Dodaj do ulubionych

Testy w kierunku zaburzeń SI.

12.12.12, 21:39
Moja 4,5 latka właśnie przechodzi (ma problem z jedzeniem, konsystencją pokarmów).
Wcześniej byłam u psychologa "ogólnego" który stwierdził że młoda prawidłowo się rozwija, żadnych nieprawidłowości nie zaobserwowano. A że przed wizytą u psychologa (prywatnie) zapisałam młodą na diagnozę w placówce psychologiczno-pedagogicznej postanowiłam iść z nią na te testy.

Psychologiem wprawdzie nie jestem, choć lubię się wymądrzaćwink ale wydaje mi się że te testy to jakieś totalne nieporozumienie: pytana była o części ciała: miała nazwać wszystkie palce u rąk, kark, czoło, skroń, ramię, przedramię, powiekę, rzęsy, brwi, policzki, szczękę, piętę, łokieć etc.....akurat z tym problemu nie miała, ale wydaje mi się że to nie jest wiedza jaką powinny posiadać dzieci niespełna 5 letnie.

W kolejnym zadaniu miała z zamkniętymi oczami narysować palcem na swojej wierzchniej części dłoni ten sam wzór, który wcześniej narysowała palcem pani psycholog (tego zupełnie nie potrafiła, ale na boga dzieci w tym wieku mają problem z odwzorowaniem czegoś co widzą, a co dopiero "abstrakcyjnej" figury.

W następnym zadaniu miała rękami uderzać o uda (wyklaskując jakby rytm który wcześniej wyklaskała psycholog), przy czym miała jednocześnie wykonywać toz zachowaniem kolejności rąk (np. dwa razy prawa ręka, raz lewa, dwa razy lewa ręka raz prawa). Nie wiem jak z poczuciem rytmu u przeciętnej 5 latki, być może moja córka poczucia rytmu nie ma, ale trudno skupić się i na rytmie i na właściwej kolejności, zwłaszcza że psycholog siedziała naprzeciwko...

Miała np. położyć swoją prawą rękę na lewym przedramieniu a lewą nogę oprzeć o stół....itd. itd.

Mam wrażenie że to nie są testy na poziomie dziecka 4 letniego i nawet przy normalnie rozwijającym się dziecku "coś znajdą"...

Nie wspomnę o tym że tego typu testy trwają 2 godziny (3 sesje 1 dzień w tygodniu)

Byłam z młodą 2 razy, poważnie zastanawiam się czy iść po raz trzeci czy dać sobie spokój. Z drugiej strony to trochę niepoważne, w końcu ktoś poświęca nam czas....

Chyba żeby iść ale nie traktować tej diagnozy zbyt poważnie?

Jak myślicie???
Obserwuj wątek
    • effie1980 Re: Testy w kierunku zaburzeń SI. 12.12.12, 22:02
      Jezeli juz zaczelas to kontunuuj. Jak sama napisalas nie znasz sie, wiec daj specjaliscie dzialac, a z komentowaniem poczekaj az dostaniesz informacje zwrotna. Tak na marginesie, przy diagnozie zawsze dziecku daje sie rowniez trudniejsze zadania niz jego wiek rozwojowy, wlasnie zeby zobaczyc jak sobie bedzie radzilo i porownac poziom rozwoju roznych funkcji, bo moze sie okazac, ze z pewnymi rzeczami twoja corka jest na poziomie 3 latka, a z innymi 6 latka. To nie egzamin, nie oto chodzi, zeby wszystko zrobila bardzo dobrze. Idz i po wynikach porozmawiaj o swoich ewentualnych watpliwosciach.
    • noemi29 Re: Testy w kierunku zaburzeń SI. 12.12.12, 22:31
      Na pewno chodzi o diagnozę SI? Osoba do której chodzisz jest terepeutą integracji sensorycznej?
      Bo z tego opisu to jakoś mi nie pasuje... Diagnoza mojego syna wyglądala zupełnie inaczej.
      • saszanasza Re: Testy w kierunku zaburzeń SI. 12.12.12, 22:45
        na pewno. to osoba z poradni pp. mnie szczerze tez dziwi charakter tych testow
        -
        http://i48.tinypic.com/15mntvq.jpg
        • batutka Re: Testy w kierunku zaburzeń SI. 12.12.12, 23:41
          saszanasza napisała:

          > na pewno. to osoba z poradni pp. mnie szczerze tez dziwi charakter tych testow
          > -
          > http://i48.tinypic.com/15mntvq.jpg

          Niekoniecznie jest to osoba kompetentna w 100%.
          Pracuję w przedszkolu i jakiś czas temu mieliśmy szkolenie z SI (teoria). KObieta, która nas szkoliła powiedziała,że jest mnóstwo terapeutów niedoszkolonych, tylko z I stopniem ukończenia kursu. NIkt oczywiście nie pyta terapetę o pokazanie dyplomu ukończenia kursu, nikt nie pyta go jaki stopień szkolenia przeszedł. A to ważne i trzeba pytać.
          Tylko ukończenie kursu II stopnia, zakończone egzaminem i uzyskaniem certyfikatu terapeuty SI daje uprawnienia do diagnozowania i prowadzenia terapii integracji sensorycznej.

          Niestety powstaje mnóstwo placówek, w których są terapeuci nie do końca wyszkoleni.
        • melancho_lia Re: Testy w kierunku zaburzeń SI. 13.12.12, 07:16
          Mi też się wydaje to dziwne. U nas testy SI polegały przede wszystkim na zabawie i obserwacji dziecka (tyle, że córka była młodsza), pani psycholog proponowała jej różne aktywności i patrzyła jak córka reaguje, czy podoba jej się czy nie (huśtanie, bujanie, skakanie, głośne dźwięki, łaskotanie, itd- cała gama tego była).
    • gepardzica_z_mlodymi Re: Testy w kierunku zaburzeń SI. 13.12.12, 07:55
      Tak , opisane przez Ciebie próby są częścią baterii testowej, stosowanej u dzieci od ukończenia 4 lat. Badają one m.in. świadomość własnego ciała, jego położenia w przestrzeni, czucie powierzchniowe i głębokie, zdolność do odwzorowania ruchu. Prawidłowo rozwijające się dziecko jest w stanie wykonać jakąś część prób. Poszczególne testy stosuje się do popełnienia kilku błędów i wtedy się przerywa (bo może się okazać, że w pewnych sferach jest rozwinięte powyżej norm). Dla każdej grupy wiekowej są opracowane normy - czasem wystarczy prawidłowe wykonanie jednej próby, by okazało się, że dziecko robi to, co większość rówieśników. Oprócz testów, jest jeszcze obserwacja kliniczna, która jest integralną częścią badania a przy dzieciach poniżej 4 r.ż. podstawową (plus tego kwestionariusze i wywiad z rodzicami/nauczycielami itp.)
      Nie ma więc potrzeby traktować tego jak egzaminu. Z opisu diagnosta zachował się zgodnie z normamiwink
    • tijgertje Re: Testy w kierunku zaburzeń SI. 13.12.12, 08:14
      nie jestem specjalista, ale od SI mielismy swietna specjalistke (sama szkoli studentow), ktora zawsze mi wszystko wyjasniala. Tobie te testy wydaja sie dziwne, ale nie masz pojecia jaki maja cel. Celem zas w ogole nie jest poznanie tego, co dziecko umie. Zazwyczaj przy testach rodzic nie moze byc obecny (wlasnie dlatego, zeby nie usilowal czegokolwiek sugerowac ani nie podwazal sensu testow, o ktorych pojecia nie ma). Moj mlody pierwsze testy mial wlasnie w wieku 5 lat. Nie wiem, czy musial nazywac czesci ciala, ale reszte robil i byl to zaeldwie mikroskopiny ulamek calych testow. Akurat to, co opisalas ma na celu sprawdzenie poczucia ciala dziecka. dziecko bez problemow, nawet jesli roznych akrobacji nie potrafi zrobic, to wie jak sie do nich zabrac chocby przez odwzorowanie tego, co robi terapeuta. Z klepaniem rytmu nie chodzi o poczucie rytmu czy muzykalnosc, ale nawet jesli w zupeeeelnie innym tempie, dziecko musi powtorzyc kolejnosc sekwencji uzywanych rak, a robi sie to w roznym rytmie, bo nawet jako muzyk wiem, ze wymaga to wowczas swiadomego dzialania i nie da sie po prostu automatycznie odmalpowac. Rysowanie palcem figur to w ogole bardzo smieszny test, bo nie wiem, jak poradzila sobie twoja corka, ale niektore dzieci z zamknietymi oczyma w ogole nie sa w stanie pokierowac palca w odpowiednia strone. Peklabys ze smiechu, co niektore potrafia wyprawiac, i jest to wowczas bardzo widoczny objaw powaznych zaburzen w jednym z obszarow zmyslu. Jak myslisz, dlaczeo dzieci z zaburzeniami moga sie np bac wchodzic po drabinkach? wlasnie dlatego, ze MUSZA kotrolowac wzrokiem to, co robia z nogami i rekami. Jesli maja patrzec na rece, nie sa w stanie postawic nogi tam gdzie trzeba, bo po prostu nie czuja pozycji nog, bez patrzenia nie wiedza, ktora jest prawa, ktora lewa i choc ulamek sekundy wczesniej widzialy odpowiedni szczebel, nie sa w stanie postawic na nim nogi bez patrzenia. Nie wiem, ile testow SI jest w uzyciu, u nas wykorzystywano prawdopodobnie te same. Terapia to swietna zabawa, ale testy to byla dosc ciezka praca dla dziecka. Nie wiesz o co chodzi, wiec poczekaj na rezultaty i przy omowieniu pytaj o konkretne rzeczy, ktore cie interesuja. Testy musza byc wykonywane w okreslonej kolejnosci i niestety , taki jest ich wymog, zeby w zaden sposob poprzez sugestie nie falszowac wynikow, terapeuta w ich czasie lasciwie nie powinien sie slowem odezwac i mowy nie ma, zebys przed ich zakonczeniem dostala jakiekolwiek wyjasnienie. ruchowo sa tez fajne testy, ktore moga przyprawic o ogromne zaskoczenie, wiec badz gotowa na wszystkosmile U nas np wyszlo, ze moj syn nie potrafil biegac, majac nadwrazliwosc wzrokowa. Nie potrafil ocenic wlasciwie odleglosci do podloza, stad baaaardzo szybko przebieral nogami chodzac, ale nie biegal. Roznica jest taka, ze przy chodzie zawsze jedna z nog dotyka podloza, w biegu jest moment "lotu". poczekaj, skoncz testy i omow rezultaty, pytajac o wszystkie watpliwosci. wtedy to sie dopiero mozesz zdziwicsmile
      • gepardzica_z_mlodymi Re: Testy w kierunku zaburzeń SI. 13.12.12, 08:34
        No, własnie testy są najcięższą częścią procesu, terapia to zupełnie inna sprawa. A nie wszystkie przetestowane dzieci jej wymagają. Czasem można dostać tylko zalecenia, jakie dziecko preferuje zabawy i informację, że wszystko jest oksmile
        Moje jedno dziecko z nadwrażliwością dotykową, słuchową i nierównym napięciem, bardzo rozwinęło się dzięki IS, stosowanej przez prawie dwa lata (m. 3,5 a 5,5 r.ż.). Koordynacja poszła niesamowicie w górę, że teraz jako 9 latek jest jednym z najlepszych z w-f w klasie.
        Drugie moje dziecię ma w ogóle dyspraksję, czyli nieumiejętność planowania ruchu i terapię w jakimś wymiarze stosujemy od lat ponad 4 (znaczy się od 3 urodzin). Poprawiło się na tyle, że coraz bardziej zdaje sobie sprawę, gdzie ma ręce i nogi i już nie przewraca się na prostej drodze a nawet jest w stanie wykonać proste instrukcje na zajęciach sportowych.
        Spokojnie poczekaj na informacje zwrotne od diagnostysmile
        P.S
        Ja tak byłam zachwycona postępami moich dzieci, że sama się wyszkoliłam w tym kierunkusmile
        • tijgertje Re: Testy w kierunku zaburzeń SI. 13.12.12, 08:42
          gepardzica_z_mlodymi napisała:
          Ja tak byłam zachwycona postępami moich dzieci, że sama się wyszkoliłam w tym k
          > ierunkusmile

          Ja mialam szczere checi, niestety widzialam, ze choc dla dziecka terapia to swietna zabawa, od terapeuty fizycznie bywa dosc ciezka, a moj kregoslup sie do tego nie nadajesad Ale racja, gdy dziecko w wieku 5 lat chodzace po schodach krokiem dostawnym, oburacz trzymajac sie poreczy po 3-4 spotkaniach probuje wchodzic po schodach TYLEM i nagle odkrywa zamilowanie do fikolkow, to mi niekt nie wmowi, ze terapia SI nie dzialasmile
        • saszanasza Re: Testy w kierunku zaburzeń SI. 13.12.12, 08:44
          Dziękuje dziewczyny za odpowiedzi. Wczoraj postanowiłam ze jednak dokończe diagnozę. Dzisiaj z tego powodu córka nie poszła do przedszkola, ale diagnozę i tak przed chwila musialam odwolac. Jak na ironię dziec ma temperaturę. W zeszłym tygodniu zakończyła antybiotykoterapie, a dzisiaj znów;-( w każdym razie ustalilysmy ze dokonczymy po świętach...
          • gepardzica_z_mlodymi Re: Testy w kierunku zaburzeń SI. 13.12.12, 09:21
            Zdrówka życzę, jakiś perfidny czas teraz pod względem infekcji - mój dom zamienił się w oddział szpitalny, wszyscy leżą pokotem. Oby do Świąt...
            • saszanasza Re: Testy w kierunku zaburzeń SI. 13.12.12, 09:54
              Dzięki, mam nadzieje ze to nie jest kolejne zapalenie oskrzeli, młoda ma biegunie więc może to zwykły wirus. Ja dostaje klaustrofobii, a i dupa z powodu braku ruchu rośniesad Chyba posprzątam trochę...zawsze trochę kalorii mniej:d
              • magda.tyl saszanasza 13.12.12, 13:16
                Czy mogłabyś napisać, co skłoniło Cię do zrobienia tych testów? Mój syn 5-latek ma od początku wprowadzania pokarmów stałych problem z jedzeniem niektórych pokarmów, nie to że nie lubi, po prostu ma obrzydzenie aby je wziąć do ust, dosłownie łzy w oczach kiedy proponuję (nie wciskam). Zauważyłam też np że nie potrafi zejść ze schodów krokiem naprzemiennym, dostawia nogi bo mówi że jak idzie inaczej to mu się w głowie kręci.
                Rozmawiałam już o tym z pediatrą, logopedą, ale traktują mnie raczej jak nawiedzoną która szuka dziury w całym.
                Jak to jest u Was?
                pisz na magdamoje1@wp.pl albo tutaj na forum
                • saszanasza Re: saszanasza 13.12.12, 19:46
                  U nas jedynym problemem jest konsystencja niektórych potraw. Córka lubi próbować a porównując ja i mojego straszakiem ta je zdecydowanie bardziej urozmaicone posiłki. Jeśli chodzi o samo jedzenie, córka boi się pobudzić, a i sam posilek trwa co najmniej 30 minut.
                  Poza tym całkowicie sprawna intelektualnie (właśnie zaczyna czytać), jak i fizycznie.
                  Na pewno mój mąż przyczynił się do tego ze córka nie chce mieć brudnych rak, ciagle jej te ręce wyciera ii na nic moje prośby, żeby tego nie robił. Innych problemów nie zauważyłam.
                • tijgertje Re: saszanasza 14.12.12, 10:27
                  Magda, jesli 5-latek nie potrafi zejsc ze schodow krokiem naprzemiennym, bo kreci mu sie w glowie, to jest to jeden z objawow zaburzen interacji sensorycznej. dziecko przetwarza bdzce w niewlasciwy sposob i stad problemy. a jak z bieganiem , wspinaniem, karuzela czy hustawka? Moj mlody np moglby sie krecic w nieskonczonosc i nic mu nie bylo, chocby wszyscy naokolo "haftowali", nie mial choroby lokomocyjnej, ale krecilo mu sie w glowie, gdy np jechalam przez progi zwalniajace. Ja do tej pory panicznie boje sie np wyciagow krzeselkowych, MUSZE miec grunt pod nogami i bliskie punkty odniesienia. nie wejde na taboret bez zawrotow glowy (na krzeslo juz predzej, bo ma porecz i mam blizszy pubnkt odniesienia, choc schodzenie to i tak koszmar. W niektorych sklepach bez windy, gdy maja szerokie, otwarte. albo co gorsza otoczone lustrami schody, na pietro zadna sila mnie nie wciagnie. Jade kilkadziesiat km do innej filii, ale tam po prostu nie wiem, gdzie jest podloga, nie jestem w stanie ocenic odleglosci. U nas zaburzen bylo znacznie wiecej w roznych obszarach. Z jedzeniem nadal jest problem, niektorych struktur czy zbyt cieplych w odczuciu mlodego posilkow syn do ust nie wezmie. Nie czuje glodu i pragnienia, dlugo nie czul bolu i zmiany temperatur , co jest wrecz niebezpieczne, obcieral nogi do krwi czy odmrozil rece, w ogole nie zdajac sobie z tego sprawy. Bal sie np szczekania psow(na szczescie nasz labrador jest wyjatkowo milczacy, wydaje troche zabawnych dzwiekow, ale nie szczeka). Z innymi dzwiekami nie mial zbyt wiele problemow, w przeciwienstwie do wielu innych dzieci uwielbial mikser, suszarke i odkurzacz, wrecz szukal tych dzwiekow, zeby sie stymulowac. Za to koszmarnie sie nakreca, gdy audytywnie i wizualnie za duzo sie wokol niego dzieje. Pediatrzy czesto zelonego pojecia nie maja i nieraz utozsamiaja zaburzenia SI z autyzmem. Autyzm bez zaburzen SI raczej nie istnieje, ale same zaburzenia SI nie sa rzadkoscia. W sumie wiele malutkich dzieci ma pewne nad albo podwrazliwosci , ale w ciagu roka, gora 2 wyrastaja, u niektorych trwa to dluzej i naprawde warto zdiagnozowac dziecko i prowadzic terapie. U nas dosc charakterystyczne byly tez problemy z odpieluchowaniem. Jak dziecko ma sie pozbyc pieluchy, skoro nie czuje, ze mu sie chce sikac??? Wiele dzieci np nie pozwala sie dotykac i przytulac, to dzieci z nadwrazliwosciami. Moj z podwrazliwoscia uwielbia sie przytulac, uspokaja sie przycisniety 6-kg kolderka, ciagle chcial sie przytulac od innych dzieci, ale robil to doslownie wieszajac sie calym ciezarem. Niejedna glebe tak zaliczyl, zyskujac przy tym obrazona kolezankewink popytaj w ppp albo poszukaj terapeuty SI, mysle ze warto.
                  • ivaz Re: saszanasza 14.12.12, 20:17
                    Ja nie mam pojęcia o SI, ale jak czytam to mój syn na bank musi to mieć, tylko nie wiem czy u 16 latka jest sens to leczyć bo przeżył 16 lat bez terapi, żyje i ma się dobrze, i powoli zaczyna wyrastać z dziwactw, ale do tej pory nie jada nic co jest papką, bardzo długo jak podawałam mu obiad to każdy składnik jedzenia na talerzu nie mógł się stykać, od jakiś 2 lat problem zniknął, ręce mył z milion razy w ciągu dnia, zęby również kilka razy w ciągu dnia, brzydzi się dotykać zwierząt a najbardzie psa, nie wejdzie na plażę, bo za dużo piachu. Pamięta jak kiedyś pani kelnerka w jakiejś knajpie przyniosła mu obiad, oczywiście przed zamówieniem poprosiłam zeby frytki i udko podała na osobnych talerzykach, tak też zrobiła, ale niestety udko leżało na liściu sałaty no i nie było mowy zeby to zjadł. Poza tym od niedawna zaczyna do swojego menu wprowadzać coraz więcej produktów, ale nadal nie jada w ogóle owoców ani warzyw poza jabłkiem, zadnego nabiału poza serem żółtym, nigdy ne jadł jajek, pasztetów, dzemów.
                    Ale uczy się swietnie, chodzi do jednego z czołowych liceów w Warszawie więc te dziwactwa w niczym mu nie przeszkadzają. Jak go diagnozowałm w poradni PP pani psycholog powiedziałąaze ludzie z bardzo wysokim IQ (młody ma 146) zazwyczaj miewają jakieś odchyły to na pocieszenie wink

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka