Dziewczyny, mam zgryzotę.Mój Oskar jeździ w foteliku takim "pierwszym", jak kołyska. Do 13 kilogramów. Takiej wagi jeszcze nie osiągnął, ma około 10,5 kg, więc niby wszystko okay, ale Oskar jest wielki i długi

i z tego fotelika WYSTAJE. To znaczy nie mieszczą mu się nóżki, ma je więc podkurczone (fotelik jest tyłem do kierunku jazdy, zatem nóżki opierają się na oparciu fotela pasażera). Wypełnia sobą cały fotelik bardzo ściśle, więc przy ostatnich upałach wyciągałam dziecko z fotelika tak mokre, że mogłabym ciuszki wyżymać

A poza tym odnoszę wrażenie, że fotelik z Oskarem w środku zrobił się mało stabilny... Tak, jakby on swoją wagą go przeciążał. Jak go ruszę, to się kiwa i nie pomaga maksymalne naciągnięcie pasów, bo po jakiejś chwili jazdy znów się poluzowują. W razie jakiejkolwiek - odpukać!!! - nawet małej stłuczki, to ja nie wiem, czy ten fotelik jest bezpieczny

No i zastanawiam się, czy powinnam już zmienić fotelik na większy, taki dla siedzącego dziecka?? Nawet nie wiem od ilu kilogramów się takie zaczynają, ale trochę martwi mnie to, że Oskar często jeszcze sobie zasypia w czasie jazdy (nawet niekoniecznie długiej jazdy) i głowa mu wtedy opada. To jak w takim siedzącym foteliku?? Przeciez będzie go szyja bolała, jak tak pośpi z główką na piersi

Może któraś z was miała podobny problem - proszę, poradźcie mi coś...