Dodaj do ulubionych

Nocne ludów wedrówki ;)

26.07.12, 06:13
czyli Grocha ponad 2,5 roku. Od 4 miesiaca życia przesypia całe noce, nie je , nie pije w nocy, ale gdzies od pól roku wstaje i przychodzi do nas, nie po to aby z nami spac (nigdy nie spał) ale po to aby go odprowadzić z powrotem do łożeczka. Czasem potrafi 2-3 x w nocy. jak skubańca tego oduczyć?
Postanowiliśmy nie wstawac, ale kazac mu samemu wracac do łozka, wraca, ale jest po poprzedzone z 5 min rykiem za tatą (na szczescie wink),
Dodam, ze nie jest to zwiazane z jakims snem, którego sie wystraszył . bo wtedy budzi sie płaczac, a tu spokojnie przychodzi, budzi swojego tate i czeka aby go ponownie zaprowadzic do łozka.
Obserwuj wątek
    • joakal Re: Nocne ludów wedrówki ;) 26.07.12, 07:49
      umawiajcie się wieczorem, że nie życzycie sobie takich wędrówek, że bardzo wam to przeszkadza i że jeśli ponownie przyjdzie to nie będziecie go odprowadzać - potem dłuższa niż standardowo chwila przytulanek (zadośćuczynienie za nieobecność duchową w nocy)
      w nocy wystarczy powołać się na umowę i poprosić o wyjście z sypialni - na początku pewnie będzie wrzask, ale jeśli konsekwentnie wytrwacie i nie będziecie odprowadzać w końcu przestanie
    • 2plusik Re: Nocne ludów wedrówki ;) 26.07.12, 11:39
      Już widze, jak w nocy powołujesz się na umowę i mówisz to 2,5latkowi wink i widzę, jak on to respektuje wink

      Ja od kilku miesięcy z 3latkiem mam tak, że w nocy mnie woła, abym go pogłaskała, przykryła kocykiem i włączyła pozytywkę - nie umiem mu tego odmówić i nie będę "oduczała".
      • joakal Re: Nocne ludów wedrówki ;) 26.07.12, 12:17
        no wyobraź sobie, że moje respektują wcześniej ustalone zasady...
        ustalamy oczywiście jak dziecko jest wyspane i w dobrym humorze - można wtedy normalnie podyskutować
        łatwiej będzie ustalić zasady niż wykłucać się w nocy - a kilkukrotne wstawanie do buntownika, aż wyrośnie dla mnie jest nie do przyjęcia (rodzice też ludzie i swoje prawa mają)
        • 2plusik Re: Nocne ludów wedrówki ;) 26.07.12, 12:55
          Wyobraź sobie, że moje dzieci też mają ustalone zasady i się do nich stosują, ale kiedy w śpiku Młody chce, abym go przykryła, pogłaskała albo starszy pakuje się nam do łóżka o 5, aby dospać jeszcze 2 godzinki wtulony, to w imię czego mam mu odmawiać - zasad? Nikomu nie szkodzi to, że go przykryję, przytulę, pogłaszczę, a wręcz cieszy mnie, że dziecko przy mnie czuje się bezpiecznie i jestem dla niego najważniejsza. Niedługo to jeszcze potrwa...

          cyt "kilkukrotne wstawanie
          > do buntownika, aż wyrośnie dla mnie jest nie do przyjęcia (rodzice też ludzie
          > i swoje prawa mają)"

          Starsznie chłodna musisz być. "Prawa mają" - skoro chciałaś, aby dziecko Ci nie przeszkadzało w nocy, to po co je masz? Dziecko autorki nie wymaga Bóg wie czego, ono chce wiedzieć, że na rodziców zawsze może liczyć.
          • joakal Re: Nocne ludów wedrówki ;) 26.07.12, 13:56
            większość rodziców pracuje zawodowo więc kilka pobudek w nocy może znacznie obniżyć zdolność do jakiegokolwiek wysiłku intelektualnego...
            nie odmawiam swoim dzieciom czułości w dzień i wtedy gdy są chore/potrzebujące, ale sobie nie odmawiam czasu do wypoczynku
            normalne relacje w rodzinie opierają się na szanowaniu wszystkich - dziecko nie jest pępkiem świata dla którego należy poświęcać własne zdrowie, bo takie ma widzimisię i czym prędzej to zrozumiesz tym lepiej dla dziecka
            Cieszysz się, że dzieci nie szanują twojego czasu do odpoczynku, ciekawe czy twój mąż też jest zachwycony wiecznie niewyspaną żoną i dziećmi okupującymi łóżko...
            • 2plusik Re: Nocne ludów wedrówki ;) 26.07.12, 14:20
              Również pracuję zawodowo. Żaden to argument.

              Jestem wyspana, bo nie tłumaczę w nocy dziecku, gdzie jego miejsce i nie tracę czasu na egzekwowanie umów zawartych w dzień.
              Mój Mąż jest bardzo związany z dziećmi i nie uważa, że dzieci okupują łóżko - zwyczajnie lubimy z nimi przebywać i potrzebujemy wszyscy nawzajem bliskości. Za parę lat chłopcy już nie będą chcieli się prztulać i wskakiwac nam do łóżek.

              Nie przytulasz się w nocy do Męża? Mój jest zachwycony...
              • joakal Re: Nocne ludów wedrówki ;) 26.07.12, 14:39
                też nie tłumaczę, moje są już starsze i jak wstają do łazienki to same wracają do łóżka, nie potrzebują budzić nas w nocy
                jak obudzą się o świcie to potrafią się zająć zabawą, albo włączają bajkę, bez budzenia wszystkich wokoło
                przytulanie do męża w nocy to co innego niż spanie z dziećmi i osobiście wolę aby nasze łóżko służyło wyłącznie nam - dzieci są tam mile widziane, po uprzednim zaproszeniu
                dorośli mają swoje potrzeby, a odkładanie ich na czas, kiedy dzieci będą dorosłe, nikomu na dobre nie wyjdzie - no chyba, że zamykacie sypialnię na klucz jak nie chcecie w niej niespodziewancyh gości...
                • 2plusik Re: Nocne ludów wedrówki ;) 26.07.12, 15:10
                  Chłopcy mają 3 i 4 lata - nie zdarzyły się przyjścia niespodziewanych gości wink

                  Moi są jeszcze na etapie, że jak w nocy chcą siusiu, to najpierw nas wołają, bo mają łóżko piętrowe i uczymy ich, że nie mają sami chodzić w nocy.

                  Zdarza im się sporadycznie wstać "o świcie", ale wtedy wolimy, aby przyszli do nas dospać niż pałętać sie po mieszkaniu, bo wtedy już bym nie spała...

                  Od małego nasi chłopcy śpią w swoich łóżkach (wyj. to choroby, stresy) i naprawdę miło nam, jak raz na miesiąc, dwa, któryś do nas przydrepcze wink

                  Na początku męczyło mnie wstawanie do Młodego i próbowałam mu wytłumaczyć, ale to kończyło się rozbudzeniem lub płaczem w nocy, więc wolę pogłaskać go i przykryć i dalej iść spać - teraz właściwie robię to na śpiąco wink

                  Znasz przypadki "kiedy dzieci będą dorosłe" i przychodzą do rodziców do łóżka? Bo ja znam osobiście jeden - mój chrześniak, ale on śpi całe noce z Mamą, bo ona tego chce (ma 7 lat).
    • rulsanka Re: Nocne ludów wedrówki ;) 26.07.12, 11:51
      Kiedyś wyrośnie, ja bym odprowadzała, skoro tego potrzebuje.
      • batutka Re: Nocne ludów wedrówki ;) 26.07.12, 15:56
        Co do niewyspania, to czy bedziesz kazala pojsc dziecku samemu do lozka, czy je odprowadzisz, na jedno wyjdzie. Troche z tego snu sie wybijesz. Kiedys dziecko z tego wyrosnie. JA bym jednak odprowadzala.
        MOje corki spia razem w jednym pokoju i na ogol przesypiaja cale noce, ale zdarza sie czasem, ze przychodza do nas. Jedno z nas zawsze je odprowadza do ich pokoju, lozka. Nie mamy z tym problemu. Zazwyczaj to robimy prawie na spiaco i rownie szybko zasypiamy.
    • red-truskawa Re: Nocne ludów wedrówki ;) 26.07.12, 16:36
      Dziekuje za odpowiedzi, ale chciałam zauwazyc, ze napisałam- jak go tego oduczyc? i nie oczekuje rad w stylu, ze ma mi być z tym dobrze !!! nie , nie sparwia mi przyjemnosci odprowadzanie go 2-3 x w nocy dołózka, nie nie sparawiało mi nigdy przyjemnosci spanie z nim w łózku wiec tego nie robiłam (w odróżnieniu od spania z mezem, na co mam ochote i robie wink).
      Jezeli którakolwiek ma ochote na spanie/ wstawanie jej wola, niech jej wyjdzie na zdrowie, ale nie o tym jest watek.
      • 2plusik Re: Nocne ludów wedrówki ;) 26.07.12, 17:08
        Ale czego Ty oczekujesz? Żeby pokazać sposób, jak oduczyć 3latka? Cierpliwym tłumaczeniem - jak wszystkiego...
        • red-truskawa Re: Nocne ludów wedrówki ;) 26.07.12, 21:01
          no na pewno nie oczekuje rady w stylu
          >nie umiem mu tego odmówić i nie będę "oduczała".<
          Pytanie brzmiało- jak oduczyć? a nie co robic aby nie oduczać...
          jezezli tobie sie to podoba- twoja sprawa, mnie nie odpowiada, wiec nie oczekuje "nawracania na włąsciwa drogę", bo dla mnie moja jest własciwa, ja potrafie odmówic, a skoro pytam jak oduczyc to pytanie dotyczy osób, które miały z tym do czynienia i sobie poradziły oduczajac.

          A tacie tez przeszkadza, ze młody go budzi, bo również chodzi do pracy (tak, dla niektórych jest to argument, chociaz nie jedyny), a opcja ze przyjdzie z własna kołdra i będzie z nami spał, tez nie wchodzi w rachubę, tak jak nigdy nie wchodziło do tej pory.
          • 2plusik Re: Nocne ludów wedrówki ;) 26.07.12, 21:26
            Myślałam, że uświadomię Ci, że "oduczanie" może być błędem, bo w pewnie sposób odrzucasz dziecko. Tylko raz jest małe i potrzebuje Was najbardziej na świecie. Choć wiem i wierzę, że bywa to trudne.

            Jak Jerry był młodszy, to budził się po kilka razy w nocy, ale z rykiem i nie chciał abym mu poświęciła parę sekund, tylko godziny. "Oduczanie" ciągnęło się tygodniami.... do momentu aż dziecko przestało tego potrzebować uncertain
            To że jedno dziecko usłyszy od mamy o umowie, że każdy ma swoje łóżeczko i nie należy wędrować, nie znaczy, że każde będzie respektować. Cierpliwość i tylko tyle.
          • mruwa9 Re: Nocne ludów wedrówki ;) 26.07.12, 23:42
            no ale jakie masz wyjscie? Albo zaakceptowac i pozwolic dziecku spac u was, dzieki czemu sami rowniez zlapiecie nieco snu, albo isc na wojne z dzieckiem, na przyklad zostawiajac do wyplakaniai w nocy. Albo do skutku odprowadzac do jego pokoju, z nadzieja, ze kiedys mu sie odechce, tylko, ze byc moze odechce mu sie dopiero za poltora roku. Mozecie sie tak bujac w nieskonczonosc.
            Mozecie wybrac, co jest dla was wazniejsze- sen i odpoczynek, czy zasady, dla samych zasad, bo tak.
            Ja po prostu kocham spac i wole trojkat w lozku plus nieprzerwany sen, niz uporczywe trzymanie sie zasad i oczy na zapalkach.
            jakie lozko ma mlody? Ze szczebelkami? To moze najwyzszy czas zmienic na normalne , dorosle lozko.
      • mruwa9 Re: Nocne ludów wedrówki ;) 26.07.12, 17:18
        no ale popatrz, ty lubisz spac z mezem, a twoje dziecko lubi nocne wedrowki ludow. Kazdy lubi cos innego i dlaczego twoje lubienie ma miec pierwszenstwo i byc wazniejsze od tego, co lubi dziecko?
        I nie wiem, czemu TOBIE to przeszkadza, jesli mlody domaga sie taty w nocy.
        Super, niech faceci rozwiaza to miedzy soba. Ty sie oboc na drugi bok i spij.
        Moje dzieci szybko nauczylam, ze w nocy mama spi, a obudzona jest bardzo, ale to bardzo nieprzyjemna. I ze zawsze moga w nocy do nas przyjsc, najlepiej z wlasna kodra, polozyc sie obok i spac, byle nie budzic mamy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka