mmala6
03.01.06, 19:06
niewtajemniczonym wyjasniam, ze to jest taka blonka pod jezykiem (czuc jak
mowimy L) i miedzy dziaslem a gorna warga.A o co chodzi? jakby bylo malo to
okazalo sie, ze Matek ma krotkie te wedzidelka i aby nie mial problemow z
poprawna wymowa (m.i. z owym wspomnianym L) to trzeba to przyciac.Im szybciej
tym lepiej, rzecz jasna.Dostalismy skierowanie od logopedy do otalaryngologa
co by to zrobic....podobno nie boli ale samo rodziawienie pyszczka na sile
wywoluje u Matka spazmy.
Czy ktoras z Was (choc nie kojarze abyscie sie dzielily podobnymi
doswiadczeniami) miala z czyms takim do czynienia? jak to wyglada i czy
naprawde nie boli?