Dodaj do ulubionych

Co powieie na to ???

IP: *.* 30.01.03, 13:06
Moj Maximilian ( 15 miesiecy) jest wesolym i pogodnym dzieckiem. Sporo juz potrafi, wszystkiego latwo sie uczy. Jednak nie docieraja do niego zadne reguly. Mozna do niego mowic, mowic i mowiec. On i tak zrobi po swojemu. Tak jak i dzis.Maximilian zawsze kiedy sprzatam bawi sie u siebie w pokoju. Jest do tego przyzwyczajony i nawet to polubil. Sprzatanie zawsze sobie dziele. Najpierw sprzatam na dole potem ide do gory.( Na pietrze jest pokoj malego. )Kiedy juz bylam gotowa z dolem i weszlam na pietro uslyszalam szelest jakby zrywanej tapety. Wchodze do pokoju, patrze a Maximilian niczego sobie siedzi w kacie i bez sumienia zrywa tapete !!!!Najpierw go mocno skrzyczalam, potem dostal lekko po paluchach. Myslalam ze to pomoze....Wyszlam wjec z pokoju i borac sie za sprzatanie uslyszalam ponownie podejzany szelest. Wchodze wjec i co widze. Banda tapety do polowy wysokosci sciany jest oberwana !!!! Normalnie slow mi zabraklo!!!!!Nigdy jeszcze nie dalam mu klapsa. Ale to juz bylo za wiele. Dostal dwa klapsy, poplakal sie. Wytlumaczylam mu ze nie wolno, ze to jest bardzo zle i tak sie nie robi. Myslalam ze to pomoze !!!!Wjec wrocilam do swojego zajecia. Po chwili co slysze ?!?! Znowu tapeta !!!! Wchodze do pokoju a tu kolejna banda do polowy obdarta !!!! Teraz juz bylam wsciekla !!!!!! Nie pomoglo tlumaczenie, nie pomogly prosby, nie pomogly klapsy !!!!!Znowu go strasznie skrzyczalam, a tym razem (zeby troche poczul) zdjelam pampersa i dostal klapsa na gola pupe. Maximilian nastraszyl sie, chaba dopiero poczul co znaczy dostac klapsa.....Tym razem myslalam ze juz bedzie wszystko dobrze, ze maly sie nauczy, Ze to byla nauczka.....Myslalam.......Wchodze za chwile do pokoju, patrze, nie moge uwierzyc.... co widze. Kolejna banda tapety w innym kacie pokoju jest wyrwana !!!!!!!!!!!!!!!!Co mu zrobic???? Co zrobic by go oduczyc ???? Czy ktos zna dobra metode na tak uparte dziecko???Ja juz nie mam sil. Bo to z ta tapeta to tylko jeden przyklad na jego nieposlusznosc i upartosc.Nie bylam za tym zeby go bic. Ale naprawde mam juz dosc i nie potrafie sobie inaczej poradzic.BeataCh mama Maximiliana
Obserwuj wątek
    • Gość: guest Re: Co powieie na to ??? IP: *.* 30.01.03, 13:36
      Może jednak nie bardzo lubi samodzielnie sie bawić. Opracował świetny patent na ściągnięcie ciebie do pokoju.
