Dodaj do ulubionych

pytanie nocnikowe

14.12.05, 09:39
Prośbę swoja kieruję do mam które nauczyły wcześnie siusiać swoje dzieci do
nocnika. Mam synka 2 letniego prawie który na nocnik nie chce siadać bo widzi
żę jego 7 miesięczna siostra robi do pieluch. Dlatego postanowiłam nie
czekać długo i sadzać małą na nocnik jak trochę pewniej będzie siedzieć(tan
już siedzi ale jeszcze miesiąc chcę poczekać) Proszę napiszcie mi jak sie
sadza takie dziecko? Robi ona kupki i siusiu o różnych porach dnia. Mam ja
wysadzać na nocnik zawsze o tej samej porze??? Jak długo ma tam siedzieć ? aż
zrobi??? Proszęo rady bo naprawdę nie mam doświadczenia w tej kwestii, synka
zaczełam sadzać dopiero jak skończył 1,5 roku bo podobno tak trzeba, ale z
drugim nie zamierzam czekać
Zależy mi bardzo na radach doświadczonych mam i prosze o nie pisanie ze
dziecko nie powinno sie tak wcześnie sadzać bo na ten temat sie juz
naczytałam. Pierwsze dziecko chowałam "książkowo" , drugie chowam inaczej.
Obserwuj wątek
    • janowa Re: pytanie nocnikowe 14.12.05, 09:47
      alba27 napisała:

      > Zależy mi bardzo na radach doświadczonych mam i prosze o nie pisanie ze
      > dziecko nie powinno sie tak wcześnie sadzać bo na ten temat sie juz
      > naczytałam. Pierwsze dziecko chowałam "książkowo" , drugie chowam inaczej.

      Wiesz co... Rzadko jestem zlosliwa, ale ten tekst mnie dobil. Wspolczuje twojemu
      dziecku. Moze sprobuj tez nauczyc je czytac od razu, zeby twoj 2-latek nie byl
      zapozniony? Co sie bedziesz opitalac, zacznij juz z nauka angielskiego i
      chinskiego. 7 miesiecy to super wiek! Umysl taki chlonny smile
      Co do tego, ze sie juz NACZYTALAS, to chyba sama masz klopoty ze slowem pisanym.
      Bo najwyrazniej nie doczytalas DLACZEGO takie sadzanie nie ma ZADNEGO sensu.
      Przede wszystkim takie dziecko nie jest w stanie stwierdzic, ze ma potrzebe
      fizjologiczna, ono dopiero czuje, ze ZROBILO kupe albo siku. Wiec jaki sens ma
      sadzanie go na nocnik???
      Ech... Szkoda gadac...
      ---
      "Pogląd, że mężczyzna nie może stale kochać tej samej kobiety, jest tak samo
      fałszywy jak pogląd, że skrzypek dla odegrania tego samego utworu musi mieć
      kilka instrumentów" Aleksander Spoerl
      • zona_mi Re: pytanie nocnikowe 14.12.05, 09:50
        janowa napisała:

        > alba27 napisała:

        > Wiesz co... Rzadko jestem zlosliwa

        Ale jeśli już to ho, ho...
        • janowa Re: pytanie nocnikowe 14.12.05, 09:53
          No wiem, ponioslo mnie. Ale qrcze, nie szkoda dzieciaka?
          ---
          "Pogląd, że mężczyzna nie może stale kochać tej samej kobiety, jest tak samo
          fałszywy jak pogląd, że skrzypek dla odegrania tego samego utworu musi mieć
          kilka instrumentów" Aleksander Spoerl
          • niutaki Re: pytanie nocnikowe 14.12.05, 09:58
            ale czemu szkoda? a szkoda Ci siebie? bo pewnie Twoja mama nie trzymała Cię w
            pieluchach do 3 roku życia, tylko wysadzała i pewnie większość z mam była
            wysadzana i żyjemy. Oczywiście, tak jak napisałam nie mówię o trzymaniu dziecka
            pół dnia, aż coś zrobi.
            • janowa Re: pytanie nocnikowe 14.12.05, 10:06
              Oj niutaki, nie przywalaj mi smile Szkoda mi, bo dla dziecka nocnik to na poczatku
              zawsze stres. I po prostu nie widze w tym zadnego sensu, skoro nie jest w stanie
              kontrolowac swoich potrzeb. Owszem, pare razy zrobi, bo akurat mu sie zachce jak
              siedzi, ale to tylko widzimisie matki i jej satysfakcja, niczym nie uzasadniona
              zreszta, bo dziecko NICZEGO sie nie nauczylo. Nie da sie przeskoczyc pewnych faz
              rozwoju fizjologicznego i kropka. I tylko tyle. Szkoda mi dziecka, bo zamiast
              siedziec na nocniku mogloby w tym czasie uczys sie czegos POZYTECZNEGO przez
              zabawe, po prostu.

              ---
              "Pogląd, że mężczyzna nie może stale kochać tej samej kobiety, jest tak samo
              fałszywy jak pogląd, że skrzypek dla odegrania tego samego utworu musi mieć
              kilka instrumentów" Aleksander Spoerl
            • revelacja1 Re: pytanie nocnikowe 14.12.05, 20:12
              Nie wolno na sile sadzac dziecka na nocnik. Jak sie zniecheci to wtedy zapomnij
              zeby cos do tego nocnika zrobil. A szczegolnie takie malenstwo.
    • niutaki Re: pytanie nocnikowe 14.12.05, 09:47
      boże broń nie tak długo, aż zrobismile ale na pewno wiesz w jakich porach robi
      kupkę (a zresztą to widaćsmile), moja córka od 7 mca była sadzana na nocnik, kupkę
      robiła zawsze rano i wtedy ją sadzałam, jak długo miała suchą pieluchę to też
      sadzałam i tak powoli, powoli, nic na siłę.
    • zona_mi Re: pytanie nocnikowe 14.12.05, 09:49
      Siedmiomiesięczne dziecko nie panuje nad swoimi zwieraczami.
      Możesz oczywiście ją sadzać (potrafi już siedzieć pewnie sama?), ale to robota
      głupiego i ewentualnie fundowanie dziecku niemiłych wrażeń, wymagając
      niemożliwego. Nie wiem jakie książki czytałaś, ale poszukaj informacji, od
      kiedy dziecko jest w stanie zapanować nad swoją fizjologią.
      Raczej sugerowałabym skupienie się na nocnikowaniu synka, bo z nim już można na
      ten temat rozmawiać, a z malutką poczekaj jeszcze kilka miesięcy, co najmniej
      do roku.
    • ma.dzia Re: pytanie nocnikowe 14.12.05, 09:57
      A co moze sie stac dziecku jak posiedzi na nocniku? Przeciez alba nie bedzie
      bila 7 miesiecznego dziecka jak zrobi w pieluche. Przesadzacie troche chyba i z
      siedzenia na nocniku robicie torture. Ja sadzalam corke jak miala 9 miesiecy i
      codzien rano robila kupe dzieki czemu i pielucha byla zaoszczedzona. Jesli to
      ma pomoc starszemu bratu w zrezygnowaniou pieluch to czemu nie. Moze jemu
      wystarczy jak zobaczy,ze Mala siedzi a moze wystarczy jak sie ja posadzi na
      nocnik,w ktorym jest odrobinka wody a brat pomysli,ze zrobila juz siusiu...
      • janowa Re: pytanie nocnikowe 14.12.05, 10:02
        No jesli chodzi o zaoszczedzenie na pieluchach, to sorry...
        Ja myslalam, ze generalnie chodzi o to, zeby dziecko bylo szczesliwe i zeby
        siadanie na nocniku nie bylo dla niego stresem. W ogole nie rozumiem, co to za
        problem, ze 2-latek nie robi do nocnika? Moj ma 2 lata i miesiac i dopiero
        zaczyna sie przekonywac do tego. I nie robie z tego afery. Zacheca go tata,
        razem ida do kibelka, tata siada na duzym, a synek na malym i zawsze siusiu
        zrobi. Ale jeszcze nie wola, ze chce siusiu czy kupe, wiec sadzanie go tam na
        sile po prostu nie ma sensu. Na razie sie przyzwyczaja i tyle. W swoim czasie z
        pieluch wyrosnie.
        No ale ja nie musze oszczedzac na pieluchach, wiec moze nie powinnam sie
        wypowiadac... Serio mowie. Wiem, ze sa drogie.
        ---
        "Pogląd, że mężczyzna nie może stale kochać tej samej kobiety, jest tak samo
        fałszywy jak pogląd, że skrzypek dla odegrania tego samego utworu musi mieć
        kilka instrumentów" Aleksander Spoerl
      • weronikarb Re: pytanie nocnikowe 14.12.05, 10:11
        ma.dzia to usiądź i sobie posiedź na tym nocniku - zobaczysz co to szkodzi.
        Mały 7-miesięczniak ma słaby kręgosłup, nocni nie jest zbyt wygodny, w pozycji
        z oparciem b. wygodnym nie widzialam, a podejrzewam ze ona nie bedzie siedzieć
        1-2 minut tylko co najmniej 5. Po drugie pupcie ma malutką czyli otwór za duży,
        a to boli, wiem bo mój należy do bardzo drobniutkich i musiałam mu kupić drugi
        z dużo mniejszym otworem (co łatwe nie jest bo głównie standard dla 2 latków i
        to takich normalnie zbudowanych), bo na pierwszym płakał że "ała".
        I po co? Aby zaoszczędzić?No cóż akurat na dziecku nie oszczędzam - wolę na
        sobie smile
    • weronikarb Re: pytanie nocnikowe 14.12.05, 10:01
      alba27 skup sie na nauczeniu starszego wołać a nie małą sadzać.
      Równie dobrze zamiast 7-miesięczniaka posadź ulubionego pluszaka i tym daj mu
      przykład a nie młodszą pociechą.
      Sama aktualnie jestem w tym temacie. Mój mały już wołał, niestety teściowa nie
      dała rady na czas małego wysadzać i sie skonczylo. Obecnie znowu zaczyna wołać -
      sam ma dość pampersów, poprostu nie cierpi ich, a dlaczego? Bo zaczełam
      rzadziej zmieniać, co powoduje że czuje dyskomfort (oczywiście nie mowie że tak
      długo że aż sie odparzy pupcia - poprostu tak aby poczuł "mokro").
      Ściągam mu pampersa pod warunkiem, że będzie wołał na nocnik. Zakłada sobie
      majteczki i dresowe spodnie - łatwe do ściągniecia. Pierwszego dnia nie
      zawołał - założyłam pampersa. Drugiego tylko przy zakładaniu pampersa po
      siusianiu (abym tylko nie założyła) - trzeciego już woła smile
      Trochę pomysłów a nie męczenia dziecka
      • janowa Re: pytanie nocnikowe 14.12.05, 10:03
        weronikarb napisała:

        > alba27 skup sie na nauczeniu starszego wołać a nie małą sadzać.
        > Równie dobrze zamiast 7-miesięczniaka posadź ulubionego pluszaka i tym daj mu
        > przykład a nie młodszą pociechą.
        -
        • weronikarb Re: pytanie nocnikowe 14.12.05, 10:04
          Przerabiałam to - mam dwa nocniki bo pierwszy byl za duzy i niechcial siadać.
          To teraz na jednym siada synek a na drugim Zozol (jego kochany pluszak).
    • ma.dzia Re: pytanie nocnikowe 14.12.05, 10:04
      wytlumacz mi dlaczego sadzisz,ze sadzanie na nocniku=sters ???
      • ma.dzia Re: pytanie nocnikowe 14.12.05, 10:04
        ma.dzia napisała:

        > wytlumacz mi dlaczego sadzisz,ze sadzanie na nocniku=sters ???

        stres oczywiscie
        • janowa Prosze bardzo. 14.12.05, 10:13
          Ważną zasadą w mądrym towarzyszeniu dziecku w jego rozwoju jest podążanie „krok
          za nim” - nie przyspieszanie niczego, by nie frustrować dziecka, gdy nie poradzi
          sobie z zadaniem za trudnym dla siebie, ani też nie kroczenie razem z dzieckiem,
          by nie wyręczać go, gdy napotka trudności.
          Przykładem pierwszej postawy (kroczenie „przed dzieckiem”wink jest zbyt wczesne
          sadzanie dziecka na nocnik, podczas gdy rozwojowo dziecko ma do zrealizowania
          inne zadania: uczy się komunikowania z otoczeniem, zaczyna chodzić i poznawać
          coraz to dalsze miejsca, rozpoznawać zagrożenia, uczy się coraz bardziej
          precyzyjnego manipulowania przedmiotami, nawiązuje pierwsze świadome relacje z
          bliskimi sobie osobami. Z perspektywy dziecka są to dużo ważniejsze i bardziej
          atrakcyjne zadania, niż załatwianie się do nocniczka.
          Zdarza się, że rodzice, chcąc „przytrzymać” dziecko na nocniku, zabawiają je w
          tym czasie, karmią, co odwraca jego uwagę od „właściwego” celu posadzenia. Gdy
          dziecko ma żywe usposobienie, to długie trzymanie na nocniku jest przyczyną
          dużych napięć, które utrudniają kontrolę czynności fizjologicznych. Wywołuje u
          dziecka bunt, złość i opór. Podobne zresztą emocje obserwuje się u rodziców, w
          których wzbiera złość na „uparte dziecko”. Sadzanie dziecka na nocnik w trakcie
          zabawy, wiąże się z jego niechęcią i wyrabia negatywny stosunek do
          kontrolowanego wypróżniania się.
          Zbyt szybkie uczenie dziecka kontrolowanego wypróżniania się, może spowodować
          tak dużo urazów, napięć, poczucia winy, wstydu, złości, niezrozumienia, braku
          szacunku dla siebie, że w rezultacie przerodzi się ono w nadmierną kontrolę i
          napięcie w kroczu oraz lęk. Może w efekcie stać się przyczyną nie tylko
          przedłużającego się moczenia nocnego, ale też zbyt częstych wypróżnień lub
          przetrzymywania i zaparć.

          Skorka za wyprawke? Raczej tak. I to zupelnie bez powodu.
          Oczwiscie, to nie moje dzieci i nie mam wplywu na decyzje innych rodzicow. Ale
          na pewno nie zamierzam tego fundowac swoim maluchom, wole wydac na pampersy ile
          bedzie trzeba.
          ---
          "Pogląd, że mężczyzna nie może stale kochać tej samej kobiety, jest tak samo
          fałszywy jak pogląd, że skrzypek dla odegrania tego samego utworu musi mieć
          kilka instrumentów" Aleksander Spoerl
          • weronikarb Re: Prosze bardzo. 14.12.05, 10:33
            Janowa do Twojej wypowiedzi można też dodać, że starszy synek może jeszcze
            przeżywać to że na młodsze rodzeństwo mama zwraca większą uwagę i może
            dochodzić do tego stres z nocnikowaniem - efekt nadmierna pobudliwość, stres,
            złości i robienie na przekór rodzicom/odwrotnie do tego co wymagają. A
            stawianie jej jeszcze za przykład to może być kamień do utopienia miłości
            barterskiej
            • janowa Re: Prosze bardzo. 14.12.05, 10:36
              Tylko, ze to sa fakty ogolnie znane. Autorka watku tez sie NACZYTALA. Jak
              grochem o sciane...

              ---
              "Pogląd, że mężczyzna nie może stale kochać tej samej kobiety, jest tak samo
              fałszywy jak pogląd, że skrzypek dla odegrania tego samego utworu musi mieć
              kilka instrumentów" Aleksander Spoerl
              • weronikarb Re: Prosze bardzo. 14.12.05, 10:52
                fakt, ale może trafią też inne emamy, które wezmą sobie nasze wypowiedzi do
                serca. Ja na forum sporo sie nauczyłam, sporo też problemów z synkiem
                rozwiązałam. Nieraz poprostu sie wygadałam jak było mi źle. Dlatego teraz gdy
                człowiek juz troszke przeszedł stara sie podzielić swoją wiedzą aby inne emamy
                tak samo patrzyły na to forum (całe edziecko) jak na kogoś na kogo można
                liczyć smile
                • janowa Re: Prosze bardzo. 14.12.05, 10:56
                  Przypuszczam, ze sie autorka na mnie obrazila, bo naprawde bylam zlosliwa smile)
                  Zreszta od razu zaznaczyla, ze nie interesuja ja rady, zeby nie sadzac. Ale moze
                  rzeczywscie ktos inny skorzysta, jeden dzieciaczek sfrustrowany mniej smile
                  Pozdroowka serdeleczne smile

                  ---
                  "Pogląd, że mężczyzna nie może stale kochać tej samej kobiety, jest tak samo
                  fałszywy jak pogląd, że skrzypek dla odegrania tego samego utworu musi mieć
                  kilka instrumentów" Aleksander Spoerl
                  • weronikarb Re: Prosze bardzo. 14.12.05, 11:07
                    też pozdrowionka - acha mamy w rownym wieku chyuba dzieciaczki smile
    • ala67 Re: pytanie nocnikowe 14.12.05, 10:13
      A może właśnie miesięczna siostra będzie dowodem, że do pieluchy robią tylko
      malutkie dzieci i to do synka przemówi. Tak trochę na ambicję wejść - malutkie
      dzieci siusiają w pieluchę, duże dzieci - do nocnika, a jeszcze większe i osoby
      dorosłe - do sedesu.
      Chyba, że synek przeżywa okres regresu związany z pojawieniem się młodszego
      rodzeństwa - to wtedy pozostaje chyba tylko poczekać.
      • titicaka Re: pytanie nocnikowe-nie sadzac 14.12.05, 10:28
        Moim zdaniem to glupota sadzac na nocniku tak male dziecko jak coreczka , a
        synek sam sie nauczy ma jeszcze czas do trzech lat powinien sam
        sygnalizowac ...
        • gorgolka Re: pytanie nocnikowe-nie sadzac 14.12.05, 11:26
          a ja 9 miesieczniaczkę sadzam. 2-3 razy dziennie, na jakieś 2 minuty. Właśnie
          po to, żeby sie przyzwyczajała i nie bała sie nocnuka później. Sadzam jak
          słyszę że sie nadyma (wiadomo ze wtedy zrobi kupke). czasem robi też siku. Nie
          liczę ze zacznie wołać, na razie siada bardzo chętnie, gdyby protestowała to
          nie sadzałabym jej zeby niepotrzrbnie nie męczyć. Ale jak jej sie to nawet
          podoba, widać jak macha nóżkami o podłogę i się z twgo smieje to nie będe
          przestawać tylko dlatego, że niektórxzy uważają to za absurd
          • janowa Re: pytanie nocnikowe-nie sadzac 14.12.05, 12:30
            gorgolka napisał:
            > Ale jak jej sie to nawet
            > podoba, widać jak macha nóżkami o podłogę i się z twgo smieje to nie będe
            > przestawać tylko dlatego, że niektórxzy uważają to za absurd

            Po pierwsze primo: spokojnie smile Naprawde nie widzisz roznicy miedzy sadzaniem
            9-miesiecznej corki, jesli ta traktuje to jak zabawe, a pomyslem sadzania na
            nocnik 7-miesiecznej, ktora nawet dobrze nie siedzi, w celu nauki 2-letniego
            brata? Bo ja widze zasadnicza.
            Po drugie primo smile: stadium rozwoju emocjonalnego 9-miesiecznego brzdaca i
            2-latka dziela lata swietlne. Nie slyszalam o okresie buntu u 9-miesieczniakow smile
            Po trzecie primo: to, ze twoja corka teraz siada na nocnik nie oznacza, ze gdy
            bedzie miala 1,5 roku - 2 lata nie bedziesz miala takiego samego problemu jak
            mamy, ktore o kupieniu nocnika mysla dopiero w tym okresie. Na razie to jest dla
            niej zabawa jak kazda inna. Ona nie rozumie, ze ma sie tylko tam zalatwiac. A
            nawet jak juz zrozumie, to nie znaczy, ze dalej bedzie jej sie to podobalo.
            Mozesz miec szczescie i uda ci osiagnac cel bezbolesnie, ale nie nastawialabym
            sie na to.
            Tak czy siak zycze powodzenia smile

            ---
            "Pogląd, że mężczyzna nie może stale kochać tej samej kobiety, jest tak samo
            fałszywy jak pogląd, że skrzypek dla odegrania tego samego utworu musi mieć
            kilka instrumentów" Aleksander Spoerl
    • escape5 Re: pytanie nocnikowe 14.12.05, 11:25
      Moja córa ma 2 lata,też próbowałam ją nauczyć ale w końcu zrezygnowałam.Próbowałam chyba wszystkiego ale nauka poszła w las.Stwierdziłam ze chyba nie jest jeszcze gotowa i postanowiłam czekac.
    • agacz2905 Re: pytanie nocnikowe 14.12.05, 13:37
      No niestety, wbrew prośbie autorki wątku chcę napisać, że dla mnie sadzanie 7m.
      dziewczynki na nocnik w celu nauczenia jej 2-letniego brata nocnikowania to
      czysty debilizm. Przepraszam za słowo, ale tego nie umiem inaczej nazwać.
      Jestem w stanie przyjąć do wiadomości, że ja niespiesznie i mało stanowczo
      zabrałam się do odpieluszania syna, który pożegnał się z pieluchami noszonymi w
      dzień w wieku ponad 3 lat, a w nocy - dosłownie chwilę temu....Ale nigdy nie
      przyszło mi do głowy, aby stawiać mu za wzór młodszą siostrę (a mój syn też
      takowa posiada), co z dużym prawdopodobieństwem zwielokrotniłoby niechęć i
      zazdrość, jaką i tak do niej odczuwał. Nie wystarczy "się naczytać", czasem
      trzeba się też zastanowić nad najprostszymi, niemal intuicyjnie wyczuwanymi
      niuansami psychologii dziecka i nad związkiem przyczynowo-skutkowym między
      naszymi "pomysłami" a różnymi reakcjami dzieci. Kończę tego posta
      optymistycznym akcentem, że myślenie ma ciągle jeszcze kolosalną przyszłośćsmile.
      • janowa Re: pytanie nocnikowe 14.12.05, 13:41
        Qrcze, wyglada na to, ze nie tylko mnie zirytowalo podejscie autorki do tematu...
        Szczegolnie tekst o tym, ze sie naczytala...
        Pozdroowka smile

        ---
        "Pogląd, że mężczyzna nie może stale kochać tej samej kobiety, jest tak samo
        fałszywy jak pogląd, że skrzypek dla odegrania tego samego utworu musi mieć
        kilka instrumentów" Aleksander Spoerl
        • iizaa Re: pytanie nocnikowe 14.12.05, 14:09
          Nie che mi się czytać ałości wypowiedzi, bo teksty pt "nocnik to stres"
          dobijają mnie. Jestem ciekawa czy wszystkie owe mamy, ktore tak krzyczą przeciw
          nocnikowi były by takie mądre, gdyby musiały przez 3 lata prać tetrowe pieluchy
          a nie wdzięcznym ruchem zwijac i wyrzucac do kosza. Zgodzę się z jedna z
          przedmówczyń, że myśmy byłytak chowane i jakoś nie widzę w swojej psychice
          urazów "ponocnikowych".
          Co do kontrolowania zwieraczy, to chyba jest to indywidualna sprawą i dziwi
          mnie, że gruba naukowców stwierdziła jedno i wszytkie mamy zapatrzone sa w to
          jak żaby w grzmot. W latach 70 tych naukowcy stwierdzili, że karmienie piersia
          nie jest zbyt zdrowe, i co? Mniej moje drogie gazet i poradników , a więcej
          rozsądku. Potem idzie czterolatek do przedszkola z pieluchą, bo Mama czytała...

          A teraz do Autorki postu. Ja wysadzałam moją córke po każdym spaniu. Budziła
          się, zdejmowałam pieluszkę, i na nocniczek. Nigdy nie trwało to dłużej niz
          minutę. Mała bardzo szybko zaczęła to kojarzyć.(już widzę te mamy, które mi
          zaraz napiszą, że to tresowanie - darujcie sobie).Miała 14 miesiecy kiedy
          zupełnie przestała nosić pieluszke w ciagu dnia i 20 kiedy pozegnała sie z nimi
          na noc. Jest pogodną , zdrowo rozwijającą się 4- latką i jakoś doskonale zyła
          nie mając miedzy nogami pieluchy jako dwu czy trzy latka, wkładająca zabawki do
          nocnika,"bo przecież trzeba się z tym oswoić"...

          Małymi kroczkami Twoje dzieciaczki bardzo szybkoo opanują tą "sztukę". Życzę
          powodzenia.

          Wyrodna nocnikowa Matka.
          • janowa Re: pytanie nocnikowe 15.12.05, 13:03
            iizaa napisała:

            > Jestem ciekawa czy wszystkie owe mamy, ktore tak krzyczą przeciw
            > nocnikowi były by takie mądre, gdyby musiały przez 3 lata prać tetrowe
            > pieluchy a nie wdzięcznym ruchem zwijac i wyrzucac do kosza.
            -
    • figrut Re: pytanie nocnikowe 14.12.05, 17:50
      U mnie sytuacja jest odwrotna - 3,5 latek zalatwia sie sam, 19 miesieczniak
      usiadzie przy starszym na nocnik, ale tylko dla zabawy - robi to juz od 5
      miesiecy a efektow w postaci zrobienia siusiu czy kupki do nocnika nie ma.
      Starszy tak jak i corka, w pieluchach nie chodzil juz od konca 9 miesiaca zycia
      [w nocy od 12 miesiecy], no ale oni sygnalizowali swoje potrzeby - jedno
      raczkowalo po nocnik , drugie mowilo "si".To wczesne nocnikowanie zaczelo sie od
      zaparc - wysadzalam dzieci nad nocnikiem aby ulatwic im zrobienie kupki
      i mowilam "teraz zrobimy si". Najmlodszy tez byl kilka razy tak wysadzany
      [przy problemach] i wtedy sie zalatwial bo dlugo go trzymalam , zeby tylko
      zrobil kupke i nie bolal go brzuszek. On jednak nie "zaskoczyl" na dluzej, wiec
      chodzi w pieluszce. Nie bede go na sile uczyc , wierze ze sam da sygnal kiedy
      mozna podjac proby. Dodam jeszcze ze moj starszy synek zaczal domagac sie
      zalozenia mu pieluszki w kilka miesiecy po urodzeniu mlodszego.
      Zgadzam sie z tym co napisala poprzedniczka iizaa - za duzo wiary w poradniki ,
      za malo w matczyna intuicje.
      • janowa Re: pytanie nocnikowe 15.12.05, 13:24
        figrut napisała:

        > Zgadzam sie z tym co napisala poprzedniczka iizaa - za duzo wiary w poradniki
        > za malo w matczyna intuicje.
        Hmmm... jasne smile Intuicja matczyna powinna mi oczywiscie podpowiedziec, ze
        mamuska, ktora urodzila dwojke dzieci ma byc dla mnie autorytetem, a nie
        specjalisci od rozwoju i fizjologii czlowieka... Jakos moja mi mowi cos zupelnie
        przeciwnego.
        • figrut Re: pytanie nocnikowe 15.12.05, 15:42
          > Hmmm... jasne smile Intuicja matczyna powinna mi oczywiscie podpowiedziec, ze
          > mamuska, ktora urodzila dwojke dzieci ma byc dla mnie autorytetem, a nie
          > specjalisci od rozwoju i fizjologii czlowieka... Jakos moja mi mowi cos zupelni
          > e
          Nie wiem kogo masz na mysli janowa, jako matke dwojki dzieci. A co do intuicji
          matczynej, to chodzilo mi o intuicje matki wzgledem wlasnego dziecka, a nie
          obcej osoby ktora wychowala iles tam dzieci. Jak sama napisalam, moj najmlodszy
          syn ma 19 miesiecy i nadal chodzi w pieluszce, a ja zamierzam poczekac az bedzie
          gotowy do podjecia prob z nocnikiem. A co do poradnikow, kupuje co miesiac 5
          [mamo to ja, dziecko, mam dziecko, twoje dziecko, rodzice] to taka mania, ale
          dzieki takiej ilosci, wiem ze poradniki bardzo czesto podaja sprzeczne
          informacje. Najwieksza wage przywiazuje do opisow chorob, psychologii dzieciecej
          [choc tu niezwykle czesto informacje sa sprzeczne], odkryc i badan naukowych.
          Korzystam po prostu z wiedzy, jaka sama pomimo posiadania trojki dzieci nie w
          pelni posiadam. Szlag mnie trafia jak czytam madrosci zywcem wziete z poradnika
          - to trzeba koniecznie, a tego bron Boze nie wolno. Gdzie sie podziala ta
          intuicyjna madrosc [i logika] matek ? Z kazdym kolejnym dziesiecioleciem
          poradniki beda nas karmic czyms innym. Jeszcze 30 lat temu karmic piersia
          nalezalo co 3 godziny [bo zoladek musi odpoczac],myc piersi mydlem przed kazdym
          karmieniem i zakladac przy karmieniu maseczke z gazy na twarz [mama].
    • madziulaw Re: pytanie nocnikowe -alba - b.dobry pomysł! 15.12.05, 13:52
      Koleżanka Janowa straszne kompleksy zdaje się ma na tym punkcie. Mamy jakiś
      problem z nocnikiem? Mam na myśli koleżanką janową, a nie jej dziecko ocvzywiście.
      Bo ja w tym upatruje poważnego problemu, przydałby się psycholog. i jeśli można
      prosić - własny folwark, w postaci tak niegrzecznych postów - prosze przenieść
      najlepiej na własne forum pt"nienawidze nocnika i rodziców tych dzieci, które
      zniego korzystaja poniżej 2giego roku życia". chore, naprawdę. Przy okazji mam
      pytanie - dlaczego dorośli nie używają pieluch, tak w ogóle? jeśli sa takie
      dobre dla psychiki i organizmu, to dlaczego? Teraz zima - może pozakładmay sobie
      - będzie cieplej, a jaka oszczędność czasu, i papieru toaletowego. Pewnie
      odpowiedź koleżanki janowej będzie brzmiała -----bo kontrolują zwieracze....
      I jest to wierutna bzdura. Zwieracze odbytu dziecko swobodnie kontroluje około 7
      miesiąca i kupę robi absolutnie swiadomie, czego przykładem jest mój syn,
      sadzany na nocniku, o Boże, od 5tego miesiąca życia, jak nie ciut wczesniej.Od
      5tego m-ca życia jeździl też w spacerówce,zawinięty sciśle w kocyk (okres
      wczesnowiosenny to był) bo wózka - gondoli nienawidził i darl się tak, że
      wszyscy na osiedlu okna otwierali.
      Co do zwieraczy odpowiadających za oddawanie moczu - dziecko 8/9 miesięczne pół
      na pół już jest w stanie je kontrolować (też przykłądem jest mój syn).

      W tym 5tym miesiącu - siedział tak sobie, ale nocnik, jak ktoś jeszcze dobrze
      nie przyjrzal mu się, albo nie sadzał na nim dziecka ---ma z tyłu dość wysokie
      oparcie, jak na takiego Malucha, i z tyłu zabezpiecza dobrze. generalnie dziecko
      na nocniku trzma się wtedy na jakies 5 sposobów, ale żeby to wiedzieć, trzeba,
      powtarzam, spróbować i opracowac swoją metodę.


      Alba, a wracając do tematu - sadzać rano po przebudzeniu, wieczorem po zjedzeniu
      kolacji tuż przed snem, i wtedy, kiedy widac,, że robi kupkę. My klaskaliśmy/
      chwaliliśmy za złapane siusiu, kupkę, i Mikołaj, jak wszystkie dzieci zresztą,
      uwielbiał być chwalony. Szybko dość zaczął wołać eeeeeeeeee (bo tak mówiliśmy mu
      kiedy robił kupke do nocnika) - i to zarówno na kupkę, jak i na siusiu. czasami
      oszukiwał, bo lubil siedzieć na nocniku. Dodam, ze wszystkie zabawy można
      wykonywać również, kiedy dziecko siedzi te 5/10 minut na nocniku, tj. tyle ile
      samo chce.
      Najlepiej wylapać okres, kiedy dziecko uwilebia siedzieć, bo później jest już
      najważniejsze przemieszczanie się (raczkowanie, chodzenie), i dzieci nie mają
      czasu siedzieć w ogóle, a nocnik nie jest tu bynajmniej chlubnym wyjątkiem.

      Dużo napisałam o nocnikowaniu w wątku pt. "Za wcześnie na nocnik" i nie chcę się
      powtarzać. Prowadziliśmy tam różne dyskusje, ale trzeba przyznac, ze na
      poziomie/ a nawet humorystycznie -

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka