24.08.06, 08:47
Udaje sie Wam izolowac Wasze pociechy od słodyczy?
Moja Malgoska kiedy bylismy teraz u rodzinki, zostala chyba przekarmiona
cichcem, kiedy nie widzialam, bo widzac nutelle i rybe wedzona wybiera rybę.
My sie staramy nie dawac jej slodyczy, czasem kiedy dostanie lizaka w knajpie
od milej kelnerki, albo kiedy my cos jemy, to ma okazje sie podłaczyc, ale nie
kupujemy slodyczy dla niej.
Moja mama caly czas uwazala, ze Malgosia jest taka biedna, bo "zła mama" nie
pozwala jej kupic czekolady. Cholery od tego dostawałam.
Przeciez ona ma dopiero poltora roku i spokojnie sie moze bez slodyczy obejsc.
Obserwuj wątek
    • hanka304 Re: Słodycze 24.08.06, 09:51
      Masz całkowitą rację!!! Nie ma co ulegać namowom mamy, chce dobrze ale babce
      mają to do siebie że rozpuszczają wnuki a potem to rodzice się użeraja. Moja
      teściowa jest zdania że mój syn moze jesc miód, bo taki zdrowy (miód). Nie
      dociera do niej że jest za mały (10 miesięcy), a miód to silny alergen (mały
      jest zagrożony alergią). Słodycze ograniczać, choć bez przesady. Zakazany owoc
      bardziej smakuje. Syn moich znajomych tak był odcięty od słodyczy, że na
      przyjeciu jak zobaczył na stole słodycze wpadł w histerię. Chyba najlepszy
      przysłowiowy złoty środek.
    • agga_27 Re: Słodycze 24.08.06, 12:37
      Ze słodyczy Julce kupuję kinder kanapkę, którą ona uwielbia, średnio zjada takie
      2-3 na tydzień. Poza tym staram się jej słodyczami nie karmić, nie jeść słodyczy
      przy niej, a jak się tak zdarzy to coś niecoś i jej sie dostanie. Na przegryzkę
      zazwyczaj daję jej chrupki kukurydziane, suche wafle lub wafle ryżowe i jest
      zadowolona. Co innego Julki prababcia i dziadek, z którymi mieszkamy- podobnie
      jak Pam uważana jestem przez nich za niedobrą matkę, bo sama słodycze zjem a
      dziecku biednemu nie dam. I niestety choć walczę z tym jak mogę, to i tak jak
      nie widzę prababcia nakarmi Julkę ciachami, tak że potem obiadu nie chce zjeść.
      Najgorsze, że prababcia miewa też inne kulinarne pomysły na to, co Julka powinna
      jeść, ostatnio jak jadła kanapkę z boczkiem to zaoferowała Julce tłuszczyk z
      boczku, bo to przeciez najlepsza część tego mięsiwa...
    • ewa_mama_jasia Re: Słodycze 24.08.06, 14:40
      Moja babcia przy mnie dawała małemu polizać loda i nie brała pod uwage moich
      protestów. A jak poruszyłam ten temat z moim tatą to stwierdził, że jestem
      przewrażliwiona i że przecież dziecku nie stanie sie krzywda.
    • bo_ania Re: Słodycze 24.08.06, 21:19
      My jakoś specjalnie Młodego od słodyczy nie izolujemy, ale też specjalnie nie
      kupujemu mu nic słodkiego. Czasem jak jemy jakieś ciacho, to damy mu skubnąć,
      czasem damy loda polizać i to wszystko. Czekolady Maciek na oczy w życiu nie
      widział i na szczęście rodzina nie wpadła na genialny pomysł, żeby nią dziecku
      żywot umilać. Jednak słodkie jedzenie czasami dostaje, np.: bułeczka z
      powidłami, Danonek, biszkopcik, ale wszystko w granicach rozsądku.
      • andzia794 Re: Słodycze 25.08.06, 21:07
        Julka ma 15 msc i ze slodyczy je: biszkopty, herbatniczki "zoo", chrupki
        kukurydziane, deserki. W przyszłości napewno będziemy ograniczać spożywanie
        słodkości na rzecz owoców, soków i słodyczy wartściowszyc(nazwijmy to tak). Nie
        uważam, zże dziecko powinno wszystkiego spróbować, a nawyki żywieniowe należy
        kształtować od najmłodszych lat.
    • joaska777 Re: Słodycze 27.08.06, 08:43
      CZeść,

      u nas panuje dokładnie taki sam zwyczaj, staram się nie paść dziecka słodyczami
      ( Ola jest w tym samym wieku co Twoje dziecko). Jest zdziwienie babć , tzn bylo
      na poczatku, teraz już odpuściły. ( słowa mojej mamy, że ty w wieku oli jadałaś
      słodycze, rozwaliy mnie !! wink) Jeszcze się dzieci najedzą !!
      • mmala6 Re: Słodycze 27.08.06, 14:45
        Jak jest cos w domu i my jemy to Mlody tez sie zalapuje.Najczesciej je swoje
        biszkopty, niby slodycz ale ja tego nie traktuje jako 'cos slodkiego',
        herbatniki.Ale je tez Kindery, czasem wysepi lizaka w sklepie, czasem mu kupie
        male Prince Polo albo Grzeska.Zje tez czekolade, ciasto z owocami.Generalnie ma
        przyzwolenie na wszystko co my jemy ale z umiarem.Tzn nie codziennie i nie caly
        dzien.Np rano na deser je Danio, po poludniu na dworze paluszki albo
        biszkopty.Jak zje Grzeska to ban na slodycze do konca dnia etc.
        My z mezem uwielbiamy slodycze (niestety) wiec zawsze cos mamy.
        Dzisiaj rano mielismy do kawy pyszne ciasteczka maslane, Mlody zjadl dwa i dzis
        juz nic wiecej nie zje slodkiego,.
    • ola3332 Re: Słodycze 27.08.06, 21:47
      Teoretycznie zgadzam się oczywiście z tym, że nie należy dzieciakom dawac
      słodyczy, bo nie są zdrowe, tuczą, psują sie od nich zęby itd... Staram sie nie
      ulegać mojej córeńce, kiedy wyje stojąc obok szafki, w której trzymamy łakocie,
      chociaz nie zawsze jest to takie proste, zwłaszcza, kiedy ja jestem zmęczona i
      danie jej małego ciasteczka wydaje się byc rozwiązaniem znacznie prostrzym, niż
      wymyslenie dla niej zajecia na tyle ciekawegol, żeby o tym ciasteczku
      zapomniała.
      Ale wydaje mi się, że jedzienie słodyczy ma jeszcze inny wymiar,
      powiedziałabym "społeczny". Ha! Ha! Ale górnolotnie mi się to nazwało! W każdym
      razie chodzi mi o to, że nie wychowujemy tylko zdrowych i pięknych ciałek, ale
      wychowujemy nasze maluchy do życia rodzinnego, życia miedzi ludxmi itd. Więc
      jeżeli pijemy sobie z mężem po południu kawkę i zajadamy cos slodkiego, to
      nasza mała tez cos słodkiego dostaje, bo uczestniczy w ten sposób w życiu
      naszego "stadka". Nie robimy tego codziennie, ale jezeli robimy - to wszyscy (i
      jak będziemy rodziną tłusciochów, to też wszyscy smile)) To samo, jezeli
      spotykamy sie w większym gronie. Nasze półtorartoczne dziewczątko zawsze ma
      swoje miejsce przy stole i zawsze na jakąć maleńka porcyjke pyszności się
      załapie.
      • pampeliszka Re: Słodycze 28.08.06, 09:07
        Problemem sa spotkania ze znajomymi, bo kiedy Malgoska widzi na stole slodycze,
        to stoi i sepi. I albo mozna jej dac, albo nalezy od razu wszystko pochowac, bo
        sie nie da przy niej nic zjesc. Wenus widziala, jak chodzila dookola
        ciastek.Sama nie wiem, co z nia robic.
        Z drugiej strony, moja bratowa do 3 roku zycia nie dawala corkom zadnych
        slodyczy.Fakt, ze kiedy przyjezdzaly do moich rodzicow, to łasowały bez
        opamietania. Ale jakie one maja cudne zeby teraz!
        • sylwiawm Re: Słodycze 04.09.06, 18:45
          Ja też nie daje. Robię czasami wyjątki, ale staram się ograniczać słodycze

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka