23.03.14, 09:10
czy dziecko w trakcie chorowania na rumień może wychodzić na spacer? córka gorączki nie ma, czuje się dobrze a pogoda piękna i szkoda siedzieć w domu.
Obserwuj wątek
    • betty842 Re: rumień 23.03.14, 10:02
      Moj syn rumień przechodził zimą i lekarka zabroniła wychodzenia na podwórko...No ale to było zimą...
    • q_fla Re: rumień 23.03.14, 11:50
      Oczywiście, że może. W poprzednie wakacje chorowało na rumień połowa dzieciaków z osiedla. Na placu zabaw pełno było "rumianków". Także połowa półkolonii.
      • bbuziaczekk Re: rumień 23.03.14, 14:37
        Może wychodzić na dwor.

        Mój syn rumien przechodzil latem w największe upaly.
        Mogl wychodzić na dwor ale do cienia ponieważ rumien w słoncu i w cieplej wodzie zaognia się i robi się mocno czerwony.
        No ale jak to dziecko - nie dalo się go ciagle w cieniu utrzymać wiec na sloncu tez latal. Ale potem plamy miał mocno czerwone.
        Teraz upalow i slonca nie ma wiec nie ma problemu.
    • kasia_4646 Re: rumień 23.03.14, 16:15
      A zdajecie sobie sprawę jakie są powikłania zakażenia w ciąży??? Mam 2,5 latka w domu, który regularnie bawi się na placu zabaw i jestem w ciąży. Jakbym się dowiedziała, że ktoś przyprowadził chore dziecko do piaskownicy ....
      Może warto czasem pomyśleć o innych
      • q_fla Re: rumień 23.03.14, 17:19
        A zdajesz sobie sprawę z tego, że większości chorób wirusowych okres wylęgania choroby wynosi ok. 2 tyg. i zarażanie następuje zanim występują charakterystyczne objawy.
      • wro-tka Re: rumień 25.03.14, 11:02
        jak jesteś w ciąży i boisz się wirusów to siedź w domu wink
        nie można wyeliminować całego świata z życia z powodu twojego odmiennego stanu.

        pomyśl o innych, o dzieciach, które muszą się kisić w domu choć nie ma do tego przeciwwskazań.

        • kasia_4646 Re: rumień 25.03.14, 16:46
          Autorka nie pyta o jakieś hipotetyczne zakażenie tylko o istniejącą - już zdiagnozowaną chorobę wirusową. W odpowiedzi piszecie, żeby brała dziecko na plac zabaw i po kłopocie. Uważam, że prowadzenie dziecka chorego w miejsce gdzie może zarazić inne jest co najmniej nie właściwe. Nie zależnie od tego czy krążą tam ciężarne czy też nie.
          • wro-tka Re: rumień 25.03.14, 17:37
            odpowiedź była do Ciebie wink nie do autorki.

            chore dziecko jeśli nie ma przeciwwskazań może wychodzić na podwórko.
            czyli z katarem, rumieniem, przeziębieniem, zapaleniem spojówek i innymi ścierwami.

            jeśli czujesz się niepewnie to wyizoluj się sama, a nie zamykaj z góry inne dzieci.

            • annubis74 Re: rumień 25.03.14, 19:06
              obiecywałam sobie nie zabierać głosu w tematach infekyjnych bo do pewnych osób nic nie dociera ale jak czytam coś takiego to mam wrażenie ze swiat zwariował
              roumiem ze człowiek nie ma możliwości odizolować się od wszelkich wirusów i bakterii ale jak można wlec CHORE dziecko gdzie popadnie zeby sprzedawalo wirusa wszystkim i wszystkiemu co napotka
              jak można być tak głupim bezmyślnym i zupełnie pozbawionym mózgu. Ktoś tu napisał - na drodze waszych chorych dzieci stają np. kobiety w ciąży
              CHOROBY zakaźne z definicji zarażają!!! jak można wiedząc o tym wlec dzieciaka gdzie popadnie
              • martha666 Re: rumień 25.03.14, 19:41
                annubis74 napisała:

                > obiecywałam sobie nie zabierać głosu w tematach infekyjnych bo do pewnych osób
                > nic nie dociera ale jak czytam coś takiego to mam wrażenie ze swiat zwariował
                > roumiem ze człowiek nie ma możliwości odizolować się od wszelkich wirusów i bak
                > terii ale jak można wlec CHORE dziecko gdzie popadnie zeby sprzedawalo wirusa w
                > szystkim i wszystkiemu co napotka
                > jak można być tak głupim bezmyślnym i zupełnie pozbawionym mózgu. Ktoś tu napis
                > ał - na drodze waszych chorych dzieci stają np. kobiety w ciąży
                > CHOROBY zakaźne z definicji zarażają!!! jak można wiedząc o tym wlec dzieciaka
                > gdzie popadnie
                czy to do mnie???
                kobiety w ciąży jak i każdy z nas wszędzie może coś złapać w sklepie, autobusie, kościele bo wieloma chorobami zarażamy zanim wystąpią objawy!!!
                nie wlekę dziecka gdzie popadnie, jedynie WYCHODZĘ z nią na spacer do parku.
                • wro-tka Re: rumień 25.03.14, 19:46
                  chyba to mnie.. ale moja odpowiedź jest taka sama w gruncie rzeczy wink
              • myelegans Re: rumień 27.03.14, 20:15
                U nas wszystkie dzieci z przedszkolu chodzily z rumianymi policzkami, na drzwiach wisiala kartka, ze parvovirus szaleje, ale u nas pediatrzy pozwalaja chodzic juz wysypanym dzieciom do przedszkola, bo okres najwiekszej zarazalnosci, jest 2 tygodnie przed wystapieniem wysypki, wiec jak wysypka, to juz musztarda po obiedzie.
                Dzieci przechodza parvo lagodnie i nie ma przeciwskazan do chodzenia do przedszkola. Trzeba chronic przed sloncem, pewnie nie chodzic na basen dopoki wysypka nie ustapi, poza tym pediatrzy nie daja zadnych limitow na styl zycia na etapie wysypki.

                90% doroslych jest odporna, ale ja nie bylam i przeszlam to strasznie, bo zarazilam sie od syna, maz nie. Synowi rowniez w zyciu nie przeszkadzalo.
          • martha666 Re: rumień 25.03.14, 19:00
            córka do przedszkola nie chodzi, na plac zabaw również, wychodzimy jedynie na spacer po parku, w jej przdszkolu rumień ciągnie się od grudnia więc i tak długo się trzymała zanim zachorowała.
            • wro-tka Re: rumień 25.03.14, 19:46
              niedługo i poczekalnia w przychodni dzieci chorych będzie miejscem nieodpowiednim dla dzieci niosących zarazę.
              • q_fla Re: rumień 25.03.14, 19:51
                Fakt, bo jak można być tak nieodpowiedzialnym i dzieciaka z rumieniem do przychodni w celu zdiagnozowania prowadzać. Wszak tam też są dzieci (zwłaszcza te z wodnistym katarkiem i kaszelkiem co 8 godzin), no i mamusie, niejedna może być w ciąży.
                • wro-tka Re: rumień 25.03.14, 20:03
                  a nawet mamusie mogą nie wiedzieć, że są w ciąży... a pierwsze tygodnie są najważniejsze!
                • magdalenca78 Re: rumień 25.03.14, 20:55
                  Ale nie rozumiem, po co się tak nakręcacie?
                  Dla mnie jest oczywiste, że chodzi o zachowanie zdrowego rozsądku i minimalizowanie zagrożenia.
                  Skoro dziecko jest chore i ma zdiagnozowaną chorobę zakaźną, potencjalnie groźną dla płodu, wypadałoby po prostu nie prowadzać go beztrosko zbyt wcześnie w skupisko innych ludzi.
                  Wg mnie i tak najważniejszy jest obieg informacji na linii rodzice-przedszkole. Nie wiem, jak jest u was, ale w naszym przedszkolu, mimo że teoretycznie jest obowiązek zgłaszania chorób zakaźnych, nie ma "systemu ostrzegania". Tak, jak w przypadku tego rumienia - gdy się o nim dowiedziałam okazało się, że przewijał się przez kolejne grupy już od ponad miesiąca i uważam, że rodzice powinni zostać poinformowani chociażby po to, żeby wiedzieć co to za choroba jak zobaczą objawy u dziecka.
                  • q_fla Re: rumień 25.03.14, 22:08
                    Kto tu się nakręca???
                    Czyli tak jak myślałam - do przychodni z rumieniem nie chodzić - wszak to skupisko ludzi jest. Przychodnie ci u nas zwykle przepełnione, zwłaszcza o tej porze roku. Królują kaszelki i katarki z temperaturą 37,2. A tu jeszcze dzieciak z rumieniem wchodzi. Skandal.
                    No i pozostał też problem odprowadzania dzieci przez dorosłych (w tym kobiet w potencjalnej ciąży) do przedszkola, w którym taki rumień występuje - to też jest groźne. Jak wtedy rodzice i dziadkowie sobie radzą?
                  • annubis74 Re: rumień 25.03.14, 23:56
                    teoretycznie jest obowiązek informowania przedszkola - tylko część rodziców zachowuje się dokładnie tak jak niektóre matki na tym forum - rumień, ospa, jelitówka... co tam... przecież to normalne że dzieci w przedszkolach choruja - niech ich układ odpornościowy trenuje do woli
                    większość udaje ze ich dziecko chore nie jest - moze się nie wyda, moze nikt nie zauważy... może jeszcze jeden dzień uda sie przechować dziecko w przedszkolu
                    cóż głupota ludzka nie zna granic
                    • ladybaloon Re: rumień 26.03.14, 07:15
                      Dokladnie u na s w przedszkolu codziennie widzę dużo takich dzieci ktore z goraczki slaniaja sie na nogach a kaszla tak że pluca wypluwają nierzadko tez widuje dzieci ktore rano wymiotują w szatni. Ale nic nie zrobisz co z tego że szczepilam na wszystko jak wokoło pełno chorych dzieci tak samo po co takie matki jak dziecko jeszcze nie jest do końca zdrowe kaszle tylko troche to już z nim wychodzą na spacery i te dzieci zarażaja inne. paranoja!
                      • annubis74 Re: rumień 26.03.14, 08:24
                        zaraz usłyszysz ze masz zwidy... ja to obserwuję od trzech lat i nie mogę uwierzyć w egoizm, niefrasobliwośc, brak troski matek o własne dzieci. Jak powiesz "oj chyba X ma katar" to usłyszysz że oczywiście alergiczny, albo żerano jeszcze nie miał, jak powiesz "ale kaszle" to usłyszysz że jakoś teraz zaczęło, albo że to poinfekcyjny 9ciągnący się już pół roku!!!)
                        pisałam jak dziecko wisiało na matce prosząc żeby je zabrałą do domu bo boli je ucho a matka tłumaczyła ze tylko pojedzie zmienic opony i zaraz po obiadku ja odbierze (była 8rano)
                        • wro-tka Re: rumień 26.03.14, 08:36
                          lol wink
                          położyłam się ze śmiechu.
                      • wro-tka Re: rumień 26.03.14, 08:35
                        >tak samo po co takie matki jak dziecko jeszcze nie jest do końca zdrowe kaszle tylko >troche to już z nim wychodzą na spacery i te dzieci zarażaja inne. paranoja!

                        i jak tu się nie nakręcić? wink

                        bo z dzieckiem tylko trochę kaszlącym trzeba siedzieć w chałupie, pozamykać okna i kłaść na piersi gorącego dorsza ze 3 razy dziennie, absolutnie nie kapać, odziać w grubą warstwę ciuchów i owinąć elektrycznym kocem. zakazać ruchu wszelkiego i wprowadzić dietę 7 mórz i oceanów i krwiożerczych rekinów.

                        dziewczyno ! mamy 21 wiek i jest udowodnione, że świeże powietrze i ruch to poprawa samopoczucia, krążenia, wentylacji co w konsekwencji sprzyja poprawie zdrowotnej.
                        • annubis74 Re: rumień 26.03.14, 08:41
                          co innego świeże powietrze i chodzenie na spacer a co innego ciągnięcie do przedszkola gdzie akurat swieżego powietrza nie ma zbyt wiele
                          poza tym co innego katar/kaszel a co innego RUMIEŃ
                          wrotka wleczenie dziecka z rumieniem (z definicji ZAKAŹNYM) w skupisko innych ludzi JEST ABSOLUTNĄ KARYGODNĄ GŁUPOTĄ - nic nie poradzę na to że nie jesteś w stanie pojąc tak oczywistych faktów
                          • wro-tka Re: rumień 26.03.14, 08:43
                            to przeczytaj jeszcze raz wątek autorki i wątki poboczne.
                            to Ty wyskakujesz z przedszkolem, autorka pytała o wyjście na dwór. moja odpowiedź tyczy się cały czas do wychodzenia z domu.
                            • annubis74 Re: rumień 26.03.14, 09:05
                              wątek był o rumieniu i o wychodzeniu na dwór z dzieckiem z rumieniem i nagle tradycyjnie został sprowadzony do katarków/kaszelków/przewidywania chorób z 2tygodniowym wyprzedzeniem
                              bo katarki, kaszelki łatwiej jest obśmiać, wytknąć innej matce przewrażliwienie, wskazać absurd przewidywania chorob z wyprzedzeniem
                              • q_fla Re: rumień 26.03.14, 09:40
                                > , wskazać absurd przewidywania chorob z wyprzedzeniem

                                To nie żaden absurd. Skoro jesteście takie wspaniałomyślne, pozbawione egoizmu i przepelnione troską o innych powinnyście mieć na uwadze fakt, że zanim stwierdziłyście u dziecka rumień, czy ospę - ono już mogło pozarażać całą rzeszę innych ludzi.
                                Trzeba być konsekwentnym do końca, a nie co innego mówić, a co innego robić. tongue_out
                                • annubis74 Re: rumień 26.03.14, 10:15
                                  nic nie poradzę na ograniczenia intelektualne osób ktore nie widzą różnicy między przewidywaniem potencjalnych chorób a tym, ze dziecko chore zakaźne wlecze się gdzie się da.
                                  ja nie czerpię satysfakcji z tego ze moje dziecko ma okazję poćwiczyć swój ukłąd odpornościowy na kolejnym zarazku i nie widzę powodu uszczęśliwiać świata bezmyślnym narażaniem innych i wolałabym żeby ludzie z którymi się stykam mysleli podobnie
                                  ale, podsumowując - jak to wczoraj powiedział mój student "patrząc historycznie, zawsze było więcej głupich niż mądrych" - wiec to co mogę zrobić np w zderzeniu z Toba q-fla - to walka z wiatrakami
                                  • q_fla Re: rumień 26.03.14, 10:38
                                    > ja nie czerpię satysfakcji z tego ze moje dziecko ma okazję poćwiczyć swój ukłą
                                    > d odpornościowy na kolejnym zarazku

                                    > , zawsze było więcej głupich niż mądrych" - wiec to co mogę zrobić np w zderzen
                                    > iu z Toba q-fla - to walka z wiatrakami

                                    Nawzajem. tongue_out
                                    Trudno jest prowadzić merytoryczną dyskusję z kimś opętanym utopijnymi wizjami.
                                  • q_fla Re: rumień 26.03.14, 10:53
                                    > ja nie czerpię satysfakcji z tego ze moje dziecko ma okazję poćwiczyć swój ukłą
                                    > d odpornościowy na kolejnym zarazku

                                    Szkoda. Na wiekszośc wirusów nie ma szczepionek, przechorowanie daje trwałą odporność.
                                    Jak się ma trochę "szczęścia" i się dzieciaka uchowa, funduje mu się w wieku dorosłym ewntualne przechorowanie "full serwice" z wieloma dodatkowymi atrakcjami.
      • lee_a Re: rumień 25.03.14, 11:24
        rumieniem zaraża się dokładnie 2 tygodnie przed wyjściem krwawoczerwonych plam na buzi. Potem to już rumień nie jest zakaźny, więc jezeli chcesz się uchronić to nie wychodź na dwór.

        • jw.ow Re: rumień 25.03.14, 16:57
          a skąd wyciągnęłaś takie wnioski ? ( proszę o literaturę lub artykuły)
          • magdalenca78 Re: rumień 25.03.14, 17:58
            Pierwszy z brzegu artykuł, np:
            www.idziemy.com.pl/porady/medycyna/rumien-zakazny/
            a tu cytat:
            Rumień zakaźny pojawia się falami epidemicznymi właśnie ze względu na to, że dzieci w fazie zakaźnej lub z rumianymi policzkami chodzą do żłobków czy przedszkoli. Rodzice powinni dzieci z rumieniem zatrzymywać w domu. Rumień zakaźny jest groźny dla ciężarnych, wywołuje anemię płodu.

            Też jestem w ciąży i jestem mamą przedszkolaka. I niedawno miałam prawie dwa tygodnie wyjęte z życiorysu, bo czekałam na wyniki, żeby się dowiedzieć, czy złapałam to g... od kolegów mojego przedszkolaka czy nie. O rumieniu poinformowała mnie nauczycielka w przedszkolu, gdy epidemia przewijała się mw od m-ca sad Na szczęście okazało się, że już miałam styczność z parwowirusem w przeszłości i nabyłam odporność.
            • wro-tka Re: rumień 25.03.14, 18:27
              wylecz.to/pl/choroby/dermatologia/rumien-zakazny.html
              Od zakażenia się do wystąpienia objawów mijają zwykle 2 tygodnie i to właśnie w tym okresie osoba jest najbardziej zakaźna, czyli niestety w czasie, zanim choroba zostanie zdiagnozowana.
              • q_fla Re: Wro-tka 25.03.14, 19:22
                Na nic takie tłumaczenia. Przecież mądre, odpowiedzialne i pozbawione egoizmu matki są w stanie przewidzieć każdą wirusową chorobę i na dwa tygodnie przed wystąpieniem jakichkolwiek objawów zawsze izolują swoje dzieci w domach.
                Chętnie zatem poczytam w jaki sposób to czynią...
                • wro-tka Re: Wro-tka 25.03.14, 19:47
                  Zasięgają porady u wróżbity Macieja wink
                  • annubis74 Wro-tka, q_fla 25.03.14, 23:49
                    jeśli nie rozumiecie różnicy między przewidywaniem choroby a diagnozą to już wasz problem.
                    niech się mnożą wirusy - w końcu po to są. ciekawe czy byłybyście tak radosne same będąc w ciązy lub majac w domu noworodka/niemowlę
                    choroby istnieją i nie znikna - ale dla mnie jakimś normalnym zdrowym i ludzkim odruchem jest to że w miarę możliwości człowiek stara sie takich atrakcji uniknąć. ja się staram - zwłaszcza dla mojego dziecka i byłabym wsciekła na matkę która przywlekła by swoje chore na rumień dziecko do przedszkola, na basen czy palc zabaw (kogoś waszego pokroju kto dba o urozmaicanie innym życia w taki specyficzny sposób)
                    • ladybaloon Re: Wro-tka, q_fla 26.03.14, 07:10
                      Zgadzam się z tobą.
                      Uważam również ze w przypadku stwierdzenia choroby zakaźnej w placówkach typu przedszkole czy szkola powinno sie je calkowicie zamykac i nakazać izolacje wszystkich dzieci na conajmniej 10 tygodni.
                      • martha666 Re: Wro-tka, q_fla 26.03.14, 07:38
                        a kto mi da zwolnienie w pracy na 10 tygodni???
                        • ladybaloon Re: Wro-tka, q_fla 26.03.14, 07:56
                          A to już twój problem.
                          Jak się człowiek decyduje na dziecko to musi być przygotowany na każdą ewentualność.
                          Mozna tez zwolnić sie z pracy dla dobra dziecka matka powinna wszystko zrobić.
                          I nie być egoistką dla innych wychodząc z dzieckiem z domu ktore ma katar.
                          • lee_a Re: Wro-tka, q_fla 26.03.14, 08:17
                            ladybaloon - szkoda, że nie mogę kliknąć "lubię to" wink
                            • wro-tka Re: Wro-tka, q_fla 26.03.14, 08:48
                              ha! a ja mam i użyję wink

                              https://www.peterpappas.com/images/2011/07/like-small.jpg
                          • anulka_1 Re: Wro-tka, q_fla 26.03.14, 08:41
                            Moim zdaniem dziecka chorego na chorobę zakaźną nie powinno się prowadzić na plac zabaw, salę zabaw, do przedszkola itd. Owszem ryzyko zakażenia istnieje zawsze, bo zakaża się zanim wystąpią objawy, ale prowadzenie dziecka, które wiem że jest chorę na plac zabaw i wiem, że zakaża to moim zdaniem brak odpowiedzialności. Przychodnia to co innego, bo jest z definicji miejscem, gdzie prowadza się dzieci chore. Inna rzecz, że np. u nas w przychodni, jeżeli rodzic ma podejrzenie, że dziecko ma chorobę wysoce zakaźną np. typu ospa to infomuje o tym telefonicznie rejestrację i przyjmowany jest w izolatce, albo w takich godzinach, kiedy jest dłuższa przerwa między dziecmi, własnie po to by zmniejszyc ryzyko zakażenia. Owszem zdrowe dziecko kilkuletnie zazwyczaj spokojnie takie zakażenie z placu zabaw przechoruje, ale tam są też kobiety w ciąży, noworodki, osoby starsze (opiekujace się dziećmi), dla których zakażenie może mieć poważne skutki.
                            • wro-tka Re: Wro-tka, q_fla 26.03.14, 08:50
                              nie wiem co musiałby robić dzieci na placu zabaw czy piaskownicy a tym bardziej ich matki ciężarne żeby się zarazić.
                              lizać łopatki? całować się? pluć na siebie?
                              co innego zamknięte pomieszczenie, ale otwarta przestrzeń ...
                              • annubis74 Re: Wro-tka, q_fla 26.03.14, 09:08
                                to wytłumacz mi jakim sposoberm moje dziecko przyniosło sobie swego czasu z placu zabaw 3dniówkę (nie chodziła do żłobka), jakim sposobem mój mąż przywiózł sobie z wakacji ospę - chociaż też nikt na niego nie pluł, łopatek nie lizał i z obcymi dziećmi się nie całował
                                • q_fla Re: Wro-tka, q_fla 26.03.14, 09:35
                                  Wytłumaczę ci, bo to jest proste jak budowa cepa.
                                  Zarówno twoje dziecko jak i twój mąż mieli kontakt z osobą chorą, u której jeszcze nie wystąpiły jakiekolwiek objawy, i ktore o zgrozo dobrze się czuły i normalnie funkcjonowały. Mogło się to stać nie tylko na placu zabaw, ale także w sklepie, w windzie, gdziekolwiek.
                                  • annubis74 Re: Wro-tka, q_fla 26.03.14, 10:18
                                    pewnie znów nie zrozumiałaś - nie pisałam o widocznych czy nie widocznych objawach tylko o tym, ze do zarażenie nie jest potrzebne solidarne lizanie łopatek ani pocałunek usta-usta
                                    • wro-tka Re: Wro-tka, q_fla 26.03.14, 10:21
                                      jeny... dla mnie wypowiedź q-fli była zrozumiała i na temat.

                      • wro-tka Re: Wro-tka, q_fla 26.03.14, 08:46
                        tak!
                        też się zgadzam wink
                    • wro-tka Re: Wro-tka, q_fla 26.03.14, 08:42
                      z noworodkiem, ani w ciąży nie oczekiwałam od świata sterylności.
                      jest sezon grypowy to nie włóczę się rodzinnie po marketach, aptekach, itp... to ja omijam ludzi a nie wymagam od nich podbitej książeczki zdrowia co tydzień. mam dziecko z obniżoną odpornością to nie pozwalam lizać naszych łopatek albo szukam mniej zaludnionego miejsca. widzę zaglutowanego dzieciaka i jeśli ledwo wyszliśmy z infekcji to zabieram swojego z piaskownicy (teoretycznie, bo do piaskownic nie chadzamy).

                      bo... zaglutowany dzieciak ma prawo do oddechu pełną piersią.
                      a ja nie mogę wymagać i nie chcę od społeczeństwa, że podporządkuje się moim zasadom.
              • najma78 Re: rumień 26.03.14, 13:33
                wro-tka napisała:

                > wylecz.to/pl/choroby/dermatologia/rumien-zakazny.html
                > Od zakażenia się do wystąpienia objawów mijają zwykle 2 tygodnie i to właśni
                > e w tym okresie osoba jest najbardziej zakaźna, czyli niestety w czasie, zanim
                > choroba zostanie zdiagnozowana.


                Akurat nie. W pierwszym etapie wystepuja czerwone policzki a w drugim takze wysypka na rekach, nogach, klatce piersiowej i na tym etapie osoba przestaje zarazac.
                Dobrze jdnak zatrzymac chorego w domu w pierwszym etapie gdyz ten wierus moze byc niebezpiecsny dla kobiet w ciazy, osob z uposledzonym ukladem odpornosciowym np przes choroby nowotworowe itp.

      • myelegans Re: rumień 27.03.14, 14:04
        wysypka trwa okolo 3 tygodni, po wysypaniu juz nie zaraza, zaraza natomiast PRZED wysypka
    • martha666 Re: rumień 26.03.14, 10:24
      jako autorka wątku napiszę: córka nie chodzi do przedszkola, nie zabieram jej na zakupy, ale popełniam zbrodnię zabierając ją na spacer po parku i możecie mnie zlinczować!!!
      • wro-tka Re: rumień 26.03.14, 10:28
        naraziłaś świat na zagładę wink
      • annubis74 Re: rumień 26.03.14, 11:55
        drzew pewnie nie pozaraża wink
        więc nie nastawiaj się specjalnie na ten lincz
    • ann.k Re: rumień 27.03.14, 13:18
      Za epidemię na pół Polski to ja jestem odpowiedzialna!
      Jako nieodpowiedzialna i bezmyślna matka zabrałam zdrowe dziecko pociągiem do Krakowa. Nie przyszło mi do głowy, że wesołe, pełne energii dziecko, bez kataru i bez kaszlu, może być tak wielkim zagrożeniem! No i nie dość, że przewiozłam latorośl pociągiem przez pół Polski, to jeszcze po wystąpieniu objawów chodziłam z nim po mieście, a później, o zgrozo! wsiedliśmy do pociągu powrotnego.
      Boję się teraz myśleć ile bezbronnych niemowląt i cięzarnych udało nam się zarazić. Czuję się podle, że naraziłam nasze społeczeństwo.

      wink
    • budzik11 Re: rumień 27.03.14, 13:56
      Moja córka miała rumień późnym latem, były wakacje i nie chodziła do przedszkola. Rozpoczynały się śliwki, dużo ich jedliśmy i myślałam przez pierwsze 2 dni, że ją uczuliły, poiłam ją wapnem wink Zanim się zorientowałam, że to rumień i zanim potwierdziła to lekarka, córcia bawiła się beztrosko na podwórku, taplała się w baseniku itd - robiła to wszystko, co robią dzieci latem. Żyje, ma się dobrze, więc żadnych przeciwwskazań nie ma do wychodzenia na dwór w czasie rumienia. W żadne skupiska ludzkie nie chodziłyśmy, bo mieszkamy na wsi i takowych wcale tu nie ma, chyba, że w piekarni w sobotę rano tongue_out
    • myelegans Re: rumień 27.03.14, 14:03
      Po wysypce juz nie zaraza, zaraza przed. Syn, jak wszystkie dzieci z jego grupy przedszkolnej chodzily normalnie do przeszkola. Wszystkie mialy czerwone policzki big_grin
      Ja za to wyladowalam na pogotowiu, z bole stawow utrzymywaly sie przez miesiac.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka