Dodaj do ulubionych

wrocilam :)

29.05.06, 09:34
juz jestem, wrocilam w sobote, ale nie bez klopotow (jak zwykle, mna sie
"opiekuje" jakis straszliwy demon podrozny, co sie moze spieprzyc, to sie
spieprzy...)
samoloty poopozniane, przylecialam spozniona o 12 godzin, bo wszystko bylo do
kitu, w londynie musialam czekac 6 godzin na polaczenie! a i tak polecialam do
frankfurtu, a dopiero potem do hamburga, bo bezposrednio do hamburga wszystkie
miejsca zajete przez caly dzien... przesiadalam sie 3 razy, lecialam 4
samolotami... no koszmar po prostu... zamiast o 11 przed poludniem, bylam w
domu po 22... podroz cos kolo 36 godzin, makabra... nie wiedzialam, co ze soba
zrobic, zwlaszcza podczas tego czekania na roznych lotniskach...

to nie wszystko, rzecz jasna... moj bagaz nie dolecial, CIAGLE go nie ma, a to
juz 36 godzin po moim powrocie sad mam nadzieje, ze sie na zgubil na amen sad
byl na nim nasz adres, no kurcze, jak trudno to odeslac do domu??? tyle
fajnych rzeczy tam mialam sad(( rowniez TE spodnie... i pewnie, jak im bagaz
zginie na dobre, wyplacaja jedynie jakas glodowa kwote, zeby ludzie nie
zyczyli sobie nie-wiadomo-ile... a ja tam naprawde duzo fajnych rzeczy mialam
(np kamere cyfrowa sad((). kurcze blade sad
oczywiscie w drodze do ameryki tez mi bagaz zaginal, odnalazl sie po 12
godzinach... ale caly wybebeszony, pol ciuchow brudnych, kilka zaginelo sad
nikt mi nawet nie powiedzial "przepraszam" sad nie znosze lini lotniczych,
naprawde, to taki straszny kolos, nastawiony wylacznie na zarabianie
pieniedzy, cienia zyczliwosci dla ludzi nie maja... zwlaszcza te loty
dlugodystansowe... dawniej przynajmniej jakis alkohol byl, teraz trzeba placic
po 5$ za cokolwiek... zdziercy...

no nic, wyzalilam sie. czuje sie chora po tej podrozy (od czwarku boli mnie
zoladek i mdli mnie po sniadaniu sad czyje sie fatalnie, bleeeee). ciagle mam
pomieszane czasy, ciagle jestem zmeczona... po co bylo mi latac do tej
hameryki????

dziec dobry, tak na marginesie wink

``````````````````
kurczak: 03.03.05
Obserwuj wątek
    • matylda301 Re: wrocilam :) 29.05.06, 09:38
      No Kurka wspolczuje, zwlaszcza tego kiepskiego samopoczucia i bolu brzucha.
      Jezeli chodzi o bagaz to tez fatalnie stracic nagle wszystko co sie mialo na
      wyjezdzie, jednym slowem niech to szlag...smilejutro bedzie lepiej, brzuch Cie nie
      bedzie bolal-to pewnie stres.
      • kura17 Re: wrocilam :) 29.05.06, 10:02
        no mam nadzieje, ze ten zoladek sie poprawi...
        zaczelo sie juz w hameryce, zaraz po wytwornym obiedzie na zakonczenie... nie
        moglam spac pol nocy...
        a teraz to sniadania prawie w ogole nie moge jesc, a potem mnie mdli... za to
        obiady i kolacje ok...?... moze to rpzez roznice czasu?...

        a w ogole w czasie mojej nieobecnosci kurczak sie tyle nauczyl smile) w pokoju, na
        tapecie, ma scenki z kubusiem puchatkiem, prosiaczkiem, tygryskiem... miedzy
        innymi prosiaczek dmucha pampeliszke smile)) i teraz, jak maz pyta kurczaka (po
        niemiecku), gdzie jest prosiaczek, to pokazuje na odpowiednie miejsce na
        tapecie, a jak sie pyta, co prosiaczek robi, to zaczyna dmuchac smile))
        aha! i moj syn zna drugie konkretne, prawdziwe slowo, ktorego jezyk jest
        rozpoznawalny (no bo "mama" czy "papa" to w obu jezykach mowimy tak samo, a
        "kaka" na kaczke czy "au" na auto sie nie liczy chyba... i jego wlasny jezyk tez
        nie...). wiec kurczak mowi "nie" oraz! po niemiecku! "herbata", czyli "tee". ze
        swietnym akcentem (to "tee" trzeba odpowiednio wymowic, nie jest to proste, ja
        nie za bardzo jeszcze potrafie... a on tak! smile. moj maz rano przygotowuje
        herbate do sniadania, a kurczak pokazuje na niego raczka i mowi "tee" smile)) no
        siwetny jest smile

        ``````````````````
        kurczak: 03.03.05
    • izka_74 Re: wrocilam :) 29.05.06, 09:39
      A jak sam pobyt? Wynagrodził beznadziejne podróże? I mam nadzieję, że bagaż
      jednak doleci, szczególnie TE spodnie smile
      • pampeliszka Re: wrocilam :) 29.05.06, 09:51
        O, biedactwo. Tez mam nadzieje, ze bagaz sie znajdzie.Pewnie oprocz TYCH spodni
        mialas prezenty dla Kurczakow.
        • kura17 Re: wrocilam :) 29.05.06, 09:57
          no jasne, ze prezenty byly...
          dla starego nawet 2 pary TYCH spodni, a dla kurczaka hawajska koszulka i
          delfinek do kapieli, taki co ogonem macha...
          alkoholu sie boje transportowac, moze sie wylac... a dobre wina tam mieli,
          czerwone, intensywne w smaku, ciezkie... takie jak lubie smile
          a poniewaz wlasnie odstawilam kurczaka od piersi, wiec sobie moge na troche
          pozwolic (nie na za duzo, bo po tylu miesiacach abstynencji glowa juz nie ta wink

          aha, moje odstawienie sie powiodlo - juz nie mam zadnych klopotow z biustem
          (oprocz obwisniecia, wyglada koszmarnie...). pamietacie, jak sie skarzylam na
          polace piersi? przeszlo! sama nie wiem, kiedy i jak... na pewno od chwili, gdy
          zaczelam nosci dopasowany biustonosz, nie wiem, czy to przypadek, czy jednak
          mialo to znaczenie?...


          ``````````````````
          kurczak: 03.03.05
      • kura17 Re: wrocilam :) 29.05.06, 10:04
        Izka, pobyt byl ok, ale nic nadzwyczajnego. za duzo nie zobaczylam, bo w koncu w
        pracy bylam...
        ... hotel ladny, ale strasznie zdarli ze mnie za 15 minut rozmowy z mama przez
        telefon sad w zyciu sie nie spodziewalam takiego rachunku sad( do tej pory jestem
        zla sad

        w sumie wyjazd oceniam negatywnie (wszystko biorac pod uwage...)
        wole w domu siedziec smile

        ``````````````````
        kurczak: 03.03.05
        • tropikalna Re: wrocilam :) 29.05.06, 10:23
          chyba bym dostała wścieku jakby mi ZAGINĄŁ bagaż
          ja jestem taka straszna zadziora
          chyba bym rozszarpała kogoś
          ale super że już jesteśsmile
          • kura17 Re: wrocilam :) 29.05.06, 10:25
            Tropikalna, ale kogo mam rozszarpac??? pania przez telefon sad
            tez jestem wsciekla, ale ciagle mam nadzieje, ze bagaz sie znajdzie... w koncu
            byl na nim nasz adres!!!

            a u nas wlasnie grad sad

            ``````````````````
            kurczak: 03.03.05
            • wiolkak Re: wrocilam :) 29.05.06, 10:42
              lucky yousmile
              • kura17 Re: wrocilam :) 29.05.06, 10:51
                a dziekuje smile
                teraz swieci slonce...
                ... tu jest raczej morski klimat i pogoda zmienia sie co chwile... przynajmniej
                nudno nie jest...

                mojego bagazu ciagle nie umiejscowili, nawet nie wiedza, gdzie jest... to ponoc
                zly znak, moj maz twierdzi, ze raczej go nie zobaczymy sad
                no shit po prostu sad((

                ``````````````````
                kurczak: 03.03.05
                • wiolkak Re: wrocilam :) 29.05.06, 10:54
                  Kura pociesze Cię - jak okradli moja koleżankę i siedzieliśmy wszyscy swaszeni,
                  ona wku..ona na maxa, to stwierdziła z satysfakcją, że dobrze im tak (tym
                  złodziejom), dużo brudnych majtek tam było! (bo to był powrót i nie chciało jej
                  sie prac, a żałowała najbardziej nowych kremów do twarzywink) i tak trzymaj!
                  • kura17 Re: wrocilam :) 29.05.06, 10:57
                    tez mialam sporo majtek smile i smierdzace skarpety (strasznie mi saie nogi poca,
                    niestety sad)
                    ale tez duzo fajnych ciuchow sad i kupilam troche ladnych dla siebie, meza,
                    kurczaka, mamy, siostry...
                    wlasnie siedze teraz i probuje oszacowac, ile tam bylo i za ile sad
                    no i buty - ja mam generalnie tylko kilka par, nosze do zdarcia, ale musze miec
                    wygodne (straszne mam stopy)... kupowanie butow i ciuchow to dla mnie koszmar,
                    na nie chce....

                    ``````````````````
                    kurczak: 03.03.05
                    • wiolkak Re: wrocilam :) 29.05.06, 10:58
                      do sądu z nimi, niech Ci jeszcze stresowe placą!
                      • kura17 Re: wrocilam :) 29.05.06, 11:00
                        bedzie dobrze, ja zwroca tyle forsy, ile to bylo warte sad((
                        te linie lotnicze, to straszni zdziercy, na pewno jest gdzies malymi literkami
                        napisane, ze w razie zaginiecia bagazu zwracaja (np.) tylko 500 euro albo cos
                        takiego sad
                        ale jakie mam inne wyjscie??? nie latac?

                        ``````````````````
                        kurczak: 03.03.05
                        • wiolkak Re: wrocilam :) 29.05.06, 11:02
                          porzadnie ubezpieczać bagaż, nalezysz do grupy szczególnego ryzykawink
                          będzie dobrze, wierzę w to mocno, a wiara podobno czyni cuda
                          • kura17 Re: wrocilam :) 29.05.06, 11:04
                            dzieki, Wiolka smile
                            wlasnie liczymy, ile tam w tym bagazu bylo...
                            a jak drogie sa takie ubezpieczenia bagazu??? moze rzeczywiscie powinnam to
                            zaczac robi... ciagle cos mi sie z tym bagazem dzieje...

                            ``````````````````
                            kurczak: 03.03.05
                            • wiolkak Re: wrocilam :) 29.05.06, 11:06
                              pojecia nie mam, ale pewnie sa jakieś widełki
                  • kura17 Re: wrocilam :) 29.05.06, 10:59
                    i dwa sliczne, prawie nowe staniki, ktore dostalam od meza sad(
                    i nowa bluzka w fantastycznym kolorze, ktory zawsze mi sie marzyl (to pierwsza i
                    jedyna rzecz w tym kolorze, ktora posiadam...)

                    ``````````````````
                    kurczak: 03.03.05
                    • renatka_sz Re: wrocilam :) 29.05.06, 11:13
                      czesc Kurko, fajnie ze juz jestessmile
                      ale przezycia, wspolczujesad Mam nadzieje, ze sie bagaz odnajdzie.
                      ostatnio wracajac z Polski mielismy pieciogodzinne opoznienie, wiec wyobrazam
                      sobie Twoja zlosc i zmeczenie. Nie martw sie, odespisz, bagaz sie znajdzie, a
                      nawet jesli nie (tfu, tfu), to masz murowane dobre towarzystwo tu i za domkiem
                      strozasmile
                      • kura17 Re: wrocilam :) 29.05.06, 11:20
                        dzieki, Renata...
                        bagazu ciagle nie moga zlokalizowac sad czyli nawet nie wiedza, gdzie zgubili sad
                        a to juz ponad poltora dnia odkad przylecialam...

                        a opoznienie bylo straszne, zwlaszcza, ze sama planowa podoroz to jakies 20
                        godzin bylo...

                        ``````````````````
                        kurczak: 03.03.05
                        • z1mka Re: wrocilam :) 29.05.06, 12:31
                          Cześć Kura.
                          Aż się odechciewa podróżować.
                          Straszne, zwłaszcza TYCH spodni żal!
                          Ale rozwalają mnie teksty o tych majtach i skarpetach, cudne, a dobrze im tak
                          wstręciuchom złodziejuchom.

                          Ja też przeważnie podróżuję z przygodami, ale jeszcze samolotem nie latałam,
                          może to i dobrze, bo obawiam się , że nie skończyłoby się zagubionym bagażem,
                          ale nawet w trakcie lotu mogłoby paść pytanie: "Czy leci z nami pilot"wink
                          Albo by się okazało, że z silnika coś odpada - tak bywało już w pewnym
                          autobusie. Albo natrafiłabym na jąkąć piątą klasę - jak w Rumuniiwink
                          A w ogóle była by zima w środku lata i samolot by się nie mogł przez zaspy
                          przebićwink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka