Dodaj do ulubionych

Ponarzekajmy...:)

25.11.05, 07:57
No więc dzis wogóle nie widze na oczy- mąż pojechał o 5 rano do Poznania i
dziewczyny od tamtej pory bojkotuja jakikolwiek sen- przedtem tez bojkotowały
w sumie więc od jakiejś 3.30 jestem obudzona, jesli tak to mozna nazwać-
tylko, że miałam w łóżku tylko jedna córke a od 5 dwie sad(.
Cos akcja "Białorus"Wam nie podpasowała....czemu? "Bo nie ma dżemu"-jakby
odpowiedział mój kolega smile;
Wczoraj miał byc u nas lekarz bo wyniki badań sa takie sobie ale miał wypadek
i odwołał wizytę.
Co nas nie zabije to nas wzmocni!!
Obserwuj wątek
    • pampeliszka Re: Ponarzekajmy...:) 25.11.05, 08:14
      a ja sie dzis prawie calkiem wyspalam, wiec nie bede narzekac
      za oknem snieg, Malgol sie bawi ksiazeczka, kolezanka ma wpasc na kawke, to co
      tam bede marudzic...
      • barbi1 Re: Ponarzekajmy...:) 25.11.05, 09:16
        O! chętnie ponarzekam!
        Moje dziecię do północy najpierw budziło się co godzinę.
        O 5 rano stała już w swoim łóżeczku i trzeba było ją
        przetransportować do nas.
        No i zaczęło się skakanie po nas, płacz, marudzenie.
        Nie wiem co jest grane, ale od trzech dni budzi się w środku nocy
        (dziś i tak lepiej, bo DOPIERO o 5!) i domaga się zabaw. A jak nie- RYK!!!
        Zdaje się, że Kangurowa Matylda też tak robi.
        Ciekawe czy jej minęło?
        No więc nie wyspałam się za bardzo.
        • kangur4 Re: Ponarzekajmy...:) 25.11.05, 22:01
          barbi1 napisała:

          > Zdaje się, że Kangurowa Matylda też tak robi.
          > Ciekawe czy jej minęło?

          Minęło (aczkolwiek kładę ją spać ciut póżniej niz zwykle).
          Cżyli jest nadzieja!
    • kasiuula15 Re: Ponarzekajmy...:) 25.11.05, 09:51
      Witam
      Moja Karolcia jeszcze niedawno spała jak suseł od 21-9 rano(bez żadnych popudek)
      Niestety od jakichś dwóch tygodni budzi się ok 3 w nocy,wyspana i gotowa do
      zabawy,zasypia dopiero ok 6 rano.Jak mała zaśnie mój starszy syn wstaje(5 lat)
      A ja już ledwo na oczy patrze i zasypiam na stojącosmile
      • mmala6 ja w kwestii "Bialorus" 25.11.05, 09:56
        ze nie odezwalam sie bo nie mam ciuszkow po Matku.Czesc tzn unisex trzymam dla
        nastepnego dziecka (dziewczynki!!wink) a chlopieca czesc pozyczam kolezance, ktora
        wlasnie urodzila synka i ma kiepsciutka sytuacje materialna.

        A ponarzekac moge na....hmmm....w nocy wstalal maz (chyba, bo nic nie slyszalam)
        wiec spalam jak dzieckowink)
        Tylko ze Matek w dzien sie zrobil jakis bardziej upierdliwy i nie wiem o co mu
        chodzi...
        • pampeliszka Re: ja w kwestii "Bialorus" 25.11.05, 10:32
          ja tez trzymam dla nastepnej pociechy, no i juz moja przyjaciolka ma zaklepane
          wszystko, choc jeszcze nie jest w ciazy
          • mama2gnomic Re: ja w kwestii "Bialorus" 25.11.05, 10:45
            Nie ukrywam, że tez trzymam- może nastepnym razem trafia sie dwaj
            chłopcy...hmmmm
          • wenus.z.willendorfu Re: ja w kwestii "Bialorus" 25.11.05, 10:50
            ja wszystko na bieżąco przekazuję mojej kuzynce, a właściwie jej dwumiesięcznej
            córeczce
    • viviene12 ja bym cos znalazla... 25.11.05, 11:14
      ... tyle ze przesylka takich rozmiarow (nawet nieubezpeiczona) to dobrze ponad
      20 EURO.
    • viviene12 a ja zaraz ide 25.11.05, 12:28
      pokazac Myszowi pierwszy sniegsmile
    • myszka785 Re: Ponarzekajmy...:) 25.11.05, 12:59
      o zgrozo!
      u nas dalej kaszel i katarek, to i nocka za spokojna nie była...
      chciałam dziś wieczorem pojechać z mężem na zakupy - trzeba już powoli kupować
      jakieś rzeczy związane z przygotowaniami do urodzin Amelci - i chyba nic z tego
      (zakupów) nie będzie, bo jak mała chora to raczej z nią nie wyjdę a zostawić z
      kim nie mam!
      mąż, mimo szczerych chęci, zawsze kupi nie to co trzeba (jak mu napiszę), albo
      nie potrafi znależć..., więc powód do narzekań jest!!! sad(
      sama nie wiem co robić?...
    • 2bobasy Re: Ponarzekajmy...:) 25.11.05, 13:34
      U nas też nie ciekawie- bliźniaki mimo swoich 14 miesięcy dalej budzą się w
      nocy na jedzeniesad Statystyka dzisiejszej nocy to:
      - 2 razy wstawałam do Hanki by dać jej mleko
      - 2 razy herbatke
      - 3 razy do Wojciecha z mlekiem oczywiście - kawaler nie uznaje
      herbatek,soczków, wody -TYLKO MLEKO!! ( w nocy oczywiście ).
      Najdziwniejsze jest to,że w miare dobrze funkcjonuje-to już chyba kwestia
      przyzwyczajenia.Pocieszam się,że może w końcu wyrosną z tego nocnego podjadania-
      pewnie za 10 lat hihih

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka