Gość:
jola
IP: *.*
28.09.01, 11:18
Podroze ksztalcaLecialam z 18 miesiecznym synkiem samolotem. Podroz trwala dlugo - sam lot 10 godzin. maly , jak na zlosc nie chcial spac. Pod koniec lotu, kiedy w koncu byl senny, stewardesy prosily o obudzenie go. Pampersy zmienialismy w toalecie. Po posilku nasze fotele wygladaly tak, jakby nagle pilot stracil kontrole nad samolotem. W wolnych chwilach Maciek biegal po samolocie, a ja za nim. Juz po wyladowaniu, w domu okazalo sie, ze nie mamy jednego buta i skrpetki, polowy zabawek. Bylismy z mezem skrajnie wyczerpani.Teraz Macius ma 4 lata, za dwa miesiace znow planujemy podroz samolotem. Jak bedzie tym razem ?????