Dodaj do ulubionych

gorzki Eurespal

IP: *.* 07.04.02, 17:00
Mój synek dostał lek, który miał być w miarę słodki.Tylko, że jak mu go podałam to przez 15 minut chodził po mieszkaniu jęcząc, prawie płacząc, wzdrygając się i nawet nie chciał na popicie cysia (szok). Próbowałam zmieszać z piciem, ale ten gorzki smak jest tak intensywny, że nic nie pomogło. Może ktoś zna sposób na zmianę smaku tego leku, bo Krzyś musi go brać.Z góry dzięki!
Obserwuj wątek
    • Gość: guest Re: gorzki Eurespal IP: *.* 07.04.02, 18:24
      Niestety nie da się zmienić smaku.Ten syrop jest taki gorzki i nic na to nie poradzimy(niestety)...
    • Gość: MIM Re: gorzki Eurespal IP: *.* 08.04.02, 20:37
      Niestety, gorycz pozostaje bez względu na mieszanie z czymkolwiek. U nas tragedię (i smak) łagodził kawałek czekolady zaraz po wzięciu Eurespalu. być może to niewychowawcze, ale sama bym tego syropu do ust nie wzięła.PS. Czy Twój identyfikator to od imienia i nazwiska ?Bo ja też jestem Iza P.
    • Gość: iii Re: gorzki Eurespal IP: *.* 08.04.02, 21:12
      NIESTETY MAM TEŻ TEN PROBLEM , ZTYM ZE MOJE DZIECKO-PIOTRUS -MA ZALEDWIE 10 MIESIĘCY; WIĘC CZEKOLADA ODPADA ---JEST TYLKO JEDEN WIELKI PŁACZ .....POZDRAWIAM
    • Gość: guest Re: gorzki Eurespal IP: *.* 09.04.02, 07:42
      A to ciekawe, bo moje dziecko spożywało Eurespal bez mrugnięcia okiem. Nawet nie przypuszczałam że nie jest słodki :ouch:ATA
      • Gość: Ania.K Re: gorzki Eurespal IP: *.* 09.04.02, 09:51
        Ha ha, moja corcia tez lyka bez problemu (a ma prawie 3 lata) - ja ten syrop kiedys sprobowalam (zawsze probuje jak smakuje lek, ktory mam jej podac, zeby wiedziec czego sie spodziewac) i mnie wykrecilo :) A Aski nic nie rusza - naprawde do brania lekow jest idealna :)
    • Gość: joannaz Re: gorzki Eurespal IP: *.* 09.04.02, 14:08
      U mnie tez problem z tym eurespalem. Pierwszy raz Zosia brała ten syrop jak miała 2 miesiące - wtedy nie było problemu. Później też podobnie. Prowadziwy koszmar zaczął się ostatnio- gdy już miała 13 m. Za żadne skarby nie połknie tego paskudztwa. Jeśli udało mi się go wlać jej do ust to potrafiła zwymiotować. Eurespal poszedł więc w odstawkę. Zosia w ogóle nie lubi syropów - nawet tych słodkich. Jedyny sposób na podanie to podawać w wannie podczas kąpieli.Pozdrawiam i życzę zdrowia.Joanna z Zosią
      • Gość: joannaz szpotawość podudzi - kto miał z tym do czynienia IP: *.* 09.04.02, 14:12
        Pytałam juz o to na zdrowiu- ale tam nie było odzewu- czy ktoś miał stwierdzoną tę przypadłość u swojego szkraba?. Czy są jakieś zalecenia co do postępowania? jakieś ćwiczenia?Sprawa dotyczy 14 miesięcznej dziewczynki.Czekam na radyPozdrawiam :hello:Joanna
        • Gość: guest Re: szpotawość podudzi - kto miał z tym do czynienia IP: *.* 09.04.02, 14:46
          Joanno,nie dostarczę ci pociechy w sprawie dziecka, aczkolwiek .... mnie wieku lat 36 nawaliła łękotka czy inna inszość w kolanie, zrobiłam RtG itd, poszłam do ortopedy, a on skierował do rehabilitanta....ale poza tym z opisu zdjecia RtG dowiedziałam się z osłupieniem,że mam szpotawe podudzia!!!! w dzieciństwie mi o tym nic nie było wiadomo.... nogi mam proste, moze ciuć grubawe w udach, ale proste i dość zgrabne.... a tak całkiem serio poradź się ortopedy - pozdrawiam - Maria
          • Gość: Isia Obowiązki dla przedszkolaka? IP: *.* 09.04.02, 16:00
            Czy niespełna czterolatek, rezolutny i w miarę samodzielny powinien już mieć jakieś stałe obowiązki w domu? Oczywiście mam na myśli zajęcia adekwatne do jego wieku i umiejętności. Na pewno zgodzimy się wszystkie w kwestii sprzątania zabawek - w moim przypadku niestety jest to trudne, często niemożliwe do wyegzekwowania. A co myślicie o własnej roślince, o którą mogłby sobie dbać? Zwierzątko niestety nie wchodzi w grę. Czy warto powierzyć mu jakieś codzienne zajęcia, np. sprzątanie ze stołu po obiedzie, składanie ubranek, czy ja wiem co jeszcze...Na razie jest chętny do pomocy, zwłaszcza przy gotowaniu, dobrze by to było wykorzystać. A jak później rozliczać go z wypełnienia obowiązków? (rozliczać - to chyba niewłaściwe słowo...)
            • Gość: guest Re: Obowiązki dla przedszkolaka? IP: *.* 10.04.02, 10:28
              Od wczoraj szukam swojego postu, a on się najspokojniej przyczaił tutaj. Iza, przepraszam. Ale widzę, że nie tylko mnie się to przydarzyło :)
        • Gość: Urszula Re: szpotawość podudzi - kto miał z tym do czynienia - do joannaz IP: *.* 09.04.02, 21:09
          Ja miałam taki problem u swojej córeczki, mniej więcej w takim wieku. Ortopeda (z Lublina) zalecił, po wykonaniu kilku zdjęć rtg, serię ćwiczeń, a najważniejsze było ograniczenie, a wręcz zakaz chodzenia. Co do ćwiczeń to myślę, iż to sprawa indywidualna. Z tym siedzeniem to był kłopot, bo panna rwała się do biegania. Musieliśmy wszystkie zabawy przerobić na wersję siedzącą, ale warto było, bo efekty są znakomite. Agusia ma dziś piękne nóżki, a bylo to 6 lat temu. Pozdrawiam Ula
        • Gość: joannaz Re: szpotawość podudzi - kto miał z tym do czynienia IP: *.* 10.04.02, 07:17
          Sorry dziewczyny dopiero teraz zauważyłam że ten post podczepił sie pod inny wątek. Dziekuję za odpowiedzi. Tę szpotawośc stwierdził właśnie ortopeda, dokładnie wyjaśnił mi na rysunku na czym polega ta przypadłośc, ale jego zdaniem potrzebne sa tylko wizyty kontrolne, żadnych ćwiczeń nie zalecił. Co do chodzenia to wręcz przeciwnie - zalecił chodzenie, latem boso po piasku, a w późniejszym okresie rowerek. Zajmuje się Zosią już od urodzenia (dysplazja bioder), z której wyprowadził ją bez szyn i rozwórki. Pytam ponieważ w dziecku był artykuł na temat nózek własnie i tam pisano, że np. przy "iksach" trzeba siadac po turecku, a przy pałąkowatych nogach wręc przeciwnie. I bądź tu mądry.Pozdrawiam Joanna z Zosią, która mam nadzieję odziedziczy zgrabne nóżki po tatusiu :hello:
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka