Otóż moja trzy letnia córeczka od urodzenia nie toleruje żadnych maskotek i lalek. I nie mamy kompletnie pojęcia o co w tym chodzi. Nic się nie wydarzyło żeby jakiś pluszak na nią spadł,wystraszył itp. Kiedyś dostała od babci lalę Agatę ale na jej widok dziecko zesztywniało ze strachu i zaczęło histerycznie płakać. Od tego zajścia wszystkie lalki i pluszaki na stałe opuściły królestwo naszej córeczki.
Od września malutka zaczęła przedszkole. A tam na regale w rządku pod linijkę poustawiane laleczki i misie. Przez trzy tygodnie był płacz że nie chce iść do przedszkola bo tam są lalki.Pomalutku oswoiła się z otoczeniem a na urodziny poprosiła o.........głowę lali do czesania.Byłam zachwycona,zaskoczona.
Wczoraj moja córeczka poprosiła o lalkę barbie. Z tego zachwytu przejechałam wczoraj pół Warszawy w poszukiwaniu Tej konkretnej baebie

. A dziś moje dzieciątko pomaszerowało do przedszkola z lalką barbie pod pachą.
Jestem z niej taka dumna że musiałam Wam się tym pochwalić.