Gość edziecko: guest
IP: *.*
08.12.01, 22:15
Wróciłam do pracy tydzień temu, kiedy Maciuś skończył dokładnie 7 miesięcy. I z jednej strony wszystko wydaję się być bardzo dobrze – Maciuś w dzień bawi się z babciami i opiekunką (na zmianę), śpi, ma doskonały apetyt i wszyscy nie mogą się go nachwalić – że taki grzeczny, nie płacze i tak się potrafi fajnie bawić. Kiedy przychodzę przybiega (pewnie raczej przyraczkowuje) do mnie radośnie i chce jak my to nazywamy „trochę pysznego mleczka”. Problem zaczyna się w nocy. Bardzo dawno nie zdarzyło mi się przespać nocy (ach te zęby), ale to odkąd wróciłam do pracy to Maciuś budzi się w nocy co około 1,5 - dwie godziny

. Trochę zje, pokrzyczy i znowu zaśnie. Być może w ten sposób odreagowuje brak mamy w ciągu dnia. Ale czy to minie? Czy można coś poradzić? Na razie jeszcze się dobrze trzymam, ale nie wiem co będzie za tydzień. Czy któraś z mam wracających do pracy przez to przeszła i może ma jakieś sposoby.PozdrawiamyAsia i Maciuś