Pożegnanie z wózkiem

04.02.08, 08:30
Czy wasze 3-latki nadal jeżdzą w wózka. Mój syn należy do typu
leniuszków i nie chce mu się chodzić. W domu lata jak błyskawica a
na dworzu jak ma iść to zaraz go bolą nóżki, chce na rączki.
Faktem jest że do przedszkola mamy spory kawałek (ok.2-3 km) i
rozumiem że taki dystans to za dużo ale chciałabym aby np. do
najbliższego sklepu czy na krótki spacer poszedł na własnych
nóżkach.
    • alpepe Re: Pożegnanie z wózkiem 04.02.08, 09:38
      moja w wieku 2 lat zrezygnowała z wózka
      • coronella Re: Pożegnanie z wózkiem 04.02.08, 09:47
        nie patrz na inne dzieci. Każde dziecko jest inne.

        Moja córka bardzo długo jezdziła w wózku, jeszcze w zeszłym roku, a miała ponad 4 lata, wzielismy dla niej wózek na wakacje. Nie lubi chodzic, marudzi, chce na ręce, a ja, jak miałam sie z nią szarpac i denerwowac, wolałam wziąć dla niej wózek. I gdzies miałam opinie innych, z reszta na zywo nie spotkałam się z jakimis szczególnymi uwagami. W przeciwieństwie do forum. To była moja sprawa, moje spacery, moja wygoda.
        A dodam, że córka jest wysportowaną dziewczynką, chodzi na balet, na tańce w przedszkolu, uwielbia basen, rower, biegi i szaleństwa na dworzu. Nie lubi chodzić- bo ja to nudzi. A ja staram sie to uszanować. W końcu nie musi lubic tego, co ja.

        Syn natomiast ma 2,5 roku i od dawna nie jezdzi w wózku. Ku mojej rozpaczy, bo poranne ganianie za nim w drodze do żłobka nie jest fajne. Szczególnie jak jest zimno, pada, i chciałabym jak najszybciej tam dojść.
        No, ale to tez jego wybór.


    • mw144 Re: Pożegnanie z wózkiem 04.02.08, 14:01
      Wózek został schowany ok 1,5 roku. Czasem jak musi jechać w wózku,
      bo np daleko (pow 7 km) robi to z miną najprawdziwszego męczennika.
    • mgoralska2 Re: Pożegnanie z wózkiem 06.02.08, 11:49
      Mój synak ma 2 lata i od 3 miesięcy nie jeździ w wózku. Dodam, że
      był to jego wybór. Jazda wózkiem bardzo go nudziła. Pogląd, że mamy
      odpoczywają na spacerze mnie nie dotyczył, bo prawie każdy spacer
      kończył się płaczem i suma sumarum noszeniem na rękach. Synek w
      ogóle jest bardzo ruchliwy i ciekawy świata, więc teraz gdy
      spaceruje na własnych nóżkach jest bardzo szczęśliwy i dumny. Na
      początku spacery były krótkie ok. 30 min, bo synek się męczył, ale
      teraz potrafi chodzić 2 godziny po dworzu. Ja jestem zdania, że
      każde dziecko jest inne i ma specyficzne potrzeby, więc póki co
      ciesz się z wygody wożenia dziecka wózkiem.
      Pozdrawiam serdecznie.
    • kerry_weaver Re: Pożegnanie z wózkiem 06.02.08, 12:09
      Jeździła.
      Ale mieliśmy też daleko do przedszkola - 1.5 km w jedną stronę. na
      krótsze spacery szła na piechotę. Kiedy miała 3,10, wózek służył już
      tylko do wożenia tornistra starszego dziecka - wtedy odsprzedałam
      wózek dalej.
    • sing11 Re: Pożegnanie z wózkiem 06.02.08, 15:06
      Mój synek ma 2 latka i od kilku miesięcy nie potrzebuje wózka.
      Uwielbia piesze wędrówki i jest naprawdę niezmordowany w
      przemierzaniu kilometrów.
      Ja przyznam szczerze, że czasem wolałabym, żeby miał zachciankę
      pojeżdżenia wózkiem - choćby dla mojej wygodysmile, bo często się
      zdarza, że mały musi wszystko po drodze dokładnie obejrzeć albo
      koniecznie musi skręcić tam, gdzie akurat wyrodni rodzice nie mają
      zamiaru się kierować.
      Do wózka można też wrzucić parę drobiazgów- a tak to muszę je
      taszczyć, niestetywink
Pełna wersja