Dodaj do ulubionych

Wstane już? Wyspane?

18.11.05, 08:29
Jak tam dziewczyny nocka minęła?
Pewnie po wieczornych drinkach
nawet nie słyszałyście wezwań własnych pociech! wink
Oczywiście nie wszystkie (te, co piły, wiedzą o kogo chodzi!)
Nina obudziła się tylko raz, ok.26 i spała do 6!!!!
Żeby tak zawsze było!
Obserwuj wątek
    • barbi1 Re: Wstane już? Wyspane? 18.11.05, 08:37
      barbi1 napisała:

      > Nina obudziła się tylko raz, ok.26 i spała do 6!!!!
      >
      > Taaaa, około 26!
      Miałam na myśli 23....
      • agagaby Re: Wstane już? Wyspane? 18.11.05, 08:43

    • pampeliszka Barbi 18.11.05, 08:42
      Ty to madra dziewczyna jestes tak z rana. Jakie to proste- zalozyc swoj watek
      zamiast znowu komus podbierac...
      No wlasnie ze ja sie PRAWIE WYSPALAM, albo po prostu nie slyszalam mlodziezy,
      hehe,jak sie kokosila na swoim brzuchu.Cyca dostala tylko raz.
      Ktora godzine mialas na mysli, piszac 26?
      • barbi1 Re: Barbi 18.11.05, 08:44
        Pozwoliłam założyć sobie nowy wątek,
        bo tamten już za długi- źle się czyta wink
        • xemm1 Re: Barbi 18.11.05, 09:45
          moja młodzież od pierwszej spała z nami (oczywiście w poprzek), ja wylosowałam
          stronę nóg, a więc cały czas miałam masaż zeberek a o 5 wstała i do 7 się
          bawiła ;-((
        • pampeliszka Re: Barbi 18.11.05, 09:45
          A juz wiem, mialas na mysli 23.A Ty niby tylko herbatke pilas, hehe.
          U mnie wlasnie byla kolezanka na kawie i plotach (i zabawianiu Malgosi, oczywiscie).
          • xemm1 Re: Barbi 18.11.05, 09:48
            Nina obudziła się tylko raz, ok.26 .....
            Barbi przeczytaj mi skład tej herbaty, co?
            • pampeliszka Re: Barbi 18.11.05, 09:51
              Się niektórym noc rozciągnęła. Moze to jest metoda, zeby sie wysypiac, co?
              Dolozyc kilka godzin
              • xemm1 Re: Barbi 18.11.05, 09:53
                zdecydowanie jestem ZA smile
                • barbi1 Re: Barbi 18.11.05, 09:58
                  Proszę, jak to CZŁOWIEKA za słówka łapią...
                  Wredoty jedne...
                  wink
    • kangur4 proszę o radę 18.11.05, 09:57
      Moja M., dziecko, które przesypia całe noce odkąd skończyło 3 miechy, niestety
      ostatnio mi się popsuło. Jest jeszcze na gwarancji, to prawda, ale zanim oddam,
      chciałabym sama, z Waszą pomocą ją naprawić.

      Otóż M. kładzie się spać ok. 20.00 (jest nieprzytomna). Niestety od kilku
      (nastu?) dni, z zadziwiającą regularnością budzi się o 22.00, całkiem wyspana,
      uchachana po pachy, dopiero próba ponownego uśpienia (smoczek, pozytywka)
      doprowadza ją do płaczu.

      Próbowałam chyba wszystkiego: Pić? A chętnie, napije się. Mleczko? Też może
      być. Kołysanka? Z przyjemnością posłucha o Muminkach, że to nie głupole.
      Niestety, żadna z tych rzeczy nie zbliża nas o krok do spania. Dopiero gdzieś
      po godzinie widać symptomy zmęczenia (tarcie oczu, ziewanie).

      No i co ja mam zrobić? Najwyraźniej Matylda myli kładzenie o 20.00 ze zwykłą
      dzienną drzemką.

      Z tego co się orientuję mam kilka wyjść:
      1. Nie wyjmować z łóżeczka, udawać, że mnie nie ma, czekać aż sama uśnie (ryk
      gwarantowany, nie popieram, bo zawsze pilnowałam, aby łóżeczko nie było
      miejscem gdzie się ryczy. Mam zasadę, że ów mebel ma się dobrze kojarzyć, z
      wypoczynkiem i leraksem)
      2. Nie wyjmować z łóżeczka, ale dać znać, że żyję, podać wodę, sprawić, żeby
      uznała, że w zasadzie to nie warto się budzić, bo nie ma zadnych atrakcji (ryk
      możliwy, w porywach do gwarantowanego)
      3. Robić to co teraz - wyjmowac, śpiewać, dawać pić, dawać mleczko, w
      desperacji wsadzać do kojca z zabawkami, oglądać razem telewizję, czekać aż się
      sama zmęczy (wyjście najgorsze z możliwych, przyzwyczajam ją, że warto się
      budzić, bo coś fajnego się wydarzy)
      4. Przestawić ją na inną godzinę spania, np. kłaść o godzinę później (21.00),
      będzie nieprzytomna do potęgi, co może sprawić, że nie będzie się budzić
      (wyjście z wielką niewiadomą - może skończyć się histerią ze zmęczenia)

      Które wyjście Waszym zdaniem zadziała? A może jest jakieś piąte, niesłychanie
      nowatorskie i skuteczne (pomijam oczywiście znany sposób usypiania nad gazem).
      Dla ułatwienia dodam, że M. jest bardzo podatna na wszelkie abra-kadabry
      zaklinaczek i innych czarodziejek od dzieci.
      • pampeliszka Re: proszę o radę 18.11.05, 10:13
        hmmm, a ile ma drzemek w ciagu dnia? i o ktorej ostatnią?
        • kangur4 Re: proszę o radę 18.11.05, 11:58
          Matylda śpi dwa razy w ciągu dnia: od 11.00 do 12.00 i na spacerze, czyli
          gdzieś pomiędzy 14.30 a 15.30, z czego na spacerze rzadko trwa to godzinę,
          raczej ok 40 min. CZyli od, powiedzmy, 15.30 do 20.00 nie śpi ani minutki,
          dlatego o tej 20.00 jest już deczko nieprzytomna.
      • viviene12 wstane, ale nie wyspane! 18.11.05, 10:17
        Kangurku, sama nie wiem co Ci poradzic - moj Myszonek ma podobnie, z tym, ze on
        nogdy nie przesypial calych nocy, ale spal lepiej nie wzruszaly go wypadniete
        smoczki i inne takie. Budzil sie raz, gora dwa - papu i zaraz potem lulu.
        a teraz jest duzo gorzej. Najpierw byl wyjazd, potem przeziebienie, potem zeby,
        potem alarmy smoczkowe, potem znowu katar i teraz zeby. Ja bym byly chyba jednak
        za wymiana gwarancyjna - z tego co wiem, jak sie zacznie samemu naprawiac, to
        gwarancja moze przepasc.
    • wiolkak Re: Wstane już? Wyspane? 18.11.05, 11:38
      ja tam wczoraj zeszłam na dół, rozgoniłam towarzystwo - małe i wrzeszczące na
      lewo, stare i zrzędzące na prawo, po czym małe natychmiast złapało mnie za rekę
      i usnęło snem sprawiedliwego, starsze westchnęło głęboko i również udało sie w
      objęcia morfeusza, pies pod łóżkiem odetchnął z ulgą!
      Bilans był taki, że małe obudziło sie na cyca o 7 i spało dalsze 3 godziny do
      10, po czym obudziło się BARDZO I CAŁKIEM WYSPANE, starsze marudziło że jest
      PRZESPANE I WSZYSTKO GO BOLI, ja tradycyjnie zdretwiała i obolała mam ochotę
      zwiać na bezludną wyspe do SPA, gdzie przez 1 dzień nikt mi nie bedzie zawracał
      gitary!
      chyba z dużym wezmę rozwód, a młodą sprzedam bo jeszcze mało używana to moze
      pójdziewink))
      oboje mają lęk separacyjny łózkowysmile))
      • pampeliszka Re: Wstane już? Wyspane? 18.11.05, 11:56
        Ciezko byc czasem żoną i matką...
        Moje małe też mnie w nocy łapie za rękę, jak juz sie dopcha do naszego łózka.Ale
        czemu jesteś zdrętwiała? Mnie Małgol nie przeszkadza, lubie przy niej spac.
        • wiolkak Re: Wstane już? Wyspane? 18.11.05, 12:00
          ja wprost uwielbam spać z gruba, tylko ona sie tak do mnie tuli i owija wokół
          mioich rąk, szyi i czegokolwiek za co mnie złapie, że nie moge sie ruszyć, a na
          dodatek ona jest w zmowie ze swoim starym i potrzebują sie przytulac oboje na
          raz (albo razem, albo nie ma żadnego), przez co mam bardzo ograniczone pole
          manewru i wszystko mnie boli!
          dzisiaj tak mi reka zdretwiała, że nagle poczułam tylko jak mi spada z poduszki
          i wali Kaśkę w oko, aż usiadłam ze strachu, a gówno nawet nie drgnęłosmile
          • pampeliszka Re: Wstane już? Wyspane? 18.11.05, 12:03
            dobrzy są oboje- to pewnie spisek, zeby mama nigdzie nie poszla nocą (czytaj-na
            forum)
            wlasnie sobie popatrzylam na zdjecie Dzioba z butelką Lecha - Malgol tez
            uwielbia wylizywac szyjki, zawsze cos piwa zostanie...
            • wiolkak Re: Wstane już? Wyspane? 18.11.05, 12:04
              wczoraj sie rzucała na puszke po kozelku, tam to dopiero dobra dużo w rantach
              sie zachowa! mało nie połknęła puszki, pijaczka mi rośnie!!!
              • pampeliszka Re: Wstane już? Wyspane? 18.11.05, 12:05
                ma dobry gust, KAZDY by sie rzucil na puszke po kozelku, jak juz kozelka nie ma
                • wiolkak Re: Wstane już? Wyspane? 18.11.05, 12:08
                  ależ był, był, nie wylizałam wieczka, zostawiłam dla pociechy bo ja oddana
                  matka jestemwink)
                  • pampeliszka Re: Wstane już? Wyspane? 18.11.05, 12:10
                    no i w sumie Ci sie oplacilo, bo Kaska spala i spala i spala potem
                    • wiolkak Re: Wstane już? Wyspane? 18.11.05, 12:16
                      no co ty?! najpierw sie awanturowała jak rasowy pijak! dopiero później ją zmogło
                      • pampeliszka Re: Wstane już? Wyspane? 18.11.05, 12:19
                        niby tak, ale jak juz zmoglo to na dobre, wiec nie narzekaj
                        • wiolkak Re: Wstane już? Wyspane? 18.11.05, 12:21
                          ja nie narzekam, dziewczyna jest generalnie w porządku, byle jej dać bułkę z
                          masłem w łape, w drugą piwo i spokój błogi!
                          wczoraj zmemłała cały spód bułki i tylko raz zrobiła wytrzeszcz!
                          • pampeliszka Re: Wstane już? Wyspane? 18.11.05, 12:25
                            zdolna jest- to pewnie po mamie...
                            Malgol wczoraj poznawal smak rohlika z maslem i byl oczywiscie zachwycony
                            jak dotad nie smakowal jej tylko jogurt naturalny
                            oho, cos malego mnie wola, bedziemy pewnie cos jesc (a dzis jest dzien zoltka)i
                            potem sie wyprowadzac na spacer
                            to do popoludnia
                            moze nam Barbi zalozy jakis nowy watek
                            • wiolkak Re: Wstane już? Wyspane? 18.11.05, 12:26
                              no to do zobaczenie, bo ja mam dzisiaj luzik - tato Kasi ma wolnesmile)))
                              • duramgama Kangurku 18.11.05, 14:00
                                Tak sobie mysle, że na Twoim miejscu spróbowałabym tej ostatniej wymienionej
                                przez Ciebie metody. jak sie okaże pomyłka, zawsze możesz sie z niej wycofać.
                                Jest, jak na mój gust, najmniej "niebezpieczna".
                                A może spróbuj Matyldę kłaść nieco później na drugą drzemkę? Może automatycznie
                                przesunie jej sie pora zasypiania wieczornego i.. będzie się budzić wypana o 23?
                                wink Żartuję oczywiście (choć i ta wersja możliwa. Ale spróbować nie zawadzi...
                                Może jak się obudzi, pobądź z nią w pokoju, ale bez zabawiania i wyjmowania z
                                łóżeczka, mów szeptem, żeby wiedziała, że to noc.

                                Srajdzinka usypia wieczorem baaardzo długo. Bywa, że i 40 minut skacze w swoim
                                łóżeczku, wyrzuca żyrafkę z natychmiastowym komunikatem "prosze mi ją podać" i
                                muszę byc obecna podczas tych szaleństw, bo każde moje wyjście z pokoiku kończy
                                sie wielkim rykiem. Także doskonale rozumiem, co znaczy zabawianie dziecka w
                                oczekiwaniu na sen. Z tym, że u nas zasypianie jest jedno (ok.20-21), a potem
                                regularne wybudzanie (2-3 razy w nocy), bynajmniej nie w celu zabawowym, ale
                                raczej piersiowo-przytulaniowym.
                                Odpowiadając na pytanie Barbi: wstane o 7.30, wyspane umiarkowanie,
                                przyzwyczajone do nocnych pobudek, ale bliskie wyczerpania baterii. Zaledwie rok
                                sie regularnie nie wysypiam, co mi tam kolejnych nascie...wink
                                • mmala6 Re: Kangurku 18.11.05, 15:42
                                  Kangurku, jak ze "my" prawie rowiesnicy...Matek jakis czas temu tez mial taki
                                  okres.I tak jak nagle sie pojawil, tak samo nagle zniknal.Po prostu, ebz zadnych
                                  czarow.W sumie dobrych pare dni trwalo, bo sie juz z mezem zdazylismy
                                  przyzwyczaic ze w okolicach 22-23 slychac radosne "eeee...ammamama" od strony
                                  lozeczka, smichy hihy itp.Darcia raczej nie bylo, pewnie dlatego ze moj maz bral
                                  dziada na rece i sie z nim wyglupial.Po ok godzinie my kladlismy sie do lozka,
                                  Mateusza kladlismy do jego lozeczka, gasimy swiatlo i czekamy....tzn JA
                                  czekam...bo maz od razy chrapie snem sprawiedliwego.Czasem musialam wstac i
                                  usiasc z nim ,zeby zasnal na kolanach z czasem pozalil sie sam sobie pod noskiem
                                  i zasypial.
                                  Wniosek? wg mnie, przejdzie.Tylko nic nie zmieniaj.
                                  Byc moze to jest tak, jak mi kedys dziewczyny pisaly, ze w tym wieku Mlodziez
                                  lubi sobie testowac rodzicow czy aby na pewno sa zawsze i wszedzie na ich
                                  zawolaniewink?

                                  A co do ostatniej nocy, to dyplomatycznie , co by innych mam nie urazic, zamilkne...
                                  • kangur4 Re: Kangurku 19.11.05, 11:24
                                    Dziękuję bardzo, dziewczyny. Na razie zastosuję się do opcji Mmali - zostawiam
                                    wszystko jak jest, licząc, że to chwilowa usterka. Jesli za kilka dni się nie
                                    poprawi - przesunę porę kładzenia na późniejszą - wedle rady Duramgamy. A jesli
                                    to nie pomoże - pozostaje mi rada Viviene, czyli zwrot uszkodzonego towaru.
                                    Zastanawiam się tylko co wybrać - zwrot kasy, czy wymianę na inny model.
                                    • wiolkak Re: Kangurku 19.11.05, 12:30
                                      bierz forse, zawsze możesz kupić nowszy model albo wydać na siebiewink)
                                      • mmala6 Re: Kangurku 19.11.05, 12:39
                                        tez bym brala forse!winkpo co ryzykowac?wink
                                        • wiolkak Re: Kangurku 19.11.05, 12:42
                                          tym bardziej, że raczej nie wywmieniają na nowy tylko naprawiają, a skąd
                                          wiadomo jakie podzespoły władują? może byc jeszcze gorzej!
                                          • mmala6 Re: Kangurku 19.11.05, 12:51
                                            oj dokladnie! jeszcze jakies uzywane czesci np z Kaski albo Malgosi? i co wtedy?
                                            • wiolkak Re: Kangurku 19.11.05, 12:55
                                              wtedy to już padaka zupełna, bo Kaśka sie juz całkiem zepsuła, a niestety
                                              gwarancja nie obejmowała wad ukrytychwink)
                                              • kangur4 Re: Kangurku 19.11.05, 13:47
                                                Nie ma o czym gadać - biorę forsę. Jak podliczę M. to może na kuchnię się
                                                uzbiera. (Shit, wczoraj studio kuchenne przesłało kosztorys - o 50% większy niz
                                                zakładaliśmy i umawialiśmy).
                                                • mmala6 Re: Kangurku 19.11.05, 14:00
                                                  Kangur, zapytaj czy by tego 50% w naturze (czyt. w dziecku) nie chciali? moze
                                                  jest tam jaka niespelniona w macierzynstwie, nieswiadoma niczego kobitka?wink

                                                  Jak tam Wasze mieszkanko?
                                                  nasze "studio kuchenne" czyli Ikea nie zrobi nam na szczescie takiej
                                                  niespodziankiwink
                                                  • kangur4 Re: Ikea 19.11.05, 15:08
                                                    Mmala, jesli mowa o Ikei - w obecnym mieszkaniu mam też Ikeową kuchnię i bardzo
                                                    sobie chwalę - niestety, w nowym mieszkaniu mamy kuchnię tak dziwną i
                                                    niewymiarową, że studio kuchenne okazało się niezbędne (dziękuję pani
                                                    architekt).

                                                    Ale nie o tym chciałam. Jesli kupujesz kuchnię tam, to za boga ojca nie kupuj u
                                                    nich blatów! Meble są OK, moja trzyletnia kuchnia sprawia się bez zarzutu, ale
                                                    koleżanka kupiła również blaty, no i porażka! Postawiła na nowiutkim blacie
                                                    miskę z gorącą zupą i zostało kółko nie-do-usunięcia! Ja np. mam w tej chwili
                                                    zwykłą dębową dechę, zabejcowaną na "palisander" - jest ok. W niektórych
                                                    miejscach troszkę drewno i farba się podniszczyły, ale wygląda to tak, że tak
                                                    powiem, szlachetnie, że robi wrażenie, że to specjalnie (pewnie jakbym chciała
                                                    tak "postarzyć" nową deskę, to wydałabym kupę kasy).
                                                  • mmala6 Re: Ikea 19.11.05, 15:40
                                                    ojej, to mi pokrzyzowalas plany, bo oczywiscie chcialam kupic tez blat...sad(i co
                                                    teraz? no ale kolezanka chyba reklamowala, no nie? bo oni sie tam zarzekaja, ze
                                                    te blaty takie super hiper wytrzymale!Jejku, nie mam gdzie i kiedy szukac teraz
                                                    blatu...buuusad((
                                                  • barbi1 Re: Ikea 19.11.05, 15:50
                                                    My też...
                                                  • mmala6 Re: Ikea 19.11.05, 15:51
                                                    co Wy tez Barbi?
                                                    macie blat Ikea czy chcecie kupic blat Ikea, czy moze sprzedac dziecko chcesz?wink
                                                  • barbi1 Re: Ikea 19.11.05, 15:54
                                                    Chcieliśmy kupić kuchnię w Ikea
                                                    Póki co dziecka jeszcze nie sprzedaję, podtuczę jeszcze i może na wiosnę będzie drożej to wtedy...
                                                  • barbi1 Re: Ikea 19.11.05, 15:55
                                                    Widzę Mmala, żę sygnaturki nie zrobiłaś...
                                                  • mmala6 Re: Ikea 19.11.05, 15:57
                                                    aj, Barbi nie mialam czasu, zaraz sie pobawie, musze poszukac na nowo
                                                    instrukcji, bo zapomnialam jak to sie robi.
                                                    My te kuchnie kupimy ale nad blatem sie zastanowie wobec tego.
                                                    Myslisz, ze na wiosne takie podtuczone lepiej pojda....fakt, Matek bedzie
                                                    wyrehabilitowany wiec wiecej wyciagnewink
                                                  • kangur4 Re: Ikea 19.11.05, 15:59
                                                    Wiesz co, szczerze powiedziawszy, to nie wiem co dalej było z tym blatem...
                                                    Wiem tylko o kółku, bo je na własne oczy widziałam.
                                                    Blaty mozna tez kupic w marketach budowlanych - Obi, Le Roy czy Castoramie.
                                                    Albo w studiach kuchennych - też możesz kupić sam blat.
                                                  • barbi1 Re: Ikea 19.11.05, 16:06
                                                    Kurcze, to mi namieszałyście...
                                                    My chcemy kupić kuchnię tymczasową, tanią,
                                                    taką na teraz, więc może niech juz te blaty będą.
                                                    Niedługo też się przeprowadzamy i też nie będę miała netu buuuu...
                                                  • mmala6 Re: Ikea 19.11.05, 16:09
                                                    oj Barbi niedobrze,niedobrze.Ze nie bedziesz miala netu oczywiscie.
                                                    Ja tam Ikea kupuje bo mi sie po prostu baaaardzo podoba.A skad wiadomo, ze np w
                                                    Castoramie blaty sa ok? Kangur, wiesz cos wiecej w temacie?
                                                  • wiolkak Re: Ikea 19.11.05, 16:39
                                                    my też mamy kuchnię made in Ikea (dostaliśmy bez blatu), a blat kupiliśmy w
                                                    normalnym sklepie meblowym - tak sobie pozawalam się wciąć, skoro już buszuję
                                                    sobie po cudzych wątkachwink
                                                  • mmala6 Re: Ikea 19.11.05, 16:41
                                                    a gdzie Ci wycieli dziury na zlew itp? w tym zwyklym w sklepie czy dalas do
                                                    jakiegos majstra?
                                                  • wiolkak Re: Ikea 19.11.05, 16:45
                                                    mój małżonek szanowny sam zrobił, ale każe powiedzieć że lepiej dac w sklepie
                                                    50 zeta niech wytną i gada jeszcze ze jak zamawialiśmy do łazienki to wycięcie
                                                    było w cenie blatu
                                                  • mmala6 Re: Ikea 19.11.05, 16:51
                                                    aha, czyli w sklepach z blatami wycinaja dziury, ok.Zobacze co maja te markety
                                                    budowlane, dziekiwink
                                                  • wiolkak Re: Ikea 19.11.05, 16:54
                                                    w takich marketach tym bardziej ci wytną, śmiem twierdzić że nie sprzedadzą ci
                                                    w całości, bez wycięciawink))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka