To a propos odchudzania wiosennego. Musiałam rano załatwić parę spraw w
mieście i kupiłam trzy pączki w bardzo dobrej cukierni. Miały być po jednym
dla mnie i moich szefów. Ale oczywiście szefostwa nie było po moim powrocie a
ja zjadłwszy jednego nie mogłam się powstrzymać przed drugim, a potem jeszcze
trzeciego zeżarłam. Po prostu zgroza! Od kilku tygodni w pracy zjadam
styropian z chudym serkiem, a tu jak ta głupia pochłonęlam z 1000 kalorii.
Już nigdy nie zejdę do wagi sprzed ciąży

(((