Dodaj do ulubionych

2 lata i śpi z nami

07.09.08, 17:34
Witam, mój synek w tym miesiącu skończy 2 lata i wciąż śpi z nami. Zasypia co
prawda na swoim tapczaniku ale koło północy przechodzi już do nas. Do
zasypiania potrzebuje moich włosów (tzn. głaszcze mnie, kręci sobie na palcu
itd.), co w nocy jest denerwujące. Nie chcę robić w nocy awantur (bo tak się
kończy, gdy go przenoszę do łóżeczka), bo mamy jeszcze miesięczną dziewczynkę
i nie chcę żeby ją budził w nocy. Znacie jakieś metody bez płaczu? Czy może
mam czekać, aż sam przestanie do nas przychodzić.
Obserwuj wątek
    • eps Re: 2 lata i śpi z nami 07.09.08, 21:39
      mój synek jak miał dwa lata spał sam w łózeczku i własnym pokoju. niedługo po 2
      urodzinach zaczął do nas przychodzic i na początku kłąd sie na dywanie i spał a
      później brał za ręke męża albo mnie i ciągnął do swojego pokoju żeby byc przy
      nim jak zasypia. potrafił w nocy przyjśc 5-6 razy!
      tez nie chcialiśmy awantur bo mamy drugiego maleńkiego synka i żeby go nie obudził.
      próbowałam go kilka razy złamać i konsekwentnie odprowadzac do łózka i zaraz
      wracać ale szybk sie z tego wycofaliśmy.
      postawiliśmy na przeczekanie i po (o zgrozo) 4 miesiącach znów sypia u siebie i
      przesypia noce ale ile żesmy sie namęczyli to nasze.
      z tego co sie orientuje wszyskie metody nie po myśli małego nie będą "bez
      płaczu". My postawiliśmy na to że samo przejdzie i przeszło.
    • martyna2001 Re: 2 lata i śpi z nami 07.09.08, 21:39
      Jakbym to ja pisałasmile. Mój ma też 2 latka, zasypia sam, co noc
      przychodzi do nas i to niebyłby problem gdyby nie mieszanie w moich
      włosach, poprostu masakra. Boli mnie już skóra na głowie, to jest
      naprawdę nie do wytrzymania, chętnie przeczytam jakieś rady. A my,
      no cóż, łączmy się w bólusmile.
      • ewelina_l Re: 2 lata i śpi z nami 07.09.08, 21:54
        mój syn ma trzy lata i do tej pory nie mieliśmy większych problemów
        ze spaniem czy zasypianiem, ale w nocy też przychodzi. Nie
        codziennie ale średnio co drugą noc. Bronię się przed tym, bo moja
        siostra która obecnie ma lat 19 łaziła w nocy do wszystkich, często
        spała ze mną i do dziś śpi z mamą jak tata ma nockę smile nie chciałam
        tego powtarzać, a jednak ... tyle że mój mały przychodzi i się
        kładzie, nawet nas nie rusza bo wie, że by wylądował u siebie
        spowrotem. Moja ciocia twierdzi że skoro przychodzi to znaczy że ma
        taką potrzebę, np. się boi i potrzebuje mamy. Fajnie jej sie gada, a
        nam poprostu jest niewygodnie smileI też stosujemy metodę
        na "przeczekanie" bo nie chce mi się w nocy robić awantur, choć
        często jeszcze próbowałam go zaprowadzać. Tyle że teraz nawet nie
        wiem kiedy przychodzi
        • mruwa9 Re: 2 lata i śpi z nami 07.09.08, 22:13
          czemu nie kupicie szerszego lozka?
          Moje dzieci tez wedruja, nam to akurat nie przeszkadza, lubie, jak
          sie wczolguja pod koldre i przytulaja do nas..czasem dopiero rano
          odkrywam kolejnego lokatora w lozku..przeciez nie beda tego robic do
          doroslosci. Niech sobie przychodza, poki male i poki maja taka
          potrzebe. Lozko mozna zamienic na szersze, a koldre na wieksza, lub
          doniesc dodatkowa z innego pokoju. Ja pamietam swoje wlasne leki w
          dziecinstwie, gdy mialam straszne sny i szlam w nocy do rodzicow, po
          czym, konsekwentnie, odprowadzano mnie z powrotem do lozka, a ja
          umieralam ze strachu przed potworami lazacymi po suficie...
          • magdalas Re: 2 lata i śpi z nami 23.09.08, 16:45
            moja córka ma niecałe 2 tatka i też wędruje, a jak jej się nie chce
            przyjść to marudzi i mnie woła i wtedy ja ją przenoszę. Przeważnie
            dzieje sie to nad ranem. Z mężem bardzo to lubimy i absolutnie nam nie
            przeszkadza, że przychodzi. we włosach też namiętnie grzebie ale ja to
            akurat uwielbiam. Też uwaźam że nie będzie przychodziła do końca życia
            i jak przestanie mieć takie potrzeby to przestanie.
      • bunia.bu Re: 2 lata i śpi z nami 07.09.08, 21:55
        No nie wiem czy tak każdemu dziecku przejdzie.Moje śpią u siebie sporą część
        nocy ale jak mały(wcale już nie taki mały 5,5)wraca w nocy z toalety to dziwnym
        trafem trafia do nas i tak już zostaje a jego siostra jeszcze starsza jak
        zauważy jego brak w pokoju to też trafia do nas.Ale to chyba przez to że
        wcześniej mieliśmy jeszcze mniejsze mieszkanie i zmuszeni byliśmy spać razem.
        • jakw Re: 2 lata i śpi z nami 07.09.08, 22:01
          bunia.bu napisała:

          > No nie wiem czy tak każdemu dziecku przejdzie
          Mojej starszej przeszło w okolicach starszaków. Nie łam się.
        • mroweczkaaha Re: 2 lata i śpi z nami 19.09.08, 22:34
          Ja też mam taki sam problem, mlodszy 2-latek przychodzi do nas w
          nocy i również odnoszenie go spowrotem do łóżeczka w pokoju w którym
          spi o rok starszy braciszek nie jest łatwe, gdyż histeria młodszego
          wybudzi starszego, a tego nie chcemy. Ale z drugiej strony czekać aż
          mu przejdzie samo.....? Jak długo....? My z mężem się nie wysypiamy,
          bo mały nieźle rozwala się po calym łózku, czasem się wybudza i
          zaczyna i zaczyna stękać to tym bardziej.....Co robić? Jak
          bezbo,leśnie dla wszystkich można ten problem rozwiązać, o ile jest
          to możliwe bezboleśnie?
          • mruwa9 Bezbolesnie? 19.09.08, 23:34
            kupic szersze lozko. I dodatkowa koldre i poduszke.
            Pozwolic dziecku przychodzic do siebie. Co w tym zlego? U nas
            przeszlo gdzies ok. 3.5 roku, ciagle sie zdarza, ale coraz rzadziej.
            A moje dzieci byly zupelnie bezlozeczkowe.
            Mozesz tez kupic dziecku jakas ladna, nowa posciel i dac z wielka
            pompa i oprawa, czasem motywuje to dziecko do samodzielnego spania.
            • nupik Re: Bezbolesnie? 22.09.08, 18:03
              to jest w tym zlego, ze kazdy ma swoje miejsce w domu. dziecko ma swoje łóżeczko
              i nie widzę powodu, zeby spało z rodzicami. to nie jest zdrowe po prostu. można
              tulić, usypiac, ale w jego łóżeczku. naprawdę was to nie budzi? nie
              dezorganizuje nocy? ja sobie tego nie wyobrażam. nasz syn ma swoj pokoj od
              ukonczenia 3 miesiąca zycia (nigdy w zyciu nie spał z nami w łóżku), teraz ma 3
              i pół roku i uwielbia swoje łozko i swoj pokoj. przychodzi rano, po pobudce,
              przed wyjsciem do przedszkola i sie przytulamy. no chyba, ze naprawðe wam to nie
              przeszkadza. my byśmy oka nie zmrużyli, bo mały się kręci w nocy okrutnie
              (spalismy razem na wakacjach), nie przespałabym w zyciu nocy.jesli cie to męczy
              nie powinnaś tego ciągnąć i czekac aż przejdzie. rany, uwierzyc nie mgoę, jedan
              z dziewczyn napisała tu ze corka 5 i pół roku przychodzi w nocy????i naprawdę
              nie widzicie w tym nic dziwnego?
              • mruwa9 Re: Bezbolesnie? 22.09.08, 23:01
                nupik napisała:

                > to jest w tym zlego, ze kazdy ma swoje miejsce w domu.

                Nie ma w tym nic zlego. tak samo, jak nie am nic zlego we wspolnym
                spaniu z dzieckiem.

                dziecko ma swoje łóżeczk
                > o
                > i nie widzę powodu, zeby spało z rodzicami. to nie jest zdrowe po
                prostu.

                Dlaczego nie zdrowe? Na jakiej podstawe tak sadzisz? Wszystkie
                mlode, nowonarodzone ssaki spia przyssane do sutkow matki, no ale
                one nie wiedza, ze to jest niezdrowe... czemu ssaki z gatunku homo
                sapiens mialyby wyksztalcic inny model?

                można
                > tulić, usypiac, ale w jego łóżeczku. naprawdę was to nie budzi?

                Nie.
                nie
                > dezorganizuje nocy?


                Nie.

                ja sobie tego nie wyobrażam.

                Bo widac nie probowalas smile

                , jedan
                > z dziewczyn napisała tu ze corka 5 i pół roku przychodzi w nocy????
                i naprawdę
                > nie widzicie w tym nic dziwnego?

                Nie, a czemu?
                5-latki tez lubia sie przytulic do rodzicow. ja wole taki uklad,
                bliskosci z dzieckiem, nuiz model anglosaski 8dziecko od urodzenia
                we wlasnym, osobnym pokoju, karmione butelka, bez fizycznego
                kontaktu z rodzicami, jedyny kontakt fizyczny rodzica z dzieckiem to
                uscisk wyciagnietej dloni, a efekt- 5 latki ze smoczkiem calodobowo,
                albo 14-latki ssace kciuka).
                • joannaiwa Re: Bezbolesnie? 23.09.08, 12:49
                  Brawo Mruwa. Ja też nie znoszę tego popularnego ostatnio zimnego
                  wychowu. A później rodzice się dziwią, dlaczego na drzwiach pokoju
                  ich dziecka zawiśnie w wieku nastu lat (albo i wcześniej)
                  hasło "Zgredom stop" albo o problemach w szkole dowiedzą się od
                  szkolnego psychologa, bo dziecku się nawet ust do nich nie chce
                  otworzyć. Bo i po co? Przecież rodzice nauczyli je że mają sobie
                  radzić same, w nocy i w dzień. Wszystko ma swoją przyczynę i skutek,
                  a problemy wychowawcze nie biorą się znikąd. Swoją drogą dziwię się,
                  że np. taka Superniania nie sadza na karnym jeżyku rodziców
                  występujących w tych programach, bo to co oni zrobili swoim dzieciom
                  doprowadzając je do takiego stanu jak widać w programach woła o
                  pomstę do nieba, a czasami kwalifikuje się wręcz na ograniczenie
                  praw rodzicielskich i nadzór kuratora.
    • basia791 Re: 2 lata i śpi z nami 08.09.08, 09:50
      Dzięki dziewczyny za wsparcie. Miło usłyszeć, że nie jest się samemu z takimi
      problemami. Chyba nie pozostaje mi nic innego jak przeczekać. Niestety osobna
      sypialnia nie wchodzi w grę, bo mamy za mało miejsca i wszyscy musimy spać w
      jednym pokoju. Poczekamy i może sam zdecyduje że wygodniej by mu było spać na
      swoim tapczaniku.
    • ata99 Re: 2 lata i śpi z nami 18.09.08, 12:45
      Pocieszę Cię, że mój 19 mies. synek nie zaśnie inaczej, jak miętosząc moją
      nieużywaną właśnie pierś (z tej drugiej pije), lub szczypiąc mnie gdzie się da.
      Spimy razem i na razie będziemy. Przecież jak skończy 18 lat to chyba będzie
      wolal sam? smile
    • black-cat Re: 2 lata i śpi z nami 18.09.08, 15:19
      Eee tam, znam takiego co ma lat dwanaście i śpi z rodzicamismile Są to
      moi dość bliscy znajomi, uważają to za zupełnie normalne, że dziecko
      śpi z nimi, więc nie uświadamiam ich na siłę, że dla mnie to już
      jakby patologia.
      U mnie zdało egzamin nowe łóżko. Wyrzuciłam łóżeczko, kupiłam
      dwuosobowe łóżko, niskie po rozłożeniu (coby w nocy nie spadła z
      niego), usypiałam ją i wychodziłam do drugiego pokoju. W nocy
      czasami jeszcze przyłazi do nas (około czwartej ma taki kryzys) ale
      zdarza się to coraz rzadziej. Różnica jest taka, że to ja wychodzę z
      jej łóżka a nie przejkładam ją jak śpi (też się wkurzała).
    • elz8631 mam sposob 18.09.08, 23:10
      MOj syn ma 2 lata. SPi razem z corka (9M)w pokoju. KIedy mial 18 miesiecy zaczal
      do nas pzrychodzic nad ranem, potem o polnocy , potem godzine po polozeniu sie
      spac. Zainstalowalismy wysoka bramke w drzwiach. Pierwszej nocy plakal przy
      bramce 20 min.Oczywiscie po paru minutach przychodzilismy i kladlismy go spac do
      lozka ale ten wstawal. Drugiej nocy plakal 10 min. trzecia noc 5 min. Czwartej
      nocy nie wstawal z lozka. Po miesiacu przestalismy zakladac bramke. Zakodowal
      sobie. Teraz juz nie chodzi.
      Oczywiscie na ten okres przejsciowy corka zasypiala w naszej sypialni. POtem ja
      przenosilismy.
      Kilka moich kolezanek zastosowala ta mmetode. PO paru dniach sukses murowany.
      Powodzenia
      ewa
      • joannaiwa Re: mam sposob 19.09.08, 13:20
        elz8631 napisała:

        > Zainstalowalismy wysoka bramke w drzwiach. Pierwszej nocy plakal
        przy
        > bramce 20 min.Oczywiscie po paru minutach przychodzilismy i
        kladlismy go spac d
        > o
        > lozka ale ten wstawal. Drugiej nocy plakal 10 min. trzecia noc 5
        min. Czwartej
        > nocy nie wstawal z lozka. Po miesiacu przestalismy zakladac
        bramke. Zakodowal
        > sobie. Teraz juz nie chodzi.
        > Oczywiscie na ten okres przejsciowy corka zasypiala w naszej
        sypialni. POtem ja
        > przenosilismy.
        > Kilka moich kolezanek zastosowala ta mmetode. PO paru dniach
        sukses murowany.
        > Powodzenia
        > ewa

        A najlepiej to zainstalować chiński mur albo klatkę, żeby czasem
        dziecko nie narzucało nam się ze swoją obecnością. Kobiety
        opamiętajcie się!!!! Odgradzacie się bramką od własnego dziecka?
        Świat się kończy ...
        • isabe Re: mam sposob 22.09.08, 09:41
          ciarki mnie przeszły po plecach jak to przeczytałam....
      • kaeira Re: mam sposob 19.09.08, 14:18
        elz8631 napisała:
        > Pierwszej nocy plakal przy bramce 20 min.Oczywiscie po paru minutach
        przychodzilismy i kladlismy go spac do
        > lozka ale ten wstawal. Drugiej nocy plakal 10 min. trzecia noc 5 min. Czwartej
        > nocy nie wstawal z lozka. Po miesiacu przestalismy zakladac bramke. Zakodowal
        > sobie. Teraz juz nie chodzi.

        Półtoraroczne dziecko... sad((
      • tuberosa77 Re: mam sposob 19.09.08, 14:33
        W życiu bym na coś takiego nie wpadła. Okropne. Współczuję Waszemu
        dzieckusad
      • kukulka11 Re: mam sposob 19.09.08, 20:34
        proponuję zamknąc rodziców w klatce. wtedy nie będzie do was dziecko
        przychodzic. a ze wy nie bedziecie mogli wyjsc to juz pikuś. najwyżej
        pokrzyczycie, powkurzacie sie i zasniecie z przemeczenia.
        "gratuluje" sadyzmu . wrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr
      • delfina77 Re: mam sposob 19.09.08, 22:49
        Dobry pomysl, tylko moja corcia to taka cholera ze nie wiem czy nie dostalaby
        ataku gdyby zobaczyla taka bramkesmile Ale wiem, jak meczace jest takie nocne
        przychodzenie, krecenie sie, wybudzanie. Na razie stawiam na przeczekanie a
        potem zobaczymy
      • fergie1975 Re: mam sposob 19.09.08, 23:25
        ja tez odgrodziłam... kuchnię, żeby dziecko sobie czegos na głowę nie ściągnęło...
        szokujace i smutne to co piszesz sad((
      • elz8631 Re: mam sposob 19.09.08, 23:42
        NIe moge uwierzyc ze na mnie naskoczylyscie. Dziewczyna chiala porady, podalam
        jej spob ktory dziala. To jest dokladanie jak z malym dzieckiem metoda 5-10 -15.
        Albo spisz cala noc z mezem przy boku, albo twoj sen jest przerywany 4 razy
        przez chodzace dziecko. Plus przerywany 3 razy przez niemowle.(akurat w moim
        przypadku)

        Ja nie oczekiwalam od was komentarzy typu ustawic mur chinski albo tekstow
        wspolczuje moim dzieciom. Jestescie zolosne drogie MAMY.
        • koza_w_rajtuzach Re: mam sposob 20.09.08, 09:38
          z całym szacunkiem, ale Twoje metody są żałosne.
          No wybacz, ale jesteś matką bez serca. Jak można coś takiego zrobić własnemu
          dziecku?
          • delfina77 Re: mam sposob 21.09.08, 23:00
            Dlaczego ja oceniasz? A moze to ty robisz krzywde swojemu dziecku pozwalajac mu
            np. do 5go roku zycia wybudzac sie 5 razy w nocy? A jej poplacze 2 noce i potem
            spi spokojnie bo wie, ze w nocy sie spi, a nie chodzi po domu. Moze warto
            spojrzec na to z tej strony?
            • jola_ep Re: mam sposob 22.09.08, 18:40
              > A moze to ty robisz krzywde swojemu dziecku

              Przeprowadzono badania, które wykazały, że dzieci potraktowane metodami typu 5-10-15: czyli wypłacz się w naukowy sposób i zrozum, że w nocy nie możesz liczyć na nikogo, jako osoby dorosłe dużo gorzej radzą sobie ze stresem.

              Każdy wychowuje swoje dziecko jak umie.

              Pozdrawiam
              Jola
            • koza_w_rajtuzach Re: mam sposob 06.10.08, 04:02
              > Dlaczego ja oceniasz? A moze to ty robisz krzywde swojemu dziecku pozwalajac mu
              > np. do 5go roku zycia wybudzac sie 5 razy w nocy?

              Moje dziecko nie budzi się w nocy od dawna i nie jest krzywdzone, bo traktuję je
              jako małego człowieka i staram się wsłuchiwać w potrzeby. Uważam, że dziecko,
              aby było szczęśliwe, to musi być zaspokojone emocjonalnie. Jak moja córka
              budziła się w nocy, to była głaskana, przytulana, a nie odepchnięta i
              potraktowana jak, za przeproszeniem, śmieć.
        • kukulka11 Re: mam sposob 22.09.08, 09:15
          taaaaak, bo najważniejsze, ze metoda działą. a co czuje dziecko, ot juz
          niewazne. metoda ma działąć a dziekco trzeba zaprogramowac.
          "gratuluję" znęcania się.
      • moofka Re: mam sposob 22.09.08, 10:51
        mam swietny sposob, ale nie mam bramki
        mozna dziecko do lozka przywiazac
        • mruwa9 Re: mam sposob 22.09.08, 23:02
          moofka napisała:

          > mam swietny sposob, ale nie mam bramki
          > mozna dziecko do lozka przywiazac

          i zakneblowac.
          Rodzicom zyczymy kolorowych snow.
      • agnes3131 współczuję dzieciom! 23.09.08, 14:51
        Nie wyobrazam sobie jak można być tak bez serca dla własnego dziecka
        i leżeć sobie spokojnie z facetem, kiedy dziecko przy bramce płacze
        do rodziców!! Szok!! Po co Tobie te dzieci? Może na stare lata jak
        Ty będziesz potrzebowała ich pomocy i wołała też zamkną drzwi, żeby
        mieć święty spokój! Zobaczymy czy będzie Ci miło! Brrr
        • saruniaaa24 Re: współczuję dzieciom! 05.10.08, 23:20
          a pozniej sie dziwimy ze dzieci nas oddaja do domu starcow, nie szanuja nas i
          nie chca słuchac. jako pedagog powiem ze takie traktowanie dziecka jest okrutne,
          jak wiele mam sie wypowiedziało zamykanie w pokoju robienie "bramek" odgradzanie
          sie od potrzeby bliskosci nie wpływa pozytywnie na emocje dziecka. czuje sie w
          ten sposob skrzywdzone, uwaza ze nie jest wazne ze nie moze miec potrzeby
          bliskosci. no i najwazniejsze dziecko uczy sie powstrzymywac emocje- przeciez my
          dorosli tez mamy potrzebe bliskosci, tez chcemy sie przytulic do kogos kogo
          kochamy i komu ufamy, wiec dziecku tym bardziej jest to potrzebne.

          ja sama poszłam do swojego pokoju, i to na inne pietro niz pokoj rodzicow ale ja
          byłam swiadoma juz, choc nadal mała byłam, ze chce sama, ale jak po jakims
          czasie zapragnelam wrocic do rodzicow to nie było problemy łozko myk w rodzicow
          pokoju, kilka nocy z rodzicami i wrocilam na swoje juz na zawsze. ale potrzeba
          bliskosci była i wiedzialam ze zawsze moge przyjsc i nikt mnie na klucz nie
          zamknie zebym im nie przeszkadzala.

          dla dziecka ta swiadomosc jest wazne ze nawet w drugim pokoju, ale rodzice
          zawsze go przytula jak potrzeba, ze zawsze jesli cos sie dzieje to wrocic moze,
          i wierzcie lub nie, albo dziecko kilka razy jeszcze przytupa, albo wystarczy mu
          sama swiadomosc ze moze przytupac
    • mloda_kobitka2 Re: 2 lata i śpi z nami 18.09.08, 23:25
      Moja córka ma 15 mies. i od urodzenia spi ze nami. Nie przespała ani
      jednej nocy w łóżeczku( na cholerę wydawałam pieniądze na zbędny
      mebel), w nocy pije mleczko z piersi i tak nam jest super!!! Trochę
      ciasno, ale właśnie kupiliśmy rozkładana sofę...
      • kaeira Re: 2 lata i śpi z nami 19.09.08, 21:38
        mloda_kobitka2 napisała:
        > Trochę ciasno, ale właśnie kupiliśmy rozkładana sofę...

        Polecam takie rozwiązanie: łóżeczko bez jednego boku przystawione do łóżka rodziców. U na jest tak od ok. 10m. Na początku spanie było jednak głównie w naszym łóżku, teraz (24m) już właściwie tylko tam, chyba że rano przepełza do mnie. Dobrze jeżeli oba łóżka są prawie na tym samym poziomie, u nas właśnie tak jest.

        Mamy takie łóżeczko: www.ikea.com/pl/pl/catalog/products/10115996
        • koza_w_rajtuzach Re: 2 lata i śpi z nami 20.09.08, 09:42
          Świetny pomysł, a łóżeczko bardzo ładne. A na jakiej wysokości jest materac w
          tym łóżku? Sama chętnie bym zastosowała taką metodę przy swojej nienarodzonej
          jeszcze córeczce, o ile oczywiście odmówi spania w pojedynkę.
    • mama-ola Re: 2 lata i śpi z nami 18.09.08, 23:26

      > Witam, mój synek w tym miesiącu skończy 2 lata i wciąż śpi z nami.
      Zasypia co
      > prawda na swoim tapczaniku ale koło północy przechodzi już do nas.

      To tak jak u nas. Z tym że my zawsze wielokrotnie synkowi
      powtarzaliśmy, że jak chce, to zawsze moze przyjść, że jest mile
      widziany i jesli tylko czuje, że się boi albo że nie chce byc sam,
      to proszę bardzo itp. itd. Przestał przychodzić, jak miał około 2,5
      roku. Dziś zdarza się to bardzo sporadycznie.

      Ja rozumiem, że dziecko chce przyjść, bo sama byłam takim dzieckiem.
      Rodzice mnie wyganiali i krzyczeli na mnie. Czasem stałam w nocy nad
      ich łóżkiem i dreptałam w miejscu walcząc ze strachami, który
      silniejszy - strach przed byciem samą nocą w swoim pokoju czy strach
      przed ich gniewem rano. Niefajnie, co?... A tak już jest, że błędów
      swoich rodziców się nie powtarza wink (Tylko ma się jakieś własne).

      > Do zasypiania potrzebuje moich włosów (tzn. głaszcze mnie, kręci
      > sobie na palcu itd.), co w nocy jest denerwujące.

      Dzieci niestety tak mają ;-( Mój chciał mnie obejmować za szyję,
      dusiłam się. Stanowczo, ale łagodnie strofowałam i zakazywałam.
      W krzyczeniu to ja jestem niezła ;-/ Nawet szeptem potrafię zrobic
      awanturę, że się odechciewa ściskania takiej mamy. Mały odwracał się
      do mnie pupą, tulił do lepszego rodzica, znaczy się tatusia, i
      miałam jego amory z głowy. Też zakazuj...
    • efidorek Re: 2 lata i śpi z nami 19.09.08, 13:33
      moja mała też do nas przychodziła dopóki spała w łóżeczku, teraz
      sypia sama na wersalce i jak się obudzi w nocy to woła "mami odź",
      idę do niej i przytulamy się, najczęsciej nie chce mi się juz
      wyłazić z jej łożka i śpimy razem do rana. Mi to odpowiada, bo
      zasypiam przy mężu, tak jak lubię, a jak mała w nocy mnie
      potrzebuje, to mogę z nią być i nie stresować się, ze jest nam za
      ciasno. Osobiście nie jestem zwolenniczką tresowania dziecka do
      samotnego spania. Człowiek jest w końcu zwierzęciem stadnym. Ja nie
      lubię spać sama, więc czemu moja córka miałaby to lubieć.
      • joannaiwa Re: 2 lata i śpi z nami 19.09.08, 14:29
        Linkuje do "wychowania", gdzie podobne problemy (o ile to w ogóle
        problem) mają też i czterolatki (a i 6-7 latki też, zwłaszcza jak
        się naoglądają telewizji albo bajek nie przeznaczonych dla nich, czy
        sensacji w Faktach). Weż pod uwagę, że w przypadku 2-latka to też
        mogą być lęki nocne, a w ogóle to jeszcze bardzo małe dziecko.

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=575&w=84780601&a=84780601
    • miko_mama Re: 2 lata i śpi z nami 23.09.08, 13:40
      dziewczyny wy tu piszecie o kręceniu włosów, obejmowaniu za szyję itd a mój
      synek nie uśnie bez.... paluszka w moim pępku, w którym dłubie, kręci,
      wierci...też mnie to denerwuje zwłaszcza jak sama już przysnę. Do tego jeszcze
      ciągnie cycka (a ma 21 miesięcy)
      Niektórzy pewnie by to uznali za niezła perwere hi hi smile
      • aaola Re: 2 lata i śpi z nami 05.10.08, 23:31
        mój ma prawie 3lata i śpi z nami a od paru dni dołączyła malutka (nie kontroluje
        karmienia cycusiowego i zasypiam podczas...)
        przed świętami mam zamiar zrobić mu prawdziwy pokoik tzn kupić łóżko
        itp-zobaczymy co wyjdzie

        a w jakimś mądrym programie psycholog wypowiadał się że dziecko do 6rż jak ma
        potrzebę to może spać z rodzicami bo to jest mu potrzebne dla zapewnienia
        bezpieczeństwa
    • basik761-2 Re: 2 lata i śpi z nami 06.10.08, 12:03
      Witam . Mam dwoje dzieci 8 i 2 lata. Córka spała z nami od
      początku , pomimo tego że miała swój pokój . Gdzieś w okolicy
      czwartego roku życia przeniosła się do siebie , stało się to bardzo
      naturalnie bez krzyków płaczu i zmuszania z naszej strony .Syn w
      sierpniu skończył dwa lata , i .. od zawsze spał w swoim łóżeczku ,
      w marcu br kupiliśmy mu łóżeczko bobo - samochód , stoi obok naszego
      łóżka i mały jest super zadowolony . Pewnie ,że czasami z poduszką
      przenosi się do nas , ale nie widzę w tym nic złego , czasami
      chwilkę pośpi z nami a potem sam wraca do swojego łóżeczka.
      Przytulanie takiego małego pachnącego skarbu nie jest dane każdej z
      nas , więc może nie warto na siłę z tego rezygnować a cieszyc się
      każdą taką chwilą bliskości .Pozdrawiam .
      • matylda07_2007 Re: 2 lata i śpi z nami 06.10.08, 12:37
        Obciąć włosy, to dziecko nie będzie miziało wink
        Moja Młoda śpi sama, ale ma dopiero rok, nie chodzi jeszcze dobrze, więc nie ma szans, żeby przylazła. Zresztą lubi spać w swoim łóżeczku.
        No i znowu posty o tym zimnym chowie... chęć spania samemu lub z małżonkiem we własnym łóżku, to nie zimny chów. I przykłady z innymi ssakami... Inne ssaki błyskawicznie się usamodzielniają i nie śpią przy sutku mamy. Sądzę, że taki kilkulatek też nie musi.
        Jeśli moje dziecko budzi się, płacze, to ja natychmiast się zrywam, tulę, uspokajam. Nie zostawiam Jej samej. Ale nie musimy od razu wszyscy spać w jednym gnieździe.
        • kacha110 Re: 2 lata i śpi z nami 06.10.08, 22:00
          Kto bardziej potrzebuje bliskosci mamy- tata czy dzidzia?
          Pewnie dzidzia ale nie wiedziec dlaczego to włąśnie tate zostawiamy
          w swoim łózku smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka