Dodaj do ulubionych

Trzylatka i scenki

18.04.17, 11:23
Poobserwowałam córkę na spokojnie przez święta i zagwozdkę mam. Doradzicie?

Za parę miesięcy skończy 3l, fajna wesoła dziewczynka, mowa i rozumienie super, ruchowo i manualnie gorzej (rehabilitujemy ONM i lekkie zaburzenia SI). Od dłuższego już czasu ładnie bawi się sama, bierze do ręki jakieś figurki ludków, zwierzątek, auta, maskotki, ostatnio szał na Peppę i odgrywa scenki - a to kąpiel, a to Peppa się przewróciła, a to dostała kataru, a to braciszek się zgubił, a to jadą na wycieczkę - są dialogi, "skacze" tymi figurkami po całym domu, wsadza nam do butów itd.

I niby fajnie, ale ostatnio zauważam że tego typu zabawy to jest 75% czasu, jaki bawi się sama.
Żadne puzzle, klocki broń Boże (ma ze 3 rodzaje, żadne konstrukcyjne zabawy od czasu prostych wież z drewnianych klocków jej nie interesują), kredki dawno poszly w odstawkę... Jeśli farby, owszem, ale na 5 minut. Lubi pluskać się w wodzie (znów często scenki), więc stawiam jej w łazience michę i przelewa. Poskacze na łóżku vel "trampolinie", pośpiewa sobie piosenki. Czasem spontanicznie zrobi bajzel w połowie domu - i to tyle samodzielnej zabawy.
Zachęcam do jakichś nożyczek, kredek, darcia papieru, piłki, książeczek, klocków/puzzli, czegokolwiek - jeśli już to z asystą, i też na moment.

Trochę mnie to martwi, bo zaczyna monotonne być (dla mnie, pewnie dla niej nie smile ) i nie wiem co począć - czy cokolwiek?

Oczywiście na spacerach biega z dziećmi na placu zabaw, "łowi ryby" patykiem, pozbiera kwiatki czy kamyki, pogada do mrówek, pohuśta się, posiedzi w piasku czy pozjeżdża...
Ale w domu głównie scenki, scenki, scenki... Do każdego zajęcia, włącznie z porządkami, bierze swoich 'ulubieńców' i odgrywa kolejną scenkę...

Czy to jest ok? Jak ją zachęcić do zabaw manualnych?
Obserwuj wątek
    • kanna Re: Trzylatka i scenki 18.04.17, 11:55
      To jest ok smile I świadczy o sporych umiejętnościach społecznych dziewczynki. Nie przeszkadzaj jej w tym.

      Jeśli chcesz ją rozwijać manualnie - to w zabawie z Tobą. Czyli malowanie, rysowanie, wydzieranie - wspólne (Ty masz brać kredki i rysować, najlepiej na dużym papierze, może być mieszkanko dla Peppy). i zachęcasz ja, żeby dołączyła.

      pozd, nie szukaj problemów tam, gdzie ich nie ma smile
    • rulsanka Re: Trzylatka i scenki 18.04.17, 12:35
      Wydziwiasz.
    • ela.dzi Re: Trzylatka i scenki 18.04.17, 12:59
      Jak ja bym chciała, żeby dziecko zajęło się sobą wink
    • agata_abbott Re: Trzylatka i scenki 18.04.17, 13:09
      A długo tak robi? W sensie - od jak dawna?
      Moja córka miała już różne fazy - więc jak wkręca się w jakiś nowy rodzaj zabawy, to nie staram się tego jakoś nadmiernie analizować - wiem, że kiedyś jej to przejdzie. Najgorsza jest wbrew pozorom faza "bez fazy" - taka, w której poprzednio ulubione zajęcie już się znudziło, ale jeszcze nie znalazła nowego.
      A zabawy tematyczne są super - potrafią naprawdę wiele ułatwić. Ja potrafię namówić córkę do różnych średnio lubianych czynności na zasadzie "namalujemy rysunek kwiatka taki jak Peppa malowała w przedszkolu" albo wręcz: "ja jestem George, Ty jesteś Peppa, będziemy malować!". W każdym razie - nie starałabym się tego pacyfikowaćsmile
    • baba_za_kolkiem Re: Trzylatka i scenki 18.04.17, 13:10
      A po co zachecac. Ja rysowanie pokochalam dopiero w podstawowce miloscia wielką po dzis. Zazdroszcze, ze coreczka potrafi się tak bawić.
    • gvalchca Re: Trzylatka i scenki 18.04.17, 13:21
      Taka faza. Moja córka też tak ma i wyżej związek z rozwojem umiejętności społecznych. To są bardzo rozwijające zabawy i bardzo przydatne dla rodziców np. żeby "przedyskutować" w scence jakieś dziecięce problemy i wyzwania.
      Jak chcesz manualnie się pobawić, to może razem przygotujcie pacynki albo laleczki do domowego teatru? A potem scenki, scenki, scenki smile
    • amiralka Re: Trzylatka i scenki 19.04.17, 12:09
      Haus frau, pocieszę Cię. U nas skończone parę dni temu 3 lata i nagle dziecko wyciąga klocki, takie zwykłe drewniane i buduje całkiem skomplikowane zamki. Dla mnie szok, bo tak jak Twoja córka, od czasu prostej wieży, którą wolał burzyć niż robić też były zabawy w wyobraźnię (choć moje dziecko Pepy nie zna więc to były bardziej klasyczne wilki, kapturki, kopciuszkiwink. U dzieci są tak zwane okresy chłonności czy fazy wrażliwe. Dziecko ma wgrany przez naturę program rozwoju i lepiej mu w tym nie przeszkadzać, tylko zachęcać i pomagać. I pamiętaj, że to jest jeszcze malutkie dziecko, trudno oczekiwać, że będzie godzinę malować farbami, a potem samo zrobi śliczną wycinankęwink
    • stara-a-naiwna Re: Trzylatka i scenki 19.04.17, 17:16
      jedne woli puzzle drugi rysowanie a trzeci rower a czwarty scenki odgrywane zwierzatkami

      daj dziecku spokój

      mam 2 dzieci:
      - syn w wieku 16m sam ukłądał 36 puzzli
      - córka w wieku 2 lat miała problem z ułożeniem 4

      - córka swietnie mówiła / mówi
      - syn zaczął później i mówi porównywalnie do rok młodszej siostry (dzieic mają 2 i 3 lata)


      dzieci tak mają (dorośli z resztą też!) że preferują różne zajęcia i formy spędzania wolnego czasu

      ps. a najważniejsze dla dzieci (dla rozwoju) oprócz tego, żeby nie były / nie żyły w stresie, były nakarmione, wyspane itd... są: możliwość swobodnej zabawy i ruch / sport na świeżym powietrzu

      umiejętności i zainteresowania albo przyjdą albo nie. wynika to też pewnie z tego, ze ma predyspozycje do bycia tzw. umysłem ścisłym, pro społecznym albo jeszcze jakimś innym wink
    • st-a-sia Re: Trzylatka i scenki 19.04.17, 21:00
      Mój trzylatek też nie przepada za kolorowaniem (ma ten sam poziom umiejętności, co rok temu). Nie lubi układać puzzle, chociaż umie. Sznurowanki nie wzbudzają dużego zainteresowania. Za to bardzo ładnie rozmawia, ma duży zasób słownictwa, mówi bardzo wyraźnie w porównaniu do rówieśników. Teraz ma fazę na takie zabawy - wyobraża sobie, że jest pociągiem, wilkiem, kotkiem itd. Najczęściej jeżeli robi coś zakazanego, na przykład głośno piszczy, mówi, że to nie on, tylko to pociąg trąbi.
    • ga-ti Re: Trzylatka i scenki 21.04.17, 20:23
      Ty się ciesz, a nie zamartwiaj! Scenki są super. Moja też bardzo lubi, choć lubi też klocki, najbardziej drewniane (a starsze dzieci drewniane lubiły najmniej), buduje z klocków różne domki, drogi, czy łóżeczka dla swoich figurek. Możesz zaproponować, ale nie naciskaj. Podobnie z rysowaniem, można domek dla Peppy, czy pokoik, czy ogródek narysować, pokolorować, ale nic na siłę. Moja lubi patrzeć jak ja maluję i wymyślać, co jeszcze mam dorysować. Lubi wycinać i naklejać. Z puzzli najchętniej robi ciasteczka, które nam podaje na talerzyku do zjedzenia wink
      Jeśli chcesz koniecznie coś zmienić, urozmaicić w zabawach małej to popróbuj właśnie na kanwie jej opowieści i historyjek, ale naprawdę nie masz się czym martwić.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka