Dodaj do ulubionych

jak nauczyć 2-latkę chodzić ze spinkami we włosach

06.03.08, 11:43
nie mogę mojej córy przyzwyczaić do gumek i spinek
ma gęste włoski które rosną na różnej długości (trochę za ramiona)
po spięciu ich gumką czy spinką ściąga je po paru sekundach
czasami udało jej się pochodzić 2-3 godzinki, ale były to
sporadyczne przypadki
może inne mamy mają jakiś sposoby i coś doradzą??
bo nie chciałabym jej ścinać na krótko... nawet sama nie wiem czy
byłoby to wogóle jakieś wyjście bo po wstaniu z łóżka włoski i tak
sterczą we wszystkie strony smile))
Obserwuj wątek
    • mama_kotula Re: jak nauczyć 2-latkę chodzić ze spinkami we wł 06.03.08, 11:46
      agam1978 napisała:
      > bo nie chciałabym jej ścinać na krótko... nawet sama nie wiem czy
      > byłoby to wogóle jakieś wyjście bo po wstaniu z łóżka włoski i tak
      > sterczą we wszystkie strony smile))

      Wybacz osobiste pytanie - ale czy bardziej zależy ci na tym, aby córka miała
      piękne długie włoski, czy na tym, aby nie wpadały jej do oczu? wink)
      Ja rozumiem, że szkoda jest obcinać cudnych loczków, ale dla mnie ważniejsza
      jest jednak wygoda dziecka smile).

      Nie doradzę nic - moja córka w tym wieku też bojkotowała wszelkie spinki, gumki
      itp, włoski obcięłam na krótko - nie "na chłopaka", tylko coś w rodzaju fryzurki
      "na pazia" z krótką grzywką smile
      • agam1978 Re: jak nauczyć 2-latkę chodzić ze spinkami we wł 06.03.08, 11:58
        oczywiście zależy mi wyłącznie na jej wygodzie, to jest pewne i
        niepodważalne smile)
        poprostu chodzi o to że podcinając jej włoski np. do wys. ucha i tak
        będziemy mieć te sam problem z reszta wlosów powyżej ucha...
        i właśnie wygodniej by jej było gdybym mogła je troszkę "ugładzić"
        np. choć jedną spinką.
        Pisząc moje pytanie absolutnie nie miałam na myśli tego że chcę ją w
        jakikolwiek sposób upiększać tymi ozdobami... bo to nie o o chodzi...
        jeśli nie będzie na to żednego sposobu, poprostu pójdę z nią do
        fryzjera smile)
        • pinkweb Re 06.03.08, 17:21
          U mojej dziuni to się zmieniło z tygodnia na tydzień, także nie
          doradzałbym ścinania, tylko wzięła to jeszcze na przeczekanie aż Cię
          zadziwi pewnego dnia jak sama poprosi o gumkę z kuleczkami czy innym
          gadżetem. Ja nie ścinałam i mała ma cudne długie włosy, i wbrew
          obawom tu wygłaszanym nigdy jej nie katowałam przy czesaniu ani
          zapinaniu spinek czy gumek. Ale też ona nie ma cienkich włosków,
          tylko zwyczajne podatne. Ale jeśli masz możliwość to przejdź się z
          nią do H&M lub C&A albo gdziekolwiek, gdzie są fajne wystawki ze
          spinkami lub opaskami, niech zobaczy całe to 'bogactwo' i sama sobie
          z tego coś wybierze - może wtedy spojrzy na to od innej strony. Ja
          od czasu do czasu jadę z małą do H&M, bo ona przepada za wystawką
          wisiorków i spinek, klęczy tam sobie przy tym nawet do pół godziny,
          ogląda, a potem wracamy do domu z jakimś drobiazgiem, który sobie
          wybrała.To takie nasze babskie wypady, i są o tyle miłe, że potrafi
          sobie cos wybrać sama i na jednym poprzestaje. A teraz nasz różowy
          koń na biegunach, który ma długą grzywę i ogon do czesania, jest
          cały w warkoczykach i spinkach nawet na uszach smile Także -
          przeczekaj, to może być kwestia dni, tygodnia, a włosków szkoda.
    • daga_j Re: jak nauczyć 2-latkę chodzić ze spinkami we wł 06.03.08, 11:57
      Nie ma co na siłę. Moja też nie chce nosić gumek ani spinek a ma prawie 4 lata.
      Zapuściłam jej włoski do ramion, grzywka obcięta, więc nie ma takiego problemu
      jak chodzi z rozpuszczonymi. Nie lubiła też chodzić w sukienkach, nie zmuszałam,
      a od kilku tygodni mówi, że lubi sukienki i chętnie je wkłada do przedszkola.
      Pewnie podobnie będzie z uczesaniem.
      • mama_hanulki Re: jak nauczyć 2-latkę chodzić ze spinkami we wł 06.03.08, 12:02
        a może zabawa w fryzjera..? węz wszystkie spinki i niech sobie sama
        poprzypina..smile)) jakkolwiek... może załapie i potem zechce nosić.
        • agam1978 Re: jak nauczyć 2-latkę chodzić ze spinkami we wł 06.03.08, 12:09
          moja córa jak np. znajdzie spinkę albo otwiera pojemniczek gdzie one
          są schowane to bardzo często sama je przynosi i mówi żeby jej zapiąć,
          czasami idzie do lustra na przedpokój żeby się przejrzeć ale i tak
          po chwili je ściąga.
    • joaska26 Re: jak nauczyć 2-latkę chodzić ze spinkami we wł 06.03.08, 12:08
      Mam podobny problem. Moja Emi ma 2lata, 8 mies. Nie da sobie nić we
      włosy wpiąć czy ich związać. Nawet z czesaniem był problem. Odkąd w
      CBBies ( nowy kanał z bajkami) zobaczyła odcinek bajki Lola i
      Charlie, jak to Lola nie czesała włosków i porobiły się kołtunki,
      tak z czesaniem nie ma już kłopotu. Ze spinkami gorzej, ale
      poczekam. Nie ma co zmuszać dziecka, samo dojrzeje. Moja chodzi do
      żłobka, tam dziewczynki mają spinki i gumki, może jak się napatrzy
      to zechcesmile
    • moofka Re: jak nauczyć 2-latkę chodzić ze spinkami we wł 06.03.08, 12:19
      ciachnelabym bezlitosnie
      skoro nie lubi, to znaczy ze jej niewygodnie
      krotkie wloski latwo myc, latwo czesac i nigdzie nie leca
      zal mi tych malenkich dziewczynek z wloskami slabiutkimi jak puch powykrecanymi
      w gumki i spinki
      wiem, ze wlosy nie trawnik, ale zawsze mam wrazenie, ze je to oslabia
      • mama_hanulki Re: jak nauczyć 2-latkę chodzić ze spinkami we wł 06.03.08, 12:20
        no właśnie.. trza ciachać.smile))
      • mama_kotula Re: jak nauczyć 2-latkę chodzić ze spinkami we wł 06.03.08, 12:28
        moofka napisała:
        > zal mi tych malenkich dziewczynek z wloskami slabiutkimi jak puch
        powykrecanymi w gumki i spinki wiem, ze wlosy nie trawnik, ale zawsze mam
        wrazenie, ze je to oslabia

        Ja tak się jeszcze zastanawiam - was nie boli głowa, znaczy się skóra głowy,
        kiedy macie włosy związane w kucyk? Nie chodzi mi o luźno puszczony dołem, tylko
        taki z gumką przy skórze, jak to sie przeważnie u małych dziewczynek robi?
        Bo mnie po całym dniu boli jak nieszczęście.

        I dobrze moofka prawi. Zresztą, nikt nie każe ciachać "do skóry", jest wiele
        fajnych krótkich fryzurek dziewczęcych.
        PS. Świetnie się sprawdzają zwłaszcza w zimie jak dziecię chodzi do przedszkola
        - krótka fryzura oszczędza drugiego czesania w szatni po zdjęciu czapki wink)
        • phantomka Re: jak nauczyć 2-latkę chodzić ze spinkami we wł 06.03.08, 12:39
          Nie, nie przeszkadzaja. Corka ma dlugie wlosy od urodzenia, co
          prawda obcinane juz kilka razy. Nikt jej nie naciaga skory glowy,
          trzeba umiec robic kucyki, tak zeby nie bolalo.
          Dla mnie dlugie wlosy dziecka sa wygoda, nic z nimi nie robie,
          czesze raz na dwa dni, zwiazuje i tyle. Ma piekne wlosy bez
          koltunow. Jak miala krotkie, to byl problem, bo plataly sie po
          twarzy. No a na chlopaka scinac nie zamierzam.
          • mama_kotula Re: jak nauczyć 2-latkę chodzić ze spinkami we wł 06.03.08, 12:44
            phantomka napisała:

            > Nie, nie przeszkadzaja. Corka ma dlugie wlosy od urodzenia, co
            > prawda obcinane juz kilka razy. Nikt jej nie naciaga skory glowy,
            > trzeba umiec robic kucyki, tak zeby nie bolalo.

            Zatem wyjaśnij mi, jak robić kucyki dziecku, które ma cienkie i śliskie włoski,
            z których gumki się zsuwają smile

            Nie naciągam jej skóry głowy tak, że jej oczy wychodzą na wierzch, ale gumka
            siłą rzeczy musi na tych włoskach być okręcona 3-4 razy, żeby się nie zsuwała smile
            • phantomka Re: jak nauczyć 2-latkę chodzić ze spinkami we wł 06.03.08, 13:34
              Ty mowisz o wlosach swojej corki, a ja o swojejsmile Moja ma
              mocne, "dorosle" wlosy. Dlatego unikajmy generalizowania, ze kazde
              dziecko z dlugimi wlosami jest "maltretowane" naciaganiem skory.
              Rzadkie wlosy tez bym obciela, bo z nimi w ogole nic nie zrobisz.
              • mama_kotula Re: jak nauczyć 2-latkę chodzić ze spinkami we wł 06.03.08, 15:16
                phantomka napisała:

                > Ty mowisz o wlosach swojej corki, a ja o swojejsmile Moja ma
                > mocne, "dorosle" wlosy. Dlatego unikajmy generalizowania, ze kazde
                > dziecko z dlugimi wlosami jest "maltretowane" naciaganiem skory.
                > Rzadkie wlosy tez bym obciela, bo z nimi w ogole nic nie zrobisz.

                Ale ja nigdzie nie stwierdziłam, że każdego boli, zadałam tylko pytanie, czy was
                boli smile). Bo mnie straszliwie. Mimo, że mam bardzo mocne i gęste włosy smile)
                • moofka Re: jak nauczyć 2-latkę chodzić ze spinkami we wł 06.03.08, 18:20
                  > Ale ja nigdzie nie stwierdziłam, że każdego boli, zadałam tylko pytanie, czy wa
                  > s
                  > boli smile). Bo mnie straszliwie. Mimo, że mam bardzo mocne i gęste włosy smile)
                  >

                  otoz smile
                  i mnie tez boli
                  a wlosie mam takie, ze mi fryzjerka wycinac i przerzedzac musi, zeby sie fryzura
                  ulozyla
                  jedynie luzny kok spiety klamra albo luzna aksamitką jestem w stanie scierpiec
                  tym bardziej jak patrze na lichutkie a dlugie wloski dziewczynek spietych ciasno
                  gumkami z kuleczkami i spinki naciagajace wlosy dodatkowo to mnie od samego
                  patrzenia boli
                  • mama_kotula Moofka 06.03.08, 19:15
                    Ale szkoda włosków Dziuni przecież uncertain
                    Bo księznicka to juz bez włosków długich nie jest księznicką tongue_out

                    Jeśli ktoś się poczuł urażony, to dobrze. Bo uważam, że bez sensu jest czekać, aż dziecię będzie chciało założyć spinkę/gumkę. Bo w jednym przypadku to jest tydzień z włosami wchodzącymi w oczy, a w innym przypadku to będzie rok. I to wszystko w imię idei "dziuni z pięknymi włoskami"? Sorry.

                    A włażenie grzywki do oczu przypłaciłam zdrowiem własnych oczu - byłam pewna, że to alergia na płyn do soczewek, zmieniałam, cuda gwizdki i inne rzeczy - gdy tylko zmieniłam fryzurę, problemy z oczami przeszły jak ręką odjął tongue_outPP
                    • phantomka Re: Moofka 06.03.08, 19:23
                      Och jak Ty uwielbiasz generalizowac i oceniac, prawda?smile Ja nigdy
                      nie moge sobie podarowac sugestii na zwrocenie sie ku wlasnemu zyciu
                      niz czepianie sie jakis wyimaginowanych "ksiezniczek"
                      To, ze widziala jedna z druga jakas rozowa lalunie, nie oznacza, ze
                      kazda matka dziecka z dlugimi wlosami, przebiera corke w
                      ksiezniczki. No ale niektorzy tak juz maja, ze swoim zyciem zajac
                      sie nie potrafia, za to w zyciu innych sa specjalistami, prawda?smile
                      • mama_kotula Re: Moofka 06.03.08, 19:45
                        Phantomko, po prostu odniosłam się do tej wypowiedzi:
                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=566&w=76629436&a=76645068
                        Jako, że zmierziło mnie ostatnie zdanie:
                        "Także - przeczekaj, to może być kwestia dni, tygodnia, a włosków szkoda."
                        Rodzic, któremu szkoda włosków Dziuni, a ma w doopie oczka tejże Dziuni
                        postępuje hm... nie mnie oceniać. Mojego zdania na ten temat nie wypowiem, bo
                        moderacja to wytnie.

                        Mój błąd w sumie - powinnam była napisać, do czego się odnoszę, ale wydawało mi
                        się, że "Dziunia" będzie wystarczająco czytelna.

                        > No ale niektorzy tak juz maja, ze swoim zyciem zajac
                        > sie nie potrafia, za to w zyciu innych sa specjalistami, prawda?smile

                        No ba. Przejrzałaś mnie na wylot wink)
                        • phantomka Re: Moofka 06.03.08, 20:12
                          A no widzisz, to sie precyzuj mocniej, bo takie nasmiewanie sie z
                          kazdej matki, ktorej corka ma dlugie wlosy jest mocno nie na
                          miejscu, tym bardziej, jak sie tych osob nie zna - a z ciagu
                          odpowiedzi wynikalo, ze tyczy sie to mnie.
                          Pewnie, ze wszystkie dzieci mozna obciac na kolano i wszystkim
                          nalozyc np. granatowy uniform - ale to nie o to w tym chodzi.
                          Co do cytowanej wypowiedzi, to zgadzam sie, ze wlosy nie noga -
                          odrosna.
                          • mama_kotula Re: Moofka 06.03.08, 20:51
                            phantomka napisała:
                            > A no widzisz, to sie precyzuj mocniej, bo takie nasmiewanie sie z
                            > kazdej matki, ktorej corka ma dlugie wlosy jest mocno nie na
                            > miejscu, tym bardziej, jak sie tych osob nie zna - a z ciagu
                            > odpowiedzi wynikalo, ze tyczy sie to mnie.

                            Niee, ja skierowałam się do Moofki, która dobrze odebrała moje intencje, bo
                            często gęsto jedziemy jednym torem myślowym.
                            Moofka nawiązała w swojej wypowiedzi do gumki z koralikami, a zatem
                            wywnioskowałam, że wpis o Dziuni już zaliczyła tongue_out
                            Do długich włosów u dziewczynek nic nie mam, jeżeli jest to wygodne dla dziecka,
                            a nie służy jedynie cieszeniu oka gawiedzi (głównie mamusi wink).

                            > Co do cytowanej wypowiedzi, to zgadzam sie, ze wlosy nie noga -
                            > odrosna.

                            No więc właśnie. A uważam, że przedkładanie pięknego wyglądu dziecka nad jego
                            wygodę i zdrowie - to jest robienie z dziecka lalki tudzież rzeczonej
                            księznicki. I jak dziś pamiętam moje problemy z oczami na okoliczność zbyt
                            długiej grzywki (co najciekawsze, wizualnie ta grzywka wcale nie wydawała się za
                            długa).
                            • phantomka Re: Moofka 06.03.08, 21:04
                              No byc moze, ale ja z Toba nie jade na jednym torze myslowymsmile
                              • mama_kotula Re: Moofka 06.03.08, 21:09
                                phantomka napisała:

                                > No byc moze, ale ja z Toba nie jade na jednym torze myslowymsmile

                                Niom. Dlatego tytuł postu brzmi "Moofka", a nie "Phantomka" wink)

                                pozdrawiam smile
                      • moofka Re: Moofka 06.03.08, 19:46
                        nie ma co sie wyzlosliwiac
                        ja tu zadnego generalizowania nie widze
                        i mnie i kotuli jak sadze chodzi o sytuacje kiedy dziecko wybitnie nie znosi a
                        matka sie upiera
                        i zamiast odpuscic, szuka sposobow jak dziecko przekonac "zeby ladnie bylo"
                        to jest glupie, bo dziecku dwuletniemu bardziej zalezy na wygodzie
                        dla mnie to jest rownoznaczne ze zmuszaniem do niewygodnych butow, albo
                        znienawidzonego drapiacego golfa z welny owczej, bo "ladnie"
                        a ja uwazam, ze nawet dwuletnia obywatelka ma prawo wyrazic opinie odnosnie wygladu
                        nie chce spinek, nalezy jej zrobic wygodna fryzure bez spinek
                        dwuletnai dziewczynka bedzie rownie ladnie wygladac w krotszej fryzurce, a
                        najwazniejsze, nic nie bedzie jej przeszkadzac
                        a moze nawet i ladniej, naturalniej niz w misternych konstrukcjach z kiepskich
                        wlosow posciaganych chinskim badziewiem
    • blanka.g1 do kołtunków i rozczesywania polecam 06.03.08, 12:30
      taki spray arbuzowy Avonu specjalnie dla dzieci ułatwia
      rozczesywanie na mokro i na sucho smile i starcza na długo nie drogi smile
    • agam1978 wizyta umówiona 06.03.08, 21:22
      tak czy siak umówiłam córę na sobotę do fryzjera smile
      myślałam że może znajdę jakieś "lekarstwo" na podpinanie jej gęstych
      włosków...
      ale może poprostu przyjdzie czas kiedy sama zadecyduje o tym czy
      chce je podpinać w jakikolwiek sposób, czy nie...
      ja napewno należę do grona mam które uważają że wygoda dla dziecka
      jest na pierwszym miejscu, a dopiero na drugim estetyka.
      choć napewno nie ściełabym mojej Zuzi na chłopaka, bo w końcu musimy
      się czymś wyróżniać od płci brzydkiej...
      pozdrawiam wszystkie mamy smile

      • moofka Re: wizyta umówiona 06.03.08, 21:27
        teraz po wlosach nijak nie odroznisz
        dlugi czas moj brat mial wlosy duzo dluzsze niz jego dziewczyna
        a i tak latwo bylo poznac kto jest kto big_grin
    • mamaigiiemilki Re: jak nauczyć 2-latkę chodzić ze spinkami we wł 06.03.08, 22:20
      ale tak naprawde, to co to za problem?smile
      moje tez nie lubia spinek i kitek, mowia ze je bola- osobiscie nie dziwie im sie; wiec maja fajne grzywki i wloski krotsze, ale nie na
      "chlopaka", tak obciete ze nie leca im do oczu;
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka