23.09.06, 21:34
Błagam, tylko się ze mnie nie śmiejcie... Nie wiem, gdzie zadać to pytanie. Za
oknem w pokoju mojego synka pająki zrobiły sobie ogromne pajęczyny. Są dwa o
średnicy ok. 1 cm i 1,5 cm(bez nóg). Mąż mi próbował wytłumaczyć, że dzięki
temu nie wlatują owady do pokoju synka. Mogłam je tolerować latem, ale teraz
zastanawiam się, co się dzieje z pająkami jesienią i zimą? Czy przypadkiem nie
wchodzą do domu jak myszy? Boję się o synka, czy może takie "paskudztwo"
pokąsać dziecko. Ja się ich boję (mam niezdiagnozowaną arachnofobię). Kto zna
się na tym: trzeba się pozbyć tych pająków czy same sobie pójdą?
Dziękuję za pomoc i pozdrawiam
Tunia
P.S. Tylko mi nie piszcie, że: Szczęśliwy dom, gdzie pająki są.
Obserwuj wątek
    • nilgau Re: Pająki 23.09.06, 22:53
      daj im tego męża "antenboroła" na pożarcie to same sobie pójdąsmile
      • magdamroziuk Re: Pająki 24.09.06, 10:35
        Sprzątnijcie je i tyle...smile
        • sabko Re: Pająki 24.09.06, 14:06
          Matko, już na samą myśl ciarki mnie przechodzą, natychmiast bym je usunęła smile
          • 76kitka Re: Pająki 24.09.06, 15:17
            Ja mam pod okapem krzyżaki, podglądamy je z Mikołajem, do domu nie wchodzą. Czasem znajdę w domu pająka domowego, taki dość duży czarny. Przykrywam go słoikiem, mąż jak wraca, to nieproszonego gościa eksmituje za okno. Ja się nie boję, ale nie dotknę pająka. Pająki są pożyteczne więc szkoda je zabijać. Odkąd urodził się mały pokonałam swoje obrzydzenie do malutkich żabek, traszek, ślimaków, zaskrońców bo synek uwielbia podglądać. Potrafi w lesie stanąć jak wryty nad żukiem gnojarzem i wołać: -"mama zobac jaki piękny robacek". Więc muszę się trochę pozachwycać, a potem głupio by mi było obiekt jego zachwytu zadeptać, czy zdzielić gazetąsmile Muchy i komary zabijam smile Jesli się chcesz pozbyć pająków poproś męża, żeby pozamiatał wnękę okienną , pająkom nie zrobi krzywdy, a najprowdopodobniej się wyprowadzą w inne miejsce. Ja moje krzyżaki wyprowadziłam z nad drzwi, bo wieczorem kiedyś wychodzę z domu, a tu mi się taka tarantula opuszcza na nici, mało na zawał nie zeszłam.
    • magda505 Re: Pająki 24.09.06, 19:46
      oj ja też miałam duży szok ,kiedyś wynajmowaliśmy pokój z kuchnią w takim
      starym domu z ogrodem tam to sie działo!ja jak widziałam pająka to go od razy
      laczkiem pocałowałam ale bylo lato wtedy i budze sie rano otwieram oczy a tu
      przed moim nosem zaledwie 10cm duzy gościu na nitce sobie spaceruje wyobraxcie
      sobie co było!!!!o mało nie wskoczyłam na szafke mój mąż miał ubaw ze mnie.
    • joazuza Re: Pająki 24.09.06, 21:56
      Rozumiem Cie, nie boję sie myszy, żab, chyba niczego takiego, ale pająki mnie
      paraliżują... wychowałam sie w starej kamienicy, boło ich mnóstwo... modliłam
      się żeby przyszła zima....
      i mam wrażenie, że moja fobia zaczęła się się od ...pająka w poscieli łóżka,
      którego zabaczyła wracając po kąpieli jako 4-latka....
      moj maz mnie rozumie, szanuje moj lek i usuwa wszystko... zanim zobaczę... i za
      to tez go kocham.
      Co ciekawe pająki mniej na mnie "działają" w lesie....

      a teraz mam siatki w oknach ze względu na komary i blogosławię to!!!
    • emonik Re: Pająki 25.09.06, 00:10
      Dołączam do klubu.
      Wolałabym jechać z psychopatą w windzie niż z dużym pająkiem wink
      Brrrr...
      Przy córeczce, która tę fobię wyssała chyba z moim mlekiem staram się zachować
      zimną krew i tłumaczę, że pająki są pożyteczne, piękne, itd itp...
      • weronikarb Re: Pająki 25.09.06, 08:56
        Tez mam ta fobie i synek (3l) tez - przeze mnie.
        Kiedys jak mial około 1,5 roku w dobrej wierze przyszedł do mnie do pokoju z
        zacisnietą piąstką i mówi "mama masz", wyciągam rękę a tam wielki pająk.
        Darłam się jak opętana , wskoczyłam na fotel, i machałam rękami.
        Wziął mnie z zaskoczenia synek smile
        Od tamtego czasu mimo tłumaczeń on też się boi sad
      • mama007 Re: Pająki 25.09.06, 15:36
        emonik napisała:

        > Dołączam do klubu.
        > Wolałabym jechać z psychopatą w windzie niż z dużym pająkiem wink
        > Brrrr...

        jestes the best smile))))
    • czarnauk o matko... 25.09.06, 09:08
      dla mnie sprawa jest prosta - pozbyć się pająków a na okna moskitiery! pająki są
      pożyteczne ale nie w domu, błagam! w domu ma być czysto! gdy w domu widzę pająka
      - a zdarzało się - poprostu wszystko sprzątam!
    • dirgone Re: Pająki 25.09.06, 15:23
      Ja wyssałam fobię pająkową z mlekiem matki. Niestety. Było mi z tym strasznie,
      bo doszło do tego, że kiedyś siedziałam 3 godziny w łazience i wyłam, bo na
      suficie był pająk i bałam się, że jak przejdę pod nim, to on akurat na mnie
      spadnie (miałam wtedy 12 lat).Po tym incydencie, kiedy wpadłam naprawdę w
      straszliwą histerię, postanowiłam z tym walczyć. Od stóp do głów ubrana
      specjalnie szukałam pajęczyn, żeby oswoić się z widokiem pająków. Dziś mam lat
      26 i mam obsesję w drugą stronę, bo pająki bardzo lubię, a mój zbiór figurek,
      rysunków, biżuterii "pająkowej" i zabawek pająków jest przeogromny.
      Pająki za oknem są nieszkodliwe. W domu tym bardziej i wcale nie świadcza o
      brudzie. W domu są nawet bardzo pożyteczne, bo go nam oczyszczają z o wiele
      gorszych zwierzątek. I nie pamiętam, żeby mnie jakikolwiek ugryzł (a wszystkie
      bez wyjątku biorę na ręce i wynoszę w bezpieczniejsze miejsce)
      Piszę to dlatego, że pamiętam moją straszliwą fobię, która mnie po prostu
      paraliżowała w dzieciństwie. Całą rodzinę z niej wyleczyłam, za co każdy mi
      dziękuje. Proszę więc - nie przekazujcie jej swoim dzieciom.
      • mamusia111 Re: Pająki 25.09.06, 17:55
        Witam.Ja również przerażliwie boję się pająków,i choć nic nowego
        niepowiedziałam tak jest.Zaczeło się jak miałam ok.10 lat i u babci w wannie
        zauważyłam takiego ogromnego zagranicznego(uciekł sąsiadowi)pająka z super
        kolorami.No i koniec,od tego momentu jak widze to mnie trzęsie i nieważne czy
        pożyteczny czy nie to biore coś i go trzaskam.No chyba że jest naprawdę duży to
        lece po kogoś by go usuną.Może jestem tyranem dla pajączków ale przenigdy
        niepozwole by taki by łazikował po domu,a że strasznie się ich brzydze i boje
        to niewezmę do ręki,czasem nawet dreszcze mnie przechodzą gdy mam je zabić
        naprzykład kapciem.No cóż nasze zmory nas prześladują a my ich.Na twoim miejscu
        wziełabym mężunia i zmusiłabym go by nieproszonych gości usuną ale tak by
        dziecko niewidziało(można powiedzieć że poszły na spacer)I koniec
        kropka.Powinien szanować twój lęk przed nimi i zrobić wszystko byś w swoim domu
        czuła się bezpiecznie.Już wole komary,muszki i inne zwierzątka (prócz
        wężów,żmij,zaskrońców) niż te paskudy.Pozdrawiam wszystkie mamusie z kapciami w
        dłonismilesmile
      • lena99 Re: Pająki do Dirgone 04.10.06, 22:00
        A w jaki sposób zwalczyłas te fobię?
    • klaviatoorka Re: Pająki 27.09.06, 11:34
      te bestie z horroru zatruwają mi życie od dziecka,są dla mnie wrzodem na
      pięknym łonie natury, kudy im do wesolutkich jaszczurek,aksamitnych myszek,
      czyściutkich węzy, spokojnych ślimaków,tęczowych gó..żernych much,
      tłuściutkich jak bobaski białych robali? wszysko co żyje jest piękne i ciekawe,
      ale nie te ponure, ciemne,niebezpiecznie szybkie(i czasem SKOCZNE), knujące coś
      pokątnie na swych podstępnych pajęczynach potwory! rozprawiam się z nimi za
      pomocą cudownego środka RAID PRZECIWKO OWADOM BIEGAJĄCYM- zawsze mam w zapasie
      kilka butelek, od czasu do czasu robię odpajęczanie piwnic, strychu,garażu,
      okolic okien, ale i tak na wsi i w pobliżu lasu wracają jak złe sny..
      życzę powodzenia w zwalczaniu!
      • aluczak76 Re: Brrrr... 27.09.06, 12:05
        Witajcie, okropnie się boję tych włochatych bestii - i choć moja babcia (teraz
        86 -letnia jest biologiem -arachnologiem i pisała prace naukowe na temat 8-
        śmio nożnych potworów - nie była nigdy w stanie mnie do nich przyzwyczaić. Mam
        teraz od kilku dni 30 lat i niemalże 2-letniego Julka i bardzo nie chcę żeby po
        mnie odziedziczył arachnofobię - postaram się więc nad nią zapanować (nie jest
        to proste, choć istnieje metoda ekspozycji - taki trening psychologiczny
        (skończyłam psychologię)! Pozdrawiam wszystkie Arachnofobki!
        Ania
        PS.
        Niech żyją myszki, szczurki, węże, jaszczurki, żaby etc...
        N
        • lena99 Re: Brrrr...do Aluczak76 04.10.06, 22:01
          Możesz coś więcej napisac nt. tej metody ekspozycji?
    • mamusia79 brrrrrr okropność 27.09.06, 14:03
      Też nie cierpię, mam w oknach wstawione siatki, ale i tak jakoś wchodzą! Mojego
      znajomego ugryzł w okolice serca. Miał w kamizelce, założył, chyba przycisnął,
      pająk poczuł się zagrożony i użarł. Od razu na pogotowie, dostał jakiś zastrzyk
      i było lepiej. Bałam się, boję i będę się bała.... Niestety. Mam nadzieję, że
      nie przejdzie na moją córcię.
    • ira.siad Re: Pająki 27.09.06, 14:43
      Tunia30 gratuluję problemu !!!!!!!!!!!!!!!!
      Nie macie w domu kapci ???????????????????

      • tunia30 Re: Pająki 27.09.06, 22:25
        To nie o to chodzi - jakby mi biegał po podłodze, to pewno bym go laćkiem
        zdzieliła, ale one są (a raczej były za oknem) i w sumie nie chciałam ich
        zabijać. Myślałam ,że może przezwyciężę swoje lęki, ale z drugiej strony bałam
        się, czy mogą sobie wejść do pokoju synka i po nim łazić. Bardzo się staram ,by
        syn nie odziedziczył po mnie żadnych fobii. Nie boję się myszy, szczurów, żab,
        jaszczurek, węży itp., tylko jakoś do pająków nie mogę się przekonać. Po moich
        apelach mąż zrzucił te pająki z ich pajęczynami i mam nadziję, że nie wrócą - on
        sam przyznał, że się ich bał, bo były już duże i "tłuste".
        Pozdrawiam i dziękuję
        Tunia
    • baenshee Re: Pająki 04.10.06, 18:31
      buhahahaha jak bez nóg to w czym problem ?? ja mam za oknem takiego
      dużego,ładnie odchowanego krzyżaka i zagroziłam, że jak mi mojego Leona zabiją,
      to ich pogrzebaczem potraktuę... nie wspomnę o jakichś ok 20 sztuk
      mieszkających w pokoju, takich małych , i kolejnych kilkunastu w kibelku....
      one są słodkie i kochane, po co je zabijać ?? niech sobie zyją smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka