Dodaj do ulubionych

podcinanie wedzidelka!

03.01.06, 19:06
niewtajemniczonym wyjasniam, ze to jest taka blonka pod jezykiem (czuc jak
mowimy L) i miedzy dziaslem a gorna warga.A o co chodzi? jakby bylo malo to
okazalo sie, ze Matek ma krotkie te wedzidelka i aby nie mial problemow z
poprawna wymowa (m.i. z owym wspomnianym L) to trzeba to przyciac.Im szybciej
tym lepiej, rzecz jasna.Dostalismy skierowanie od logopedy do otalaryngologa
co by to zrobic....podobno nie boli ale samo rodziawienie pyszczka na sile
wywoluje u Matka spazmy.
Czy ktoras z Was (choc nie kojarze abyscie sie dzielily podobnymi
doswiadczeniami) miala z czyms takim do czynienia? jak to wyglada i czy
naprawde nie boli?
Obserwuj wątek
    • wenus.z.willendorfu Re: podcinanie wedzidelka! 03.01.06, 19:11
      Ja trochę nie na temat: z jakiej okazji byliście już z Matkiem u logopedy, że
      wykryto taką przypadłość? Czy to jest związane z jego rehabilitacją?
      • mmala6 Re: podcinanie wedzidelka! 03.01.06, 19:17
        wiedzialam ze padnie to pytanie, hehewinkWiesz, jakos niewyraznie mowi
        "mamamamama"wink)
        A powaznie, jedna p.dr, do ktorej chodzimy w zwiazku z rehabilitaja jest
        dyplomowanym terapeuta masazu Marshala (chyba dobrze napisalam), zajmuje sie nie
        tylko masazem ciala ale rowniez JAMY USTNEJ (niezle, co?) a takze leczeniem
        asymetrii twarzy.Pozatym jest logopeda.Ona wlasnie pokazala mi pare cwiczen
        rozciagajacych obrecz barkowa u Matka i rozluzniajacych napiecie w szyi.W czasie
        jednego takiego "pokazu" Matek stracil cierpliwosc i sie rozdarl.I ona wtedy
        "przypadkiem" zajrzala u do paszczy i wypatrzyla owe wedzidelka.
        • mooh Re: podcinanie wedzidelka! 03.01.06, 20:04
          Ja miałam podcinane wędzidełka między górną i dolną wargą a dziąsłami już jako
          dorosła osoba, jako działanie profilaktyczne w regresji dziąseł. Kompletnie nic
          to nie dało. Chirurg szczękowy, który to u mnie robił (bardzo doświadczony w
          swoim fachu, mój dentysta z nikim innym nie chce pracować) powiedział, że takie
          zabiegi z reguły są kompletnie niepotrzebne, ale skoro jest zalecenie, to on
          może ciąć. Zastanówcie się jeszcze nad tym. To wcale nie jest takie bezbolesne.
          • mmala6 Re: podcinanie wedzidelka! 03.01.06, 21:36
            ale u Matka do chodzi o to, zeby mogl jezyk podciagac do gornego
            podniebienia....sama nie wiem, teraz trudno stwierdzic czy daje rade czy nie a
            czekac az zacznie mowic? nie wiem...
            • mooh Re: podcinanie wedzidelka! 03.01.06, 21:39
              Może jeszcze skonsultuj z kimś innym. I zapytaj jakiegoś doświadczonego
              chirurga, co on o tym sądzi.
              • mmala6 Re: podcinanie wedzidelka! 03.01.06, 21:44
                ta logopeda co dala skierowanie to powiedziala, ze wlasnie laryngolog co podcina
                musi jeszcze potwierdzic diagnoze.Oprocz wedzidelka Matek cos jeszcze ma, nie
                wiem jak sie to fachowo nazywa-ta czesc dziasla, ktora jest za zebami od strony
                wewnetrznej jamy ustnej.Ja mam dziaslo rowno z zebami a u Matka to dziaslo
                "odstaje" od zebow.To wyglada jakby najpierw mial zeby a potem dziasla.Z
                zewnatrz jest ok, normalnie ale od wewnatrz nie bardzo.Tego sie raczej nie
                podcina ale cos sie z tym robi.Nie moglam sie skupic jak ona mi o tym mowila, bo
                sie dziecko szarpalo i ryczalo.
                Jak nie urok to sraczka, jak pojde do okulisty to sie zaraz okaze ze okulary
                musi nosic!zwariowac mozna!
                • pampeliszka Re: podcinanie wedzidelka! 03.01.06, 21:48
                  Mmala, to nie chodz moze juz nigdzie wiecej, co?
                  Mooh, tu sie schowalas, a ja sie chcialam piwem dzielic.
                  • mmala6 Re: podcinanie wedzidelka! 03.01.06, 21:51
                    jak Matek bedzie seplenil albo cos to i tak wyladujemy u logopedywinka po co mam
                    kilkuletnie dziecko ciagac na cwiczenia jak mozna to teraz zalatwic.Moja
                    kolezanka ma ciotke laryngolog, chyba sie do niej usmiechne,zeby obejzala te
                    paszcze Matka.
                  • mooh Re: podcinanie wedzidelka! 03.01.06, 21:52
                    Ja się nie chowam tylko biegam za Tobą w nadziei, ze jednak dasz się napić tego
                    piwa
                    • pampeliszka Re: podcinanie wedzidelka! 03.01.06, 21:59
                      A sama mowilas, ze nie chcesz..., a tu prosze, nawet w tesciowych mnie
                      dogoniłas.
                      To daj kufelek.
                      • mmala6 Re: podcinanie wedzidelka! 03.01.06, 22:01
                        sio mi stad! nie buszujcie mi watku, moze ktos jeszcze mi cos napisze wedzidelku!!
                        • mooh Re: podcinanie wedzidelka! 03.01.06, 22:04
                          Dobrze, Mmala, już sobie idę.
                        • pampeliszka Re: podcinanie wedzidelka! 03.01.06, 22:04
                          no doobra
                          moge Ci wkleic, jako zadoscuczynienie, to, co wlasnie przeczytalam o wedzidelku:
                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=572&w=34253249&a=34362684
                          • mmala6 Re: podcinanie wedzidelka! 03.01.06, 22:14
                            czytalam (widzialam jak sie udzielac w temacie rehabilitacjiwink)).Poszukam
                            jeszcze cos na Zdrowie dziecka.
                            • pampeliszka Re: podcinanie wedzidelka! 03.01.06, 22:15
                              tez mi bylo miło spotkac kogos znajomego
                              a wątek ów własnie zbuszowałam z przypadkowo spotkaną osobą...
                              • mmala6 Re: podcinanie wedzidelka! 03.01.06, 22:18
                                widzialam, widzialam co sie dzieje na konkurencyjnym forumwinkchoc ja wiem czy
                                tak naprawde konkurencyjne....
    • kubona Re: podcinanie wedzidelka! 04.01.06, 00:07
      jedyne co słyszałam o tym zabiegu to że jest onn wzdecydowanie wielu przypadkah
      niepotrzebny, bardzo bolesny dla dziecka i niosoący ze soba jakięś niemiłe
      sprawy. ja chyba wolałabym chodzić z dzieckiem na ćwiczenia w wieku kilku lat
      niż teraz poddawać go bądź co bądź niepotrzebnemu stresowi. ostatecznie, takie
      wędzidełko usunąć można zawsze, a mam niejasne wrażenie że ono jakoś samo się
      rociąga - jak znajdę artykuł w prasie to Ci napiszę gdzie bo teraz nie
      pamiętam..........
      • zona_mi Re: podcinanie wedzidelka! 04.01.06, 01:33
        Jako dorosła miałam podcinane wędzidełko to przy wardze, ale w ogóle mnie nie
        bolało. Za to dość śmiesznie się czułam chodząc ze szwami przez kilka dni. Nie
        mogłam się powstrzymać i ciągle tam grzebałam jezykiem - dziecko pewnie by
        dłubało rękami.
        Miejmy nadzieję, że to nie okaże się konieczne u Twojego synka
        .
    • kura17 Re: podcinanie wedzidelka! 04.01.06, 08:46
      Mmala, moj kurczak mial przecinane wedzidelko w wieku ok 5 tygodni. mial
      broblemy z poprawnym ssaniem, mi sie z piersi krew lala, wisialo nad nami widmo
      nieprawidlowej wymowy i problemow z... calowaniem wink po dlugim biciu sie z
      myslami zdecydowalismy sie to zrobic, zwlaszcza, ze wszedzie pisano, ze malego
      dziecka to nie boli. ponoc im starsze, tym gorzej (u doroslych to moze byc
      powazna "operacja").
      w szpitalu strasznie plakalam. wszystko trwalo mniej niz 2 minuty; najpierw bylo
      znieczulenie - jakis zastrzyk (choc wolalabym spray), jas troche plakal, ale
      niezbyt "namietnie", ja ryczalam na korytarzu. potem w pokoju zabiegowym nastala
      cisza, weszlismy i... dziecko SPALO. bylo juz po zabiegu. po powrocie do domu,
      po jakis 2 godzinach "zjadl" normalnie piers. nigdy nie bylo zadnych problemow,
      nie bylo szwow, nie bylo nawet rany (zaraz na poczatku mial odrobine krwi na
      wargach i w ustach). lekarz skontrolowal paszcze przy wizycie kontrolnej kilka
      dni po tym - nie bylo sladu. nawet my zapomnielismy o tym szybko, mysle ze nasz
      synek w ogole nie zauwazyl, ze cos sie dzieje.
    • malwus Re: podcinanie wedzidelka! 04.01.06, 09:01
      ja miałam jako dziecko wycinane wiązadełko (żeby mi się przednie zęby
      zjechały...)zabieg niezbyt miło wspominam (a raczej dwa zastrzyki w dziąsła).
      Nie wiem jak to jest z takimi malutkimi dzieciakami. Skonsultuj to ale uważam,
      że warto to zrobic aby potem nie było problemów.A im mniejsze dziecko tym
      lepiej.

      pozdrawiam,
      malwa i daria
      • mmala6 Re: podcinanie wedzidelka! 04.01.06, 09:13
        dziekuje dziewczyny.Poczytalam troche na forum Zdrowie dziecka i tam jest opcja
        "za" podcinaniem tzn duzo mam to zrobil wlasnie niemowlakom i tychze wlasnie to
        nie boli bo ta blonka jest malo unerwiona (w przecwienstwie do doroslych, stad u
        to doroslych to powazny zabieg).POkaze Matka jeszcze komu innemu i sie chyba
        zdecdujemy.Choc przy jego "niedotykalskosci" to bedzie chyba operacja przy
        znieczuleniu ogolnym!wink
        P.S. Witaj Kuro!!jak Kurczak?
        • izka_74 Re: podcinanie wedzidelka! 04.01.06, 09:34
          Qrcze, po przeczytaniu samego tematu mysłałam, że chodzi o inne wędzidełko i aż
          się przestraszyłam... ale to na szczęście to "gębowe" wink
        • kura17 Re: podcinanie wedzidelka! 04.01.06, 09:44
          mmala6 napisała:

          > P.S. Witaj Kuro!!jak Kurczak?

          kurczak ogolnie dobrze smile
          ma 6 zebow (2 na dole i 4 na gorze), pojawily sie znienacka i bez problemow.
          siedzi sam sztywno i dlugo od jakis 3 tygodni. tylko troche sie "garbi", czy to
          normalne? nie siada jeszcze sam (choc jakies tam proby czyni...), w ogole nie
          zabuera sie za stawanie czy chodzenie... moze i dobrze przy jego wadze?...
          jakies 11 kg... za to pelza jak szalony i bardzo szybko smile) bardzo udoslonalil
          swa technike czolgania sie (bacznie przygladam sie, czy jest ono symetryczne,
          jak radzilas, i jest!), jest w dowolnym miejscu po kilku sekundach od
          zostawienia go na srodku pokoju smile i sprawia mu to duzo radosci! nie raczkuje
          jeszcze, ale widzimy, ze sie przymierza - od czasu do czasu wstaje na krotko na
          czworaki oraz "staje na glowie". jest super radosny, zawsze usmiechniety, umie i
          LUBI bawic sie sam smile
          i!!! co nas bardzo zadziwilo!!! rozumie i SLUCHA SIE, gdy mowimy "nie" lub "nie
          wolno"!!! oczywiscie nie zawsze, czasem placze, gdy zabraniamy, ale generalnie
          rozumie i nie robi tego, czego mu "zabraniamy" (np obgryzania kabli, hehe...)

          no i wielka zmiana... ja zaczelam prace na pol etatu, wiec kurczak chodzi do
          zlobka... na razie po kilka godzin codziennie (trening), od poniedzialku na dwa
          dni po 7-8 godzin i jeden po 4 (reszta z mama w domu smile. zaadaptowal sie
          wspaniale, bawi sie, smieje, szaleje smile je troche gorzej, niz w domu (ja mam
          wiecej cierpliwosci wink, no i sa problemy ze spaniem... ale w domu tez sa sad to
          jedyny klopot z naszym malym gnomem - nie chce spac w dzien! w nocy spi bez
          przerwy i jedzenia 12-13 godzin, zasypia pieknie sam, ale w dzien sa awantury...
          musi sie ostatnio ululac lkaniem i zalosnym "gadaniem"... tak samo w
          przedszkolu, ale juz 2 razy usnal tam, wiec jest nadzieja smile dzieci na ogol
          starsze, opiekuja sie nim i zabawiaja smile) jak po niego przychodze, to z
          korytarza do sali biegna tabuny krzyczac "jan!! jan!" smile)

          przed swiatami na 2 tygodnie wyjechalismy do polskim, bylam bez netu, potem
          zaraz po swietach "przyzwyczajanie" do zlobka, wiec malo czasu na forum...


          • mmala6 Re: podcinanie wedzidelka! 04.01.06, 09:59
            no to gratuluje dzielnemu Kurczakowi!!!smile))musial sobie troszke pocwiczyc zeby
            ruszyc z miejsca.Nie wiem co rozumiesz przez "garbi sie", czy tzn okragle plecy?
            jak tak, to jest to normalne u takichmalych dzieci bo nie maja jeszcze silnych
            miesni zeby sie calkiem prosto trzymac.
            Co do raczkowania to Matek tak robi jak Kurczak od jakis trzech m-cy!wink)inie
            raczkuje ale u nas to wiadomo dlaczego.Pani rehabiiantka koniecznie chce go
            nauczyc raczkowac ale cosmi sie zdaje ze predzej zaczie chodzic.Aha, ona mowila
            ze normalnie dzieciom zabiera jakie dwa tygodnie od stania na czworakach i "na
            glowie" do raczkowania.
            Matek najpierw zaczal klekac przy szafkach, potem z klekania zaczal siadac (na
            piety i wyciagal nozki spod pupy), potem wstawac.To wszystko w jednym niemal
            tygodniu.Zaczyna powoli chodzic przy meblach ale jeszcze sie troche boi i ie
            bardzo wie,ze moze.REhablitantka zakazal nam mu pokazywac,bo ma najpierw
            raczkowac.No i na tym stanelo czekamy na kolejne ruchywink)
            Mowilam ze jak tyllko zacznie sie przemieszczac to bedzie to super zajecie!i mam
            juz taka jaka niepotrzebnawink)
            Wiesz ze moja sasiadka mi mowila, ze jej syn jak byl maly to W OGOLE nie spal w
            dzien! Cale noce pieknie przesypial ale w dzien.Lekarze mowili, ze niezywkle
            rzadko sie to zdarza ale se zdarza i dziecko rosnie piekne i zdrowewink Moze
            Kurczak tez do tej mniejszosci dzieci nalezy?hihi.
            Alez Kurczak jest dzielny w tym zlobku!gratuluje doroslego syna.Ja mam
            przeczucie,ze Matek to by zrobil mega histeria i zamamowal panie wychowawczynie
            na smiercwink
            • kura17 Re: podcinanie wedzidelka! 04.01.06, 21:04
              tak, jego garbienie sie to okragle plecy; dobrze wiedziec, ze to normalne, jak
              zwykle dziekuje, bo jestes zrodlem bardzo cennych informacji smile

              kurczak w zlobku jest wspanialy smile wszyscy go chwala smile ciekawe, kiedy
              przyprowadzi do domu narzeczona?... bardzo mi bylo smutno go zostawiac, ale
              widze, ze on to lubi! jak przychodzimy zaraz zaczyna sie bawic, smieje sie i
              usmiecha, ja mu daje buziaka i wychodze i to ja mam wiekszego stresa wink jak
              przychodze po niego, to jest zawsze zadowolony, usmiechniety, cos tam sobie robi
              albo jest noszony przez pania smile usmiecha sie do mnie specjalnym "usmiechem dla
              mamy", ale bez wielkiego entuzjazmu - widac, ze nie cierpi zbytnio przez
              rozstanie ze mna... bardzo jestem z niego dumna smile
    • robertaa Re: podcinanie wedzidelka! 04.01.06, 15:52
      podcinałam mojej córce jak miała chyba rok albo i więcej, wczesniej lekarze nie
      zauważyli problemu (wrrr...). Samo podciecie - totalny ;uz. weszłam do
      gabinetu, usiadłam, młoda u mnie na kolanach, lekarz wziął nożyczki, wprawnym
      ruchem otworzył jej buzię, ciapnął tymi nożyczkami i koniec. Młoda nawet nie
      zdążyła się przestraszyc ani zapłakac. Całośc trwało może 5 sekund !!! Zero
      znieczulenia, przygotowywania się.
      Byłam w totalnym szoku, tym bardziej, że wcześniej odwiedziłam laryngologa i
      dwóch pediatrów i nikt nie chciał tego podciąc bo: cyt laryngologa : "to
      poważny zabieg i może wymagac znieczulenia ogólnego" (!!!).
      Dodam, że w końcu podcinał lekarz w Akademii Medycznej, więc trudno lepiej
      trafic.
      I to samo radze tobie, szpital to szpital, dla nich to pestka i nikt się nie
      trzęsie nad takimi sprawami. Dziecko nawet nie zauważy że mu cos "ubyło" smile, a
      to ważne, żeby nie grzebac w buźce nie wiadomo ile, tym bardziej, że nie ma
      takiej potrzeby.
    • emilia_en Re: podcinanie wedzidelka! 04.01.06, 21:53
      Agatka też ma za krótkie wędzidełko.Lekarze nie zauważyli - zauwayła moja
      teściowa, gdy zapytałam pediatrę to jedna powiedziała, że mam czekać do roku, a
      druga, nakrzyczała na mnie, że powinni zrobić to w szpitalu.I bądź tu człowieku
      mądry.Po konsultacji z trzecim lekarzem czekam na roczek, podobno można to
      zrobić w znieczuleniu miejscowym w gabinecie zabiegowym w przychodni - jeśli
      mają warunki, i trwa to chwilkę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka