Dodaj do ulubionych

Mam ogromny problem z psem!!!!!

13.07.04, 10:11
Mam 7,5 rocznego psa a raczej sukę i 10 miesięczne dziecko no i ogromny
problem. Od momentu kiedy mała zaczeła przemieszczać sie samodzielnie, suka
jakby przestała ja tolerować. Nie ugryzła małej naszczęście ale juz suce nie
ufam. Dodam że jest to mój pies z czasów panieńskich, a mój mąż nie bardzo
jest szczęśliwy że ja mamy. Co ja mam robić, bo mam sygnały zeby sie psa
skutecznie pozbyć, ale oddając ja komuś obcemu złamie psu serce. Czy może
powinnam dokonać eutanazji lub też poczekac że coś sie zmieni. Dodam że jakis
czas temu suka ztruła się czymś z lasu i prawię zdechła, a od tej pory stała
sie zupełnie inna ( w sensie negatywnym). Pomózcie drogie mamy bo jestm w
rozpaczy.
Obserwuj wątek
    • aetas Re: Mam ogromny problem z psem!!!!! 13.07.04, 10:29
      Katarzynko, najlepiej byłoby znaleźć suce drugi dom, może znajdzie sie ktoś,
      kto będzie ją chciał. Wiem, że to trudne i bolesne, ale skoro sama nie ufasz
      psu i obawiasz się, że cos może stać się dziecku, nie zastanawiaj się, nie może
      być go u Was w domu.
    • maadzik3 Re: Mam ogromny problem z psem!!!!! 13.07.04, 11:18
      A jak byla traktowana przed narodzeniem dziecka? Moze moje rady (mamy i starej
      psiary, wlascicielki psicy) cos Ci pomoga. Sprobuj nastepujacego postepowania
      (bardzo konsekwentnie):
      1. Jak karmisz sunie wpierw sama na jej oczach cos zjedz, bodaj herbatnika, i
      zawsze karm ja po Waszym posilku, nigdy przed,
      2. Gdy przychodzisz do domu (Ty lub maz lub ktokolwiek inny) nie witajcie sie z
      psem. Przywitaj sie z dzieckiem, z innymi domownikami, psa, jesli domaga sie
      Twej uwagi ignoruj (nie krzycz nie strofuj, po prostu traktuj jak powietrze).
      Gdy w koncu odejdzie i sie polozy (co moze troche trwac, ale czas sie bedzie z
      kazdym dniem skracal) odczekaj 5 minut zawolaj i dopiero sie z nia przywitaj,
      3. Nie pozwol sie ciagnac na smyczy, kazde takie zachowanie to koniec spaceru,
      4. Przez drzwi i nne waskie miejsca zawsze przechodz pierwsza,
      5. Gdy wchodzisz po schodach a pies Cie wyprzedza i np. czeka na podescie nie
      pochylaj glowy ani nie patrz na psa tylko w gore ponad nim
      6. Niech nie spi w Waszej sypialni. Zwlaszcza nie do pomyslenia jest aby spala
      tam jezeli dziecko spi w innym pokoju
      7. Jezeli dziecko jest na podlodze pies nie moze byc wyzej (np. na kanapie)
      8. Jesli po tygodniu nie zauwazysz roznicy porozmawiaj powaznie z weterynarzem.
      Jezeli wiazesz zmiane zachowania psa z tamtym wypadkiem zrob jej dokladne
      badania i USG glowy.
      Powodzenia
      Eutanazja to rozwiazanie skrajne (choc dla bezpieczenstwa dziecka niekiedy -
      bardzo rzdako - konieczne). Wyczerp wszystkie inne mozliwosci wczesniej. I daj
      znac jak zareagowala sunia.
      Magda
    • mamaszyma Re: Mam ogromny problem z psem!!!!! 13.07.04, 11:23
      Rzeczywiście oddanie jej do kogos byłoby z Twojego punktu widzenia najlepszym
      rozwiązaneim, ale dla psa byłoby tragiczne. bardzo by cierpiała. Eutanazja, no
      cóż, potrafiłabyś? Ja chyba nie, ale to przecież dziecko jest dla Ciebie
      najważniejsze, prawda? Spróbuj metody opisanej w powyższym poście, a jeśli nie
      zadziała, trudna decyzja przed toba i wcale nie zazrdoszczęsad
      • madeyowa Re: Mam ogromny problem z psem!!!!! 13.07.04, 11:45
        Miałam podobny problem. Jestem w posiadaniu suczki doga niemieckiego. Zanim na
        świecie pojawił się nasz synek była naszym oczkiem w głowie. Po jego
        narodzinach z powodów oczywistych zeszła na plan dalszy. Potem urodziła się
        córka i już wcale nie miałam czasu dla psa. Pies zrobił się nerwowy. Nie
        tolerował dzieci właściwie od początku. Któregoś dnia capnęła synka za ucho,
        mimo, że w żaden sposób jej do tego nie sprowokował. Myślę, żę czekała tylko na
        stosowną okazję, żeby zawalczyć o swoje miejsce w"stadzie". Na szczęście nie
        zrobiła mu krzywdy. Rozwiązaniem okazało się przeniesienie suczki do kojca.
        Codziennie ją wypuszczamy, żeby polatała po podwórku. Kiedy jestem z dziećmi w
        domu ma do dyspozycji cały ogród. Czasami biorę ją na dłuższy spacer. Widzę, że
        pies odżył. Nie jest już taki nerwowy. Może wybiegać się do woli. Też nie
        mieliśmy sumienia oddać ją komuś, ale z drugiej strony stała się poważnym
        zagrożeniem dla naszych dzieci. Jeżeli jednak nie masz możliwości zrobienia psu
        kojca to oddanie go w dobre ręce będzie chyba najlepszym rozwiązaniem. Nie
        możesz ufać psu, bo może kiedyś dojść do tragedii.
        • utalia Re: Mam ogromny problem z psem!!!!! 13.07.04, 12:02
          Tez mam ukochana suczke 4-letnia i teraz 17 miesieczne dziecko. W pewnym
          momencie sytuacja byla nieciekawa. Sunia warczala na mala i balam sie, ze
          kiedys ja ugryzie. Co prawda do tego nie doszlo ale wciaz musialam uwazac aby
          Malwina nie byla w poblizu i nie draznila psa. Z czasem kiedy pies zorientowal
          sie ze dziecko to dorastajacy czlowiek, juz pomalu nie czworonozny ale dwunozny
          jakby odpuscil. Sytuacja sie calkiem poprawila kiedy suczka zaszla w
          niepozadana (z poczatku tak myslelismy)ciaze i urodzila sczeniaki. Od tej pory
          obie mialysmy pelne rece roboty. Balam sie bardzo, ze teraz to juz z pewnoscia
          bedzie klapa bo suka ze szczenieytami moze byc jeszcze bardziej nerwowa. Ale
          wszystko jakos sie tak zbieglo, ze efekt byl wprost nieoczekiwanie wspanialy.
          Malwina bawila sie ze szczeniakami ku zadowoleniu psa. A teraz juz bez problemu
          jedza prawie z jednej miski i Mala moze ja ciagnac za ogon i Brena nawet nie
          warknie. Mysle, ze nie powinnas myslec az tak radykalnie i nerwowo. Twoj pies
          wyczuwa jakie mysli chodza ci po glowie ze Twoj stosunek sie do niej zmienil i
          robi sie jeszcze bardziej nerwowa i zaborcza. Musisz nad soba panowac choc wiem
          ze to trudne ale to w koncu Twoj pies tak samo kochana jak przedtem. Musisz
          sobie po prostu zadac trud i bardzo pilnowac dziecko i psa. Mysle, ze z czasem
          naprawde sytuacja moze sie poprawic . Pies sie w koncu pogodzi z nowa sytuacja
          a i przyzwyczai sie do dziecka, pokocha je. Tylko troche cierpliwosci. Nie
          traktuj zwierzaka jak pewien element,m ktory nie pasuje do nowej ukladanki i w
          jakis sposob trzeba go wyeliminowac ale jak czlonka rodziny, ktory jest i
          bedzie a jedynie trzeba zmienic podejscie do calej sprawy. Samo nastawienie
          moze tu duzo pomoc.
