Krnąbrność

03.12.07, 14:35

Pomóżcie, bo nie wiem, co robić....

Mamy w domu dziewczynkę, która ma 2lata i 9 miesięcy, pięknie mówi,
wiele rozumie, jest w wielu aspektach rozwinięta ponad wiek.

Dziś tata odebrał ją z przedszkola i poszli do sklepu obok. Od
samego początku była nieznośna, w sklepie biegała, brała różne
produkty, potem, podczas drogi powrotnej nie chciała trzymać taty za
rękę, wyrywała się, choć po drodze była ulica (oczywiście tata i tak
ją za rękę złapał).

Po powrocie do domu rozmawiałam z nią i powiedziałam, że miło by
było, gdyby przeprosiła tatę, ona poszła, przytuliła, ale
słowa "przepraszam" nie wydusiła. Chowała się w ramionach taty,
bardzo nie chciała tego powiedzieć. Tu pytanie pierwsze: jak
reagować? Uznać przytulenie i pocałunek za przeprosiny?! Wymagać
słowa "przepraszam"?

Potem siedziała i tłumaczyła swojej lali, by powiedziała
przepraszam....

Za jakieś 10 minut tata wychodził z domu. Nie chciała się z nim
pożegnać, widziałam, że tacie zrobiło się wyraźnie przykro.... Mi
też i powiedziałam jej o tym, powiedziałam też o uczuciach taty....
Ona wyraźnie widziała, że zrobiła coś nie tak i próbowała za wszelką
cenę zmienić temat.... Naprawdę było mi przykro, postanowiłam tego
nie ukrywać, zajęłam się zmywaniem, a ona próbowała zwrócić moją
uwagę na siebie jakimiś małymi głupiutkimi wybiegami - "a gdzie jest
talerz..?" itp... Potem poszłam do pokoju, a ona schowała się za
fotel i zsikała w majtki.... Przebrałam się starając nie ulegać
emocjom, teraz bawi się i tłumaczy narysowanemu świętemu mikołajowi,
że nie jest grzeczny, że grzeczny jest tata i ja i pani na
rysunku....

Widzę, że dociera do niej to wszystko, co mówimy, ale jakby nic z
tym nie robi. Nie chce przeprosić, nie chce rozmawiać - bo wzięłam
ją na kolana i próbowałam rozmawiać, czy wie, co zrobiła źle.... Ale
nie odzywała się do mnie, tylko robiła miny bezradnego dzieciątka....

A ja wysiadam: czy męczyć jej sumienie, czy gniewać się wciąż, czy
zrobić amnestię, czy spróbować porozmawiać znowu....? Czy męczyć ten
temat, czy zapomnieć o nim....

Pomóżcie <smile
    • 24lena Re: Krnąbrność 03.12.07, 14:50
      Dzieci trzeba nauczyc okazywania uczuc,moze mala sie tego wstydzi?
      Uwazam ze np bledem jest wmawianie chlopcom,ze chlopcy nie powinni plakac.A
      dlaczego nie?To forma okazywania uczuc,tak?
      Mysle,ze rozmawiaj z mala,tlumacz(swietny pomysl z lalka czy misiem),
      sami tez pokazujcie,ze np mama przeprasza tate za cos i odwrotnie,niech mala
      widzi jak to sie odbywa.
      Moze mala nie radzi sobie ze swoimi emocjami,nie wie jak sie ich wyzbyc,jak je
      okazac,moze zaparla sie w sobie.
      Gnoiewanie sie na nia chyba nic nie da,moze zaczac okazywac swoja zlosc w inny
      sposo.Swietnie ze z nia rozmawiasz,dziecku trzeba wszystko tlumaczyc i
      pokazywac.Zycze wytrwalosci,z tego co piszesz macie swietne podejscie do
      problemu,duzo rozmawiacie i niech tak zostanie.Dzieci sa uparte,ale do czasu.
    • royalmail Re: Krnąbrność 04.12.07, 04:30
      > Tu pytanie pierwsze: jak
      > reagować? Uznać przytulenie i pocałunek za przeprosiny?! Wymagać
      > słowa "przepraszam"?

      Uznać przytulenie i pocałunek za przeprosiny. Niekoniecznie wymagać
      od niespełna 3-latki aby za każde swoje złe zachowanie oficjalnie
      mówiła "przepraszam".

      Nie wiem, czy zauważyłaś, ale z Twojego opisu wynika, że ona całym
      swoim zachowaniem przez resztę dnia Was "przepraszała" (zagadywała
      mamę, tłumaczyła lalce, tłumaczyła św. mikołajowi - ba, nawe zsikała
      się w majtki ).
      Ona całą sobą daje Wam do zrozumienia, że ROZUMIE, że zrobiła ŹLE.

      > A ja wysiadam: czy męczyć jej sumienie, czy gniewać się wciąż, czy
      > zrobić amnestię, czy spróbować porozmawiać znowu....? Czy męczyć
      ten
      > temat, czy zapomnieć o nim....

      Nie zapomnieć. Ale nie karać jej ciągle swoim zachowaniem, że cos
      tam zrobiła kiedyś nie po Waszej myśli. Wrócić do tematu na
      spokojnie, gdy będziecie pogodni, wyluzowani i "niepoobrażani" na
      siebie. WTEDY też powiedzieć o swoich uczuciach, i o tym, że
      oczekujecie słowa "przepraszam" po takich epizadach. Na pewno to
      zapamięta i "przetrawi" na spokojnie.

      Bardzo fajnie ją wychowujesz, nie niepokój się, nie ma w tym Twojej
      winy. Jednak dziecko inaczej radzi sobie z emocjami niż dorosły, a
      często właśnie rodzice dzieci które dużo mówią i świetnie radzą
      sobie intelektualnie (co zaznaczyłaś w poście) mylą ten rozwój z
      rozwojem emocjonalnym, który w 99% przypadków jest niższy (bo dzieci
      są po prostu dziećmi).
      • aszpr Re: Krnąbrność 04.12.07, 08:52

        Dzieki za dobre slowo i rady... Na innym forum strasznie mnie
        zjechali. Tu troche uwierzylam, ze jeszcze nadaje sie na matke...
        • omim Re: Krnąbrność 04.12.07, 09:31
          No jasne! Rodzice są przeciez po to, by wychowywać! smile

          Przede mną jeszcze te problemy, ale widze, że z moją siostrzenicą
          było (i chyba nadal jest) podobnie. Nie potrafi
          powiedzieć "przepraszam", choć widać, że bardzo chce, ale... ściska
          coś ją w dołku i wymyśla różne wymówki... Płacze, przytula się,
          prosi o przytulenie... Potrafi przeprosić tylko swoją matkę, choć
          rodzi sie wątpliwość w szczerość przeprosin.
          A może w głębi serca Twoje dziecko nie rozumie za co ma przepraszać,
          więc buntuje się przed tym??? Wydaje mi się, że to w porządku i z
          czasem dojrzeje i zrozumie Wasze słowa.

          Pozdrawiam,
Pełna wersja