camel_3d 22.07.14, 18:12 DZis w restauracji. Mam i synek.. Mam uczy synka czytac M: No co tu napisane? S: .........nie iwem. M. No jaka to literka? S: nie wiem.. M. EM, a ta? S: A. M: No to reazem? S: ... EMa EMa Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
aleksandra1977 Re: ema ema :) 22.07.14, 21:59 Tez to przerabialam ze swoja corka, gdy poszla do szkoly. Nie jedyna w klasie wlasnie w ten sposob czytala. Na szczescie szybko zalapala, ze powinno byc inaczej. Odpowiedz Link Zgłoś
gemmi18 Re: ema ema :) 22.07.14, 22:09 Nie wiem, czy to dobrze, czy nie, ale uczę córkę alfabetu tak, jak fonetycznie brzmi, czyli zamiast 'em' - 'my', zamiast 'ka' - 'ky', zamiast 'ha' - 'hy'. Wzięło się to stąd, że właśnie czytała tak, jak w opisanej scence. Po tej zmianie załapała, ale wie też, że gdy ma wyliterować cały alfabet, to spółgłoski brzmią w nim inaczej. Odpowiedz Link Zgłoś
koza_w_rajtuzach Re: ema ema :) 23.07.14, 07:47 > Nie wiem, czy to dobrze, czy nie, ale uczę córkę alfabetu tak, jak fonetycznie > brzmi, czyli zamiast 'em' - 'my Ja tak właśnie uczyłam literek, o ile można mówić w naszym przypadku o uczeniu ich.. Czasem bawiłyśmy się w przeliterowywanie słów i moje dziecko zanim nauczyło się czytać (bo nie znało wyglądu liter, jedynie te ze swojego imienia) umiało przeliterowywać słowa, czyli to brzmiało np. tak "przeliteruj stop" - "sy ty o py). W szkole w pierwszym miesiącu nauczyła się normalnie czytać, kiedy tylko poznała jak literki wyglądają. Moim zdaniem błędem jest uczenie, że m to em, bo dziecko na początku słyszy właśnie literę e. Odpowiedz Link Zgłoś
aleksandra1977 Re: ema ema :) 23.07.14, 10:37 koza_w_rajtuzach napisała: Moim zdaniem błędem jest uczenie, że m to em, bo dziecko na początku słyszy właśnie literę e. Moim zdaniem tez. Tyle tylko, ze jesli ucza alfabetu to wlasnie: "a, be, ce",, a nie "a, by, cy". A potem dziecko dostaje glupawki Odpowiedz Link Zgłoś
koza_w_rajtuzach Re: ema ema :) 23.07.14, 10:56 > Moim zdaniem tez. Tyle tylko, ze jesli ucza alfabetu to wlasnie: "a, be, ce",, > a nie "a, by, cy". > A potem dziecko dostaje glupawki Pani mojej corki (wlasnie jest po 1 klasie) uczyla ich my, by, cy. Alfabetu na pamiec jeszcze sie nie uczyli. Moja corka to nawet zdziwiona byla, ze na m czy l mozna mowic em czy el, bo nie spotkala sie z tym jeszcze . Odpowiedz Link Zgłoś
kocio-kocio Re: ema ema :) 30.07.14, 21:57 Ja wytłumaczyłam, że to jak z ludźmi: W dokumentach Stanisław, a wszyscy mówią Staszek. Odpowiedz Link Zgłoś
jematkajakichmalo Re: ema ema :) 28.07.14, 00:38 Bardzo dobrze robisz. Mieszkam w De i tu wraca sie wlasnie do tej metody (w szkole gdzie bedzie corka tez ja stosuja). Wbrew pozorom o wiele szybciej dzieci ucza sie czytac. Nie powinno uczyc sie em, el itp. bo potem takie kwiatki wychodza i dziecko ma tylko metlik w glowie Odpowiedz Link Zgłoś
alpepe Re: ema ema :) 28.07.14, 14:20 ta, a potem w 5. czy 6. klasie nauczycielka niemieckiego ma wku... pełnoobjawowego, bo klasa nie potrafi literować. Tak było w klasie mojej córki. I tak źle i tak niedobrze. Odpowiedz Link Zgłoś
jematkajakichmalo Re: ema ema :) 31.07.14, 23:08 W tej kwestii to chyba indywidualne podejscie danej szkoly (albo nauczyciela?). U nas rodzice tez sie dziwili jak im ta metode przedstawiono, ze jak to i dlaczego... ale dyrektorka szkoly zapewnila, ze w pierwszej kolejnosci chodzi o szybka nauke czytania i potem jest to prostowane (na pewno na etapie szkoly podstawowej). Odpowiedz Link Zgłoś
super-mikunia Re: ema ema :) 27.07.14, 22:10 Dziś byłam świadkiem równie błyskotliwego rodzica,choć w innej dziedzinie. Matka wchodzi do wody z córką, mała kurczowo się jej trzyma i uparcie nie chce puścić. Matka no puść się, puść mnie. Dziecko w kole ratunkowym i dodatkowo w olbrzymich motylkach, coraz bardzij kurczowo się jej zaciska. Matka wchodzi coraz głębiej i do córki no puść się, puść, przecież umiesz pływać... Odpowiedz Link Zgłoś