Pytanie na śniadanie-dziwna teoria

13.05.05, 09:39
Właśnie oglądam" Pytanie na śniadanie" w tvp2.
Temat- agresja,pierwszy gość pani psycholog.
I tu następuje ciekawa teoria:
Dzieci są agresywne,gdyż jako niemowlęta uczą się ,że rodzice są na każde ich
zawołanie.Wystarczy krzyknąć,a rodzić już przybiega...
Szczerze mówiąc,zatkało mnie.
Aż boję się pomyśleć,co wyrośnie teraz z mojego dzieckasmile
    • martaglowacka Re: Pytanie na śniadanie-dziwna teoria 13.05.05, 10:09
      Głupoty opowiada. Po pierwsze niemowlęta nie krzyczą (w dosłownym sensie -
      czyli na nas) a płaczą, lub "krzyczą" z nieszczęścia, a to trochę inny rodzaj
      krzyku. A zresztą jakby tak było jak ta Pani mówi to samych terrorystów byśmy
      miały smile
      Pozdrawiam
      Marta

      PS. Ciekawe czy ta Pani ma Dzieci.....hmhm i jak tym Dzieciom na świecie??
    • paulaula Re: Pytanie na śniadanie-dziwna teoria 13.05.05, 10:10
      Moje dziewczyny byłyby bardziej agresywne od wybudzonych zimą niedźwiedzi.
      Niektórzy chyba po prostu się nie słyszą, albo koniecznie chcą wymyśleć coś
      nowego. A może ten psycholog zapomniał zajmować się własnymi dziećmi i teraz
      wymyślił sobie teorię, która uznałabyby słuszność tej ignorancji wobec dzieci smile
    • aleksandrynka ???? 13.05.05, 11:44
      oglądałam tylko pierwszą połowę.. Hmm, ciekawe, jaki był kontekst... Ja
      pierwszy słyszę!
      • darwina Oglądałam! Zatkało mnie! Co za głupoty ona opowiad 13.05.05, 18:08
        Przecież jak inaczej dziecko -niemowlę ma się komunikować z otoczeniem?
        Przecież niemowle nie potrafi poprosić, jedynie krzykiem komunikuije się z
        innymi.A agresja dwulatków - popychanie, wyrywanie sobie zabawek, trzepanie sie
        po głowie to przecież normalny etap rozwoju małych dzieci. Miałam ochote
        zadzwonić i powiedzieć tej kobiecie że głupoty wygaduje.
    • ba_warka Re: Pytanie na śniadanie-dziwna teoria 13.05.05, 18:44
      Taaaa,a powiedziała za którym "krzyknięciem przybiegać"?I jak wytłumaczyć
      maleńkiemu dziecku,że jego potrzeby(pieluszka,jedzonko,przytulenie czy chęć
      choćby usłyszenia głosu bliskiej osoby)nie mogą zostać szybko zaspokojone.W
      końcu maluch
      mieszkał w nas i na nic nie musiał czekać.Rozumiem,że trzeba uczyć dzieci
      cierpliwości ale wtedy kiedy maluszek więcej zaczyna rozumieć.Oj,oj wychowuję
      agresora i tyrana ale póki co dobrze nam z tym.Pozdrawiam wszystkie mamy i
      malutkie agresorki.
      • nomos Re: Pytanie na śniadanie-dziwna teoria 13.05.05, 23:31
        Ta pani pewnie jest zwolenniczką teorii wyznawanej przez moich teściów :
        dziecko trzeba zostawić samo w łóżeczku, żeby się wypłakało, to już nie będzie
        więcej 'terroryzować' rodziców. Jak to słyszę, to mi się nóż otwiera w
        kieszeni. Na szczęście na własnej skórze poznałam skutki tych 'rewelacyjnych
        metod wychowawczych'. Ileż mnie zachodu kosztowało, żeby mąż się wreszcie
        otowrzył emocjonalnie? Dlatego e-mamy, nie bójmy się reagować na krzyki big_grin
Inne wątki na temat:
Pełna wersja