Witajcie.
Chciałam się z Wami podzielić, tym co spotkało mnie w drugi dzień świąt. Moja
mama ma w rodzinie chrześnicę i w drugi dzień świąt mieliśmy się z nią
spotkac i przy okazji wręczyć jej prezent.
Dość długo się zastanawialiśmy nad zabawką dla niej (ja sama mam 1,3
roczniaka i do tego facecik więc nie jestem w temacie) i w końcu kupiliśmy
lalkę z wózkiem, przewijakiem i nosidełkiem, taką podobna do BabyBorn (czy
jak jej tam

) Byłam pewna, że mała będzie szaleńczo szcześliwa, bo rodzice
sa niezamożni i nie ma za dużo zabawek. Jest to rodzina dość specyficzna,
kładąca bardzo duży nacisk na rozwój intelektualny, mała czyta lektury III
klasy!
No i problem: nie chciała nawet rozpakować, (od razu uprzedzam, że nie
poczuliśmy się urażeni tylko zaskoczeni) a kiedy w końcu lalkę obejrzała to
od razu ją położyła na półkę, bez zainteresowania. Patrzyła przy tym dziwnie
na rodziców i oni tez mieli dziwne miny. Zapytałam więc wprost " Czy K. nie
bawi się już lalkami?" A oni na to, że nie, bo już wyrosła.
I tu moje pytanie: Czy wasze 7latki bawia się lalkami. Ja mając 7 lat
dałabym się poszatkowac za taka lalkę

) ale może czasy się zmieniły...
Szkoda, że nie trafiliśmy z prezentem.
I co Wy na to, mamy?
pozdrawiam
Asia