          • gagnieszka Re: Mam ogromny problem z psem!!!!! 13.07.04, 12:50
            Dzieki dziewczyny!
            Nie zadalam tego pytania ale sporo zrozumialam.
            U nas to ja weszlam do rodziny z psem a teraz (prawie rok temuwink pojawilo sie
            dziecko. Ostatnio pies (Jack Russel - skad innad bardzo ugodowe zwierze) dwa
            razy warknal na mala i zaczelam sie obawiac. Ale zwroce uwage mezowi na pewne
            rzeczy! Jeszcze raz dzieki!!!!
      • sakada Re: Mam ogromny problem z psem!!!!! 14.07.04, 14:37
        Chwila moment, ale eutanazja z tego co wiem, to dobrowolne poddanie się śmierci, śmierć na własne życzenie. To, co chcesz zrobić z psem to zwykłe morderstwo! Już lepiej oddaj suczkę, jeśli sprawia kłopoty bo dzidzus się pojawił. Sama mam suczkę, nauczyłam ją respektu do dzieca, ale nawet przez myśl mi nie przeszło ją zabijać, bo mam już "lepszą zabawkę"...
        • jagusia7 Re: Mam ogromny problem z psem!!!!! 14.07.04, 16:46
          Eutanazja to także uśmiercenie zwierzęcia na życzenie właściciela, tak to się
          fachowo nazywa, również(a raczej głównie) w przypadku nieuleczalnej choroby.(to
          do Sakady).
          Mnie się wydaje, że pies czuje się odrzucony i zagrożony. Wyraźnie zeszła na
          dalszy plan(normalne przy dziecku), poza tym z Twojego postu wynika, że mąż jej
          nie lubił już wcześniej...Spróbuj się "wczuć w jej sytuację", wtedy zrozumiesz,
          że takie chodzące dziecko, które w dodatku przyciąga uwagę wszystkich, plącze
          się być może przy psiej misce, jest dla psa sporym zagrożeniem. Szczególnie,
          jeśli zmieniło się Wasze zachowanie w stosunku do niej(brak cierpliwości,
          odganianie od dziecka, częstsze niż wcześniej karcenie).
          Mnie więc jej zachowanie nie dziwi.
          Moim zdaniem powinnaś poświęcić suce więcej uwagi, znaleźć trochę czasu na
          spacery tylko z nią. Poza tym spróbuj zastosować rady jednej z poprzedniczek,
          są jak najbardziej odpowiednie nie tylko dla psa w tej sytuacji, raczej przy
          wychowaniu każdego psa. I pamiętaj, że to trochę potrwa. Postaraj się też
          zapewnić psu trochę spokoju, bo dziecko może ją po prostu drażnić.
          Jeśli jednak zdecydowanie nie chcesz jej w domu, to ją oddaj. Nie piszesz, w
          jakim jest wieku, ale jest szansa, że odnajdzie się w nowym domu. Na pewno
          wszystko będzie lepsze od eutanazji, to mogłabym zrozumieć jedynie w sytuacji,
          jeśli miałabyś wyjątkowo agresywnego psa i nie byłoby osoby, która chciałaby(i
          umiała) się nim zająć.
          Pozdrawiamsmile
          • sakada Re: Mam ogromny problem z psem!!!!! 14.07.04, 16:51
            "Eutanazja to także uśmiercenie zwierzęcia na życzenie właściciela, tak to się
            fachowo nazywa, również(a raczej głównie) w przypadku nieuleczalnej choroby.(to
            do Sakady)."

            Nie wiem co za "świetny" ekspert dał taką śliczną nazwę dla zwykłego morderstwa. Nieuleczlna choroba psa - owszem. A to? Zabójstwo. Nic więcej. I żadne gładkie słowa tego nie zmienią.
            • jagusia7 Re: Mam ogromny problem z psem!!!!! 14.07.04, 20:24
              Ależ ja się z Tobą zgadzam, jak najbardziej. Jestem świeżutkim weterynarzem i
              zamierzam nigdy nie uśpić zdrowego zwierzęcia tylko dlatego, że się
              właścicielowi znudziło. Ale co ja poradzę, że się to tak nazywa? Nazwa nazwą, a
              fakt pozostaje faktem.
          • jagusia7 Re: Mam ogromny problem z psem!!!!! 14.07.04, 16:51
            A, przepraszam, doczytałam, że suka ma 7,5 roku. Więc sądzę, że jest szansa, że
            przyzwyczaiłby się do nowego domu. Chociaż mam nadzieję, że się bez tego
            obejdziesmile
    • iv72 Re: Mam ogromny problem z psem!!!!! 14.07.04, 14:07
      Miałam dokładnie taki sam problem.Tyle, że moja sunia zaczęła gryźć, gdy ja
      jeszcze byłam w ciąży. Rozpieszczona, ukochana spanielka. Najpierw zaatakowała
      sąsiadkę, a później było co raz gorzej, bi pogryzła i męża i mnie. Po
      narodzinach naszego synka, status mojej suni nie zmienił się: wspólne spacery,
      wizyty u weterynarza, zero zakazów. Uspokajała się na dwa miesiące. Po czym
      atakowała bez ostrzeżenia. "Powiesiła się " na ręce niani, gdy ta trzymała
      naszego synka na rękach. Po tym incydencie skontaktowałam się z psychologiem
      zwierzęcym. Nie przyniosło to efektów. Wczoraj sunia zaatakowała synka. Na
      szczęście jemu nie stało się nic strasznego - oprócz bólu, krwiaków i
      spuchniętej rączki - pozostanie uraz. To było o 7.00 rano. O 11.00 moja sunia
      spała już snem wiecznym. Przeżyłam koszmar. 16.października skończyłaby 5 lat.
      Kochaliśmy ją. Wychowałam ją od 6 tygodnia jej życia. Ale powtarzałam:
      zaatakujesz mojego Synka i już Cię nie będzie. Nie posłuchała ostrzeżenia. Nie
      mogłam jej oddać, bo gryzła, a poza tym nie zniosłabym myśli, że będzie tęsknić
      i, że może jej być gdzieś gorzej...Ból jest okrutny.Trudno mi go opisać.Ale są
      w życiu wyższe wartości niż pies...
    • oyate Re: Mam ogromny problem z psem!!!!! 14.07.04, 14:47
      ja bym nie oddała psa, który tak długo ze mną był. Za bardzo by cierpiał. a
      Eutanazja? Spróbój psa nauczyć do Twojego dziecka. Pies jest po prostu
      zazdrosny. To tak samo jak z rodzeństwem. Mimo to starszego rodzeństwa się nie
      oddaje ani nie zabija jak na świat przychodzi niemowle. Z czasem pies
      przyzwyczai się do sytuacji i ją zaakceptuje. I nie piszcie proszę, że pies to
      nie dziecko. Fakt nie ale też żywe stworzenie, które ma uczucia i serduszko.
      • sakada Re: Mam ogromny problem z psem!!!!! 14.07.04, 15:05
        Popieram!
    • jola-zet Re: Mam ogromny problem z psem!!!!! 14.07.04, 15:40
      Ja też uważam, że pies się musi przyzwyczaić do nowej sytuacji i trzeba dać mu
      szansę żyć (!!).
      Ja mam psa (chłopaka wink), który też przed porodem był naszym oczkiem w głowie.
      Sytuacja się zmieniła jak przywieźliśmy Domcie do domu.
      Na początku często było tak, że jak mówiłam pieszczotliwie do Domci to
      przybiegał Hektor-pies, bo myślał, że to do niego..... Był przez jakiś czas
      zazdrosny, ale teraz jest ok - staje w obronie Domci, a Domcia karmi go
      wieczorami łyżeczką z jego miski wink)
      Życzę więcej wiary, jz
      • aetas Re: Mam ogromny problem z psem!!!!! 14.07.04, 15:54
        No tak, ale co, jeśli się nie przyzwyczai i np. skrzywdzi dziecko?
        Sama nie jestem zwolenniczką radykalnych rozwiązań, ale gdybym obawiała się o
        bezpieczeństwo dziecka, to sorry... gdyby cos sie stało dziecku, nie
        wybaczyłabym sobie.
        Niestety, mam wyobraźnię zapłodnioną różnymi historiami, bo znajoma pracuje na
        chirurgii dziecięcej i czasem mówi, z jakimi problemami dzieci tam trafiają.
        Często też bywa, że rodzina mówi po czasie: a to był taki spokojny,
        zrównoważony pies...
        Nie mam nic przeciwko psom, ale jeśli mam wybór: pies lub bezpieczeństwo
        dziecka, to bez wahania wybiorę dziecko.
        • jola-zet Re: Mam ogromny problem z psem!!!!! 15.07.04, 09:04
          No tak, a co jeśli by się przyzwyczaił, a Ty mu nie dajesz na to szansy ?
          Psy są mądrymi istotami i wiele rzeczy potrafią zrozumieć - trzeba sobie psa
          ułożyć, tłumaczyć mu. Na początku na pewno trzeba uważać na dziecko - sama na
          początku nigdy nie zostawiałam Dominiki z psem, dopóki nie zrozumiała, że nie
          można psu dokuczać - a zrozumiała to szybko bo byłam w tej kwestii bardzo
          konsekwentna i kategorycznie jej zabraniałam znęcania się nad zwierzakiem.
          Teraz z lubością patrzę jak dziecko powiela nasze zachowania - poklepuje go po
          zadzie, tarmosi za uszy i mowi "dobry piesiek" wink
    • sakada Ps: 14.07.04, 16:47
      "oddając ja komuś obcemu złamie psu serce. Czy może
      powinnam dokonać eutanazji?"

      Oddając go może i złamiesz jej serce, ale zabijając ją - sprawisz, że w ogóle przestanie bić.
      Sądze, że ma orginalne podejście do psa - to również istota, która żyje, czuje, cierpi dlaczego chcesz ją unicestwić? Nie masz do tego prawa. Ta suczka, jak piszesz była z wami 7,5 roku - rozumiem, że masz dziecko, sama ma synka, ale to? Nie wolno zabijać przyjaciela tylko dlatego, że pojawił się ktoś lepszy, ważniejszy. To już lepiej oddaj ją w dobre ręce. Wdzięczne ręce.
    • monika340 Re: Mam ogromny problem z psem!!!!! 14.07.04, 19:21
      Witam! Miałam podobny problem miałam sukę która była u nas 13 lat urodziłam
      moją córeczkę no i juz wtedy zaczeły się schody pies zaczął szczekać na
      wszystko łącznie z telefonem juz wtedy było to uciążliwe ale ........... mała
      zaczeła raczkować i pewnego razu podeszła do psa a ta z warkotem wyszczerzyła
      na nią zęby ostro się przestraszyłam taka sytuacja pojawiła się trzy razy i
      wtedy podjeliśmy decyzję że niestety ale dziecko jest wazniejsze mimo tego że
      bardzo sukę kochałam schronisko odpadało oddanie komuś też raczej już by nie
      przyzwycziła sie do nowej sytaucji i tak 30.12 mąż zawiózł ją do lecznicy i
      uśpił przepłakałm 4 dni ale cóż bałam się że kiedyś zrobi krzywde
      małej.Przepraszam że pisze chaotycznie ale koło mnie siedzi moja pociecha i mi
      pomaga Pozdrawiam!!
    • kassik Re: Mam ogromny problem z psem!!!!! 14.07.04, 22:01
      Ja też mam dziecko (a nawet dwoje) i psa. Duuuuużego, bardzo dużego. Pies ma
      teraz 7 lat , starszysynek prawie dwa. Gdy mały zaczął się poruszać po
      mieszkaniu i zaczepiać psa też zaczął na niego warczeć. Po ostrych zakazach
      ruszania dziecka, zabawach małego z psem (pod moją kontrolą), wyciąganiu przez
      małego jedzenia z psiej miski (też pod moją kontrolą)karmieniu psa (to pies
      baaardzo polubił)przez małego no i niestety po kilku klapach na psi tyłek pies
      NIE TYKA małego ani na niego nie warszy a mały potrafi wjeżdżać w niego
      jeździdełkiem, deptać po łapach, "pomagać" psu podczas jedzenia. Oczywiście
      NIGDY nie zostawiam psa sam na sam z dzieckiem bo 100% pweności nie bedę mieć
      nigdy ale naprawdę warto spróbować i nauczyć psa że w stadzie on jest na samym
      dole drabiny.
      Piszesz o zmianie zachowania psa po zatruciu. Możliwe, że w grę wchodzą zmiany
      w mózgu ( taka sprawa pojawiła się kiedyś u psa mojego wujka - musiał go uśpiś
      bo pies rzucał się na nich). W tym wypadku nie da się zmienić zachowania psa i
      chyba zostanie wtedy jedno wyjście ... Ale mam nadzieję, że uda Ci się dogadać
      z sunią.
      Pozdrawiam i życzę cierpliwości
      Kasia
    • erinaceus Re: Mam ogromny problem z psem!!!!! 14.07.04, 23:59
      Mam dwie suczki- doga i jamnika i jeszcze kota. No i oczywiscie dziecko. I
      powiem Wam, że wszyscy moga żyć w zgodzie, trzeba to sobie tylko wypracować. Z
      mała to był tak: najpierw psy dostały ją do powąchania, ale przy każdej próbie
      kontaktu słyszały: "zostaw".
      Po kilku miesiącch (starałam się okazywac zwierzakom miłośc i zainteresowanie,
      zeby nie czuły się odrzucone)pozwoliłam na bliższe kontakty: wołam psy,
      pokazuję córcię i razem się bawimy. Mała je głaszcze, ja wyrażam głośno
      aprobatę. Dajemy psom jedzenie (razem), razem chodzimy na spacery. Jest
      naprawdę ok. Wiem, ze nigdy nie zrobiłyby jej krzywdy -co więcej - na spacerze,
      gdy tylko ktoś się zbliży, dożyca pędzi dowózka, by sprawdzić, czy wszystko
      jest w porządku, a w ogrodzie lezy przy małej i pilnuje.
      Inna sprawa, ze moje pieski są rasowe i naprawdę mają wszystkie cechy
      przypisywane ich rasom - nieuzasadniona agresja w nich się nie mieści.
      Tylko kotu nie ufam, ale koty to dranie smile
      • sol_bianca Re: Mam ogromny problem z psem!!!!! 15.07.04, 10:15
        Masz bardzo mądre podejście do zwierząt. Ja postępuję identycznie (dzidzi
        jeszcze nie ma, ale wszystkie nowe zwierzaki zostawały w ten sposób
        "przedstawiane" wszystkim domownikom, i dzięki temu żyją w zgodzie). Mam
        nadzieję, że kiedy pojawi się dziecko, też się uda. W końcu dla psów to będzie
        jeszcze jeden "szczeniak" smile)))
    • katarzynka25 Re: Mam ogromny problem z psem!!!!! 15.07.04, 10:34
      Dziekuje za wszystkie rady i opinie. No i w tym miejscu piszę, moja sunia to
      bardzo karny pies(przynajmniej taka była, przed wypadkiem)na spacer wychodzi
      bez smyczy i kaganca, nie ciagnie, w domu ma swoje miejsce, choć od momentu
      urodzenia sie córeczki w nocy spi w pokoju bo tak przez sen kopie że budzi cały
      dom, nigdy nie leżała na kanapie, no i powyzej domowników. Na spacery zawsze ja
      zabieram, że nawet sam chce wracać. Pewnie nigdy by mi do głowy nie przyszło
      rozwiazanie poprzez eutanację lub oddanie psa komus, ale ja nie mam oparcia w
      mezu, czyli innym domowniku. Jak tylko sunia byba zbyt strofowana(czasami z
      mojego punktu widzenia niesłusznie)przez meża zawsze zwracałąm mu stanowczo
      uwagę. Ale ostatno powiedział mi że nie chce mi powiedzieć (kiedyś) "a nie
      mówiłem". Tak ciezko jest mi się z nim w tej kwesti porozumieć, a mieszkamy na
      37 metrach ( suka wielkości wilczura) Także drogie mamy ja cały czas
      przyzwyczajam sunie, i mam nadzieje że sie wszystko wyklaruje(teraz pies
      ewidentnie unika dziecka. Jak staram sie aby córeczka i sunia były blisko
      siebie to suka piszczy, i tak dziwnie patrzy i juz sama niewiem). To bardzo
      madry pies i ją kocham ale córeczkę bardziej.
      • maadzik3 Re: Mam ogromny problem z psem!!!!! 15.07.04, 11:02
        No, jezeli unika dziecka, ale nie jest agresywna to sie nie martw. Moja sunia
        do dzis nie podejdzie do Mlodego (14 miesiecy), ale wie ze on jest wyzej w
        hierarchii - nie tylko nie warczy czy nie szczeka na niego, ale jak on chce jej
        zabawke - oddda, jak zbliza sie do jej miski - odejdzie. Ustepuje mu i
        podkresla swoja nizsza pozycje, ale to nie znaczy ze zakochala sie w dziecku.
        Twoja tez nie musi. Jesli bedzie zachowywac sie spokojnie i nieagresywnie to
        ciesz sie sytuacja. Masz bardzo fajnego psa!
        M.
        • hankam Re: Mam ogromny problem z psem!!!!! 27.07.04, 14:25
          Przeczytalam cala dyskusje, bo jakos czas temu mialam podobny problem.
          Psa kupilam, gdy Jo miala 4 latka (wczesniej tez mialam psy).
          Teriera.
          Dziecko bylo zazdrosne o psa, mozna powiedziec, ze go przesladowalo, a pies,
          gdy mial okolo roku, zaczal walczyc o swoje miejsce w hierarchii. Kilka razy ja
          ugryzl, nawet w policzek, na szczescie lekko, takie dziabniecie, zeby
          pokazac "szczeniakowi", kto tu rzadzi.
          Bardzo podobaja mi sie rady Maadzika, nam podobne tez pomogly, zwlaszcza
          kamienie jakims przysmakiem najpierw dziecka, potem reszty domownikow, wreszcie
          psa. Po paru razach pies zrozumial. Zawarli rozejm.
      • erinaceus Re: Mam ogromny problem z psem!!!!! 16.07.04, 00:22
        A może za wiele sprzecznych komunikatów? Pies może się pogubić: raz na niego
        krzyczymy, bo jest za blisko dziecka, potem mu dzieciaka na siłę wciskamy.
        Próbuj okazywac psu ucucie-razemz dzieckiem- ale zawsze pamiętaj - w tym domu
        Ty rządzisz.
        A sunia nie ma przypadkiem ciąży urojonej? Moja biedna jamnisia przechodziła
        to, gdy tylko córcia pojawiła się w naszym domu.
    • ethomas Re: Mam ogromny problem z psem!!!!! 27.07.04, 15:58
      Nie czytałam wypowiedzi poprzedniczek (brak czasu) więc jeśli się powtórzę to
      przepraszam.

      Weź po uwagę jedną rzecz. Twój pies boi się raczkującego dziecka. Poważnie. Moja
      suczka też tak ma. Bywał u nas często (bardzo często) synek sąsiadów, który
      raczkując wzbudzał w psie poczucie niebezpieczeństwa. Kora go nigdy nie capnęła,
      ale kilka razy warknęła. Uważaliśmy, aby nie było wiele sytuacji kiedy mały
      "zapędzał" Korcię w kozi róg. Obchodziła go szerokim łukiem. Jak tylko Jaś
      stanął na nogi, Kora go pokochała. Nie ma mowy o warczeniu. Pozwala się nawet
      ciągnąć za ogon (chwila naszej nieuwagi smile))

      Zanim zastosujesz jakieś kategoryczne rozwiązanie, zastanów się. Może masz kogoś
      w rodzinie kto w ostateczności zajmie się zwierzem przez te miesiące. Oczywiście
      musicie się wtedy widywać.

      Nie wiem czy to pomoże. U nas przeczekanie okazało się najlepszym rozwiązaniem.
      A teraz Jaś i Kora to najlepsza kompania smile)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka