Dodaj do ulubionych

od urodzenia bez pieluchy

    • ma.pi Re: od urodzenia bez pieluchy 24.07.07, 14:41
      lucerka napisała:

      Od
      > roku chodz pieknie do toalety, nigdy nie miala na pupie pampersa, nie jest
      > zestresowana i nie przezyla traumy.
      >


      A to dzieci, ktorym mamy zakladaly pampersa sa zestresowane i maja traume ?


      Interesujace.

      Pozdr.
      • syriana Re: od urodzenia bez pieluchy 24.07.07, 15:10
        hmm..

        właśnie sobie oglądam te strony zalinkowane przez Donkaczkę, na których cała
        filozofia niepieluchowania jest wyłożona i póki co rozwaliło mnie zdjęcie
        podpisane: "szybka kupka na zewnątrz samochodu podczas jazdy na zakupy"

        a oto i zdjęcie:
        www.freewebs.com/freetoec/peeoutsidecar.JPG
    • fergie1975 Re: od urodzenia bez pieluchy 24.07.07, 15:18
      A ja chyba poważnie porozmawiam z moim roczniakiem i powiem mu żeby sie
      wstydził i nie ma co od dzisiaj ma sygnalizować swoje potrzeby, o, a jakże sie
      babcia ucieszy, która uważa że jak tylko dziecko samo siedzi to juz powinno i
      na nocniczku zrobic co trzeba, a ja taki dziwoląg dziecka od urodzenia higieny
      nie uczę smile.
    • gacusia1 Chory pomysl n/t 24.07.07, 16:06

      • verdana Re: Chory pomysl n/t 24.07.07, 16:12
        A mnie fascynuje techniczna strona. Aby cały czas sledzić dziecko, przez rok
        nalezy je nosić w chuscie - zwracam uwage - tylko z przodu. na plecach, jak
        pisało wiele z was - wykluczone, bo nie widać mimiki dziecka, a więc nie sposob
        stwierdzić, kiedy chce sie wypróżnic.
        A więc to już wiemy - przez rok mamy dziecko przywiązane z przodu. A więc przez
        rok , jak mniemam nie jemy i nie pijemy nic gorącego - bo trzeba by to robić
        nad głowa dziecka, nie gotujemy - bardzo niebezpieczne, nie używamy zapalek,
        nie używamy ostrych narzedzi, nie sprzatamy (z dzieckiem z przodu niemozliwe,
        albo b. niewygodne, także dla dziecka), nie czytamy, bo nie da sie patrzec na
        dziecko i czytać.
        Poza tym, dziecko chyba powinno nie być na okragło przywiazane do matki, bo w
        okresie tego roku ma nauczyć się siadac, wstawac, przewracać i raczkowac - a
        wiec musi spora część czasu spędzac niespętane. Czy wtedy cały czas ktoś mu się
        przygląda? I czy przerywa dziecku każda rozpoczętą czynność w momencie, gdy się
        ono wypróznia - czyli ok. 20 razy dziennie?
        Niemozliwe albo szkodliwe - trzeciego wyjścia nie ma.
        • twojasasiadka verdana 24.07.07, 16:14
          pięknie to ujełaśsmile)))
          to poroniony pomysł-a w ciepłych krajach to po prostu nie mają innego wyjściawink
          albo nie stać ich na pieluchy
          • fergie1975 Re: verdana 24.07.07, 16:49
            twojasasiadka napisała:

            > pięknie to ujełaśsmile)))
            > to poroniony pomysł-a w ciepłych krajach to po prostu nie mają innego
            wyjściawink
            > albo nie stać ich na pieluchy

            chyba tez klimat nie sprzyja, w gorącym wilgotnym to pieluszka by
            sie "ruszała"..
        • lucerka Re: Chory pomysl n/t 24.07.07, 16:17
          verdana napisała:

          > A mnie fascynuje techniczna strona.

          Dziewczyna nauczyla ja pokazywac raczka umowiony znak na potrzebe fizjologiczna.
          Widzialam, ze dziecko rzeczywiscie w wieku paru miesiecy potrafilo juz taki gest
          wykonac (widzialam). Mala jest teraz starsza i nadal czasem pokazuje zamast
          wyartykulowac. Po polsku chyba nazywa sie to miganie.
          • verdana Re: Chory pomysl n/t 24.07.07, 16:20
            I przepraszam - jak dziecko moglo pokazac ten gest, jak bylo w chuscie na
            plecach? Czyli musiała być cały czas z przodu, a to wyklucza dla matki normalne
            funkcjonowanie.
            No i taki gest nie moze się pojawić, póki dziecko nie nabierze kontroli nad
            rekami - czyli nie wczesniej niz u dziecka półrocznego - a więc całe pierwsze
            półrocze dziecko świadomie nie było w stanie niczego sygnalizować. To, ze
            starsze dziecko, ktore już umie "wyartykułowac" nauczylo się sygnalizowania
            jest raczej normalne...
            • lucerka Re: Chory pomysl n/t 24.07.07, 16:42
              Ta mala robila to wczesniej niz piec miesiecy, np. lezac na lezaczu, kiedy ona
              gotowala obiad.
          • aluc Re: Chory pomysl n/t 24.07.07, 16:24
            lucerko - ale nawet jeśli wiedziała w wieku paru miesięcy, że "się zbliża", to
            żeby skutecznie ją wysadzić, musiałaby jeszcze świadomie kontrolować zwieracze,
            bo zimą rozebranie dziecka chociażby do "wysadzenia" zabiera ładnych parę
            minut, bez względu na osobniczą sprawność mamusi

            a z fizjologicznego punktu widzenia kilkumiesięczne a nawet
            kilkunastomiesięczne dziecko nie ma prawa tego umieć

            cała fizjologia małego dziecka do kosza?

            no i druga sprawa (nie chce mi się czytać całości, więc być może się
            powtarzam) - mój starszy syn pozbył się pieluchy w starczym wieku 2,5 lat, w
            ciągu 2 tygodni, bez żadnego przygotowania teoretycznego - po jaką cholerę
            zatem bawić się w "czytanie sygnałów" przez długie miesiące, żeby w końcu dojść
            do dokładnie tego samego rezultatu? nie mowiąc już o ekologicznych kosztach
            wody i środków piorących zużytych w międzyczasie
            • lucerka Re: Chory pomysl n/t 24.07.07, 16:51
              > a z fizjologicznego punktu widzenia kilkumiesięczne a nawet
              > kilkunastomiesięczne dziecko nie ma prawa tego umieć

              moj syn zaczal sygnalizowac i kontrolowac siusiu (niestety kupke jeszcze nie) w
              wieku 15 miesiecy. Pieluchy pozbylam sie z dnia na dzien (z wyjatkiem nocy).

              Calkiem malenkie dzieci nie potrafia kontrolowac zwieraczy ale moze potrafia
              odpowiednio wczesnie zakomunikowac gestem
              • aluc Re: Chory pomysl n/t 24.07.07, 16:54
                lucerko - na ile zatem wcześniej? proszę o odpowiedź w jednostach SI wink
    • bea41 lucerka masz świetne poczucie humoru i bujną 24.07.07, 16:41
      wyobraźnię!smile Jak świat stary chyba zawsze matk używały czegoś co sie dzis
      nazywa pieluchą.
    • g0sik Re: od urodzenia bez pieluchy 24.07.07, 16:46
      Ja tam jestem za wygodna i za leniwa na takie eksperymenty. Pomijam już fakt,
      że gdybym przez rok miała być skoncentrowana wyłącznie na dziecku i na jego
      potrzebach fizjologicznych to ześwirowałabym. Nasza córka nauczyła się
      sygnalizować swoje potrzeby gdy miała 2 lata. Dokładnie dwa tygodnie po tym jak
      zaczęła chodzić do żłobka. Dla mnie mogłaby chodzić w pampersach nawet do 3
      lat.....


      • bei Re: od urodzenia bez pieluchy 24.07.07, 18:00
        jak w Indiach...

        ale u nas klimat niesprzyjającysad-...a zimą na spacerze??
    • alpepe Re: od urodzenia bez pieluchy 25.07.07, 14:01
      a ja ci lucerka wierzę, sama odczuwałam taką symbiozę ze swoim dzieckiem,
      wiedziałam zawsze, kiedy będzie kupka czy siku, zresztą kupkę moje dziecko
      robiło, poza wiekiem niemowlęcym raz na dzień lub na parę dni, więc zawsze
      wiedziała, czy już będzie.
      Trochę mnie podpuściłaś, może się skuszę na tak wczesne odpieluchowanie.
    • agamamaani owszem możliwe i zdaża się 27.07.07, 11:03
      związane to z tzw. ruchem eko i attachment parenting czytałam o wielu
      przypadkach dzieci wychowanych BEZ pieluch
      aa i wcale nie jest to zwiazane z chęcią zaoszczędzenia na pampersach
      cele tego są dwa :
      po pierwsze ochrona srodowiska ( nie wiem czy wiecie JAK DŁUGO rozkłada się
      pampers??)
      po drugie godność człowieka nowonarodzonego - na małego człowieka patrzy się jak
      na dorosłego i od początku nie pozwala mu sie "robić pod siebie" sama byłam tym
      bardzo zainteresowana ale jestem zbyt leniwa aby się do tego zmusić.

      naprawde trzeba być cały czas z dzieckiem i bardzo uważnie się w dziecko
      wsłuchiwać.
      po jakimś czasie wszystko się reguluje do tego stopnia że dziecko w wieku 4
      miesiecy już umie "pokazać" ze chce np siusiu,

      (BTW mój syn również od urodzenia praktycznie nie załatwia się w nocy - po nocy
      ma suchą pieluchę)
    • anol Re: od urodzenia bez pieluchy 27.07.07, 19:17
      a co ona robila w zimie 8 par gaci i na snieg?? w szpitalu tez bez pieluchy??
      jedna wielka BZDURA. i w wieku 2 mc siadala na nocnik. takiej wyobrazni to
      nawet moj maz nie ma. a umie krecic.
    • kerry_weaver Re: od urodzenia bez pieluchy 27.07.07, 19:51
      Fajnie że tak można. Mogę nawet uwierzyć że można już u miesięczniaka rozpoznać
      kiedy chce kupę (z sikaniem nie byłabym taka pewna, myślę że po setce wpadek z
      obsiusianiem matki może już tak).
      Tyle że nie widzę celu...
      Wygoda? - żadna, ani dla matki (non stop wpatrzona w dziecko uwieszone w
      chuście na brzuchu, na spacerze szukająca w panice miejsca na siku) ani dla
      dziecka (które jest co 20 minut w pośpiechu noszone do ubikacji)
      Oszczędność? - to co zaoszczędzi na pieluchach straci na czasie i na praniu
      Zdrowie? Ekologia? - jeśli komuś przeszkadzają pampersy przecież można używać
      tetry, bardziej ekologicznej, nie uczulającej itp.
      Rozwój? - co z tego że 4-miesięczniak pokaże że chce siku skoro i tak
      potrzebuje pomocy matki żeby to siku zrobić kulturalnie do ubikacji a nie pod
      siebie.
      Godność małego człowieka... jakoś nie jestem przekonana że robienie w pieluchę
      uwłacza godności niemowlaka (dla którego kupa pod siebie nie jest czymś
      wstydliwym - to dla nas dorosłych jest, dla starszych dzieci, ale nie dla 3-
      czy 4-miesięczniaka, przecież pieluchowe dzieci dopiero powyżej roku-dwóch
      chowają się w kącie na kupę)
      Tak więc, nie widząc istotnych zalet pomysłu, traktuję wątek w kategorii
      ciekawostki "czego to ludzie nie wymyślą". Samej nie chciałoby mi się nawet
      próbować, ale bohaterce wątku gratuluję samozaparcia.
      • sevilay Re: od urodzenia bez pieluchy 28.07.07, 14:43
        A ja mam inne pytanie- i zaznaczam,ze wcale nie pytam zlośliwie- co to znaczy symbioza matki z dzieckiem? czy mozecie mi to przystepnie wyjasnic?

        Przecież to jest chyba psychologicznie watpliwe? dizecko tak jest cały czas przy matce? I nie wyrosnie na maminsynka, przesadnie zaleznego od matki. Mnie na pedagogice uczyli,ze dziecko jestodrebną osobą i potrzebuje trochę własnej przestrzeni.Szybciej się wtedy uczy np. raczkowac i w ogole rozwija.A co jezeli dziecko spi w swoim łożeczku- czy mam nad nim stać?

        I jakbym sobie na przykład ja miała poradzić z trojką dzieci?

        Moje dzieci przewaznie około roku dawały znak jak chciały na nocnik tzn.: wołały"sii" a i tak nie zawsze zdązyłam więc nie wyobrażam sobie tego z niemowlakiem.
        • she_0 Re: od urodzenia bez pieluchy 28.07.07, 16:11
          Wiecie co, tyle jadu dawno nie widziałam.
          W Waszym mniemaniu, skoro Wy wychowywałyście inaczej, to nie ma możliwości,
          żeby ktokolwiek robił to w cąłkiem inny sposób. Nie obraźcie się, ale świadczy
          to o ciasnocie umysłu.
          Dziewczyna od początku pisała, że jej koleżanka, że bez pieluchy i wie tylko
          tyle, bo zna ją ze studiów no i że jest wiarygodna. A w Was jakby diabeł
          wstąpił, jakbyście sobie krucjatę umysliły.
          Wierzyć w to nie musicie, ale żeby od razu pałać do autorki watku taką złością
          i pogardą??? I Wy pewno jeszcze matkami jesteście... Oj...
    • ik_ecc Re: od urodzenia bez pieluchy 29.07.07, 04:47
      Znam osobiscie 3 takie osoby, wirtualnie wiecej, zaluje, ze sama sie o takiej
      mozliwosci dowiedzialam zbyt pozno.
      • madziulec Nie neguje metody, tylko ... 29.07.07, 09:18
        Niech ktos mi jasno i wyraznie powie po co to robic?

        Zycie rozwija sie w kierunku ulatwiania nam wszystkiego, dzieki temu mamy biezaca wode w domu, z uplywem lat ciepla, mamy ogrzewanie centralne, a nie ognisko na srodku pokoju i nie mieszkamy w jurtach.
        Nie polujemy na mamuty, natomiast chodzimy do sklepow i kupujemy tam zywnosc. Nie pisze jakiej jakosci jest ta zywnosc, to nei jest tematem tego watku.


        Bliskosc matki i dziecka rozumiem, ale mozna ja takze osiagnac zakladajac dziecku pieluche.
        Godnosc? Ten kto pisze o godnosci malego czlowieka, niemowlecia niech wpierw mi napisze co rozumie pod pojeciem godnosc.

        Patrzac na to z boku widze tylko utrudnienia: pelne oddanie matki dziecku na 100% czasu, zero mozliwosci zajecia sie przez inna osobe, gdyz ta inna osoba nie jest "dostosowana" do dziecka, zero mozliwosci wyjazdow, wychodzenia na spacer (tu wlasnie podpielabym te godnosc - gdzie jest godnosc, jak wystawiamy goly tylek dziecka pod drzewkiem i kazemy mu sie tak zalatwiac????)...
        Mam watpliwosci.
        Czy ktos moze mi to wyjasnic??
        Aha. Prosze mnei nie odsylac do angielskiego tekstu, z lenistwa nie chce mi sie czytac wink Prosze o wytlumaczenie smile))
        • sevilay Re: Nie neguje metody, tylko ... 29.07.07, 10:37
          Madziulec, ja tez się nie doczekałam odpowiedzi na swoje pytanie.
          Może i mozna sie tak bawic z jednym dzieckiem ale co ja miałabym zrobić z trojka?
          Przypuscmy,ze kolejne dziecko chciałabym tego nauczyć,to co mam robić? Wpatrywać się tylko w to najmłodsze czy czasem znaku nie daje?

          A na spacerze? Łapię to najmłodsze i lecę szukać krzaczka albo kibelka a reszta dzieci co? Daję im hasło:"dzieci, biegiem za mna"?

          I co znaczy ta symbioza to dalej nie wiem.
          • madziulec Re: Nie neguje metody, tylko ... 29.07.07, 12:41
            Czytajac Twoj posta pomyslalam, ze wersja awaryjna: podkaldanie gazety.
            Nadal jednak nie moge sobie wyograzic co zrobic, gdy jedziemy samochodem.
            Systuacj ajest taka: dziecko wpiete z tylu. Na co mam patrzec? Na droge czy na dziecko??? Nie odwiedzac pediatry? A moze zrezygnowac tez ze szcezpien? Nie wiem.
            Niech ktos mi opdpowie, bo moze w tej metodzie cos jest, ale ja tego nie widze.
            • ik_ecc Re: Nie neguje metody, tylko ... 29.07.07, 14:23
              Osoby, ktore znam i ktore to robia, uwazaja ze tak wlasnie jest im latwiej. Nie
              robia tego po to zeby sobie utrudniac zycie. Znam osoby ktore stosuja te
              metode, ale czasami tez uzywaja pieluche - np. wlasnie w przypadku podrozy
              samochodem. Z tego jednak co mowia, sam akt fizycznego "wysadzenia" (trzymanie
              dziecka tak zeby pupa byla najnizej) jest czesto sygnalem dla dziecka zeby
              sprobowalo cos zrobic - mozna to wiec zrobic przed podroza samochodem - jesli
              sie uda, to jest sie bezpiecznym na jakis czas (na jaki, to te mamy wiedza, bo
              wiedza jak czesto dzieci sie zaltawiaja). Jesli nic nie wyszlo, to podkladaja
              pieluche.

              Te osoby nie robia tego zeby sie zarznac, robia, bo chca, uwazaja ze tak im
              jest wygodnie - jest to wiec ich wybor. Nikt Was do tego nie namawia, ale warto
              wiedziec chyba, ze taka opcja istnieje. Kazdy ma rozne priorytety, roznie
              ustawione zycie.

              (Na marginesie - co do szczepien - wiele osob nie szczepi, ja np nie.)
              • sevilay Re: Nie neguje metody, tylko ... 29.07.07, 15:42
                Acha, czyli jednak podkładaja pieluchę.

                To moze i ma jakiś sens ale, jak już pisałam, przy jednym dziecku.
                Gdybym miała 4 dzieci to nie mogłabym być skupiona ciągle na jednym.I czasem bym przeoczyła kiedy dziecko daje jakieś znaki i co ? Podstawa wszystkiego jest konsekwencja i działanie na czas.

                Ja własnie nie rozumiem jak one mogą zdążyć, jak ja nie zawsze nadązam z rocznym dzieckiem.Nieraz mi się zesika zanim mu spodenki zdejmę.

                No i kwestia organizacyjna- w moim mieście jest kibelków bardzo mało a w lokalach mogą korzystać tylko klienci. Nie do przejscia.
                • ik_ecc Re: Nie neguje metody, tylko ... 29.07.07, 18:53
                  sevilay napisała:

                  > Acha, czyli jednak podkładaja pieluchę.

                  Zalezy od dziecka.

                  > To moze i ma jakiś sens ale, jak już pisałam, przy jednym dziecku.
                  > Gdybym miała 4 dzieci to nie mogłabym być skupiona ciągle na jednym.I czasem
                  by
                  > m przeoczyła kiedy dziecko daje jakieś znaki i co ? Podstawa wszystkiego jest
                  > konsekwencja i działanie na czas.

                  4 na raz - czworaczki? No to by bylo trudno. Jesli 4 w roznym wieku to
                  pracujesz najbardziej nad najmlodszym, starsze daja przynajmniej wiecej czasu.
                  Z tego co wiem ok 18 mies dzieci same sa w stanie sie obsluzyc o ile nocnik
                  jest dostepny.

                  > Ja własnie nie rozumiem jak one mogą zdążyć, jak ja nie zawsze nadązam z
                  > rocznym dzieckiem.Nieraz mi się zesika zanim mu spodenki zdejmę.

                  Jakos najwyrazniej moga. Roczniak, ktory dotychczas byl w pieluchach, byc moze
                  nie daje sygnalu odpowiednio wczesnie.

                  > No i kwestia organizacyjna- w moim mieście jest kibelków bardzo mało a w
                  > lokalach mogą korzystać tylko klienci. Nie do przejscia.

                  Jasne - zalezy od tego gdzie kto mieszka, jakie ma warunki, ile ma czasu, jaki
                  system pomocy dookola, itp. Nie jest to rozwiazanie dla kazdego.


                  Ja osobiscie uwazam ze mialam warunki i zaluje ze tego nie zrobilam - nie
                  przyszlo mi to do glowy po prostu. Moja corka ma teraz 2 lata i bardzo silna
                  alergie na nocnik. wink
                  • mama_kotula Re: Nie neguje metody, tylko ... 29.07.07, 19:03
                    ik_ecc napisała:


                    > 4 na raz - czworaczki? No to by bylo trudno. Jesli 4 w roznym wieku to
                    > pracujesz najbardziej nad najmlodszym, starsze daja przynajmniej wiecej czasu.

                    Ale to nie chodzi tylko o obserwowanie dzieci w kierunku wydawania sygnałów, bo
                    logiczne, że starsze się same obsługują. Po prostu ze starszymi dziećmi wypada
                    czasem się pobawić i poświęcić im maksimum uwagi, starsze dziecko również chce
                    mieć matkę "na wyłączność".
                    • sevilay Re: Nie neguje metody, tylko ... 29.07.07, 21:45
                      No dokladnie. Mama Kotula dobrze to ujęła.

                      Nie trzeba się zaraz wyzłośliwiać- w sygnaturce mam zaznaczony wiek moich dzieci.
                      Kazdy może sobie sprawdzić,że jestem mamą trojga małych dzieci.

                      Jezeli nastepne urodziłoby się za rok, tak jak planujemy, to jak miałabym tę sprawę rozegrac?

                      oczywiscie,ze starsze " kwesti nocnikowej" obsłużą się same ale nie mogę skupiać się tylko na najmłodszym bo co z resztą?

                      Starsze dziecko do mnie podejdzie a ja mu powiem" teraz nie , bo maleństwo chce siusiu"?
                      Tym bardziej,ze dochodzi problem zazdrości o nowego członka rodziny a ja go jeszcze spotęguję bo będę poswięcała najwięcej czasu najmlodszemu.

                      Tak jak napisała Mama Kotula- starsze dziecko tez potrzebuje zainteresowania mamy.Czasem chce się do mamy na chwilę przytulic, posiedzieć na kolanach. Przecież go z kolan nie zepchnę i nie polecę z maleństwem do ubikacji, bo jak się wtedy poczuje starsze?

                      Poza tym na inne dzieci tez muszę czasem patrzeć ,żeby sobie chociazby krzywdy nie zrobiły.

                      Ik_ecc- ile masz dzieci? Jedno? Tak myślę,sądząc z Twojego postu. Bo jakbyś miała troje to byś rozumiała co mam na mysli.
                      • ik_ecc Re: Nie neguje metody, tylko ... 30.07.07, 03:26
                        sevilay napisała:

                        > Nie trzeba się zaraz wyzłośliwiać- w sygnaturce mam zaznaczony wiek moich
                        > dzieci.
                        > Kazdy może sobie sprawdzić,że jestem mamą trojga małych dzieci.

                        Absolutnie sie nie wyslosliwilam, przykro mi ze tak to odebralas. Nie
                        sprawdzilam wieku Twoich dzieci.

                        Nie bardzo rozumiem dlaczego wpadasz w defensywe i tlumaczysz sie dlaczego nie
                        bedziesz tego robic. Mnie jest na prawde obojetne co bedziesz robic, podobnie
                        jak i autorce postu, ktora po prostu napisala, ze niektorzy ludzie cos takiego
                        robia - a niektorzy nie. Ja sama od dwoch lat uzywam pieluch i poki co nie
                        widze jak z tym zerwiemy - i, szczerze mowiac, nie bardzo mi na szybkim
                        odpieluchowaniu zalezy. Odezwalam sie w tym watku tylko dlatego, bo myslalam,
                        ze moge odpowiedziec na niektore z Twoich pytan (o noc i jazde samochodem).
                        Nikogo do niczego nie namawiam i nie przekonuje.

                        Mam jedno dziecko. Z ktorym - po raz setny - NIE robilam niepieluchowania. Z
                        drugim na pewno bede chciala sprobowac. Nie wiem czy mi sie uda, nie robie z
                        tego zelaznego postanowienia.

                        Jedna ze znajomych mi dziewczyn ktora to robi ma 7 dzieci, najmlodsze ma
                        niecale poltora roku, najstarsze 12 lat. Wiem, ze robila to z niektorymi, a z
                        niektorymi nie, w zaleznosci od roznych czynnikow, w ktore nie wnikalam.
                        • ik_ecc Re: Nie neguje metody, tylko ... 30.07.07, 04:16
                          ik_ecc napisała:

                          > Jedna ze znajomych mi dziewczyn ktora to robi ma 7 dzieci, najmlodsze ma
                          > niecale poltora roku, najstarsze 12 lat. Wiem, ze robila to z niektorymi, a z
                          > niektorymi nie, w zaleznosci od roznych czynnikow, w ktore nie wnikalam.

                          Sorry, nie 12 tylko 16. 16, 2x12, 9, 7, 3 i 15mies. Robila to "w pelni" z
                          najstarszym i dwojka najmlodszych, ze srodkowymi "dorywczo" (jej slowa).

                          Moja druga znajoma ma 3, ale duze roznice wieku (14, 6 i teraz 2-mies
                          malenstwo). Niepieluchowala zadnego.
                        • sevilay Re: Nie neguje metody, tylko ... 30.07.07, 11:27
                          Teraz Ty mnie źle zrozumiałaś.

                          Nie tlumaczę się przed Tobą bo i po co?
                          Nawet Cię nie znam i sorry( nie odbierz tego jako niegrzeczność) ale na Twoim zdaniu i akceptacji mi nie zależy, tak jak i Tobie na mojej.

                          Po prostu ta metoda została podana ogólnikowo i nie wszystkie kwestie zostały wyjasnione.

                          Ja już będziesz miała dwoje dzieci to przekonasz się,ze czasem trzeba mieć oczy dookoła głowy i nie sposób skupić się tylko na jednym,tym bardziej jak jest mała różnica wieku. A co dopiero troje albo czworosmile I jeszcze spróbuj być z nimi sama w domu, posprzątać i ugotować obiad. Oczywiście da się ale trzeba mieć podzielną uwagę jak Napoleonsmile


                          Przy dużej różnicy wieku, jeszcze jestem w stanie to zrozumieć ale przy małej już nie.

                          Mnie własnie ciekawią wszystkie aspekty, bo ja już taka jestem zawsze staram się każdą nowej metodę dokładnie przemyśleć i przewidzieć jak najwięcej komplikacji,żeby jak najmniej rzeczy mnie zaskoczyło.
                          • ik_ecc Re: Nie neguje metody, tylko ... 30.07.07, 17:13
                            sevilay napisała:

                            > Po prostu ta metoda została podana ogólnikowo i nie wszystkie kwestie zostały
                            > wyjasnione.

                            Jesli metoda na prawde Cie interesuje:
                            www.natural-wisdom.com/
                            Autorka jest bardzo mila i bardzo chetnie odpowie na wszelkie pytania.

                            > Ja już będziesz miała dwoje dzieci to przekonasz się,ze czasem trzeba mieć
                            > oczy
                            > dookoła głowy i nie sposób skupić się tylko na jednym,tym bardziej jak jest ma
                            > ła różnica wieku. A co dopiero troje albo czworosmile I jeszcze spróbuj być z
                            > nimi
                            > sama w domu, posprzątać i ugotować obiad. Oczywiście da się ale trzeba mieć po
                            > dzielną uwagę jak Napoleonsmile

                            Nie watpie.
    • eutrapelka32 Re: od urodzenia bez pieluchy 29.07.07, 22:00
      trudno w to uwierzyć. może jakaś Murzyńska mama mogłaby coś dodać? ciekawe jak
      to u nich? przecież to tam m. in. te chusty się stosuje... hm...
      • aga_bee wyjasnienie murzynki:) 21.08.07, 17:08
        murzynki w afryce nie sluchaja zadnych sygnalow dzieci ani sie w nie
        nie gapia 24 na dobe (pracuja i wykonuja inne czynnosci, czesto maja
        jeszcze gromadke dzieci do tego i najwazniejsze NOSZA CHUSTY ZAWSZE
        NA PLECACH!) nie ma mowy o sygnalach! one po prostu te dzieci
        wysadzaja! nie chodzi o to zeby wyczaic moment kupy czy siku po
        zachowaniu dziecka, tylko samemu przewidziec kiedy bedzie robilo -
        np zaraz po karmieniu robi kupe, albo po obudzeniu siku. murzynki
        maja ulatwiona sprawe, bo dziecko w chuscie jest gole, wiec sie nie
        motaja pol godziny z rozbieraniem i sa wieksze szanse ze trafia z
        momentem. na pewno sie zdarza ze sa obsikane na poczatku jak jeszcze
        sie rytmu dizecka nie naucza, ale tam tak sie robilo do wiekow i
        moze one zyja blizej tych dzieci, bo i tak je nosza ze soba
        wszedzie, a nie dlatego zeby sie wgapiac, bo nie ma pieluchy!

        poza tym jak sie takie dziecko zrobi pod siebie 5 razy to szybciej
        sie uczy wolac i byc wysadzane (mowie tu o starszych dzieciach).


    • sabko Re: od urodzenia bez pieluchy 30.07.07, 07:54
      Dla mnie totalnie bez sensu. Może i możliwe ale po co?
      Moje pampersowi dzieci nigdy nie były odparzone a starsza porzuciła pieluszkę z
      dnia na dzień w wieku 2 lat bez traumy i stresu.
      Oj jakoś sobie nie wyobrażam że małe dziecko z którym na przykład jestem na
      zakupach w sklepie wstrzyma się na tyle abym mogła dobiec z nim do sklepowej
      toalety, wyciągnąć bezpieczne z chusty ( to nie trwa 2 sekundy) potem rozebrać
      spodenki ( a w zimę jeszcze rajstopki).
      Moja 2,5 letnie córeczka ma kłopot aby wytrzymać tak długo.
      Wydaje mi się że w naszym klimacie wymaga to bardzo dużo wyrzeczeń.
    • mama.martynki Re: od urodzenia bez pieluchy 30.07.07, 23:39
      Mój facet gdybym śmigała cały rok z małą na brzuchu, zajmowała się
      wsłuchiwaniem się w jej pierdnięcia i stęki a jemu po przyjściu z pracy kazała
      czuwać nad pierdnięciami w nocy to albo by mnie wysłał do szpitala, albo w
      kosmos albo do sklepu po pieluchy.
      Dajcie już spokój. Sikanie, sranie, sikanie. Ważna rzecz, ale żeby aż tyle
      emocji?! 172 posty?
      Czasem wydaje mi się, że gdyby wszystkie te zacietrzewione w niepieluchowanie,
      niedanonkowanie, nieparówkowanie... mamy zajęły się naprawdę dzieckiem oraz
      ojcem dziecka smile byłoby więcej szczęśliwych rodzin.
      Aha no i na brak poczucia symbiozy z dzieckiem nie narzekałam nigdy, chociaż
      mnie tylko raz obsikała - trenowałyśmy inne metody smile
      Sory ale dla mnie to wszystko jakieś takie wydumane. Czasami wydaje mi się, że
      ludzie mają za dużo wolnego czasu smile


      ------
      Martynka
      Martynka trochę większa
      Martynka pisze bloga
      • joma24 Re: od urodzenia bez pieluchy 31.07.07, 22:27
        racja ! poświecenie dziecku 100 % a co z resztą rodziny ? bo rodzina to tez
        tata ? masakra,bardzo kocham mojego synka ale męzą tez i nie wyobrazam
        sobie,zeby na na naszym związku nie miało się odbic takie poświęcenie czasu !
        • agamamaani ale naprawdę 01.08.07, 13:28
          mylicie sie.. to wcale nie znaczy 100% poświęcenia się dziecku.. takiego
          bezpieluchowego dziecka wcale nie trzeba non stop obserwować.. obserwuje się je
          tak jak i inne dzieci. z tym, że lepiej bardziej sie wsłuchuje. można
          jednocześnie mieć drugie dziecko.
          Ja co prawda (od zawsze to podkreślałam) jestem zbyt leniwa na bezpieluchowe
          wychowanie i do końca przekonana co do jego słuszności nie jestem to jednak
          zawsze wiem, kiedy mój syn (obecnie 11 miesiecy) będzie robił kupę a kiedy siku.
          teoretycznie mogłabym mu już nocnik podstawiać.. (ale z lenistwa tego nie robię,
          choć pewnie niedługo zaczniemy)

          natomiast kompletnie nie odpowiada mi tok rozumowania niektoreych z Was..
          dlaczego od razu wielkie słowa i taka krytyka innego od Waszego postępowania z
          dzieckiem

          BTW. Chusty to nie afrykański wymysł. zapytajcie się babć czy prababć jak z
          dziećmi sobie radziły gdy wózków nie było!
    • madziulaw Re: od urodzenia bez pieluchy 21.08.07, 15:39
      Nie jest to nierealne, ale jednak cholernie kłopotliwe, tak za
      każdym razem wysadzać.. Swoją drogą dobrze, ze mamy te 1razowe
      pieluchy.

      U mnie może nie od urodzenia bez pieluchy, ale wysadzałam dziecko na
      nocnik od 5tego m-ca życia, kiedy widziałam że się zbiera do siusiu/
      czy kupki. Siedzenie na nocniku trwalo chwilę, dziecko cieszylo się
      że siedzi (przy mojej pomocy of course).
      Efekt: w wieku 8 m-cy wołał eee jak chciało mu sie kupkę i czasem na
      siusiu, a czasem udawał, bo chcial se posiedzieć na nocniku.

      Mały latał z pieluchą do 18 m-ca zycia, z tym, ze rzadko robił z
      niej użytek. Stanowiła natomiast zabezpieczenie na "wypadek wypadku".

      Tym sposobem nocnik istniał w życiu synka prawie od początku.
      Żadnych stresów, żadnych nauk, wysadzałam od maleńkiego i tyle.
      Żadnych rewelacji, żadnych stresów, żadnych nauk. Po prostu
      naturalna czynność, nocnik jako naturalny przedmiot służący do
      załatwiania się, jak łyżka do jedzenia (trochę głupie porównanie,
      ale cóż).

      Pozdrowionka

      pozdrawiam


      • prolens no właśnie, a co z mamami wielodzietnymi? 21.08.07, 22:11
        Pomysł na wychowanie bez pieluch ciekawy, ale niemożliwy do
        zrealizowania dla mam dzieci z małą różnicą wieku i mam
        wieloraczków.. Nie jest to więc prawda uniwersalna w naszej kulturze
        i sferze klimatycznej, pozostaje tylko w kategorii mody na
        wychowanie..
        Moja córka miała rok i 10 m-cy gdy urodziłam bliźnięta i gdybym
        miała stosowac sie do rad zwolenników bezpieluszkowego życia przez
        pierwszy rok nie robiłabym nic prócz wysadzania trojga dzieci.

        Z innej beczki - zastanawiam się, czy i jak rodzice sprzątaja po
        dzieciach maziowate śmierdzące kupy np. z chodników lub jezdni, gdy
        zatrzymują się podczas jazdy samochodem na małe conieco.. I sranie
        na jezdnie jest raczej poniżej godności człowieka, nawet tego
        najmniejszego..
        • marnaz bez pieluchy 21.08.07, 22:43
          no, przyznam się, że się setnie ubawiłam czytając posty. Najważniejsze to
          zachować zdrowy rozsądek. A zadowolona mama to połowa sukcesu. Matka też
          człowiek niestety wink.
          • scubabe Re: bez pieluchy 28.08.07, 13:28
            Dla mnie to nierealne, słuszałam wiele dziwactw ale tego jeszcze
            nie. Tak na marginesie to dzieci w afryce na tyłkach mają chustki by
            całej matki nie zalać, a jak już potrafią się dzieciaki poruszać to
            latają na golasa i robią gdzie popadnie, byłam w Afryce i widziałam
            że tam gdzie bogatsi i większa cywilizacja to dzieciaki noszą
            pampersy tak jak u nas. Druga sprawa to pytałam się babci która ma 6
            dzieci i wszytki chodziły w pieluchach i w róznym wieku zaczynały
            korzystać z nocnika. Babcia mówi że najgorzej było z najstarszym bo
            do trzeciego roku sikał w pieluch i nie przeszkadzało mu że wszystko
            jest mokre z resztą było łatwiej bo jedno od drugiego się uczyło.
    • przeciwcialo Re: od urodzenia bez pieluchy 28.08.07, 16:42
      Czytałam Biała masajkę- tam tez nosili dzieci w chustach a zakupane
      chusty zacierały piaskiem. Biała masajka fundnęła dziecku pieluchy
      tetrowe.
      A może kolezanka miała 30 chust i je prała zamiast pieluch. Poza tym
      w nocy nie spała czy co?
    • monika701 Re: od urodzenia bez pieluchy 28.08.07, 17:14
      Oczywiscie jest to fizjologicznie niemozliwe wiec rownie dobrze
      mozna byloby napisac, ze mala czytala ksiazki.
      • monika701 Re: od urodzenia bez pieluchy 28.08.07, 17:19
        monika701 napisała:

        > Oczywiscie jest to fizjologicznie niemozliwe wiec rownie dobrze
        > mozna byloby napisac, ze mala czytala ksiazki.
        Oczywiscie zaczela czytac bo mama podsuwala od urodznenia pokazywala
        jej ksiazki i uczyla. To logiczne prawda.
    • nisia29.net Re: od urodzenia bez pieluchy 31.08.07, 00:43
      czytam i czytam i smieję się sama do siebie. tę głupote ten co
      wymyslił to jakiś bezdzietny musial byc. mam 2 córki miedzy nimi
      jest różnica 15 miesięcy. byłam sama bo mąż długo pracował. ledwo
      sobie dawalam radę, nie mowiąc juz o jakiejś durnej metodzie.
      śmiechu warte!!!!!!!!!!!!!!
      gdy wrócilam z młpdszą ze szpitala zakładalam jej tetrę bo bylo
      krucho z kasą. jednej juz pampersy zakładałam. i nienadarzyłam jej
      zmieniac tych pieluch bo starszą sie też musiaalm zajmować. po 2
      dniach sil brakło i kupilam młodszej pampersy. dzieki bogo dzis
      starsza ma 3 lata sika sama już od ponad roku, noc tez przesypia bez
      pieluchy, młodsza ma 20 miesięcy i od 4 miesięcy też pięknie woła.
      w pampersach chodziły stresów i traumy z tego powodu nie przeżyly a
      mi zaoszczędziły zdrowia bo tetry lub broń boże niepieluchowanie by
      mnie wykonczylo.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka