Ola (niemowlak)jest tak zainteresowana wszystkim dookoła, ze byle co ją
rozprasza. Poprosiłam Czarusia, żeby na czas karmienia Oli wyszedł z pokoju.
Zrobił to z niechęcią. Wyszedł naszego pokoju do dziupli i tam kładąc się na
fotel zaczął łkać. Poszłam więc do niego i zapytałam, dlaczego płacze, a on
na to:
-bo jak ja jestem daleko od ciebie to mnie serce boli.
Czaruś był myty w wersji oszczędnościowej czyli tylko w umywalce. Na
zakończenie została nam pupa. Stwierdziłam wtedy biorąc go na ręce, ze:
- teraz cię umyję jak małą dzidzię (mając na myśli mytą w ten sposób parę
razy dziennie Olę).
- ja nie chcę!
-dlaczego??? - pytam
-bo ja jestem kawał chłopa!!!
-Mama, a gdzie ja będę mieszkał, jak będę taki duży jak tata?
-Może tu z nami , a może gdzieś ze swoją żoną.
-Ale przecież wszystkie żony są zajęte przez mężów!
-Dziadzia, a co było na początku?
-Na początku BYŁ ADAM I EWA
-A kto to był ten BAŁAGAN i Ewa?
-Tata, opowiedz mi bajkę.
-O czym?
-O Arturku.
-??? O czym?
-O Arturku!
-Jakim Arturku?
-No tym, co go wilk zjadł razem z babcią!
-Czarusiu pozbieraj zabawki
-Ale ja się zmęczę

-To rób to powoli
-To wtedy będzie mi się nudzić.
-Mamo, zrób mi kawelinkę (kawę inkę).
Tato, włącz mi "Bolka, Kilolka"
Pozdr.