Gość: Kreska
IP: *.*
18.09.02, 09:36
Drogie Mamy!Napisano już o tym wiele, wiem, ale mój syn nie pozostawia mi zbyt wiele czasu na szperanie po starych wątkach... A historia wygląda następująco: Kacper ma 1 rok i do tej pory jadł jak złoto - kaszki, gotowane przeze mnie zupki, kanapki, kartofelki... Jednym słowem co mu dałam, to zjadł.Parę dni temu złapał trzydniówkę i od tej pory - koniec z jedzeniem. Choróbsko skończyło się w okolicach weekendu, a Kacper do tej pory nie je. Kaszki ani zupy w ogóle do ust nie weźmie, kanapka jest godna zaledwie powąchania, ziemniaki też. Jedyne czym udało mi się go nakarmić to rzadka jajecznica i ogórki kiszone (!). Pamiętam dyskusję o parówkach i mimo, że jestem ich przeciwniczką - kupiłam, ale Kacper zjadł połówkę a resztę rozmazał po całym mieszkaniu. Próbuję go i karmić i pozwalać jeść samemu, ale efekty są mierne. Jeśli chodzi o zachowanie, w zasadzie nie odbiega od normy, tylko na dworzu nie chce mu się już za bardzo chodzić, tylko chce na ręce. acha, zdaje się, że "ruszyły się" ząbki trzonowe, bo gmera sobie głęboko w buzi.Konkludując - nie jestem mamą, która by na siłę pasła dzieci, ale to co się z Kacprem dzieje zaczyna mnie powaznie niepokoić. Podzielcie się kochane Mamy doświadczeniem i pocieszcie mnie. A może macie jakieś rady godne wypróbowania?Pozdrawiam i dziękuję, Magda