Dodaj do ulubionych

Ależ mnie facet rozśmieszył! :-))))

24.02.06, 12:07
Dzwoni komórka.
Patrzę: Pan Mąż na wyświetlaczu. W trakcie zdjęć dzwoni bardzo rzadko, oho!
Coś istotnego musiało się stać...
Odbieram i słyszę nerwowe:
-Cześć kochanie, jest w domu czekolada?
-??? (zamurowało mnie, takiego pytania się raczej nie spodziewałamsmile
-Co jest? -pytam dla pewności. Może się chłopak przejęzyczył...
-Czekolada czy jest? W lodówce. Może leży na Gierku. (Gierek to taka nasza
odrestaurowana stara szafka z minionej epokiwink
Zatem co ja sobie myślę? Albo chłop zwariował (na zimnie czesto pracuje...),
albo Szymon i jego wesoła ekipa coś wymyślili (gwoli wyjasnienia: Pan Mąż
pracuje obecnie dla programu Szymon Majewski Shaw i robią tam niestworzone,
absurdlane rzeczy więc spodziewać się po nich można wszystkiego. Ale do czego
im czekolada? I to NASZA??!!)
- Wytłumacz powoli -zachęcam Pana Męża do pogłebienia tematu.
- Bo rano jak byłem po bułki, to kupiłem w sklepiku czekoladę i coś mi się
wydaje, że zapomniałem ją wziąć z lady... Sprawdź, co?
Wybuchłam gromkim śmiechem. A to rzeczywiscie pilna sprawa!
Schodzę do kuchni. Szukam "w spodniach i w surducie, w lewym bucie, w prawym
bucie.." Czekolady nie masad. No co jak co, ale czekoladę wedlowską
zauważyłabym na tysiąc procent!
- No nie ma, kochanie... - informuję smutno Pana Męża.
-A to jak bedę wracał po południu, to odbiorę. To pa. Wracam do pracy.
-No pa, czekoladowy Joe.

I z tego wszystkiego nie zapytał nawet jak się czujemy, taki był przejęty
czekoladą...
I jak tu gościa nie kochać?smile
Obserwuj wątek
    • mooh Re: Ależ mnie facet rozśmieszył! :-)))) 24.02.06, 12:13
      Cudne smile))))))))))))) Mężczyźni też mają mooh mooh. To było zachowanie bardzo
      typowe dla tej ciężkiej choroby.
      • xemm1 Re: Ależ mnie facet rozśmieszył! :-)))) 24.02.06, 12:15
        buhaha ...Duram rozbawiłaś mnie do łez wink)
      • mmala6 Re: Ależ mnie facet rozśmieszył! :-)))) 24.02.06, 12:18
        hehehe, swietne!smile
        ale...i tu nasuwa sie pytanie: PO CO mu ta czekolada? a raczej-DLACZEGO byla ona
        taka wazna?smile)

        Zjadlabym czekolade ale sie odchudzam.Kurcze wzielam moje leki przeciwbolowe i
        juz czuje,ze odlatuje, nie trafiam w klawisze, obraz mi sie rozmywa...ide sie
        polozyc..pa
        • duramgama Re: Ależ mnie facet rozśmieszył! :-)))) 24.02.06, 12:24
          mmala6 napisała:

          > hehehe, swietne!smile
          > ale...i tu nasuwa sie pytanie: PO CO mu ta czekolada? a raczej-DLACZEGO byla on
          > a
          > taka wazna?smile)

          Jak na mój gust, to chciał sie upewnić czy może spokojnie pójść do sklepu i
          domagac się swojej ZAPŁACONEJ czekoladysmile
          I oczywiście sprawa jest na tyle pilna, że nie można było czekać ani chwilismile

          > Zjadlabym czekolade ale sie odchudzam.Kurcze wzielam moje leki przeciwbolowe i
          > juz czuje,ze odlatuje, nie trafiam w klawisze, obraz mi sie rozmywa...ide sie
          > polozyc..pa

          Och, biedna Mmala... Połóż się.
    • vegas typowe 24.02.06, 12:15
      Facet dzwoni do domu z prostym pytaniem - "jest czekolada?".
      Spodziewa sie odpowiedzi "Jest" albo "Nie ma".
      Ale nie, podejrzliwa Pani Zona musi dokladnie wiedziec czy na pewno czekolada,
      dlaczego czekolada, skad czekolada i do czego czekolada. Typowe.

      A tak nawiasem - po co mu informacja, czy jest czekolada, skoro do jego powrotu
      jeszcze kilka godzin i nawet jesli teraz jest, to nic nie gwarantuje, ze bedzie
      kiedy wroci wink
      • duramgama Re: typowe 24.02.06, 12:20
        vegas napisał:

        > Facet dzwoni do domu z prostym pytaniem - "jest czekolada?".
        > Spodziewa sie odpowiedzi "Jest" albo "Nie ma".
        > Ale nie, podejrzliwa Pani Zona musi dokladnie wiedziec czy na pewno czekolada,
        > dlaczego czekolada, skad czekolada i do czego czekolada. Typowe.

        he, he. W punkt!smile

        > A tak nawiasem - po co mu informacja, czy jest czekolada, skoro do jego powrotu
        >
        > jeszcze kilka godzin i nawet jesli teraz jest, to nic nie gwarantuje, ze bedzie
        >
        > kiedy wroci wink

        Mamy taki cichy układ, że ja pół-on pół. Ale bywają od niego ustępstwa czyli
        równie ciche zbrodnie...wink
        • xemm1 Re: typowe 24.02.06, 12:24
          Duram myślę, ze dzisiaj zbrodnia byłaby rozgrzeszona, przy takich Mega gilach
          (Wiolka dobre wink...nalezy Ci się coś od życia wink)
          • duramgama Re: typowe 24.02.06, 12:28
            Mam cały słoik Nutellismile))) Mogę się podzielić...
            • xemm1 Re: typowe 24.02.06, 12:31
              he he he widzę, ze słodko się pocieszasz wink Ja już pochłonęłam pół czekolady z
              szybką i mam nadzieję, że Malunio się w końcu obudzi i pójdziemy na spacerek,
              bo jak nie, to do drugiej połówki się dobiorę wink)
              • duramgama Re: typowe 24.02.06, 12:35
                A szybka Ci nie szkodzi?wink
                • xemm1 Re: typowe 24.02.06, 12:37
                  he he traktuję ją jako bakalie wink))
                  • duramgama Re: typowe 24.02.06, 12:41
                    xemm1 napisała:

                    > he he traktuję ją jako bakalie wink))

                    sprasowane do przezroczystościwink
    • pampeliszka Re: Ależ mnie facet rozśmieszył! :-)))) 24.02.06, 12:29
      Duram, dobrze, ze Oleny nie zbudził, bo bys sie mogla złościc.
      • duramgama Re: Ależ mnie facet rozśmieszył! :-)))) 24.02.06, 12:30
        Mam włączone wibracjesmile
        Zresztą któż by się złościł po taki uroczym zapytaniu?
        • pampeliszka Re: Ależ mnie facet rozśmieszył! :-)))) 24.02.06, 12:34
          Hehe, JA na pewno, gdybym usłyszała z pokoju znajome jujki...
          • duramgama Pam 24.02.06, 12:40
            a nie "jojki"?wink
            • pampeliszka Re: Pam 24.02.06, 13:12
              a to zalezy kiedy, bo sa "jujki" i "jojki"...wlasciwie to sie niczym nie roznia
    • wiolkak Re: Ależ mnie facet rozśmieszył! :-)))) 24.02.06, 12:40
      doskonałe, gdybym nie kochała mojego meżą to natychmiast zakochałabym sie w
      Twoim, prawdziwy geniusz!smile))
      • duramgama Wiolka 24.02.06, 12:42
        Gdyby nie był moim mężem to z czystym sumieniem poleciłabym Ci go jako doskonały
        obiekt do kochaniasmile))
        • wiolkak Re: Wiolka 24.02.06, 12:57
          a odkąd został mężem, to niestety wyszło szydło z worka i okazało się że pobite
          gary, a co za tym idzie już nie polecasz?wink)))
          Duram, a co Ty tak sobie pozwalasz? miałaś jakiś artykuł pilny pisać?
          • duramgama Re: Wiolka 24.02.06, 13:03
            Odkąd został mężem to nie oddam nikomusmile

            Miałam pisać, ale czuję jakbym się nie czuła więc sobie dziś odpuściłam. Zresztą
            jestem na etapie reaserchu - jak to sie po fachowemu nazywa. Muszę umówić się
            najpierw umówić na kilka rozmów, co na razie też jest niemożliwe.
            A terminek ciśnie...sad
            • duramgama Re: Wiolka 24.02.06, 13:04
              no sama widzisz - co ja piszę "umówić...umówić" i co by z tego pisania dzisiaj
              było? Gile tylko...wink
    • z1mka Re: Ależ mnie facet rozśmieszył! :-)))) 24.02.06, 15:07
      Dobre big_grin
      No i jasne!smile Jak tu go nie kochać! smile Będzie się bił z panią ze sklepu o
      czekoladę, no słodki chłopak, i jeszcze z Szymonem Majewskim przcuje... nie
      można nie kochaćwink

      A mi się przypomniała czekoladowa historia z ciąży:
      Mó mąż udał się po moją kartę i wyniki badań, bo musiałam wybrać się do innego
      lekarza. Wraca i mówi: tam w tym kioseczku, gdzie ksero to Ci kupiłem czekoladę...
      a ja: no to dawaj szybko, dawaj... gdzieją masz? - sikam z niecierpliwości i
      szperam po plecaku.
      on: zjadłem...
      • mooh Re: Ależ mnie facet rozśmieszył! :-)))) 24.02.06, 15:16
        Jak mąż Duram - tylko kochać!!!!
    • pampusia Re: Ależ mnie facet rozśmieszył! :-)))) 24.02.06, 16:46
      hi hi rzeczywiście oczywisty przypadek mooh mooh. Pocieszające, że nie tylko mój
      mąż ma mooh mooh. niestety poczytał i poczuł się podbudowany. Mój mąż podczytuje
      razem ze mną forum, ale jeszcze się nie wpisał ja z1mek. Nie wie jakiego nika
      miałby sobie wymyslić....... a może wymyślił, tylko ja jeszcze nic o tym nie wiem
    • duramgama jak się historia czekolady zakończyła:-) 24.02.06, 20:29
      Otóż Pan Mąż vel Czekoladowy Joe wracając z pracy, do sklepu wstąpił i słodycz,
      o którą sie tak przez cały dzień martwił - odzyskał!
      Okazało się, że rano, kiedy wychodził z zakupami, czekolada wypadła mu na
      schodach pod drzwiami sklepu. A pani "sklepowianka" wszystko widziała i zgubę
      zabrała z powrotem do środka.
      Zatem staliśmy się szczęśliwymi posiadaczami mlecznej czekolady wedlowskiej,
      którą tu oto Was częstujęsmile
      • pampeliszka Re: jak się historia czekolady zakończyła:-) 24.02.06, 20:32
        Puenta swietna. Zwlaszcza z tym czestowaniem...
        • wiolkak Re: jak się historia czekolady zakończyła:-) 24.02.06, 20:35
          ale Pani jaka w porządku, inna by zeżarła i poszła w zaparte!
          • pampeliszka Re: jak się historia czekolady zakończyła:-) 24.02.06, 20:37
            albo samo sreberko oddała, ze reszte pewnie zabrał

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka