Dodaj do ulubionych

Zdarza Wam sie krzyknac na dziecko??

30.01.06, 09:21
Jestem osoba cierpliwa i bardzo opanowana.A jednak dzisiaj nie wytrzymalam,
kiedy to po raz kolejny prosilam o nie bawienie sie stojakiem z plytami (juz
kilka razy go przewrocil) i w koncu krzyknelam. Maly zrobil sie smutny i
poszedl sie bawic do zabawek. Wiem,ze nie ma sensu strofowanie dziecka do 1,5
roku zycia (moj Maly na 11 miesiecy), ale chyba juz mozna pomalu wyznaczac
granice co mozna a co nie. Jak uwazacie?? przyznam po cichu,ze przez chwile
mialam wyrzuty sumienia,ale wzielam sie w garsc smile
Obserwuj wątek
    • magda270519761 Re: Zdarza Wam sie krzyknac na dziecko?? 30.01.06, 10:49
      Moja ma 11m-cy i krzycze to znaczy jeżeli bierze coś zakazanego, lub coś psoci
      mówie podniesionym głosem i stanowczo, myśle , że dziecko musi znać różne
      znaczenia głosu ,a tak wogóle to z mojej ostatnio zrobił się straszny
      diabołek.
      • flawia Re: Zdarza Wam sie krzyknac na dziecko?? 30.01.06, 11:03
        Tak, ja też od niedawna podnoszę głos i zdarza mi się wrzasnąćsmile Moja Zuzia ma
        10,5 mies i też zaczyna pokazywać charakterek!smile))
        • ade1 Re: Zdarza Wam sie krzyknac na dziecko?? 30.01.06, 11:06
          nikt nie jest ze stali i czasami dziecko jest w stanie totalnie wyprowadzic
          kazdego z rownowagi wiec chyba nie ma matki ktora nie krzyknelaby na swoje
          dziecko i to nawet to najmniejsze
    • mika_p Re: Zdarza Wam sie krzyknac na dziecko?? 30.01.06, 19:59
      A własnie o wychowywaniu niemowlat i o granicach sobie dyskutujemy wsród
      Kwietniówek:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23334&w=35808504&v=2&s=0
      • agnieszkas72 Re: Zdarza Wam sie krzyknac na dziecko?? 31.01.06, 09:15
        Nigdy nie zdarzyło mi się krzyknąć na niemowlę i małe dziecko,chociaż moje
        starszaki uchodzące poza domem za bardzo grzeczne, potrafią wyprowadzić mnie z
        równowagi i zdarzało mi się wściekłe pakowanie do worków nieposprzątanych
        klocków.Jeśli chodzi o malucha:nie wyobrażam sobie trzymania w pokoju stojaka z
        płytami i krzyczenia na dziecko,gdy tylko do niego podejdzie.Starałam się zawsze
        przystosować mieszkanie tak,aby nie było w nim takich punktów zapalnych.Dziecko
        ma swobodę poruszania się,delikatne i niebezpieczne przedmioty są poza jego
        zasięgiem.Staram się nie zostawiać mojego 14miesięczniaka samego-wspina się na
        biurka,stoły,a ja go zdejmuję i możemy powtarzać to w nieskończoność,wieczorem
        razem chowamy do szafek powyrzucane ubrania(w ciągu dnia nie miałoby to
        sensu),ale właściwie nie ma sytuacji w której teraz mogłabym podnieśc na niego
        głos.Nasza sytuacja jest trochę specyficzna:jest najmłodszy,ma wokół siebie
        więcej osób do pilnowania i zabawy,jest rozpieszczany także przez starsze
        rodzeństwo...Reasumując:rolą rodziców jest zapewnienie dziecku bezpiecznego
        otoczenia, ono nie jest w stanie zrozumieć granic wyznaczanych przez krzyk,nie
        jest w stanie zrozumieć waszych zakazów.Na dyscyplinę i pierwsze obowiązki
        przychodzi czas w wieku przedszkolnym.
        • born82 Re: Zdarza Wam sie krzyknac na dziecko?? 31.01.06, 09:41
          Ja nie stawiam stojaka z plytami w pokoju dziecka, tylko stoi on w pokoju
          drugim. Nie mam mozliwosci postawienia go nigdzie indziej, w mieszkaniu
          niespelna 30-metrowym kazde miejsce jest czyms wypelnione.A przeciez nie bede z
          Maluchem chodzic tylko po jego 5-metrowym pokoju w kolko.
          Co ciekawe: nic go tak nie kreci jak ten stojaksmile Nie moze przejsc kolo niego
          spokojnie, zawsze probuje go przewrocic.
          Nie krzycze nigdy na Malego, tlumacze mu,ze to nie jest zabawka i nie mozna
          tego ruszac.Wczoraj jednak nie wytrzymalam...moze zly dzien...w kazdym razie
          wyrzuty sumienia sie pojawily. Pozostaje wiec mi dalej spokojne tlumaczenie,bo
          w tym wieku tylko to przyniesie efekty smile
          Pozdrawiam!!

          • agnieszkas72 Re: Zdarza Wam sie krzyknac na dziecko?? 31.01.06, 09:49
            Born,zlikwiduj może stojak i ułóz płyty w wysoko zawieszonej szafce lub na
            półce.Nie mozesz ciągle pilnowac małego,w koncu dojdzie do zniszczenia.Szkoda
            nerwów na stojak,jeszcze bardzo długo musiałabys na niego uwazać.
            • amelia_s Re: Zdarza Wam sie krzyknac na dziecko?? 31.01.06, 10:54
              Myśląc takimi kategoriami musiałybyśmy pochować wszystko co podoba się dziecku,
              a nie jest dla niego zabawką.
              Zdecydowanie uważam, że w wieku przedszkolnym dziecko powinno już wiedzieć co
              mu wolno a co nie.
              My mamy córeczkę, która ma ponad 9 miesięcy i już wpajamy jej pewne zasady i
              często jesteśmy zaskoczeni jej pozytywną reakcją. Wiadomo, że niekiedy trzeba
              powtarzać kilka razy a czasem nawet powiedzieć coś ostrzejszym tonem, ale warto
              uczyć tak małe dzieci.
              Mojej koleżanki córeczka ma 24 miesiące i jest tak okropnym dzieckiem, bo
              wszystko jej wolno,zdaniem rodziców i dziadków jest za mała, żeby ją uczyć, a
              koleżanka płacze, że nie radzi sobie z dzieckiem.
        • mmala6 Re: Zdarza Wam sie krzyknac na dziecko?? 31.01.06, 13:21
          Masz racje, rola rodzica jest zapewnienie dziecku bezpieczenstwa ale to
          bezpieczenstwo to rowniez wyrazne granice co dziecko moze dotykac a czego nie.I
          o to wlasnie chodzi.W wieku przedszkolnym bedziesz zbierac zniwa tego co
          posialas wczesniej.Nie nauczysz 5-letniego dziecka czegos, czego nie wpajalas mu
          od malego.
          Jak to, do tej pory pozwalalas na wchodzenie na biurko a nagle nie
          moze?dlaczego? myslisz, ze przedszkolak to nagle zrozumie, bo jest
          przedszkolakiem a nie maluchem?
          Aby dobrze i zdrowo a przede wszystkim bezpiecznie funkcjonowac dziecko musi
          wiedziec co jest jego a co nie, czego moze dotykac z czego nie wolno.I to nie sa
          za male dzieci.Nie moze byc tak, ze dziecku wszystko wolno.Nie wolno przekrecac
          kurkow od kuchenki, nie wolno ciagnac mamy za wlosy, nie wolno dotykac komputera...
          Moj syn od dwoch miesiecy WIE,ze nie wolno mu dotykac wiezy, ktora stoi na
          podlodze.Nie bede jej podwieszac do sufitu, narazie musi tak stac i koniec.Skad
          wiem, ze wie? bo jak "zapomni" i zacznie przy niej majstrowac, to wystarczy moje
          ostrzegawcze "Mateusz!" albo "nu nu nu" i odwraca sie od niej albo zabiera rece
          i placzliwym tonem protestuje na moj zakaz.Albo jak sie do niej zakrada to sie
          rozglada czy nikt nie widzi.On dobrze wie o co chodzi i cwiczy na nas nasza
          wlasna sile woli.Swietnie reaguje na "nie wolno", "zostaw", "nu nu nu" czy
          "Mateusz!"-powiedziane odpowiednim tonem.
          Oczywiscte jest,ze nie moze stac na podlodze krysztalowy wazon bo nawet
          najbardziej zdyscyplinowany niemowlak moze potraktowac go jako pilke.
          Oczywiste jest,ze mieszkanie musi byc przystosowane do malego dziecka.
          Stojak na CD u nas tez stoi i nie zamierzam plyt przenosic nigdzie indziej.
          • agnieszkas72 Do Mmala 31.01.06, 14:25
            Mam starsze dzieci w wieku 8,6 i4lat.Starałam się nie truć ich niepotrzebnymi
            zakazami.Nigdy ,mimo żywych temperamentów,nie sprawiały większych
            problemów.Obecnie świetnie funkcjonują już poza domem.A u [przedszkolaków nie
            zauważyłam palącej potrzeby włażenia i schodzenia z biurka.Energię wyładowują
            gdzie indziej.
            • mmala6 Re: Do Mmala 31.01.06, 15:09
              agnieszkas72 napisała:

              Starałam się nie truć ich niepotrzebnymi
              > zakazami.

              I o to wlasnie chodzi.Bo niektore zakazy jednak sa potrzebne, sama przyznaj?smile
    • aiwilo1 Re: Zdarza Wam sie krzyknac na dziecko?? 31.01.06, 11:29
      jestem za uczeniem małego dziecka co mu wolno a co nie moja córeczka ma zakazy
      ale dosłownie kilka a są one niebezpieczne dla niej i niestety nie mogę ustawić
      albo przestawić tych rzeczy w inne miejsce (w kuchni mam zasłonki zamiast
      drzwiczek niestać mnie na nową kuchnię dodam żekuchnia jest połączona z pokojem
      ogrzewanie mamy na piecyki gazowe które stoją na ziemi i nie ma innego miejsca
      na nie a i kojec dla córci nie wchodzi w rachubę )i tu niestety zakazy muszą
      się pojawiać a czsami nawet krzyk ostrzegawczy ze nie wolno.
      • joanna1982 Re: Zdarza Wam sie krzyknac na dziecko?? 31.01.06, 13:01
        Oj zdarza sie i to nie bez wyrzutów. A efekt jest taki że moja córeczka ma 19 m-
        cy i jest załkiem grzeczna. A pochować wszystkiego się nie da! Ja musiałabym
        schowac kuchenke w kuchni bo mała lubi pomagać w gotowaniu! A co do ściągania
        dziecka z mebli to nie dałabym rady jej tak ściągac będąc w 8-9 m-cu ciąży.
        Dziecko musi znać swoje granice. I nie mówię tu o krzyczeniu na dzieko tylko
        tłumaczeniu a czasem stanowczym i podniesionym głosem też trzeba przemówić
        jeśli poraz "setny" dziecku się mówi żeby nie brało a ono swoje. I mam idealny
        przykład-prosiłam teścia żeby nie pozwalał małej brać wszystkiego u siebie w
        pokoju. Twierdził że jak będzie większa to wtedy dopiero będzie jej zabraniał.
        Efekt-córcia tylko szuka okazji żeby wejsć mu do pokoju i narozrzucać
        poustawiane na półce przedmioty i teraz tłumaczenie nic już nie daje no bo było
        jej wolno tam wszystko brać.
        Pozdrawiam
        Asia, mama 19 miesięcznej Natalki i dwumiesięcznego Piotrusia
    • ania.silenter Re: Zdarza Wam sie krzyknac na dziecko?? 31.01.06, 13:30
      Zdarza się, ale Ola ma już 2 latka i do jakiegoś czasu pokazuje różkiwink. Mała
      robi wtedy podkówkę, odchodzi na bok i zerka na mnie czy bardzo się przejęłam,
      że ona płaczesmile.
      pozdrawiam
      P.S. Ostatnio zaczyna rozrabiać moja młodsza córeczkasmile.
    • z1mka Re: Zdarza Wam sie krzyknac na dziecko?? 31.01.06, 13:45
      Przecież nie wydzierasz się na dzieciaka, a mówisz stanowczym głosem, który to
      może być nawet krzykiem. Myślę, że zdania zakończone wykrzyknikiem są potrzebne,
      żeby dziecko zrozumiało, co jest zakazane, jakie są granice. Co innego wydzierać
      się wniebogłosy na niewinne niemowlę, które naprawdę tego nie zrozumie. Jednak
      fakt jest taki, jeśli teraz nie wyczuje bariery łobuzowania to potem będziesz z
      nim mieć siedem światów.
      Dzieci mojego szwgra (6 i 10 lat) są absolutnie bezkarne, bo swego czasu ich
      matka zamiast coś stanowczo powiedzieć, to robiła minę zlewczą i mówiła do męża:
      "no weź coś zrób"
      No, a potem spróbuj i weź coś zrób! Wejdą Ci na głowę, bo prośba je tylko
      rozśmieszy.
      • agnieszkas72 Re: Zdarza Wam sie krzyknac na dziecko?? 31.01.06, 14:07
        Uważam,że Wasze posty odbiegają od problemu,który poruszyła Born82.Mieszkanie,w
        którym jest małe dziecko musi być przystosowane do jego potrzeb i
        bezpieczne.Jeśli coś przeszkadza,nie wolno uporczywie krzyczeć na dziecko tylko
        postarac sie zmienić warunki-mówię o nieszczęsnym stojaku z płytami lub kolekcji
        szklanych figurek ustawionych w zasięgu rąk dziecka.Dzieci,które nier muszą
        ciągle słuchać:"Nie ruszaj","Zostaw"itp.szybciej reagują na polecenia i zakazy
        tam,gdzie sa one naprawdę konieczne,gdzie chodzi o życie i
        bezpieczeństwo.Tłumaczenie roczniakowi,że dostępne dla niego płyty nie są
        zabawką jest kompletnie pozbawione sensu,jest marnowaniem Waszego czasu i
        energii i nie ma to nic wspólnego z wyznaczaniem granic.
        • z1mka Re: Zdarza Wam sie krzyknac na dziecko?? 31.01.06, 14:22
          Myślę, że raczej Twój post odbiega od tematu. Nie dyskutujemy na temat
          bezpieczeństwa dziecka, możesz założyć taki wątek i złożyć w nim swe przemyślenia...
          Nie mówimy też o maleńkim niemowlaku ale o takich, które zaczynają coś kumać.
          To od kiedy będziesz swoje uczyła, żeby nie bawiło się czym nie powinno? Czy
          może, do którego roku życia będziesz przed nim chować niebezpieczne przedmioty...?
          Niebezpieczeństwa a mocniejszy ton wypowiedzi do malucha to zupełnie różne
          bajki. I to nie chodzi o to, że stojak jest zagrożeniem, ale o to, że mały ma
          swoje zabawki i niekoniecznie musi obrabiać coś innego. Zawsze upilnujesz malucha???
          Zobaczymy jak zacznie Ci do szuflad zaglądać i na szafy włazić... pozaklejasz
          szuflady super glutem?
          A stojak na płyty fakt można przymocować na przykład do sufitu, ale gorsze
          ryzyko, że pospadają na dziecko.
          A stojak
        • mmala6 Re: Zdarza Wam sie krzyknac na dziecko?? 31.01.06, 14:26
          Dziwne, bo moj roczniak jakos to zrozumial, nawet zanim byl roczniakiem.Dzis
          stojak z plytami go nie interesuje w ogole.
          A nie sadze aby nalezal do dzieci ponadprzecietnie inteligentych i super grzecznych.
          I owszem, to wlasnie jest wyznaczanie granicsmile
          Pozdrawiamsmile
          • j04nn4 Re: Zdarza Wam sie krzyknac na dziecko?? 31.01.06, 15:12
            Niestety jesteśmy tylko ludzmi, czasem jak mojaz 7 miesięczna Maja mnie
            wyrowadzi to też krzykne potem mnie to gryzie. Uczymy się całe życie i nikt
            nikogo nie powinien krytykować, od pokrzyczenia dziecku krzywda sie nie stanie,
            wiadomo, że lepiej nie przyspażać stresów dziecku ale jak czasem człowiek
            dostaje białej gorączki to niestety tak czasem się kończy.
            • born82 Re: Zdarza Wam sie krzyknac na dziecko?? 31.01.06, 22:01
              Ja nie chodze i nie mowie w kolko: nie rusz, nie dotykaj, nie wolno. Im wiecej
              zakazow tym dziecko mniej na nie reaguje. Tlumacze mu dlaczego pewnych rzeczy
              nie powinnismy ruszac(np.kuchenka, kontakty). O ile stara sie je omijac albo
              jak chce ruszyc to najpierw spojrzy na mnie i na moja reakcje tak ten
              nieszczesny stojak go kreci i musi cos z nim zrobic. Wymuje i wyrzuca plyty,
              dwa razy malo sie na niego nie przewrocil i wlasnie dlatego tak bardzo go chce
              nauczyc,zeby go nie ruszal.
              A to,ze krzyknelam...to bylo zdanie mocno zaakcentowane z wykrzyknikiemsmile ale
              dla dziecka to chyba brzmialo jak krzyk.
              jak to napisala jO4nn4 dostalam bialej goraczki.
              Z tego co tu czytam i jak sama sadze to chyba lepiej jest od malego wyznaczac
              pewne granice, uczyc co mozna a co nie, niz pozniej sie obudzic z reka w
              nocniku i dziwic sie,ze nam dzieci wchodza na glowe. Przeciez to,ze powiem cos
              tonem wyzszym i stanowczo nie oznacza,ze moje dziecko mniej kocham.

              Pozdrawiam!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka