Od kilku miesięcy Frutka dwa-trzy razy w tygodniu ogląda przez kilka minut
Teletubisie, które uwielbia. Oczywiscie, gdyby jej pozwolić, robiłaby to
godzinami...
Od jakiegoś czasu zauważyłam, że ta bajka ją chyba ogłupia: po każdym seansie
przez dłuższą chwilę jest całkiem zablokowana i nastawiona wyłącznie
na "teletubisowanie", czyli machanie łapką i wołanie "hejooo". Na żadne
pytania nie odpowiada i sprawia wrażenie, że jest w całkiem innym świecie.
Rozumiem, że po każdym odcinku (a właściwie to przeważnie są to te same
odcinki) jeszcze długo jest podekscytowana i przeżywa bajkę, ale zastanawiam
się, czy to prawidłowa reakcja. Np. spotkania z ukochaną babcią, czy dzikich
zabaw z tatusiem (ostatnio bawili się w pogromcę wampirów: tata był wampirem,
a Frutka goniła za nim z czosnkiem

tak nie przeżywa...
A jak to wygląda u innych maluchów oglądających Teletubisie?