Gość: guest IP: *.* 30.05.02, 22:01 Mój 5-cio miesieczny synek nie chce zasnać inaczej jak tylko w kolysce, z ktorej niestety wyrasta.Jak przyzwyczaićgo do usypiania w jakims bardziej stałym obiekcie?Moze ktoś wie?PozdrawiamBozka Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: agnes Re: nie chce sam zasnac IP: *.* 03.06.02, 19:38 Cześć Bożka!Przede wszystkim musisz uzbroić się w cierpliwość. A potem wynieść kołyskę do piwnicy, aby nie było wyjścia i aby synek musiał zasnąć gdzieś indziej. Potem sobie powiedz, że w końcu zaśnie i - do dzieła!Zachowaj wszystkie rytuały - np. kąpiel, jedzonko, przytulanko a na koniec do łóżeczka, dobranoc i wyjdź. Jeśli synek będzie lamentował, to odczekaj 1 minutę, wejdź i uspokój go jakoś - pośpiewaj, pogłaszcz itp., a jak się uspokoi to wyjdź. Gdy znowu lamentuje - odczekaj 3 minuty i powtórz uspokajanie. Następne odczekanie to 5 minut i każde następne 7 minut.W następny dzień postępuj podobnie, tylko pierwsze odczekanie niech trwa 3 minuty, a ostatnie i następne - 9 minut. Na trzeci dziń pierwsze odczekanie 5 minut, ostatnie i następne 11 minut. I tak dalej, po tygodniiu synek powinien zasypiać jak anioł. Ja tę metodę (przeczytaną gdzieś) zastosowałam u moich dzieci (dwójki), i za każdym razem poskutkowało.Pozdrawiam.jaga Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: GosiaA Re: nie chce sam zasnac IP: *.* 03.06.02, 21:38 Agnes mój synek ma 9 mies i wciąż jeszcze go usypiam na rękach. Chętnie zastosowałabym Twoją metodę, ale on nie uleży sam w łóżeczku tylko odrazu wstaje i stoi na nóżkach trzymając się szczebelków. Gdy wchodze do pokoju i widze płaczącego synka trzymającego się szczebelków i wypatrującego mnie żałosnym wzrokiem to aż sie serce ściska.Wydaje mi sie, że w związku z tym ze on stoi, w naszym przypadku ta metoda nie zaskutkuje, no bo przecież na stojąco nie usnie.Napisz co o tym myślisz.Pozdrawiam Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re: nie chce sam zasnac IP: *.* 04.06.02, 07:38 Hej!Mój synek też ma 9 miesięcy a jeszcze sam nie stoi w łóżeczku. Staje, uczy się ale jeszcze trochę. Ale odpowiadając na twoje pytanie, myślę, że powinnaś wejść do pokoju, połozyć synka w łóżeczku, pogłaskać, może na boczek i wyjść. I tak 2, 5, 10, 50 razy. Brzmi strasznie ale kansekwencja jest nieodzowna. Opowiadała mi koleżanka, że jej dziecko miało już 2 latka jak postanowiła zastosować tą metodę. Nauczyło się zdejmować Pampersa i robić do łóżeczka, żeby tylko mama przyszła. A ona konsekwentnie (podziwiam!!) przychodziła, bez słowa przewijała, kładła, przykrywała i wychodziła. Po tygodniu dziecko samo zasypiało!. Wiem ze swojego doświadczenia, jakie to jest super. Kładziesz dziecko i wychodzisz. A ono zasypia. Raz natychmiast, raz się pobawi, raz pokwili, ale zasypia. Ale w tej metodzie najważniejsze jest to, po co to robić? Nie po to, żeby rodzicom było wygodnie, ale po to żeby dziecko nauczyło się, że nic złego się nie dzieje, jak samo zostanie w łóżeczku i zaśnie. Mama jest obok, wejdzie, powie, że wszystko jest w porządku. Tak to działa.Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: agnes Re: nie chce sam zasnac IP: *.* 04.06.02, 19:11 Cześć Gosiu!Właściwie to nasze nieodzowne Forumowiczki już Ci napisały, co należy robić : upór, konsekwencja i spokój, tak bym to streściła. Ze wstającym dzieckiem należy postępować dokładnie tak samo jak z leżącym, tyle tylko, że przed wyjściem z pokoju należy je położyć, oczywiście. Za którymś razem dziecko już nie wstanie, choćby ze zmęczenia. Poza tym zgadzam się z tym, że tak samo należy usypiać w ciagu dnia, i że dziecko ma mieć poczucie bezpieczeństwa, tzn. słyszeć normalne odgłosy domowe. Zresztą jaki sens miałoby uśpienie w ten sposób dziecka, kiedy później wszyscy domownicy musieliby zachowywać się cicho jak myszki ? Nie o to przecież chodzi. Zresztą umieć zasypiać w umiarkowanym hałasie to też przydatna umiejętność.Ja jeszcze do tego wszystkiego dodam, że moje dziecko - a podejrzewam, że nie tylko moje - nie zawsze płacze tak samo. Chodzi mi o to, że na takie sobie marudzenie i popiskiwanie w ogóle nie reaguję, wchodzę dopiero gdy słyszę, że dzieciątko zaczyna rozpaczać i troszkę histeryzować.No i na koniec - nie daj się zwieść żałosnym minkom, synkowi naprawdę nic nie jest. Właśnie takim litowaniem się nad nim robisz mu krzywdę, bo nie dajesz mu szansy, aby nauczył się samodzielnie zasypiać. Tak na zdrowy rozum - co mu może być ? N I C.Pozdrawiam bardzo serdecznie, życzę stalowych nerwów jaga Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ola_Budna Re: nie chce sam zasnac IP: *.* 05.06.02, 11:58 Nasz synek tez sam staje w łóżeczku. Chciałam spróbować tej metody, ale on w złości i zdenerwowaniu wykonuje dużo gwałtownych ruchów i często z tego stania upada. Łóżeczko niestety nie jest bezpiecznym miejscem do upadania. Można boleśnie uderzyć sie o szczebelki, a kanty wszystkich łóżeczek, które widziałam są ostre (dziecko updając z impetem może sobie nawet rozciąć głowę). Jasio bardzo nie lubi zasypiać (szkoda mu zycia na spanie) i codziennie jest to sprawa skomplikowana. Może ktoś z Was miał podobne doświadczenia i może coś poradzić. PozdrowieniaOla mama Jasia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Vialle Re: nie chce sam zasnac IP: *.* 04.06.02, 07:49 to metoda z ksiazki "kazde dziecko moze sie nauczyc samo spac" i ja tez ja stosowalam z powodzeniem u mojego synka. Przyzwyczajanie trwalo raptem dwa wieczory. TYlko pamietaj ze nie chodzi o to zeby maluch lezal w ciemnosci i plakal. I jeszcze jedna rada - jesli spi w osobnym pokoju, to wychodzac nie zamykaj calkiem drzwi, on ma slyszec glosy rodzicow i normalne domowe odglosy, to mu daje poczucie bezpieczenstwa kiedy tak lezy sam w lozeczku. Jakbys miala pytania dokladne to napisz na priva, chetnie sie podziele doswiadczeniem, strasznei sie stresowalam kwestia nauki zasypiania a poszlo zupelnie latwo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re: nie chce sam zasnac IP: *.* 04.06.02, 07:30 Hej!Ja również zastosowałam opisaną metodę u swojego, teraz 9-cio miesięcznego synusia. Mój synek nauczył się sam zasypiać w 1 dzień. Czyli płakał jeden wieczór a w następny już sam zasnął. I tak ładnie zasypia aż do dziś. Aby jednak zastosować tą metodę muszą być spełnione 2 dodatkowe warunki: dziecko powinno mieć 6 miesięcy i bardzo uregulowany dzień. Nie zaśnie samo o 20 godz. dziecko, które się obudziło o 18. Mój synek budzi się lub jest budzony najpóźniej o 15.30 i potem pilnuję żeby już nie przysnął. A z tymi 6 miesiącami to jakaś magiczna granica. Wcześniej jest za mały a potem jest coraz trudniej. To są moje obserwacje. Ja czekałam niecierpliwie aż Filip skończy 6 miesięcy. Może to śmieszne ale na następny dzień po urodzinach tak zrobiłam i zadziałało. Myślę, że nie bez znaczenia jest temperament dziecka. Mój synek jest generalnie pogodny i spokojny, może dlatego tak łatwo mi poszło.Aha, taki sposób zasypiania trzeba konsekwentnie stosować także w dzień. Pozdrawiam i powodzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re: nie chce sam zasnac IP: *.* 04.06.02, 11:13 Cześć! Polecam opisaną wyżej metodę "pogłaskać i wyjść" - my zastosowaliśmy ją z powodzeniem, kiedy Mała miała 9 m-cy - wtedy przestałam karmić, więc zabrakło usypiacza. Wszystko trwało 2 dni i spokój. Jak skończyła 20 m-cy zaczął się koszmar. Natychmiast po ułożeniu w łóżeczku zrywała się na równe nogi i zaczynała wrzeszczeć - wróciliśmy do naszej metody, ale nie bardzo działała. W końcu zmęczona płaczem (częste były też wymuszane wymioty - wtedy mama na pewno przyjdzie) zasypiała między 23 a północą. Rano o 9 nie można było jej dobudzić. Przeprowadziliśmy małe śledztwo i okazało się, że Nina u opiekunki smacznie przesypiała 2-3 godziny (dlatego wieczorem nie była w ogóle śpiąca). Zdziwiło nas to bardzo bo w weekendy i wolne dni, odkąd skończyła 18 m-cy, w dzień nie przejawiała ochoty na drzemkę, a w nocy przesypiała 12-13 godzin. Zabroniliśmy opiekunce jakichkolwiek prób usypiania Małej w dzień. Pierwsze kilka dni Nina marudziła już o 6 wieczorem, przetrzymywaliśmy ją trochę i już po kilku dniach wszystko się unormowało. Co prawda większość dzieci w wieku Niny (w tej chwili 2 lata i 4 m-ce) jeszcze w dzień śpi - a Ninie wystarczy od 11 do 13 godzin nieprzerwanego nocnego snu. U kilkumiesięcznego maluszka taka nauka potrwa naprawdę tylko kilka dni - niezbędna jest żelazna konsekwencja. Pozdrawiam i życzę wytrwałości Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re: nie chce sam zasnac IP: *.* 05.06.02, 20:04 Ja stosuję w/w opisaną metodę od niedzieli, niestety na początku nie było łatwo, bo Ola potrafiła płakac 50 minut<, ale z każdym dniem jest lepiej dziś np zasnęła po "dłuuuugich" 10 min ale wiem że musze być konsekwetna i nie moge Jej wziąść na ręce.Właściwie to dzięki Wam drogie mamy zdecydowałam się na ten krok. Dziękuję podzielenie się doświadczeniami.Anka mama 6,5 miesięcznej Oli. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mika Re: nie chce sam zasnac IP: *.* 05.06.02, 21:11 Tu ja muszę się pochwalić swoim sukcesemByłam przeciwniczką nauki usypiania na zasadzie "dać się wypłakać", ale niestety musiałam małą odzwyczaić od rączek, cycunia, wuzia itp ze względu na żłobek.Trwało to ok 2 tygodnie i wcale aż tak nie bolało.Przez pierwsze 2 dni zostawiałam Lenkę w łóżeczku, buzi buzi i wychodziłam. Wytrzymywałam kilkanaście minut wściekłego ryku wchodziłam buzi buzi, główka do podusi, kladłam rączkę na główce. Lenka chwilami odlatywała, zaraz potem ganiała po łóżeczki albo zawodziła. To ja znowu buzi buzi, główka do podusi. I tak kilkanaście razy aż do padnięcia. Nie miałam już sumienia zostawiać ją samą w pokoju, więc przez następne dni siedziałam przy niej głaskałam, układałam na podusi. Z początku to była Wańka Wstańka. Po paru dniach już nie wstawała tak często.Stopniowo trwało to coraz krócej. Aż dzisiaj.......Położyłam ją w łóżeczku, pogłaskałam i poszłam cos zrobićo dziwo nie płakała, a jak przyszłam po 5 min mała już spała.Jestem cała happy tymbardziej, że obyło się tego całego horroru. Odpowiedz Link Zgłoś