    • Gość: Maciejka Re: Co powieie na to ??? IP: *.* 30.01.03, 13:39
      Kochana Beatko!Przede wszystkim, proszę nie odbieraj mojego postu jako próby krytyki, ale raczej jako głośne myslenie, dobrze? Zresztą łatwo sobie radzić w zaciszu pracy, gdzie człowiek nie zmaga się z małym "wandalem" ;-)...Przede wszystkim nasunęło mi się jedno: masz oto dowód, że bicie nie jest w przypadku Twojego synka żadną metodą wychowawczą. Tak na marginesie, moim zdaniem w ogóle nie jest to metoda wychowawcza tylko spopsób na wyładowanie własnych emocji na kimś. Szkoda, że małym i bezbronnym. :( Wydaje mi się, że Maximilian jest jeszcze naprawde małym chłopcem i sukcesem jest to, że w ogóle akceptuje sytuację, ze siedzi sam w pokoju, a Ty w tym czasie przemieszczasz się po zupełnie innej przestrzeni (góra-dół). Mój Maciuś ma 19 miesięcy i nie wyobrażam sobie takiej sytuacji. Inna sprawa, że on po prostu chce ze mną sprzatać. To on musi zamiatać, odkurzać etc. I pozwalam mu na to. Idzie wolniej, ale idzie... Gdybym mu powiedziała, że ja popsprzątam, a on posiedzi w swoim pokoju, to byłby ostry sprzeciw. Zatem naprawde gratuluję, że udało Ci się tak przyzwyczaić Maxia, bo to moim zdaniem nie jest proste. Ale wracając do głównego wątku (jak ja lubię dygresje...), myślę, że takie małe dziecko ma prawo się znudzić nawet najfajniejszymi zabawkami i chcieć poznać lepiej rzeczywistość. Stąd ciekawośc co jest po drugiej stronie tapety... Macieś też miewa takie niszczycielskie zapędy i wtedy nie pomaga krzyk. Przekonałam się, ze w takiej sytuacji lepiej mu wytłumaczyć, ze robi źle (zapamieta albo i nie :-) ) i jak najszybciej odwrócić jego uwagę od tego pasjonującego :lol: zajęcia. On jest naprawdę jeszcze młodym człowiekiem i nie jest w stanie zrozumieć czemu coś fajnego jest złe. Lepiej mieć nieposprzątane (oj, nie wiem czy razem czy osobno to napisać) niż poobrywane tapety, zszargane nerwy i zapłakane dziecko. Nie wiem czy Ci pomogłam, ma nadzieję, ze Cię nie uraziłam.Trzymaj się cieplutko!Buziaki!!!Maciejka
      • Gość: guest Re: Co powiecie na to??-nie bijcie po paluszkach!! IP: *.* 30.01.03, 15:28
        Witaj Beatko :hello:chcialam odpowiedziec ci na priva,ale korzystam z komputera kolezanki,pewno w domu nie bede miala czasu wiec pisze na forum :)czytalam Twoj post i przyznam Ci ze zgadzam sie z Maciejka,Maximilian jest za malutki zeby go bic,rozumiem ze poniosly Cie nerwy mnie tez czasami ponosza,Carmen tez raz oberwala klapsa ale przez pampers,tak ze nawet nie poczula,za to ja do dzis mam wyrzuty sumienia,bo nie jestesmy ani ja ani maz zwolennikami bicia i obiecalam mojemu dziecku ze juz nigdy nie dam poniesc sie emocjom,a jak bede bardzo zla to wyzyje sie na mezu :lol:,albo na meblachjednak nie chodzi mi o klaps,napisalas ze Maximilian dostal po palcach i to mnie przerazilo,bo wiem ze sprawdzonych zrodel ze dzieci nie wolno bic po paluszkach!!!!!palce u malego dziecka(u doroslych chyba tez)sa bardzo unerwine i jak dziecko za mocno dostanie,nerwy moga obumrzec i nawet dziecko moze stracic wladze w raczkach!!!!pisze to bo spotkalam sie z przypadkiem jeszcze w Polsce gdy matka zbila po paluszkach swoje malenstwo,niew iwiem z jaka sila,dzieci sa przeciez delikatne i skonczylo sie tym ze konieczna byla amputacja raczki,a tego przeciez nie chcemyczasami czlowiek niechcacy pod wplywem emocji umie wyrzadzic dziecku krzywde,ja tak sie przestraszylam ze jak jestem rzeczywiscie zla to krzycze na.....meza,prosze zeby wzial ja poki mi nie przejdzie,a jak go nie ma to wychodze do innego pokoju i zlosc mi przechodzi(w gorszych sytuacjach na balkon)niedawno czytalam w gazecie o ojcu ktory nerwowo potrzasnal swoim 18 miesiecznym synkie,dziecko dostalo wstrzasu mozgu pozniej wylewu i nie udalo sie go uratowac,podaje takie drastyczne przyklady bo wlasnie w chwili najwiekszej zlosci przywoluje je sobie do pamieci wtedy latwiej mi nad soba zapanowac,pokonac zlosctapety zawsze mozna wymienic i ja rowniez uwazam ze Maxi nie zrobil tego ze zlosliwosci on po prostu sie nudzilswoja droga ja tez nie mam za duzo czasu na sprzatanie wiec gotujemy razem,a sprzatam jak mala spi,moze juz nie tak dokladnie jak dawniej ale ona mnie potrzebuje wiecznie to nie potrwa wiec czasami lepiej dziecku podarowac te kilka chwil,a moze maly po prostu widzial jakis film i sprawdzal co jest pod tapetami?????sprobuj mu tlumaczyc,jak juz to przytrzym go za raczke mowiac stanowczo nie wolno ;)klaps tak nie zaszkodzi jak bicie po paluszkach,ale przyznam ze jestem przeciwniczka bicia tym bardziej ze mnie tez nikt nie bil :)Carmen okropnie rozrabia,sama w pokoju byla najwyzej dwie minutymbo po pierwsze jest bardzo towarzyska i nie umie sama sie bawic,a po drugie balabym sie ja zostawic,po tym jak niedawno przystaweila krzeslo weszla na parapet i kombinowala jak otworzyc okno :cry:na szczescie okna sa zabezpieczone ale boje sie myslec co by bylo gdyby spadla z parapetu na podloge(mamy terakote)pozdrawiam Cie i caluje Maksia,sorry ze tak dlugo ale musialam to napisac,dzwonilam nawet do znajomej z kursu (lekarki) i ona potwierdzila ze po paluszkach bic nie wolno wiec pisze to z przekonaniemtrzymaj sie i nie daj zlym emocjommiriam(Ania):hello:
        • Gość: guest Re: Co powiecie na to??-nie bijcie po paluszkach!! IP: *.* 30.01.03, 15:50
          To prawda ze czasami nasze pociechy moga nas doprowadzicdo ostatecznosci.Maja takie pomysly,o ktorych my nawetbysmy nie pomysleli.Ale to sa mali odkrywcy.Chca wszystkopoznac,a poznaja jak? Wlasnie przez swoje raczki.Maksymilian na pewno chcial zobaczyc co jest pod tapeta aprzy okazji zobaczyc jak zareagujesz.Krzyki a tym bardziejbicie nie pomoze.Tlumaczyc sto razy nawet.Przerobilam toosobiscie.Zobaczysz ze beda efekty.A propo sprzatania,Maciejka ma racje,sprzataj z synem.Magda ma trzy lata iod poczatku jak tylko stanela na nogach jest moja pomocnica.Fakt dlugo trwa,ale przy okazji czegos nowego sieuczy.Jezeli z Niego taki majsterkowicz spraw Jemu zestawmalego majsterkowicza.Pozdrawiam Ciebie i malego odkrywce
        • Gość: guest Re: Co powiecie na to??-nie bijcie po paluszkach!! IP: *.* 30.01.03, 23:31
          A co to znaczy, że dziecko jest za malutkie, żeby je bić? Czy kiedykolwiek dorasta do tego, aby je uderzyć? Dziewczyny! Bzdura!!!Ja wiem - emocje, złość, nerwy kiedy ósmy raz dzisiaj sprzątam rozsypaną ziemie z kwiatków - ale to jest właśnie sygnał, że dziecko potrzebuje mojej uwagi... Tak, nakrzyczę, nawydzieram(y) się (na siebie wzajemnie), ale te złe dni (zauważyłam) powtarzają się co jakiś czas, już coraz rzadziej. No, nie... Jestem pełna rozterek, czy później nie nabroi tak, że mnie sz*** trafi, mam też ogromną nadzieję, że nie użyję klapsa. Trzymam kciuki za Was też dziewczyny!P.S. Właśnie mamy te gorsze dni... Sąsiadka z góry: Ale u was głośno ostatnio! No, przez to wydzieranie się tez mam wyrzuty, ale po prostu czasem jest tak, że jak nie wrzasnę, to małego NIC nie zatrzyma...
      • Gość: guest Re: do Maciejki IP: *.* 31.01.03, 13:39
        Z innej beczki : ja też mam synka Maciusia (20 miesięcy), na którego mówimy "Maciejka".Pozdrowienia dla Maciejki od Maciejki
        • Gość: guest Re: do Maciejki - do Agnieszki IP: *.* 31.01.03, 20:18
          O! jakże mi miło!!! Niech żyją wszystkie Maciusie! My do naszego mówimy Macieś, albo tradycyjnie Maciuś, a on sam o sobie początkowo mówił Nacień :lol:Buziaki!Maciejka i Maciuś
    • Gość: guest Re: Co powieie na to ??? IP: *.* 30.01.03, 13:48
      Mój Adaś ma 2 lata i z uporem godnym lepszej sprawy próbuje ile mu wolne, nie przejmując się zakazami. Takich sytuacji jak opisujesz po prostu staram się unikać, tzn. mówię mu ( nie zawsze w najcichszej formie) że tak nie wolno po czym zabieram go z miejsca przestępstawa, żeby go nie kusiło. I tak ze wszystkim, bo uważam, że widocznie nie potrafi powściągnąc swojej ciekawości czy chęci zrobienia czegoś więc lepiej mu to uniemożliwić.Przecież dzieci w tym wieku nie robią nam na złość tylko w specyficzny sposób "poznają świat". Nie znaczy to jednak że on nie potrafi mnie zaskoczyć.Twój synek jest jeszcze mniejszy, więc nie myślę aby potrafił się już "nauczyć" że nie wolno mu zrywać tapet. Dla niego to jest kolorowy papier na ścianie, który przy pociągnięciu wydaje fajne dźwięki i z którym on może coś zrobić.Oczywiście konsekwentnie trzeba powtarzać, że czegoś nie wolno, po łapach też daję (np za śruboktręt przymierzany do kontaktu) ale na szybkie efekty bym nie liczyła. Synek jest za mały na to aby po jednym razie "nauczył" się.Życzę cierpliwości i inwencji w wyprzedzaniu pomysłów malucha.Zobaczysz co będzie jak skończy 2 lata!!! Już teraz lepiej kup mu kask.danka mama nad wyraz upartego Adasia
      • Gość: guest Re: Co powieie na to ??? IP: *.* 30.01.03, 14:57
        Ja to najpierw dalabym pozadne lanie dla meza (czy tez tej innej osoby) co ta tapete przyklejala. Wierz mi dobrze przyklejona tapete nie tak latwo zerwc, a juz nie w takim tempie jak to robil Twoj synek.:hello:
        • Gość: guest Re: Co powieie na to ??? IP: *.* 30.01.03, 15:49
          Próbowalam oduczyć moją córkę wkladania rąk do kontaktu. Skuteczne okazalo się stanowcze NIE za każdym razem, kiedy probowala to zrobić. Trwalo to dlugo, ale przy każdej próbie mówilam NIE, NIE WOLNO i odsuwalam jej rączkę od kontaktu. Efekt jest taki ( ma teraz 18 m-cy, a zaczęlam jak miala 7,5 ), że teraz kiedy ją korci to sama do siebie mówi NIE i patrzy na nas co powiemy. A my niezmiennie odpowiadamy NIE. I dziala.Probowalam także dać jej po lapach ( jedna próba ), ale przestraszylam się, kiedy w ten sam sposób zaatakowala dziecko w piaskownicy.Życzę cierpliwości i konsekwencji.Miedziana
    • Gość: agnes Re: Co powieie na to ??? IP: *.* 30.01.03, 16:21
      Cześć.Beato, wydaje mi się, że błędnie oceniasz możliwości pojmowania i zapamiętywania przez 15-miesięczne dziecko. Moim zdaniem maluch w tym wieku "psoci" nie dlatego, że chce zrobić na złość czy jest uparte, tylko dlatego, że jest ciekawy świata. Jego ciekawość jest większa od strachu przed karą, nawet klapsami. Odkrył coś ciekawego - pociągnął w odpowiedni sposób tapetę i ściana zmieniła się. Twój synek był ciekaw, czy tak samo będzie przy następnym kawałku tapety. On nie wiedział, że to co robi jest złe. Jak sama napisałaś jest przyzwyczajony bawić się sam w pokoju, gdy Ty sprzątasz, i oto właśnie odkrył nową zabawę. Skąd miał wiedzieć, że gdy buduje wieżę z klocków, to bawi się "poprawnie", a gdy odrywa tapetę, to bawi się "źle"? Nawet jak mu to powiedziałaś, to nie znaczy, że od razu zrozumiał. Zrozumie za kilka miesięcy, gdy będziesz mu dzień w dzień powtarzać, że nie może tego robić.Zastanów się, ile rzeczy ma taki maluch do zapamiętania, ilu rzeczy mu nie wolno. To naprawdę dla niego trudno o tym wszystkim pamiętać i przestrzegać tego, a tu jeszcze dochodzi ta ciekawość świata.....A już klaps na gołą pupę.......wybacz, ale to karygodne. W czasie, gdy mu zdejmowałaś pieluchę, Twój synek mógł już zapomnieć, za co będzie kara. Wiesz, ja też mam małe dziecko (nawet dwójkę, tylko jedno troszkę starsze) i też sprzątam mieszkanie. Oczywiście nie chcę takich przygód jak opisywana przez Ciebie - dlatego gdy sprzątam, synek ma zawsze drugą, czystą ściereczkę w ręce, końcówkę od odkurzacza, której akurat nie używam... Ja mam go na oku, a on ma świetną zabawę.Pozdrawiam i życzę cierpliwości.jaga
    • Gość: Jo@sia Re: Co powieie na to ??? IP: *.* 30.01.03, 20:44
      Witaj Beatko, Mam dwie propozycje. Po pierwsze zgadzam się z moimi przedmówczyniami aby twoja pociecha wykonywała wszystkie czynności z Tobą, czyli sprzątanie, gotowanie czy inne prace które wykonujesz. Wtedy jego ciekawość skierowana będzie na rzeczy, które w danym momencie są w zasięgu Twojego wzroku i w razie potrzeby możesz uchronić je przed zniszczeniem :) A tak na marginesie takie sprzątanie trwa jakiś czas, dla takiego malca to przecież cała wieczność w samotności więc nie dziw się że szuka nowych zabaw. A druga moja propozycja, to może podziel się pracami domowymi z mężem (partnerem) będziesz miała więcej czasu na zabawę z Maxem, a mężczyzna doceni Twoją pracę jak sam ją również wykona :).Życze powodzenia i cierpliwości.Aśka
    • Gość: jakasia Re: Co powieie na to ??? IP: *.* 30.01.03, 21:35
      Nie zajrzłam do postów wyżej więc może już ktos to napisał.Taki maluch raczej nie zrozumie o co tobie chodziło. Dla niego to fajna zabawa i sposób na zabicie nudy. Jedynym wyjściem jest wytłumaczyć ,że tak nie wolno, że to nie ladnie czy jak tam chcesz i ODWRÓCIC uwagę od tego co robił.Jak nic zapomni o swojej " zabawie" i pewnie za jakiś czas doniej wróci ale wtedy znów tak samo-tłumaczyć i zająć czymś ciekawszym.A klaps? na niektóre dzieci działa ale ja myślę ,że klapsy to objawy naszej ( dorosłych) bezsilności i co tu dużo mówić rozładowanie naszego jakiegoś tam napięcia.I raczej nie jest to skuteczne tłumaczenie w oczach dziecka.A może twój mały nie jest uparty tylko ciekawy, odkrywczy, mający własne zdanie?Od razu lepiej brzmi no nie?PozdrowieniaKasia
      • Gość: guest Re: Co powieie na to ??? IP: *.* 30.01.03, 22:00
        Dziekuje Wam za tak liczne odpowiedzi :).Teraz, kiedy juz nerwy odeszly, jak zawsze jest mi przykro i zaluje Maximiliana. W sumie dostal poraz pierwszy. To byl moze glupi odruch. Moze to nie jest usprawiedliwjace, ale pewnie wiecie o co mi chodzi.tapeta nie jest taka wazna. Wiadomo mozna ja wymienic. tym razem jednaj ja zerwiemy i pomalujemy pokoj. Bo pewnie niedlugo przyjdzie mu do glowki alby ja troche przemalowac. To i nam bedzie latwiej zamalowac te dziela.Co do darcia starych gazet to nie preferuje. Mysle ze Maximilian nie odroznia czy gazeta jest nowa, czy stara. Bedzie potem drzec wszystko co mu sie w lapki nawinie (ksiazki, gazety). I w domu i u znajomych. Co do propozycji sprzatania razem z malym. Mysle ze to jest raczej nierealne. Maximilian jest tak szybki i tak sprytny, ze za min trzeba chodzic i wszystkiego pilnowac. Bo inaczej wszystko wyciaga. Najfajniej grzebie sie w donicach z kwiatami. Albo ciagnie kota za ogon. Wjec te pol godziny, ktore przesiedzi w pokoju dobrze mu zrobi. Slyszalam ze dziecko ktore potrafi zajac sie samo nie ma problemow aby rozstac sie z rodzicami (np. nocowanie u dziadkow). Przeciez nie mozliwa rzecza jest by chodzic bez przerwy za dzieckiem. Tym bardziej ze mamy poziomowe mieszkanie. Aniu nie przejmuj sie ze dostal w lapke, nic mu sie zrobilam. Nie dostal mocno. Nie lubie tego robic, ale moje sily juz sa na rezerwie.Zona, fajnie to ujelas. Trzeba bedzie kupic mu ten kask :).Nie myslcie ze na nic mu nie pozwalamy. Maximilian w sumie moze duzo. Czasami nawet za duzo. Moze to wlasnie juz wyczul i teraz to wykozystuje. Albo chce poznac swoje granice. On potrafi sie juz klucic. A ostatnie slowo nalezy do niego.Co do gotowanie razem z malym. To faktycznie czesto to robimy. Tylko trzeba uwazec czy w tym czasie Maximilian nie poprzekrecal galek z pieca. A najchetniej wyciaga wszystkie miski z szafek a potem w nie glosno klupie. :)Troche sie rozpisalam :) :) :)Mam nadzieje ze mnie rozumiecie i nie macie juz za wyrodna matke.Czemu tak zawsze sie dzieje, ze to i tak zawsze jest wina rodzicow??? Obojetnie o co chodzi to wszyscy zaluja tylko dziecka ???? (Zartuje)Maximilian jest broidelko, ale jest najkochanszym i najwspanielszym dzieciatkiem na swiecie :love: :love: :love:Jeszcze raz dziekuje i serdecznie Was pozdrawiam. I obiecuje ze juz nie bede mu dawac klapsow :bounce:( I tak to nie w moim stylu)BeataCh mama Maximiliana
        • Gość: guest Re: Co powieie na to ??? IP: *.* 31.01.03, 00:19
          Beatko ;)weź też pod uwagę to, że wdrażając syna do takich rzeczy, jak np. odkurzanie, zwiększasz jego szanse na harmonijne życie społeczne :lol: i takież pożycie małżeńskie :lol: -kiedyś :)...rozumiesz, równouprawnienie, itp....... :)Fajnie jest wychować faceta, który nie dzieli obowiązków na męskie (chodzenie do pracy, serwis auta, naprawy drobne w domu, czytanie prasy, klikanie na kompie i leżenie bykiem) i żeńskie (czyli wszystkie powyższe + wszystkie inne) :lol:Cierpliwości i powodzenia!mama krnąbrnego dwulatka :love:
    • Gość: madzia22 Re: Co powieie na to ??? IP: *.* 30.01.03, 23:43
      Wybaczcie dziewczyny, ale nie czytałam waszych postów. Piszę zatem zupełnie nie wiedząc, co napisałyście przed mną.Beatko, przesadzasz, przecież to dziecko!!!!!Ono nie rozumie, ze nie wolno zrywać tapety, ono nie rozumie, ze mama jest zajęta. Musisz mu wszystko po kolei wyjaśnić - dlaczego nie możesz się z nim bawić, dlaczego nie może zrywać tapety, dlaczego dostał od ciebie klapsa, dlaczego jesteś na niego wściekła.Wczuj się trochę w jego sytuację.Madzia
      • Gość: guest Re: Co powieie na to ??? IP: *.* 30.01.03, 23:58
        Magdaleno nie mysl ze tak nie robie !!!!
        • Gość: madzia22 Re: Co powieie na to ??? IP: *.* 31.01.03, 00:07
          Super, że tak robisz. Teraz poczekaj aż nawiążesz z nim jakikolwiek kontak, aż poczujesz, że on się z tobą komunikuje, wszystko jedno w jaki sposób.Beatko, w marcu ubiegłego roku wprowadziliśmy się do nowego, olbrzymeigo mieszkania (140 m2), a już dziś należałoby je odmalować, kanapę i fotele w salonie wyrzuić, zmienić dekroację okien i nie wiem, co jeszcze (przypuszczam, że nie długo się dowiem). To są dzieci, one muszą wszystkiego spróbować, zadrzeć z każdym autorytetem. Nie możesz im pobłażać, ale jednocześnie, nie mozesz im nadmiernie karać.Tak czuję i tak robię wobec moich bliźniąt.PozdrawiamMadzia
    • Gość: farciarka Re: Co powieie na to ??? IP: *.* 31.01.03, 03:17
      Beato, wybacz, że nie od razu odpowiem na Twoje pytania.Muszę przyznać, że jestem naprawdę zaskoczona tym co napisałaś. Zacznę może od tego, że zupełnie nie rozumiem, jak można zamykać samo dziecko w pokoju. Czy nie przyszło Ci nigdy do głowy, że on po prostu mógłby zrobić sobie sam krzywdę. Mógłby wejśc np. na okno i z niego wypaść. Mógłby wejść za fotel i nie móć stamtąd się wydostać. Mogłby też wpaść na pomyśł, żeby spróbować, jak też smakuje ta zdzierana ze ścian tapeta, a jedząc ją np. się zadławić.Ty byłabyś na dole z włączonym odkurzaczem i nawet gdyby on Cię wołał nie usłyszałabyś. Przepraszam od razu, za te czarne scenariusze. Ale sama mając małe dziecko, widziałam go już w najróżniejszych sytuacjach. Teraz staram sie wyprzedzać jego wyobraźnię i po pierwsze: NIGDY nie zostawiam go samego w pokoju. To jest zasada generalna numer jeden. Na usamodzielnianie się będzie miał jeszcze czas. Może to robić także pod moim czujnym okiem, albo też pod okiem kogoś innego. Druga sprawa. Jeśli nawet on nie zrobi sobie krzywdy, to przecież Tobie może stać się coś złego. Nie daj Boże, biegnąc na górę, potkniesz się i stracisz przytomność, albo złamiesz/zwichniesz sobie nogę. I co w takiej sytuacji? Równie dobrze mogłabyś wyjść do pobliskiego sklepu za rogiem. Dziecko też zostaje samo w domu/pokoju. Mogłabyś to zrobić?A teraz parę słow na temat tapety. Twoje dziecko ma niewiele ponad rok. Wszystko cokolwiek robi, to są dla niego nowe doświadczenia. On myśli: niby dlaczego zrywanie tapety miałoby być złe? Przecież on nie wie, ile kosztowało Was pieniędzy i trudu położenie tej tapety na ścianach. Jak dłougo ją wybieraliście i ile ona dla Was znaczy. Dla niego to nie jest więcej niż kawał świetnie się rwącego papietu. Ten etap w życiu przechodzi każde dziecko i nie da się go ominąć. Jedne dzieci zrywają ze ścian tapetę, inne rwą na strzępy gazety, książeczki i zdjęcia. Od nas rodziców tylko zależy, czy rwać będą stare niepotrzebne papierzyska, czy też ważne dokumenty/tapety etc.Żeby uchronić cenne przedmioty typu tapeta właśnie, porcelana, szkło i inne - musimy być przy naszych wszędobylskich dzieciakach i cierpliwie wyjmować im z rączek zakazane przedmioty. Cierpliwie tłumaczyć, i nie raz, nie dwa - ale do skutku. Nie możesz oczekiwać, że twoje dziecko/albo ktokolwiek inny, bedzie czytać w Twoich myślach. Nawet jeśli wychodząc z pokoju powiesz do rocznego dziecka: "nie wolno ruszać tapety/czy też czegokolwiek innego", nie możesz oczekiwać, że to dziecko posłusznie usiądzie w kąciku pokoju i cierpliwie będzie czekać na Twój powrót. Jeśli to powiesz, to tym samym zwrócisz jego uwagę na tą zakazaną rzecz. I dziecię pójdzie i weźmie/zniszczy ją z ciekawości, chęci przeżycia nowych doświadczeń i z gupoty po prostu.Karanie go jest nie na miejscu. Ono nie rozumie dlaczego ta kochana mama dała mu klapsa. Ono tylko dobrze się bawiło i wypełniało sobie czas w trakcie nieobecności mamy. I za co te klapsy. Inną sprawą jest, że mama karając w ten sposób dziecko najczęściej nie umie dać sobie rady ze swoimi emocjami. Niestety emocje te z czasem przeradzają się w agresję i u mamy i u dziecka. Ja w podobnych chwilach staram się zabrać dziecko "z miejsca zbrodni" i odwrócić jego uwagę. Świetną zabawą, bo kontrolowaną i pod Twoim okiem, byłaby napewno "pomoc" w sprzątaniu. Nie widzę powodu dla którego miałabyś tej formy zabawy pozbawiać swojego synka. Spróbuj raz pozwolić mu sobie "pomóc". Zobaczysz jak wiele radości może sprawić dziecku taka "dorosła zabawa" i jak ty sama ubawisz się patrząc jak maluch "ściera kurze" czy zamiata. Mój syn uwielbiał na przykład jeździć na odkurzaczu.Beata pozdrawiam Cię serdecznie i życzę więcej wyrozumiałości,Farciarka
      • Gość: guest Re: Co powieie na to ??? IP: *.* 31.01.03, 05:34
        Beata, jak juz bedziecie malowac ten pokoj to zostaw sobie troche farby na ewentualne zamalowanie ewentualnej tworczosci artystycznej ;-)Moj syn teraz juz jest na tyle duzy (3 lata skonczy w maju), ze jak siedzi cicho sam w swoim pokoju to na ogol w "kaciku czytelniczym" z ksiazka na kolanach i cos tam sobie oglada. Ale to sie rzadko zdarza, bo on woli miec mame pod reka. W sprzataniu pomaga, najchetniej odkurza. Natomiast jeszcze nie tak dawno kazde jego ciche znikniecie moglo oznaczac klopoty. Wiadomo, jak dziecka za dlugo nie widac i nie slychac to pewnie cos kombinuje.Alex byl mistrzem wyciagania chusteczek higienicznych z pudelka. Wiadomo, nieglosne zajecie, na szczescie szkodliwosc spoleczna znikoma. A jaki byl dumny z siebie siedzac zasypany na bialo. Albo wyjmowal ojcu kasety magnetofonowe najpierw z szufladek, a potem kazda z pudelka. A moj maz podpisuje na ogol tylko pudelko, kasety juz nie :gun: Natomiast jak sie kiedys zagadalam z moja mama i po kilku minutach zorientowalysmy sie ze mlodego nie ma z nami w pokoju, to okazalo sie ze w drugim rysowal na scianie, metodycznie, kreska za kreska, wszystkimi kredkami z pudelka. Nie bylo to pierwsze graffitti, na szczescie u babci, ktora wnuka bardzo rzadko widuje, wiec nawet byla zachwycona ze taki gagatek i bedzie miala pamiatke!Dziewczyny juz Ci duzo napisaly, wiec nie bede dodawac tego samego. Jak sie nie da sprzatac razem z nim to moze juz lepiej, zeby sobie w tym czasie jakas bajke obejrzal? Jest szansa ze sie z miejsca nie ruszy przez kilkanascie minut ;-)Pozdrawiam,Ewa
        • Gość: guest Re: Co powieie na to ??? IP: *.* 31.01.03, 12:35
          Ewuniu, wlasnie po za innymi zabawkami, ma w swoim pokoju sporo slicznych kolorowych ksiazeczek. Ktore faktycznie wyraznie go fascynuja i lubi je przegladac :)Pozdrawiam serdecznieBéataCh mama Maximilianka
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka