Dodaj do ulubionych

i znowu sepsa...

05.05.07, 11:08
śmiem poruszyć kolejny raz temat szczepień.Mam córkę 4-lenią którą skłonna
byłam zaszczepić na pneumokoki i meningokoki,ale przeciwskazaniem za każdym
podejściem były nawracające choroby,przeziębienia -córka chodzi do
przedszkola.Wiem że większość matek szczepi swoje dzieci,ale po konsultacji z
wieloma lekarzami jestem po prostu "w kropce".Jeden ze znanych,cenionych w
moim mieście pediatrów stwierdził żeby nie szczepić gdyż to znacznie osłabia
odporność organizmu,a w przypadku zachorowania może być nawet gorszy przebieg
choroby niż przed szczepieniem.Z kolei drugi ceniony pediatra twierdzi ,że we
wszystkich krajach Uni szczepienia te są na liście obowiązkowych szczepień.
w końcu co robić? Szczepić czy nie szczepić.Teraz każda gorączka u mojej
córki wręcz poraża mnie z niepokoju czy to oby nie sepsa.Poradzcie!!
Obserwuj wątek
    • mamawiki3 Re: i znowu sepsa... 05.05.07, 13:23
      Witaj, moja corka m 1,5 roku i miesiac temu zalapala sie na program darmowych
      szczepionek, ktore sa kompleksowe na wiele chorob (w mojej okolicy przeznaczne
      bylo tylko 200 szt reszta musiala za nie placic ok 700zl). byla to szczepionka
      na pneumokoki i reszte paskudztw. przed i po szczepieniu corka miala pobrana
      krew dla porownania i wyniki ma bardzo dobre. moja lekarka (pediatra ktora
      najpierw leczyla mnie przez cale dziecinstwo i teraz moja corke) powiedziala,
      zeby szczepic na pneumokoki i nie sluchac plotek. mam do niej pelne zaufanie a
      po drugie nie widze zeby corce spadla odpornosc czy cos w tym stylu. ogolnie od
      urodzneia miala tylk 2 razy katareksmile
      • mamaigora1 Re: i znowu sepsa... 06.05.07, 19:19
        a co to za program darmowych szczepień?
        • mamawiki3 Re: i znowu sepsa... 06.05.07, 21:35
          moja corka drugi raz zalapala sie na ten darmowy program (pierwszy jak miala 3
          mies i wtedy tez wyniki byly lepsze po szczepionce niz przed). A program
          odnosil sie do nowego rodzaju szczepionek, testowych i przyjely sie w 99% na
          wszystkie dzieci ktore je przyjelysmile
    • mika_007 Re: i znowu sepsa... 06.05.07, 21:26
      sepsę wywołują nie tylko pneumo i meningokoki
      szczepionki mają po kilka szczepów,a w przyrodzie jest ich z 50 jak nie więcej
      rosyjska ruletka-trafisz,nie trafisz

      pierwszy lekarz o którym pisałaś miał rację -nie szczepić i nie panikować
      zachorowalność i śmiertelność jest mniejsza jak na grypę
      tylko grypa nie jest tak "ładnie medialna" jak sepsa

      im więcej szczepionek przyjmuje organizm tym bardziej jest wyjałowiony i tym
      łatwiej łapie choroby,a po szczepieniu dłużej trwa choroba bo organizm głupieje
      i nie wie z czym ma walczyć -z przeciwciałami ze szczepionki czy z tymi które
      dostały się do organizmu naturalną drogą
      dlatego też często jest tak,że nawet po szczepieniu na zwykłą grypę można na
      nia zachorować i zdychać z 40 stopniowa gorączką,a leki nie sa skuteczne tak
      jak u ludzi nie szczepionych

      ale każdy robi jak uważa

      ja nie szczepię niczym ponad szczepionki podstawowe
      odwlekam nawet potrójną MMRII żeby syn był trochę starszy i miał silniejszy
      organizm (gdybym mogła zrezygnowałabym i z niej)

      nie mozna zapominać o skutkach ubocznych szczepionek -to nie dzień lub dwa
      czekania na objawy
      takie skutki mogą się uwidoczniać do 24 MIESIĘCY po szczepieniu,ale wtedy już
      nawet nie kojarzymy,że to szeczpienie mogłoby mieć wpływ
      • lisabette Re: i znowu sepsa... 07.05.07, 14:16
        mika_007 napisała:
        > dlatego też często jest tak,że nawet po szczepieniu na zwykłą grypę można na
        > nia zachorować i zdychać z 40 stopniowa gorączką,a leki nie sa skuteczne tak
        > jak u ludzi nie szczepionych
        >
        Co za bzdury wypisujesz ! Szczepię się na grypę od wielu lat (7 czy 8) i od
        kiedy to robię, nie wiem co to grypa, wszelkie infekcje przechodzę łagodniej.
        Szczepi się mój mąż i wiele osób w naszej rodzinie. Nikt nie choruje. Nie mam
        osłabionego układu odpornościowego, a jedyny katar jaki mam to z powodu alergii.
        Zanim zaczełam się szczepić przechodziłam 2-3 grypy w roku.
        Moje dziecko też będę szczepić jak dosrośnie do tej szczepionki, w minionym
        sezonie "wyssała" sobie szczepionkę przecie grypie z moim mlekiem wink)
        • mika_007 Re: i znowu sepsa... 07.05.07, 23:24
          lisabette napisała:

          > mika_007 napisała:
          > > dlatego też często jest tak,że nawet po szczepieniu na zwykłą grypę można
          > na
          > > nia zachorować i zdychać z 40 stopniowa gorączką,a leki nie sa skuteczne
          > tak
          > > jak u ludzi nie szczepionych
          > >
          > Co za bzdury wypisujesz ! Szczepię się na grypę od wielu lat (7 czy 8) i od
          > kiedy to robię, nie wiem co to grypa, wszelkie infekcje przechodzę łagodniej.
          > Szczepi się mój mąż i wiele osób w naszej rodzinie. Nikt nie choruje.


          to wyobraź sobie,że ja ZNAM osoby które złapały grypę po szczepieniu -jedna
          wylądowała w szpitalu dostajac jakieś silne zastrzyki inne zdychały w domu po 2
          tygodnie
          dziwne bo PRZED szczepieniem NIGDY na grypę nie chorowały smile
          zabroniłam mężowi się szczepić,przyjaciółka też szczepić się przestała i ...
          nie chorują smile
          sama ani siebie ani dzieci też nie szczepię-nigdy nie chorowaliśmy
          • lisabette Re: i znowu sepsa... 08.05.07, 11:38
            Śmieszne rzeczy wypisujesz, skoro nigdy nie chorowli na grypę, to po diabła się
            szczepili ? Wiadomo, że szczepią się ludzie z grupy ryzyka lub ci, którzy mają
            skłonności do zachorowań na grypę.
            Fajnie jest pisać w necie o cudzych - często wymyślonych -przypadkach wink))
            Nikt nikogo nie zmusza do szczepień, jak ktoś chce ryzykować, niech nie szczepi
            dziecka.
        • tartulina Do Lisabette.. 08.05.07, 07:23
          Co do szczepionki na grypę - niestety znam więcej osób, które ją "odchorowały", albo częściej "łapały" zakażenia bakteryjne. Dlatego moja rodzina akurat szczepienia na grypę unika. Dzieci szczepię normalnie(szczepionkami spoza kalendarza również, ale nie wszystkimi i z umiarem). Serdecznie pozdrawiam
          • lisabette Re: Do Lisabette.. 08.05.07, 11:41
            Obracam się wśród świadomych ludzi, którzy się szczepią. Jakoś nie spotkałam
            się z przypadkiem ciężkiego zachorowania po szczepionce. Jak dla mnie to bajki
            wypisujecie.
      • cafe.mocha Re: ups 08.05.07, 12:38
        im więcej szczepionek przyjmuje organizm tym bardziej jest wyjałowiony i tym
        > łatwiej łapie choroby,a po szczepieniu dłużej trwa choroba bo organizm
        głupieje
        >
        > i nie wie z czym ma walczyć -z przeciwciałami ze szczepionki czy z tymi które
        > dostały się do organizmu naturalną drogą

        po pierwsze w szczepionkach nie sa przeciwciala tylko fragmenty lub cale
        unieczynnione wirusy lub bakterie i nazywa sie je antygenami. w obronie przed
        antygenami organizm wytwarza specjalne bialka przeciwciala czyli
        immunoglobuliny. kraza one we krwi i niejako zapamietuja wyglad antygenu ktory
        odpowiada za dana infekcje i przy kolejnym kontakcie z tym antygenem np wirusem
        grypy, pneumokokiem itd organizm sie broni szybciej bo ma juz potrzebne
        przeciwciala 'pod reka' i nie traci czasu na wytworzenie specyficznych dla
        danego wirusa czy bakterii to tyle mozliwie prostym jezykiem. Bakterie a
        szczegolnie wirusy bardzo szybko mutuja czyli sie zmieniaja bo namnazaja sie
        bardzo szybko i dlatego ktos zaszczepiony szczepionka na wirusa grypy ktory byl
        w 2005 roku moze zachorowac na grype w 2006 bo ta chorobe wywoluje juz troche
        inny, zmieniony wirus. dlatego szczepi sie akurat na grype co roku. mika ma
        prawo do wlasnego zdania i postepowania wg niego ale chyba nie jest to poparte
        rzetelna wiedza. moim zdaniem szczpic warto i szczepie swoje dziecko. zycze
        dobrego wyboru
    • blueluna Re: i znowu sepsa... 07.05.07, 09:44
      Wiesz co - mysle ze bardziej niz Twojej corce, to Tobie przydalaby sie
      jakas "szczepionka"..
      Od leku, od wierzenia slepo we wszystko co mowia w mediach...
      Nie pisze tego zlosliwie, w zadnym razie.
      Po prostu widze ile strachu przebija z Twojego postu...

      Ktos porownal w tym watku sepse do grypy.
      Doskonale porownanie.
      Czy wiesz ze na grype umiera w Polsce kilkaset osob rocznie?
      Nie kilka jak w przypadku sepsy.
      Kilka tysiecy osob walczy z powaznymi powiklaniami, w tym i takimi wymagajacymi
      przeszczepu serca np. zeby zycie uratowac.
      Ale o tym sie nie mowi, nikt nie rozdmuchuje sprawy gdy na grype umiera ktos w
      szpitalu. Osoby te umieraja sobie cichutko, bez slawy i fleszy.
      Za to jak trafi sie przypadk sepsy - to afera na caly kraj, wszyscy tylko o tym
      mowia - ZNOWU SPESA ZAATAKOWALA!!!

      Zeby doszlo do sepst wystarczy uklucie reki brudna drzazga, dziura w zebie,
      kazda infekcja.
      Potrzeba tez jeszcze jednego - slabego ukladu odpornosciowego.
      A na to - zadna szczepionka nic nie poradzi.
      Moze dac jedynie kompletnie zludne poczucie bezpieczenstwa.

      Chcesz uniknac sepsy?
      Dbaj o silny uklad odpornosciowy dziecka, zdrowo je odywiaj, przebywaj z nim
      duzo na powietrzu, nie sterylizuje jego otoczenia, pozwol by uklad
      odpornosciowy byl stale w gotowosci i dobrze wycwiczony.
      To najlepsza szczepionka na sepse - nie kilka zdechlych bakterii wprowadzonych
      jednorazowo do organizmu.
      Jesli uklad orpornosciowy dziecka jest slaby - zadna szczepionka na nic mu nie
      pomoze.
      A szczepienia "na sepse" wogole sa bez sensu - jako ze wywolywana jest ona
      przez milion patogenow!
      To tak jakbys panicznie bala sie ze Twoje dziecko wpadnie pod samochod i w
      ramach profilaktyki pozwalalabys mu biegac samopas po calym miescie zabraniajac
      przechodzic jedynie przez jedna, mala i waska uliczke.
      • slonko1335 Re: i znowu sepsa... 07.05.07, 09:59
        Brawo Blueluna, świetny postsmile zgadzam się w 100 procentach!!!
      • kaja_julia Re: i znowu sepsa... 07.05.07, 10:11
        Twój post był bardzo przekunujący,"zaszczepił" we mnie przede wszystkim otuchę
        i spokój czego niestety nie udało sie poczynić pediatrze.Teraz rozumiem
        dlaczego namawiała mnie do szczepienia i na dodatek w jej przychodni-po prostu
        ma z tego korzyści.Dziękuję.
    • 76kitka Re: i znowu sepsa... 07.05.07, 10:00
      ja zaszczepiłam, gwarancji, że dziecko nie zachoruje nikt Ci nie da, gdyż może być wywołana przez wirusy, na które szczepionki nie ma. Ale wg mojej wiedzy szczepienie hartuje organizm, przebieg choroby powinien byc łagodniejszy. Mój synek przechodził odrę, był szczepiony przeciwko odrze, choroba miała łagodny przebieg i skończyło się tylko na wysyce.
      • blueluna Re: i znowu sepsa... 07.05.07, 13:49
        > Ale wg mojej wiedzy szc
        > zepienie hartuje organizm, przebieg choroby powinien byc łagodniejszy.

        Znacznie bardziej hartuje czesty kontakt z mala iloscia zywych wirusow czy
        bakterii - chocby podczas codziennych kontaktow dzieci miedzy soba w
        piaskownicy. Te wszystkie bakterie i wirusy ktore moga grozne choroby wywolac -
        sa stale obecne wsrod nas. To nie wirus Ebola.
        Bakterie najczesciej wywolujace sepse - sa prawie w/na/obok kazdym czlowieku.
        Mnie zabijaja "argumenty" za szczepieniem - ze nosicielstwo jakiejs tam
        bakterii jest powszechnie, zaszczep swoje dziecko zeby je przed choroba
        ochronic.
        Skoro prawie kazde dziecko ma kontakt z ta bakteria (bo albo jest nosicielem
        albo sie z nimi spotyka) - to znaczy ze ma naturalne mechanizmy obronne, sam
        sobie z niaod dawna radzi i wszczepienie mu do organizmu jednorazowo kilku
        zdechlych bakterii nic tu nie zmieni. Bo co ma zmienic skoro organizm dziecka
        stale, dzien za dniem, sam sobie radzi z tymi bakteriami?
    • bafilek Re: i znowu sepsa... 07.05.07, 10:35
      Żadnych dodatkowych szczepień!!!! W pracy mam kilka koleżanek, których dzieci
      mają od kilku miesięcy do kilku lat i żadna nie szczepi niczym dodatkowym.
      Przepraszam - jedna zaszczepiła na grypę. Dzieci, które do tej pory raz w
      przeciągu okresu jesienno-zimowego faktycznie ostro chorowały, tym razem
      pierwszy raz były chore już 2 tygodnie po szczepieniu i od tamtej pory albo
      jedno albo drugie już nie liczę który raz od jesieni. Ale ona jest i tak
      przekonana, że dobrze zrobiła, bo choroby przechodzą o wiele lżej. No i co z
      tego? Do tej pory brały antybiotyk raz w roku, a tej zimy każde co najmniej 5
      razy. Tak jej pomogła szczepionka surprised Sama mam dwuletnie dziecko, które
      niezaleznie od pogody (chyba, że deszcz leje sie z nieba) wychodzi na dwór 2
      razy dziennie na przynajmniej dwie godziny. I tak się kształtuje odporność - w
      różnych warunkach, z dziećmi roznoszącymi rózne zarazki itd. a nie sztuczną
      szczepionką. Ona sama ma sobie z tym poradzić. Kilka zachorowań w Polsce, a
      szum robią, jakby to była dżuma albo "hiszpanka" ileś wieków temu!
    • anek130 Re: i znowu sepsa... 07.05.07, 11:15
      też uważam, że to tylko lobby firm produkających szczepionki. Była nawet jakas
      afera z reklamą, w której matka nie zaszczepiła dziecka na pneuomokoki i
      dziecko zachorowało. Nie znam szczegółow, ale obiło mi sie uszy ze reklama ta
      nie powinna się była pojawić w TV.

      Ania
      • tunia78 Re: i znowu sepsa... 07.05.07, 14:44
        ja tez przychylam się do zdania,że te szczepionki są po to aby wyciągnąc od nas
        rodziców pieniądze ALE ja muszę( a właściwie powinnam ) zaszczepić moje dziecko
        przeciw pneumokokom i juz p-ierwszą dawkę mam za sobą ( bagatela 300 zł) a to
        dlatego że mieisąc temu wylądowałam z moim synkiem ( 10 mc) w szpitału z
        obustronnym zapalenie uszu i zdrobili mu wymaz z nosa i wychodowałi owe
        paskudztwa tak więc jest " właściicelem" pneumokoków i odrynator kazała odczekać
        tylko 2 tyg. i niezwłocznie zaszczepićsad wolę nie ryzykować i posłuchałam się bo
        plułabym sobie do końca życia w brodę że pożałowałam tych kilkaset zł( a kwota
        dla mnie ASTRONOMICZNA-jestem bez pracy)
        • fogito Re: i znowu sepsa... 07.05.07, 22:04
          Szczepionki na pneumokoki i meningokoki sa obowiazkowe w wiekszosci krajow
          Europy Zachodniej i w Stanach. Tam matki nie maja takich dylematow. Mam
          nadzieje, ze w Polsce tez niedlugo dociagniemy do tego poziomu i nie beda
          potrzebne takie debaty.
          • daria4 Re: i znowu sepsa... 08.05.07, 12:14
            No właśnie, np. w Holadni te szczepionki są wpisane do kalendarza szczpień
            obowiązkowych i bezpłatnych.
            Niestety muszę pokusić się o opinię, że chodzi tu o kasę i drogie mamy nie
            zninczujcie mnie, ale uspokajacie sztucznie swoje sumienie nie szczepiac dzieci
            prez tłumaczenia, ze ryzyko małe i takie tam. Bo po prostu, niestey wielu
            rodziców nie stać na tak duży wydatek jakim jest w przypadku pneumo u dzieci
            do 1 roku 3x300 plus 2x150 na meningo.
            U małych dzieci ryzyko jest zawsze duże gdyż ich układ odpornościowy się
            dopiero wykształca!!! I Dlatego w ogóle szczepimy dzieci od pierwszych ich dni
            życia. I zgadzam się, że sepsa jest rzadsza niż np. grypa, ale z grypą można
            łatwiej walczyć.
            A moje dziecko przechodziło spesę i walczyliśmy o życie dwa tygodnie na R, a
            jedno z pierwszych pytań jakie usłyszeliśmy to czy dziecko było szczepione na
            penumo lub meningo..sad( Odpowiedź na to pytanie i miny lekarzy było straszne.
            Czułam się jak wyrodna matka która nie zadbała odpowiednio o swoje dziecko.
            Sepsa to nieszczęśliwy zbieg okoliczności stykamy się z bakterią akurat w
            okresie obniżonej odporności lub bakteria doczekała się spadku odporności
            naszego organizmu, a wtedy łatwo o tragedię sad A jak wiecie zapewne wszystkie
            troskliwe mamy maluchy są SZCZEGÓLNIE NARAŻONE Dlatego tak często spesa dotyka
            małe dzieci. I niestey tendencja przypadków spesy jest wzrostowa, oczywiście
            nie jest to jeszcze alarm ale jest coraz więcej przypadków, nie telewizyjnych
            ale faktycznych porównajcie liczby z ostatnich lat.
            W Holadni właśnie mieli problem kilka lat temu, czyli tendencja wzrostowa stąd
            rząd podjął decyzje o wprowadzeniu szczepień obowiązkowych. I teraz tam problem
            jest o wiele mniejszy. Więc nikt mi nie wmówi że szczepienia są nie potrzebne,
            bezsensowne czy nadmiarowe.
            • lisabette daria4 masz rację ! 08.05.07, 12:22
              Całe szczęście, że udało się wyleczyć Twoje dziecko, rany jak sobie pomyślę !!!
              • daria4 Re: daria4 masz rację ! 09.05.07, 08:13
                Tak udało się smile) choć szans nam nie dawali. Chorba rozwijała sie zaledwie
                parę godzin i było już bardzo źle. Przechodziliśmy galopującą. Koszmar.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka