Moja córeczka ma 16 miesięcy i szczerze mówiąc dopiero teraz zauwazylam jaką
jest mamusi córeczką. Normalnie by mi to nie przzeszkadzalo ale to przeciez
jej przede wszystkim szkodzi. W piątek wyszlam wieczorem na spotkanie z
kolezankami, malą mial uspic mąż. Zasnęla, ale po godzinnym placzu (prawie
zwymiotowala z tego placzu)!

tragedia! nie wiem co robic? zawsze to ja ją
usypiam i w ogole zajmuje sie caly dzien bo mąz pracuje. Mala jest związana z
tatą, babciami, dziadkami ale gdy chodzi o usypianie to jest katorga! nie wiem
co robic, a poza tym chce zeby w koncu nauczyla sie zasypiac sama w lozeczku
bo do tej pory zasypiala ze mną na lozku i ją przenosilam do lozeczka, ale
ostatnio cos zaczela sciemniac i gapi sie godzine, wariuje i wcale spanie jej
nie w glowie mimo ze jest naprawde zmeczona. Jak takie duze dziecko tego
nauczyc? pomozcie prosze! pozdrawiam!