Dodaj do ulubionych

Zoltaczka od... marchewki

IP: *.* 11.10.01, 05:21
Uslyszalam ostatnio na kontrolnej wizycie, ze moja 13-sto miesieczna corcia ma zoltaczke karotenowa. Rzeczywiscie jej cialko ma ladny zlotawy odcien, na pewno nie od slonca. Mam jej odstawic marchewke, bo ma w skorze za duzo karotenu, a to podobno szkodliwe. Problem w tym, ze moje dziecie chowa sie glownie na "Gerberkach" itp, a one w zasadzie wszystkie maja marchew w skladzie (mam na mysli zupki, bo soczkow z marchewki nie pila nigdy). Dzienna "dawka" to dwa do trzech sloiczkow, wiec nie jakies zastraszajace ilosci. Poza tym w BMK (bardzo madrej ksiazce) wyczytalam, ze to nie jest szkodliwe. Moze spotkalyscie sie z takim przypadkiem, bo nie bardzo wiem, co robic - uznac to za szkodliwe i zupki odstawic, czy nie przejmowac sie ladnym kolorytem cery Malutkiej?
Obserwuj wątek
    • Gość: guest Re: Zoltaczka od... marchewki IP: *.* 11.10.01, 06:53
      Moze poprostu wybierac zupki w ktorych marchewki jest mniej.Gerber ma krupnik, pomidorowa, jarzynowa a ostatnio pojawily sie dania jednoskladnikowe(chwale sobie indyka daje go do zupy domowej).Skoro nie pije soczkow na bazie marchewki to sie nawet dziwie ze ma nadmiar karotenu w skorze. Nadmiar jak i niedobor zawsze szkodzi.Ale nie odstawiaj calkiem marchewki, to jest jedno z najlepszych warzyw dla dzieci.A moze polubi brokuly? Moje dziecko bardzo je lubi, ugotowane w lekko slono-slodkiej wodzie na miekko, i na koncu maselko. A sa bardzo zdrowe.
    • Gość: guest Re: Zoltaczka od... marchewki IP: *.* 11.10.01, 06:57
      Też miałam ten problem, moja córka piła dużo soków z marchwią. Dowiedziałam się że wątroba tak małego dziecka nie jest w stanie sobie radzić z rozkładem nadmiaru karotenu, w konsekwencji może prowadzić to do powikłań. Ograniczyliśmy soki z marchwią zastępując je innymi i pomogło.
    • Gość: guest Re: Zoltaczka od... marchewki IP: *.* 11.10.01, 07:01
      Cześć Agutek. U nas było podobnie. Pani doktor kazała odstawić marchewkę na jakieś kilka tygodni. Ola nie miała jakiejś tam znowu złotej cery. Według Pediatry końce palców i skrzydełk nosa i coś tam jeszcze nie pamiętam. Mała miała nieco ponad rok piła troch soków z marchewką i jadała codziennie praktycznie słoiczek. Inni lekarze nie zwrócili na to uwagi, my trafiliśmy do naszej pani doktor akurat z alergią ( jest pediatrą homeopatą). Podobno nadmiar( tylko nie pamiętam czy karotenu czy wit A )obciąża wątrobę. W marchewce jest głównie karoten i zdaje się w wątrobie zmienia się w witA, niestety kilka lat minęło od zajęć z bilogii czy biochemii. Z perspektywy czasu, Olinka ma teraz 20 miesięcy, że lepiej posłuchać Pani doktor, może to te kochane słoiczki. Może pogotuj trochę sama zupki, wiem wiem nie ma czasu. Ale obranie kilku warzywek i wrzucenie na wrzątek to przecież 5 minut. Można też wrzucić kawałeczek mięska masełka czy żółtka, kaszy, ryżu, płatków itp. Ja swego czasu przetestowałam mrożonki, ale świeże warzywka mają jednak inny aromat i smak , no i teraz jest na nie sezon.Ola jak spróbowała tego jedzonka tak nie chciała wziąść słoczkowego do buzi.Ja nie miałam małego miksera , ale można przetrzeć przez sitko lub rozgnieść widelcem jeśli mała już uczy się gryść- ale chyba jeszcze nie?Pozdrowionka
      • Gość: guest Re: Zoltaczka od... marchewki IP: *.* 11.10.01, 16:09
        Mój synek był żółtawy(według obcych opalony) przez długi czas własnie od słoiczkowego jedzenia. Nie przejmowałam się tym do czasu, kiedy pani doktor ze szpitala dzieciecego przypadkiem spojrzała na niego i stwierdziła, że trzeba sie tego pozbyc, bo wiąze sie z uposledzeniem układu siateczkowegi(nie wiem co to dokładnie) i ma związek z upośledzeniem odporności w zetknięciu z wirusami. Od tamtej pory kupuję słoiczki z niewielką zawartością marchewki.Kasia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka