Dodaj do ulubionych

rece mi opadly....

19.01.06, 10:32
zajrzalam na miemowle, poszukac czegos, co by moje mysli skierowalo w
kierunku milych doznan. i nieopacznie weszlam w taki oto watek... wiecie,
przeraza mnie, ze ktos moze myslec o wytresowaniu tak malego dziecka... sad

forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=572&w=35237844
Obserwuj wątek
    • pampeliszka Re: rece mi opadly.... 19.01.06, 10:41
      Owieczko, nie jestem pewna, czy to nie podpucha. Wydaje mi sie, ze owa Pimpusia
      ma znacznie starsze dziecko, ale mogą mi sie mylic nicki. Jesli to na serio, to
      biedne dziecko.
    • duramgama Re: rece mi opadly.... 19.01.06, 10:41
      Srajdzinka żerowała niemal non stop przez pierwsze miesiące życia. Taki urok
      małych ssaków. Przeciez to jeszcze maleństwo...
      • schaapje podpucha czy nie 19.01.06, 10:45
        sama od poczatku trzeslam sie, ze dziecko przyzwyczaje do..... (tu prosze
        wpisac, co akurat Wam przychodzi do glowy).
        z jednej strony tyle pisza w gazetach, ze dziecko potrzebuje przytulania,
        cyckania i innych temu podobnych, a z drugiej sama slyszalam od mamy 'nie ucz
        jej, ze jestes na kazde jej zawolanie'.... jakos mnie to zasmuca.

        ciezkie jest zycie niemowlaka...
        • duramgama Re: podpucha czy nie 19.01.06, 10:50
          A ja byłam na każde zawołanie i nie żałuję (chyba nadal jestemsmile. I choć
          czytanie przeróżnych teorii na temat "tresury niemowląt" niekiedy spędzło mi sen
          z powiek i mąciło w głowie, potrafiłam w rezultacie posłuchać własnej intuicji.
          A ona mówi stanowczym, acz cichutkim głowsem: kochać, pieścić, przytulać do
          piersi...
          Przynajmniej moja tak mówiwink
    • viviene12 ej chyba jednak nie podpucha 19.01.06, 11:37
      za duzo postow, w tym na styczniowkach.
      No coz, pozostaje czekac na posty za jakis miesiac -dwa w stylu - co robic, moje
      dziecko nie chce robic na nocnik, a ja mam dosc pieluch.
      • schaapje Viv - ten nocnik mi cos przypomina!!!! :) 19.01.06, 11:41
        zapomnialam sie Wam pochwalic, ze moje dziecko juz kilka razy zrobilo kupke
        do... KIBELKA!!!

        gieniusz, nie? smile)
        • schaapje Re: Viv - ten nocnik mi cos przypomina!!!! :) 19.01.06, 11:56
          poniewaz nikt nam nie bije braw, chyba zaloze oddzielny watek na ten temat smile
        • enja11 Re: Viv - ten nocnik mi cos przypomina!!!! :) 19.01.06, 12:06
          Ja też od początku byłam na zawołanie, znajomi się ze mnie śmiali, że jak
          przychodzą to ja ciągle w tej samej pozycji: zJachem przy piersi na foteluwink))
          Przez pewien czas miałam nadzieję, że uda mi się ustalić jakieś regularne pory
          karmienia, ale szybko okazalo się, że to niemożliwe. Co do tulenia to też
          często słyszałam, że go za dużo noszę, że nie pozwalam mu nawet trochę
          zapłakać, ale ja jakoś nie wiedziałam powodu dlaczego miałabym mu na ten płacz
          pozwalać, skoro wystarczy go przytulić i już się nie męczy. Budzenie się co 2
          godziny? ja to mam do tej porywink) No, czasami śpi cięgiem 5 godzin, ale to
          tylko pierwszy sen (od 20 do mniej więcej 24-1), potem już są częstsze pobudki.
          Nawet juz nie narzekam.

          Schaapje - z tym kibelkiem to zarcik taki z ranka nam zapodalas?????
          • schaapje kibelek jak najbardziej POWAŻNIE :)) 19.01.06, 12:40

            • viviene12 jak powiesz, ze sama sobie po tym 19.01.06, 13:09
              pupe wytarla, to normalnie stane sie zazdrosnasmile
              A moze dzieci w zlobku jakas szkole samodzielnosci przechodza?smile
    • kubona Re: rece mi opadly.... 19.01.06, 17:00
      mi też. niemozliwe żeby napisał to ktos powazny
    • pampeliszka jest CD 19.01.06, 17:39
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=572&w=35258737&v=2&s=0
      dziewczyna ma depresje i swiruje, bidactwo
      • schaapje tiaaaaaaa........ 19.01.06, 21:02

        • pampeliszka i jeszcze... 19.01.06, 21:32
          biedny maluszek
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=572&w=35281571
          • viviene12 najlepsze jest: 20.01.06, 15:20
            cyt:
            Przepisała nam pani doktor Lakcit (nie chce mi się sprawdzać jak to się piesze
            smile i simeticon. I zaleciła zatykać synka smoczkiem.

            ZALECILA ZATYKACsmile
    • daytona2004 Re: WŁOS NA GŁOWIE SIE JEŻY 19.01.06, 23:08
      TO CO JA MAM POWIEDZIEC
      MOJA CÓRCIA MA ROK A MA CYCUSIA NA ZAWOŁANIE I W DZIEŃ I W NOCY



      WWW.DAYTONA.BOBASY.PL
      • mooh Re: WŁOS NA GŁOWIE SIE JEŻY 19.01.06, 23:13
        Czasem myślę, że powinno być jakieś "prawo jazdy" na posiadanie dzieci.
        • kubona Re: WŁOS NA GŁOWIE SIE JEŻY 19.01.06, 23:35
          obowiązkowe kursy dla młodych ludzi. wprowadzającew tajniki rodzicielsktwa. na
          przykład w szkole średniej. i bez tego nie ukończy się szkoły.
          • mooh Re: WŁOS NA GŁOWIE SIE JEŻY 19.01.06, 23:51
            I jakieś testy na dojrzałość psychiczną, a jak nie zda, to sterylizacja.
    • kangur4 A mi nie. 19.01.06, 23:58
      Dziewczyny, sorry.
      Czytam ten wątek, czytam i oczom nie wierzę.
      Co w tym złego, że:
      - dziewczyna ma baby-bluesa
      - nie chce karmić na żądanie (ja tez nie chciałam)
      - nie chce usypiac dziecka przy piersi (ja też nie chciałam)
      - nie chce uzywac piersi jako pocieszacza (ja też nie chciałam)
      - chce podać smoczek?

      Każdy ma swój model postępowania. Ja dzięki karmieniu "nie na żądanie"
      (oczywiście w ramach rozsądku) i nauczeniu usypiania samodzielngo, śpię całe
      noce, odkąd M skończyła 3 miesiące, moje usypianie dziecka polega na
      powiedzeniu pa, pa i zamknięciu drzwi, a dzięki używaniu piersi jedynie jako
      dostarczycielki pokarmu, a nie leku na całe zło, odstawienie od piersi przeszło
      niezauważalnie.

      Hmm, uważam, że jak dla mnie, to dość dobry model...
      • schaapje no coz... 20.01.06, 08:53
        mnie osobiscie rozwalilo to, ze synek - bohater owych postow - ma cale 11 (dzis
        juz 12) dni.

        ja wiem, co to znaczy drace sie dziecko (Glizdeczka wyla NON STOP przez
        pierwsze 3-4 miesiace zycia - niektorzy jeszcze pamietaja moje posty na ten
        temat), wiem, jakie uczucia to wzbudza, wiem, jak boli bezradnosc, gdybym miala
        mniej rozszadku, wyprobowalabym wszystkie dostepne na rynku leki na kolke (a
        tak pominelam chyba ze 2) - wiem nawet, ktore leki inne z nazwy maja w skladzie
        ten sam specyfik, do poradni laktacyjnej "Dziecka" dzwonilam chyba z 10 razy +
        telefony do Fundacji 'Rodzic po ludzku', buntowalam sie na podawanie piersi na
        zadanie, bo balam sie, ze 'dziecko sie przyzwyczai', uwazalam, ze przyczyna
        kolek mojego dziecka jest wlasnie niestarwiony pokarm, bo za czesto ja
        przystawiam itd itp.
        dlatego z cala odpowiedzialnoscia moge powiedziec, ze ROZUMIEM rozterki autorki
        watku.

        pamietam jednak, ze ze szpitala wrocilismy do domu w 9 dobie zycia Glizdeczki.
        pamietam, jaka byla malutka i bezbronna. pamietam jak bardzo trudno bylo jej
        przystosowac sie do nowego swiata. i do glowy by mi nie przyszlo, zeby ja wtedy
        probowac czegokolwiek uczyc...

        odpowiadajac na Twoje pytanie - nie mi oceniac, co jest dobre a co zle dla
        cudzego dziecka, ale rece mi opadaja na taki totalny brak zrozumienia i
        empatii. po prostu...
        • schaapje i jeszcze jedno 20.01.06, 09:19
          zalamuje mnie, ze dziewczyna na skraju depresji szuka pocieszenia na forum
          publicznym, gdzie tak naprawde na pocieszenie liczyc nie moze, bo obok cieplych
          slow nie brak krytyki.
          zalamuje mnie, ze chociaz szpitale/przychodnie powinny mlodym matkom zapewniac
          opieke po porodzie, system pomocy ogranicza sie do "obrobki" na terenie
          szpitala, a potem matko radz sobie sama. nic dziwnego, ze tyle jest porzuconych
          dzieci sad.
          mnie uczono, ze pielegniarka powinna byc bardzo wyczulona na pierwsze objawy
          depresji u mlodej matki, bo w takim stanie kobieta moze skrzywdzic zarowno
          siebie, jak i dziecko. ale co z tego, skoro caly swiat ma do w d...
          • pampeliszka Re: i jeszcze jedno 20.01.06, 10:03
            dla mnie to jest paniczne bieganie po omacku, zal mi dziewczyny, bo pamietam
            nasze niełatwe poczatki, kolki, zerowanie u biustu, jak mawia Duram i przerazenie...
            ja rozumiem, ze zaczynasz "układac" 3 miesieczne niemowle, ale dwu tygodniowe?
            malenkie, przerazone biedactwo? tego nie rozumiem.
            • schaapje a tak swoja droga 20.01.06, 11:07
              ja naprawde nie wiem, kiedy to moje Malenstwo z tej malej przerazonej kruszynki
              zamienilo sie w dorodnego Niemowlaczka smile))
    • agagaby Re: rece mi opadly.... 20.01.06, 11:17

    • agagaby Re: rece mi opadly.... 20.01.06, 11:39

      • viviene12 a mnie troche dziwi 20.01.06, 15:27
        naduzywanie slowa depresja przy kazdych stersowych sutuacjach i probach
        docierania sie na poczatku. O ile tak zwane baby-blues dni ma prawie kazdy
        kobieta krotko po porodzie, to prawdziwa depresje ma tylko jakas czesc. Wtedy
        naprawde trudno jest funkcjonowac, trodno wstac, ubrac sie, zjesc, a co dopiero
        zajac sie dzieckiem.
        Problemy z uregulowaniem sie rytmu dnia i inne poczatkowe trudnosci NIE SA
        DEPRESJA. To przechodzi kazda matka, w mniejszym lub wiekszym stopniu i nic w
        tym dziwnego, skoro swiat zmienia sie nagle o 180 stopni.

        Zgadzam sie z Owieczka, powinny byc instytucje, miejsca, osoby, gdzie aka mloda
        niedoswiadczona matka moglaby zasiegnac rady, szukac pocieszenia, upewnic sie ze
        wszystko robi dobrze, zeby podniesc swoje samopoczucie i wyzbyc sie uczucia leku.
        • r.kruger Re: a mnie troche dziwi 20.01.06, 15:30
          depresja jest modna
          • viviene12 tzn. trendi? 20.01.06, 15:31

            • mooh Zdecydowanie trendi 20.01.06, 17:34
              depresja jest, jak by powiedział mistrz Joda. Miałam kiedyś depresję, w którą
              wpadłam po 10 miesiącach zażywania pigułek. Byłam jak warzywo, więc wiem, co to
              znaczy. Natomiast to, czego doświadczyłam po porodzie, to było zwykłe
              przygnębienie spowodowane zmianami hormonalnymi, brakiem snu, zmianą sytuacji.
              Oczywiście każdy człowiek jest inny, ale jeśli ktoś ma siłę i poczucie sensu
              zwierzania się na forum, pisze obszernie, a z treści wypowiedzi wynika, że nie
              stracił ochoty do działania, podejmowania decyzji, do polemiki itp. to nie
              sądzę by taką osobę trawiła depresja. Człowiekowi w depresji trudno jest nawet
              powiedzieć, że coś jest nie tak, że potrzebuje pomocy. Trudno mu nawet
              wyartykułować o co chodzi, sklecić parę zdań do kupy, zwłaszcza na pismie.
              Nie dziwię się autorce, że się buntuje przeciwko karmieniu na żądanie, bo to w
              końcu nie jest takie łatwe. Ale jeżeli nie chce się temu poddać, to przecież
              może przejść na mleko modyfikowane. A tak powstaje sytuacja, że chcemy mieć
              ciastko i zjeść ciastko. Chce karmić piersią (bo to też jest trendi, prawie tak
              samo jak depresja), ale rytm karmienia chciałaby uzyskać taki, jak przy butli.
              Każdy by tak chciał! Ale jest coś za coś. Przy czym nie chodzi tu poswięcanie
              się. Wszystko jedno, czy pierś, czy butla, ale dziecko nie może być głodne. A
              tak malec płaci za chęć mamy do pozostawania w głównych nurtach mody.
              • guruburu Re: Zdecydowanie trendi 20.01.06, 17:40
                a ja doszlam ostatnio do super odkrywczego wniosku smile)))
                że prwdopodobnie gdyby w Polsce nie było takiego 'ciśnienia' jak to się mówi,
                na karmienie piersią, to by było podobnie jak np. tutaj w belgii - że znacznie
                mniej kobiet by tak karmiło albo karmiło znaznie krócej, np. tylko podczas
                macierzyńskiego.
              • kangur4 Re: Zdecydowanie trendi 20.01.06, 18:57
                Depresja poporodowa to zupełnie co innego niz baby blues. Nie wolno mylić tych
                dwóch pojęć.
                Depresja dotyka 1 lub 2 kobiety na 1000. Baby blues - większość.
                • mooh Re: Zdecydowanie trendi 20.01.06, 19:07
                  Nie można, Kangurku, nie można. Masz 100% racji. Ale depresja brzmi lepiej niż
                  baby blues smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka