Dodaj do ulubionych

nuda w samochodzie

23.07.07, 11:46
Moja córeczka (16mcy)ostatnią podróż samochodem zniosła tak fatalnie, że
postanowiłam poprosić o radę na forum. Jechaliśmy łącznie 5h, trochę pospała,
ale niedługo. Kilka razy się zatrzymywaliśmy, więc sobie biegała, ale po
10-15min jazdy zaczynała płakać i nic nie pomagało-opowiadanie bajek, wspólne
śpiewanie piosenek, płyta z jej piosenkami, nawet teatrzyk kukiełkowy wink
dostawała spazmów! Dosłownie.
Macie jakieś sposoby na dzieciaczki w tym wieku???
Pozdrawiam i z góry dziękuję
Obserwuj wątek
    • olamazur Re: nuda w samochodzie 23.07.07, 11:59
      Po awiomarinie dzieci śpią, może by jej awiomarin dać, jeśli lekarz pozwoli.
      • slomka1311 Re: nuda w samochodzie 23.07.07, 12:38
        chyba nie bardzo... ona nie ma choroby lokomocyjnej, nie wymiotuje, ani nic.
        Tylko się nudzi...POTWORNIE!!!!!!! ale dzięki za pomysł. Pozdrawiam
        • olamazur Re: nuda w samochodzie 23.07.07, 12:44
          Wiem, że to na chorobę lokomocyjną, ale skutek uboczny jest taki, że dziecko
          odpływa - a to najwygodniej i dla niego i dla mamy smile
          Ja zabawiam, jak umiem: za misia lub pieska gadam, wierszyki mówię, co na
          bilbordach komentujemy, czasem małe puzzle układamy, radia słuchamy. Ale jak
          mały zaśnie, to jednak jest najlepiej smile
    • wandalina Re: nuda w samochodzie 23.07.07, 13:39
      My w droge wybieralismy sie zawsze w porze drzemki. Dopiero kiedy corka miala
      21 miesiecy, okazalo się, ze jest w stanie przejechac 3 godizny nie spiac i nie
      marudzac. Caly czas gada do nas i do siebie i przede wszystkim patrzy przez
      okno. Mysle, wiec, ze i Twoja wyrosnie z marudzenia i to szybciej niz myslisz.
    • aluc Re: nuda w samochodzie 23.07.07, 15:38
      z moich doświadczeń - za często się zatrzymywaliście (pięć godzin jazdy
      ponadroczne dziecko może znieść w jednym-dwóch kawałkach) i może za bardzo
      staraliście się ją zabawiać smile

      radę na płaczące "z nudów" dziecko (o ile nie ma choroby lokomocyjnej) mam
      jedno - nie zwracać uwagi
      zwykle po kwadransie daje sobie spokoj
      • slomka1311 Re: nuda w samochodzie 23.07.07, 17:50
        Tzn źle się wyraziłam-zatrzymaliśmy się dwa razy. A "niezwracać" uwagi też
        próbowaliśmy. W domu to skutkuje, ale Mała dosłownie zdzierała głos przez jakieś
        20 min, a ja w pewnym momencie bałam się nawet do niej coś powiedzieć, bo
        jeszcze głośniej i mocniej płakała... sad
        • aluc Re: nuda w samochodzie 23.07.07, 17:55
          20 minut to w dalszym ciągu jest dość krótko smile spróbujcie kilka razy nie
          reagować w ogóle
          • crusk Re: nuda w samochodzie 23.07.07, 18:38
            aluc napisała:

            > 20 minut to w dalszym ciągu jest dość krótko smile spróbujcie kilka razy nie
            > reagować w ogóle
            >
            jechałaś kiedyś z wrzeszczącym dzieckiem, kiedy musisz skupić się na drodze? Nie
            polecam.

            Są zabawki montowane na fotelik, ale u nas nie zdały egzaminu.
            Skutkował za to worek (plecaczek) z zabawkami, książkami tekturowymi, tekturki
            do rysowania + kredki. Raczej zasobny, bo młody rzeczy utrzymywał najwyżej
            kilkanaście minut w ręku, potem lądowały na podłodze. Od początku odmawiałam
            podawania - z podłogi zbieramy na postoju do plecaka.
            Teraz zawieszam kieszonki na oparciu przed fotelikiem młodego. Pełnią tę samą
            funkcję co plecaczek, tylko młody jest samoobsługowy.
            • slomka1311 Re: nuda w samochodzie 23.07.07, 21:40
              fajny pomysł z tymi kieszonkami.dzięki
            • aluc Re: nuda w samochodzie 23.07.07, 21:43
              crusk - jechałam z ryczącym
              a nawet z dwoma ryczącymi
              najwyraźniej potrafię się wyłączyć wink
              • crusk Re: nuda w samochodzie 24.07.07, 12:33
                Nie każdy potrafi „nie słyszeć” płaczącego dziecka, „wyłączyć się” i robić
                swoje. Ja nie potrafię, jestem rozdrażniona wrzaskiem, niespokojna (nie wiem czy
                to kaprys, czy dziecku coś dolega), popełniam błędy na drodze. Myślę, że to dla
                nikogo nie jest bezpieczne.

                Jeśli mam do pokonania 5-6 godzinną trasę wyjeżdżam możliwie wcześnie – 4-5 rano
                (nie lubię jeździć w nocy). Młody zwykle jest tak podekscytowany wyjazdem, że
                bez problemu wstaje, zjada małe śniadanko i ruszamy. Po ok. godzinie zasypia, by
                „dospać nockę” - zwykle zajmuje mu to 2-2,5 godziny. Gdy się obudzi jeszcze
                trochę, robimy przerwę na śniadanie, a potem zostaje niewiele trasy.
                Sprawdza się liczenie różnych rzeczy (ale nie z całkiem małymi) i zabawki (o
                czym już pisałam).
    • marghe_72 Re: nuda w samochodzie 23.07.07, 22:06
      aviomarin jako lek na nudę to raczej niemądry pomysł..
      zwłaszcza,ze aviomarinu nie podaje się małym dzieciom..
      • olamazur Re: nuda w samochodzie 24.07.07, 09:07
        > aviomarin jako lek na nudę to raczej niemądry pomysł..

        Nie lek na nudę, lecz środek nasenny.

        > zwłaszcza,ze aviomarinu nie podaje się małym dzieciom..

        Napisałam: o ile lekarz pozwoli.
        • marghe_72 Re: nuda w samochodzie 24.07.07, 13:23
          olamazur napisała:

          > > aviomarin jako lek na nudę to raczej niemądry pomysł..
          >
          > Nie lek na nudę, lecz środek nasenny.
          >
          > > zwłaszcza,ze aviomarinu nie podaje się małym dzieciom..
          >
          > Napisałam: o ile lekarz pozwoli.


          Olu, dziecko autorki wątku nie ma problemów ze snem

          a Aviomarinu nie podaje sie małym dzieciom
    • kakuba Re: nuda w samochodzie 24.07.07, 09:02
      jeśli dziecko tak przeraźliwie płacze to może jest mu niewygodnie w foteliku?
      moze plecki bolą? może się pupcia odparzyła?

      u nas najlepiej się sprawdza duża piłka, mała trzyma ją przez całą droge i
      nawet z nią śpi wink wszystkie inne zabawki nudza sie po góra 5 minutach
      • slomka1311 Re: nuda w samochodzie 24.07.07, 09:06
        fotelik jest chyba wygodny. Kupując kierowaliśmy się właśnie wygodą Małej i
        komfortem. To chyba kwestia temperamentu. Mała źle znosi każdą wymuszoną
        pozycję, jeśli sama nie może się często poruszać.
        • agga_27 Re: nuda w samochodzie 24.07.07, 09:19
          Wiem o czym mowa, moja Julka tez nie znosiła dłuższej jazdy samochodem, nie
          pomagały zabawy, śpiewanie, opowiadanie co za oknem, mogłam dwoić się i troić i
          tak w pewnym momencie była histeria, a najgorzej było po postoju - w ogóle nie
          dało się jej wsadzić z powrotem do fotelika. W trasie (4 godzinnej)spała
          najdłużej pół godziny.W drodze powrotnej zaaplikowaliśmy po prostu małej
          hydroksyzynę w syropie, działa przeciwwymiotnie , nasennie i uspokajająco (żeby
          nikt mnie nie zlinczował: mąż jest lekarzem). Spała 1,5 godziny i jakoś dało
          radę. Na pocieszenie dodam, że teraz jak ma już 2 lata nie mamy takich
          problemów. Ostatnio trasę 4,5 godzinną przejechała w ogóle nie śpiąc pomimo pory
          drzemki (moja córa nie z tych dzieci co to zasypiają w samochodzie ni z tego ni
          z owego), oglądała sobie widoczki za oknem, coś tam sobie śpiewała, gadaliśmy
          sobie, pod koniec były książeczki i kredki i jakoś bez problemu i żadnego płaczu
          dojechaliśmy. Tak więc myslę, że z czasem Twoja córeczka tez z tego wyrośnie
    • e_madziq Re: nuda w samochodzie 24.07.07, 11:11
      a nie myslałas o podrózy noca? My dwukrotnie jadąć nad morze (prawie 900 km)
      jechaliśmy nocą i syn cała drogę przesypiał, budził sie na miejscusmile Za dwa
      tygodnie jedziemy z dwójka, też noca i mam nadzieje, ze będzie w miare
      spokojnie. O syna sie nie martwie, ale córka jest w podobnym wieku-15 m-cy i
      też keiesko znosi jazdę jeśli nie spi.
    • mamusiamartusia Re: nuda w samochodzie 24.07.07, 12:15
      Znajomi kupili samochodowe dvd dla swojej pociechy. Mój synek musi zadowolić
      się konsolą. Ale dla maluszka popieram pomysł jazdy w czasie drzemki. O ile
      dzidzia jest wcześniej nakarmiona, napojona, radio nie gra za głośno, no i nie
      jest przegrzana to może pospać i 3 godziny. Generalnie wszystkie znane mi
      brzdące płaczą marudzą lub wymiotują. Niektórzy rodzice po0dróżują nocą bo
      mówią, że lepiej. Aviomarin to pomysł nie najlepszy. W końcu to lek. Pozdrawiam
      i powodzenia
    • daluma Re: nuda w samochodzie 24.07.07, 12:43
      U nas ostatnio zadziałało wypatrywanie i szukanie za oknem krowy, bociana itp.
      Oczywiście musisz mijać jakieś pola, żeby mieć szansę na takie widoki smile W
      drodze powrotnej moje dziecko uparcie wypatrywało mewy smile
    • grego_x Re: nuda w samochodzie 24.07.07, 22:19
      Ja nie mogłam wytrzymać "wycia" mojego Szymka, a jeśli Filip zaczął wtórować, to
      już nikt nie mógł wytrzymac również ze mną. Zaczęliśmy jeździć nocą -
      bosko-pospaliśmy wszyscy (poza kierowcą na szczęście) Teraz nie wiem jak by
      było, bo już dawno się nie odważyłam na dłuższą metę wyruszać w dzień, a na
      krótkie wystarczy ksiązka (czytają jak wściekli!). Pocieszające są posty aggi_27
      i wandaliny - oznaczają koniec naszych kłopotów wkrótce smilesmilesmilesmilesmilesmilesmilesmile
      • kadas Re: nuda w samochodzie 25.07.07, 11:17
        Mój synek ma 18 m-cy, ostatnią podróż nad morze (ok 4 godziny) zniósł
        nadspodziewania dobrze, bez większego zabawiania. Troszke pospał, coś zjadł,
        pooglądał widoki, wypatrywał krówki...
        Wcześniejsze wyprawy wspominam jak horror - albo spał, albo wył... ja nie mogę
        spokojnie słuchać jego zawodzenia.
        Tak jak napisałam, narazie jest OK i mam nadzieję, że już tak zostanie. Jeszcze
        niecałe dwa m-ce temu w czasie podróży 3-4 godzinnej, po pierwszej godzinie
        obudził się i zaczął zanosić sie płaczem. Zabawki wyrzucał, generalnie histeria
        nie do opanowania. Do tego burza, korek i żadnego miejsca, gdzie możnaby się
        zatrzymać... Usiadłam obok niego i zaczęłam opowiadać i tłumaczyć wszystko co
        było widać - "zobacz synku, tam jest dźwig, on podnosi ciężary, tak wysoko i
        ukałada.... zobacz, tam są światełka czerwone, zielone, pomarańczowe; jak jest
        czerwone to znaczy, że.... o zobacz...." i podziałało.
        Od samego początku siedziałam z nim na tylnej kanapie samochodu, od niedawna
        siedzę z przodu i to myżlę w jakimś stopniu też pomogło.
        • oda100 Re: nuda w samochodzie 25.07.07, 13:00
          ja mam nieco inne doswiadczenia. Zdziwilambym sie gdyby dziecko nie nudzilo sie
          w samochodzie. Dziecka ruchliwego, nie lubiacego jazdy samochodem, a juz na
          pewno nie 5 godzin, nie da sie niczym zabawic, zagadac, zmusic do siedzenia w
          jednym miejscu. Dvd na cwile, podobnie jak podziwianie krowek, malowanie itd. Z
          naszym dwulatkiem jezdzimy najdalej godzine, do rodzciow (2 godziny), jade
          pociagiem, na szczescie nie musze czesto podrozowac, zaoszczedzam sobei i
          dziecku stresu. Najlepszym wyjsciem jest oczywiscie sen, dlatego wybralabym
          noc. Jesli maly dorosnie i wysiedzi pare godzin - dlaczego nie?
          Moja mama wspomina bardzo zle wakacje autem ze mna i moja siostra, a wtedy nie
          bylo fotelikow. Ja sama nie lubie dlugich podrozy do dzisiaj.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka