Dodaj do ulubionych

Nie wiem co o tym myśleć- długie

20.10.08, 08:54
Moja córcia ma 16 m-cy. Od urodzenia była dzieckiem bardzo
wrażliwym, źle znoszącym hałas, zamieszanie i tłumy ludzi. Od 3 m-ca
życia miała problemy ze snem (spała bardzo niespokojnie, budząc się
kilkanaście razy w nocy lub płacząc przez sen) Do tej pory jest
dzieckiem raczej nieśmiałym i bojącym się obcych (chociaż to
wszystko zależy od człowieka-do niektórych ludzi pójdzie od razu
pomimo że pierwszy raz w życiu widzi)
Dziadka (mojego teścia) boi się jak ognia, wystarczy że spojrzy na
nią a ona już ma łzy w oczkach, ale sobie „ciężko” na to zapracował –
przez te 1,5 roku był u nas 3 razy (jak się mała urodziła, na
roczku i tydzień temu teściowa wyciągnęła go na naszą rocznicę
ślubu) a poza tym ma wąsy i może to ją przeraża.
Babci (mojej teściowej) już się nie boi ale potrzebuje około 10-15
min aby się do niej przyzwyczaić (na początku na widok babci
reagowała podobnie jak na widok dziadka). Teraz teściowa odwiedza
nas dosyć często bo raz na 1-2 tygodnie (na godzinkę do 1,5) ale
przez pierwsze 7 m-cy przychodziła raz na m-c, ja również z
dzieckiem wybierałam się do teściów raz na miesiąc ponieważ odkąd
dowiedziałam się o ciąży zaczęłyśmy żyć z teściową jak pies z kotem
a mojego męża również tam nie ciągnie (częściej ja proponuję żeby
odwiedzić jego rodziców niż on a on woli wybrać się do moich
rodziców niż do swoich).
A teraz do sedna sprawy.
Od jakiegoś czasu mała już całkiem nieźle śpi (budzi się 1-3 razy na
noc a czasami prześpi całą noc) i z zasypianiem nie ma problemów,
śpiewam jej kołysankę daję całusa na dobranoc i wychodzę a po 5-10
min ona śpi. Niestety zauważyłam już jakiś czas temu że po
odwiedzinach u teściów mała ma problemy z zaśnięciem a w nocy śpi
bardziej niespokojnie niż zwykle. Wiem że jestem nieobiektywna
(ponieważ nie przepadam za teściową) więc zwróciłam na to uwagę
mężowi aby on się temu przyjrzał.
Wygląda to tak: miesiąc temu byliśmy u teściów i mała przed
zaśnięciem prawie pół godziny się awanturowała, nie pozwoliła mi
wyjść z pokoju i zasnęła na moich rękach, w nocy kilka razy się
budziła ale nie płakała bardzo mocno (noc jak większość z tym że
trochę więcej pobudek) Tydzień temu odwiedzili nas teście i o dziwo
okazało się że maleńka zasnęła bez problemu. Niestety w połowie nocy
obudził mnie dziki wrzask. Mała tak mocno płakała że nie potrafiłam
jej uspokoić przez około15 –20min. Stanęło na tym że mała zasnęła z
nami ale jeszcze przez około pół godziny popłakiwała. Wczoraj
byliśmy u teściów i powtórzyła się sytuacja sprzed tygodnia. Zuzia
ślicznie zasnęła a po 1,5 godziny snu zaczęła płakać tak
przeraźliwie że nic nie było w stanie jej uspokoić. Wczepiła się we
mnie jak mała małpka i nie chciała mnie puścić.
Mężowi jest ciężko pogodzić się z tym że zachowanie dziecka może
mieć coś wspólnego ze spotkaniem z dziadkami ale przyznaje, że coś
jest nie tak. Wczorajsza scena mogła być spowodowana również tym że
mała ząbkuje i wczoraj wieczorem miała 38 stopni temperatury. Z
drugiej jednak strony nie było po niej widać aby była wcześniej
rozdrażniona z tego powodu a przed spaniem dostała paracetamol.
Bardzo dziwi mnie to że już trzeci raz z rzędu po spotkaniu z
dziadkami dziecko tak rozpacza w nocy. (wcześniej wydawało mi się że
jest niespokojna po odwiedzinach u teściów ale nie przyglądałam się
temu aż tak dokładnie wiec nie wiem czy za każdym razem)
Co Wy o tym sądzicie? Czy możliwe jest to że to tylko przypadek a ja
ze względu na niechęć do teściowej uczepiłam się tego? Wiem że
zawsze można jeszcze jedną próbę zrobić i np. za tydzień znów
odwiedzić teściów ale powiem że nie mam odwagi, nie chcę narażać
dziecka na stres. Zakładając że na jej zachowanie rzeczywiście
wpływają spotkania z dziadkami to co mam robić? Przecież nie mogę
zabronić dziadkom (a raczej babci bo dziadek i tak nas nie odwiedza)
przychodzić do nas. Nie mogę też nie jeździć z małą do nich bo
powiedzą że ją do nich izoluję.
Obserwuj wątek
    • donkaczka Re: Nie wiem co o tym myśleć- długie 20.10.08, 09:24
      masz wrazliwe dziecko, ale trzymac jej pod kloszem sensu nie ma
      nie lubisz tesciowej, a gdyby tak samo odreagowywala wizyty u kogos przez Ciebie
      lubianego tez byc ja chciala izolowac?

      moim zdaniem to nie metoda, trzeba zaakceptowac czekac az wyrosnie i juz
      moje dzieci niesmiale nie sa, a tez niespokojnie spia i placza czasem w nocy po
      dniach pelnych pozytywnych wrazen - tak odreagowuje uklad nerwowoy po prostu

      tesciowej daj spokoj, nic nie zrobila, a to jednak dziadkowie
      • e_luska2 Re: Nie wiem co o tym myśleć- długie 20.10.08, 09:34
        Twoja córcia rzeczywiście jest dzieckiem wrażliwym, podobnie jak mój
        synuś. Co prawda Bartek jest już duży ale jeszcze do tej pory
        potrzebuje czasu aby się przyzwyczaić zarówno do dziadków jak i
        innych znajomych, który widuje powiedzmy raz na tydzień. Ja za moją
        teściową też nie przepadam ale zawsze z Bartkiem tam jeżdże, bo
        wiem, ze on potrzebuje kontaktu z babcią i resztą rodziny. Jest tam
        też taki wójek, którego mój syn strasznie się bał, sam widok wręcz
        go paraliżował ale ma siłę nigdy nie nakłaniałam go do kontaktów z
        wójkiem. Od jakiegoś czasu w moim Bartku nastąpiła przemiana
        odnosnie wójka - wprost go uwielbia i ciągle pyta kiedy znów tam
        pojedziemy smile Nie wiem skąd w nim taka przemiana, bo wójek teraz
        stał sie tym NAJ smile Widać, dziecko zwyczajnie potrzebuje czasu, aby
        sie przyzwyczaić i pewne osoby w pełni zaakceptować smile
      • edit38 Re: Nie wiem co o tym myśleć- długie 20.10.08, 09:44
        donkaczka napisała:

        > masz wrazliwe dziecko, ale trzymac jej pod kloszem sensu nie ma
        > nie lubisz tesciowej, a gdyby tak samo odreagowywala wizyty u
        kogos przez Ciebi
        > e
        > lubianego tez byc ja chciala izolowac?

        Wcale nie chcę izolować dziecka i trzymać pod kloszem (nawet o tym
        pisałam). Jeśli dziecko reagowałoby tak samo na wizyty innych osób
        to również niepokoiłoby mnie to. Na szczęście dziecko nie reaguje
        tak na nikogo innego. Ostatnio była nawet z nami na weselu (bardzo
        się tego bałam ze względu na jej wrażliwość) ale spała bardzo ładnie
        chociaż wrażeń miała bardzo dużo.

        >
        > moim zdaniem to nie metoda, trzeba zaakceptowac czekac az wyrosnie
        i juz


        Czekać owszem, wiem ż kiedyś z tego wyrośnie ale ja po prostu nie
        mogę patrzeć jak się dziecko męczy. Dzisiaj w nocy tak bardzo
        płakała że aż miała odruch wymiotny.


        > tesciowej daj spokoj, nic nie zrobila, a to jednak dziadkowie


        Właśnie że zrobiła, nie dziecku ale mnie i bardzo ciężko mi o tym
        zapomnieć i wybaczyć.
        • tijgertje Re: Nie wiem co o tym myśleć- długie 20.10.08, 12:54
          edit38 napisała:
          tesciowej daj spokoj, nic nie zrobila, a to jednak dziadkowie
          >
          >
          > Właśnie że zrobiła, nie dziecku ale mnie i bardzo ciężko mi o tym
          > zapomnieć i wybaczyć.


          chyba wlasnie tu jest pies pogrzebanyuncertain Niestety, jesli masz
          wrazliwe dziecko, a na takie wyglada, to nie tylko reaguje na tych,
          co jej cos zrobili, ale na tych, do ktorych wyczuwa twoja niechec,
          pewnie z odwzajemnieniem od tesciow. Tak,z e dziecku nie ma sie co
          dziwic. Wiele nie wskorasz, jesli tesciowej nie wybaczysz i nie
          zaczniecie miec baqrdziej zyczliwych reakcji. Nie mowi, ze macie byc
          od razu przyjaciolkami, ale ze wzgledu na dziecko warto wyzbyc sie
          urazy, tesciowa traktowac obojetnie, a nie z niechecia, jesli na
          zyczliwosc nie umiesz sie zdobyc. dziadkowie sa dziadkami, nie
          nastawiaj dziecka przeciwko nim, twoja niechec wystarcza za
          wszystkie slowa. Jelsi nie znosisz tesciowej, postaraj sie wlaczyc
          meza do akcji, niech zabiera mala do dziadkow bez ciebie, a babcie
          ustawic, zeby robila cos fajnego z mala, niech pieka razem
          ciasteczka, chodza na spacery, babcia mzoe czestowac mala np
          biszkoptami, ktorych ty nie kupujesz, cos co malej posmakuje. Wiem,
          przekupstwo, ale czasem dzialawink

          --
          stronka w przygotowaniu:
          www.abra-kadabra.nl/
          • edit38 Re: Nie wiem co o tym myśleć- długie 20.10.08, 13:36
            tijgertje napisała:


            Wiele nie wskorasz, jesli tesciowej nie wybaczysz i nie
            > zaczniecie miec baqrdziej zyczliwych reakcji.

            Ciężko jest zapomnieć komuś krzywdy i wybaczyć jeśli ta osoba cały
            czas sprawia Ci przykrość i przy każdej możliwej sytuacji poucza Cię
            i mówi że wszystko robisz źle.

            Nie mowi, ze macie byc
            > od razu przyjaciolkami, ale ze wzgledu na dziecko warto wyzbyc sie
            > urazy, tesciowa traktowac obojetnie, a nie z niechecia, jesli na
            > zyczliwosc nie umiesz sie zdobyc.

            Trochę niżej już pisałam że staram się jak mogę robić dobrą minę do
            złej gry i nawet gdy jestem wściekła to staram się zacisnąć zęby i
            siedzieć cicho. Ale dlaczego to zawsze ja mam ustąpić i zawsze ja
            mam być „po dupie bita”?

            dziadkowie sa dziadkami, nie
            > nastawiaj dziecka przeciwko nim,


            Nigdy w życiu nie przyszłoby mi nawet do głowy aby nastawiać dziecko
            przeciwko komuś. A nawet to ona nastawia dziecko przeciwko mnie (na
            szczęście nie ma dużo okazji) np. dziecko ze względu na grzybicę
            układu pokarmowego nie powinno jeść słodyczy i babcia o tym
            doskonale wie a przynosi jej ciasteczka gdy do nas przychodzi i daje
            małej, gdy zwrócę uwagę że nie wolno to słyszę:” widzisz Zuzeńko
            babcia da łaby Ci ciasteczka ale niedobra mama nie pozwala i babcia
            nie może)

            >
            > --
            > stronka w przygotowaniu:
            > www.abra-kadabra.nl/
            • jakw Re: Nie wiem co o tym myśleć- długie 22.10.08, 20:54
              Robisz błąd. Bo nie trzeba zaciskać zębów i siedzieć cicho skoro
              ktoś cię do szału doprowadza. Skąd taka osoba ma wiedzieć, że cię
              tak wnerwia? Z jej punktu widzenia wszystko jest ok.A może mąż
              pogadałby z mamą, żeby nie robiła/mówiła rzeczy x,y i z?
              • edit38 Re: Nie wiem co o tym myśleć- długie 23.10.08, 06:29
                jakw napisała:

                > Robisz błąd. Bo nie trzeba zaciskać zębów i siedzieć cicho skoro
                > ktoś cię do szału doprowadza. Skąd taka osoba ma wiedzieć, że cię
                > tak wnerwia? Z jej punktu widzenia wszystko jest ok.A może mąż
                > pogadałby z mamą, żeby nie robiła/mówiła rzeczy x,y i z?


                To nie jest tak że teściowa coś robi nie tak poraz pierwszy a ja się
                gotuje sama w sobie a robię dobrą minę do złej gry. Teściowa wie że
                robi coś co mnie doprowadza do szału a mimo wszystko to robi.
                Przykłady: 1.gdy dowiedziałam się że będę miała córeczkę to
                poprosiłam ją żeby nie kupowała nić różowego ponieważ nie znoszę
                tego koloru a znając mentalność ludzi to mała i tak będzie miała
                stosy różowych sukienek i bluzeczek od dalszych ciotek i kolezanek a
                teściowa wtedy odpowiedziała że ona w takim razie będzie kupować
                wszystko różowe i tak robiła.
                2.Po porodzie cierpiałam na ciężką depresję ponieważ miałam problemy
                z karmieniem piersią (a nastawiłam się na długie karmienie) a od
                teściowej setki razy słyszałam że kobieta nie karmiąca nie jest
                pełnowartościową matką.
    • annitka30 Re: Nie wiem co o tym myśleć- długie 20.10.08, 09:40
      a może nie chodzi o dziadków,albo nie tylko o nich, ale o to że
      wychodzi do innego miejsca? nie napisałaś, czy wychodzicie z
      dzieckiem do innych ludzi do domu, czy raczej odwiedzają was u was.
      Może w ich mieszkaniu jest coś co ją przestrasza (np. jakieś ogromne
      szafy, mazaje na ścianie itp. - mnie kiedyś - ale wtedy tendencje w
      wystroju wnętrz były inne, na śmierć przeraziła ogromna lala
      siedząca dla ozdoby na wersalce u znajomych babci).
      Może lepiej zaprosić raz teściów do siebie i zobaczyc czy skutki
      będa takie same czy mniejsze
      • edit38 Re: Nie wiem co o tym myśleć- długie 20.10.08, 09:59
        annitka30 napisała:

        > a może nie chodzi o dziadków,albo nie tylko o nich, ale o to że
        > wychodzi do innego miejsca? nie napisałaś, czy wychodzicie z
        > dzieckiem do innych ludzi do domu, czy raczej odwiedzają was u
        was.

        Tak jak pisałam gdy ostatnio tydzień temu teście byli u nas to mała
        też w nocy bardzo płakała. Nie jestem jeszcze pewna co do jej
        zachowania po wizytach teściowej ale wydaje mi się że też jest
        trochę niespokojna w nocy (muszę dopiero się temu przyjzeć )
        Do innych ludzi wychodzimy może nie bardzo często ale jednak i nigdy
        nie zauważyłam niczego niepokojącego po nich.
    • alabama8 Re: Nie wiem co o tym myśleć- długie 20.10.08, 09:46
      Nie wypuszczać z małego pokoju kiedy macie gości, trzymać pod
      kloszem przez następne 2-3 lata, nie dopuszczać do spotkań z
      rówieśnikami - to może być trauma dla tak małego dziecka, bardzo
      dokładnie planować spacer - a nóż widelec spotka psa!? Chronić,
      chronić i chronić przed wszystkim, do 18-nastego roku życia
      prowadzać za rękę (a nóż się potknie), żadnych sanek zimą (szybkość
      może zaszkodzić), nocnych spacerów (ciemność może wystraszyć), na
      ścianach w domu tylko biel ... kolor może wystraszy ć ...
      • edit38 Re: Nie wiem co o tym myśleć- długie 20.10.08, 10:10
        No tak jak myślałam. Nie obędzie się bez głupich tekstów.
      • otrzewna Re: Nie wiem co o tym myśleć- długie 25.10.08, 15:28
        <... a nóż widelec spotka psa!? >

        pewnie chodzilo Ci o nUż ??? hehe
    • venita Re: Nie wiem co o tym myśleć- długie 20.10.08, 10:24
      wiesz co...ja miałam podobny problem(syn 15 mcy)....nieprzepadałam
      za teściami,a wcześniej spędzaliśmy u nich każdy weekend i nigdy sie
      u nich nie wyspałam z tego względu ,że mały często płakał,był
      niespokojny po nocach i zawsze było tak u teściów....niewiem
      dlaczego...ale tak jest do tej pory chociasz z teściami widzimy sie
      raz na dwa miesiace(przeprowadzka)....wydaje mi sie ,że problem tkwi
      właśnie w mojej psychice...nastawiam sie od razu na najgorsze,a
      dziecko to pewnie wyczuwa od matki...moze wyczuwa że staje sie
      bardziej nerwowa i poprostu w jakis sposób mu sie udziela...jaki z
      tego morał???? musisz polubić teściów a przynajmniej nie traktować
      ich jak zło konieczne....trudne wiem...ale to przecież rodzina
      twojego dziecka,wiec zrób to dla niego....ja też sie staramsmile
      • edit38 Re: Nie wiem co o tym myśleć- długie 20.10.08, 10:55
        Wiem, wiem i zdaję sobie sprawę z tego że dziecko może wyczuwać moje
        nerwy i niechęć do teściowej ale odkąd wyleczyłam się z depresji
        (mam nadzieję że się wyleczyłam) staram się jak tylko mogę nie
        okazywać teściowej niechęci a nawet staram się uśmiechać do niej
        chociaż jak czasem słyszę głupie teksty typu „nie masz prawa być
        zmęczona bo masz tylko jedne dziecko” to najchętniej naplułabym jej
        w twarz i wyszła. Pomimo tego staram się być opanowana, nie zawsze
        mi się udaje.
        • paniiwonka1 Re: Nie wiem co o tym myśleć- długie 20.10.08, 11:43
          twoje dziecko byc może jest wrażliwsze niż inne dzieci, ale z
          drugiej strony wcale nie koniecznie. dziecko tylko przez pierwszych
          kilka miesięcy jest taką bezwolną uśmiechającą się do wszystkich
          kukiełką. im jest starsze tym bardziej odróżnia osoby, odstępstwa od
          codzienności, do której zdążyło sie przyzwyczaić. to ciekawe, że
          dziecko przesypia całe noce mając kilka miesięcy, a juz od
          kilkunastu wzwyż zaczynają sie pobudki, nocne krzyki, przestrachy
          czy inne śmichy-chichy spowodowane tym co działo się przez cały
          dzień i to w tym złym jak i dobrym sensie.
          jeszcze się zdziwisz jak to sie nasili, a dziecko zacznie mówić i
          wtedy powie, że budzi sie w nocy bo go straszy misiu z reklamy, pani
          z poczty, że nie wspomnę o teściowej, jeśli to akurat babcia nie
          jest w dziecka guście.

          no a jeszcze zapytam, czy po tym wyleczeniu sie niby z tej depresji
          i tych sztucznych usmiechach mimo chęci naplucia teściowej to aby na
          pewno dobrze w nocy śpisz?
          bo więzy rodzinne w naszym kraju są tak silne i tak głęboko wpajane
          każdemu do głowy od niemowlęctwa, że choćby miało się to depresjami
          skończyć, to przecież rodzina jest najważniejsza, bo to teściowa, bo
          to babcia dziecka itp.

          • edit38 Re: Nie wiem co o tym myśleć- długie 20.10.08, 12:12
            paniiwonka1 napisała:


            >
            > no a jeszcze zapytam, czy po tym wyleczeniu sie niby z tej
            depresji
            > i tych sztucznych usmiechach mimo chęci naplucia teściowej to aby
            na
            > pewno dobrze w nocy śpisz?
            > bo więzy rodzinne w naszym kraju są tak silne i tak głęboko
            wpajane
            > każdemu do głowy od niemowlęctwa, że choćby miało się to
            depresjami
            > skończyć, to przecież rodzina jest najważniejsza, bo to teściowa,
            bo
            > to babcia dziecka itp.
            >

            Szczerze – to często po spotkaniu z teściową śpię źle lub wcale
            płacząc do poduszki bo teściowa znów coś powiedziała lub zrobiła a
            ja głupia idiotka nie chcąc robić awantury znów wszystko
            przemilczałam (tak mnie beznadziejnie wychowano –zagryźć zęby i
            ustąpić)
            Nie chcę odcinać się od rodziny męża bo to jednak jego rodzice i on
            zawsze będzie ich synem. Nie mogę wymagać tego że on nie będzie
            widywać się z rodzicami a dziecko z dziadkami. Znając mojego męża to
            gdy ja nie będę chciała do nich jechać to on też nie pojedzie, nie
            mogę też teściowej zabronić nas odwiedzać.
            Najciekawsze jest to że zanim urodziło się dziecko (3,5 roku
            małżeństwa i 9 lat znajomości) nie mogłam o teściowej złego słowa
            powiedzieć, no może zawsze wcześniej mówiła a potem myślała ale
            przynajmniej nie było widać że robi to celowo aby komuś zrobić
            przykrość.
            • venita Re: Nie wiem co o tym myśleć- długie 20.10.08, 13:22
              czytam i czytam i wnioskuje,że....jesteśmy do siebie bardzo
              podobne.......zanim urodziło nam sie dziecie wszystko było
              wporzadku,lubiałam u nich przebywać i było spoko...natomiast po
              narodzinach ich wnuka,miałam wrażenie ,że sa nadgorliwi i zaczęli
              wtrącać swoje trzy grosze w jego wychowanie co mnie do nich
              zraziło....oczywiscie zdarzyło sie jeszcze pare innych
              sytuacji,które mi sie mniej podobały,ale widze,że mamy taki sam
              stosunek do teściów...z tym jednak wyjątkiem ,że teściowa zawsze
              jest miła dla mnie,czasem nawet zabardzo,co też mnie złości i stara
              sie być opiekuńcza i zawsze służy pomoca(czego nie zawsze można było
              powiedzieć o moich rodzicach) no ,ale niestety,teście to teście,jacy
              by nie byli spaniali wobec mnie,to ja i tak jestem zrażona już na
              starcie...także pozostaje mi tylko uśmiechać sie przez zęby jak mnie
              irytuja i tyle./....
            • soilew Re: Nie wiem co o tym myśleć- długie 22.10.08, 20:18
              Współczuję Ci bardzo i rozumie Cie.Ja od 6 lat mam to samo.Kobieta
              wszystkiego sie czepia,na dzień dzisiejszy zbuntowała cała rodzine i
              nikt do nas nie przyjezdza nawet do dziecka.Postanowiłam wiec ze
              niech sam maz tam jezdzi jak ma ochote.Moze to zabrzmi okrutnie ale
              ja swojego dziecka nie bede do niczego zmuszała,prawie nie zna
              tesciowej bo nie ma za co do nas przyjechac a zarabia 6 tys,my do
              niej nie jezdzimy bo nie ma czasu buduje dom.Moze obserwuj
              dzieciaczka i zauwazysz ze czegos sie moze tam wystrasza.U mojej
              tesciowej wystrasza sie psa dzieciaczek i niestety musielismy szybko
              wyjezdzac bo za kazdym razem była histeria jak pies
              szczekał.Pozdrawiam i badz dobrej mysli i trzymaj sie.
            • jakw Re: Nie wiem co o tym myśleć- długie 22.10.08, 20:46
              A nie możesz czasem na wizyty do teściów delegować samego męża z
              córką? A ty sobie wtedy zrób wolne.
              • edit38 Re: Nie wiem co o tym myśleć- długie 23.10.08, 06:46
                jakw napisała:

                > A nie możesz czasem na wizyty do teściów delegować samego męża z
                > córką? A ty sobie wtedy zrób wolne.


                Niby mogę ale: 1. wiem że mąż sam raczej nie pojedzie i będzie mnie
                namawiał lub zrezygnuje .Kiedyś tak zrobiłam że do końca nie mówiłam
                że nie chcę jechać a w niedziele rano udawałam że się źle czuję a on
                nie bardzo mógł odwołać wizytę bo jeszcze wieczorem potwierdził że
                będziemy na 100% ale nie chcę ciągle go okłamywać.
                2. w tygodniu pracuję i mało widuje się z dzieckiem i szkoda mi po
                prostu "marnować" cały dzień lub pół dnia
                3. jestem przekonana (może błędnie) że jeśli mnie nie będzie w
                pobliżu to teściowa będzie próbowała nastawić dziecko przeciwko mnie
                (nawed gdy jestem obok to ciągle słychać teksty "mamusia cie nie
                kocha i dlatego nie pozwala" "babcia cię kocha bardziej niż
                mama" "niedobra mama nie chce dać dziecku ciasteczka" (mała ma
                problemy zdrowotne i nie powinna słodyczy jeść)
                • jakw Re: Nie wiem co o tym myśleć- długie 23.10.08, 20:09
                  ad 1) Po prostu powiedz, że nie chcesz jechać, bo jego matka cię źle
                  traktuje. Wtedy może sam wpadnie na to, żeby z nią porozmawiać. I
                  nie musisz przy tym nic kombinować czy to mała się stresuje przy
                  okazji wizyty. Bo małą może teściowie stresują , a może nie (a może
                  ją stresują kontakty między tobą a teściami). Ciebie teściowa
                  stresuje na pewno.
                  ad 2) To możesz zabrać się za porządki itp. I tak wtedy nie
                  zajmowałabyś się małą. Zresztą czy taka wizyta to nie jest dla
                  ciebie marnowanie dnia?
                  ad 3) A tata nie jest wystarczająco odpowiedzialny żeby nie pozwolić
                  małej na ciasteczka??? A co do nastawiania: nawet jeśli babcia by
                  nastawiała - wierzysz w to, że jest w stanie to zrobić? A na taki
                  tekst babci proponuję coś w stylu: "Tak babcia bardzo chce, żebyś
                  była znowu chora i nadal łykała te paskudne lekarstawa. I za każdym
                  razem, kiedy będziesz brała te lekarstwa/będzie cię bolało itp
                  będziesz mogła sobie wspominać kochającą babcię, która doprowadza
                  cię do choroby". Założę się, że po kilku takich tekstach babcia
                  trochę wymięknie.
    • buszynska Re: Nie wiem co o tym myśleć- długie 21.10.08, 15:09
      Tez tak mam z tesciowa!!!!!!!!!!!!
    • jdylag75 Re: Nie wiem co o tym myśleć- długie 22.10.08, 19:15
      My też mieliśmy takie wystraszone dziecko, w wieku 8 miesięcy synek przeszedł
      badanie w narkozie w szpitalu i strasznie to przezył od tego czasu zmienił się w
      zalęknione dziecko, bał sie najbardziej mojego taty którego wszystkie dzieciaki
      uwielbiają, przeszło gdy mały skończył 2,5roku z dnia na dzień. Wcześniej
      staraliśmy się często bywać z nim w miejscach publicznych, u rodziny, znajomych,
      poszedł do żłobka jak miał niecałe 2 latka wszystko po to żeby się uspołecznił,
      prosiliśmy tez rodzinę żeby powoli go do siebie przekonywała, wyjeżdżał do
      dziadków na 1-2 dni i z nimi wychodził bywało różnie ale najwyraźniej dało to
      pozytywne rezultaty. Też nie mam dobrych układów z teściami i do pasji
      doprowadzały mnie czasami teksty, ze z małym to nigdzie sie nie da wyjść bo
      płacze i "taki wstyd" hmm, ale jeździmy tam bo to dziadkowie, nawet częściej niż
      do moich rodziców, moi jeszcze są aktywni zawodowo i mają mniej czasu. Aha, do
      lekarza przekonałam młodego zakupem zestawu lekarskiego i wzajemnym badaniem.
      Zobaczysz w końcu jej przejdzie.
    • jakw Re: Nie wiem co o tym myśleć- długie 22.10.08, 20:39
      Jesteś pewna, że to stres? Bardzo możliwe, że się czepiasz.
      Może po prostu wizyta (u) teściów zaburza małej rytm dnia? Plus
      jeszcze dodatkowe wrażenia w postaci dziadka, którego widuje pewnie
      raz w miesiącu.A potem jest zmęczona i ma problem z zaśnięciem czy
      ze spaniem wogóle. A może przy okazji dostaje furę słodyczy, po
      których jest ciężko spać? Dodatkowo dziadkowie pewnie też są spięci
      (bo małą rzadko widują) i jeszcze "ta straszna synowa". Moja starsza
      jako niemowlę panicznie bała się swojego ukochanego teraz dziadka.
      Bo dziadek koniecznie chciał ją zabawiać i ona się bała jego
      uśmiechów. A młodsza, jak jest bardzo zmęczona - ma problem z
      zaśnięciem i spaniem. Pewnie wizyty mają jakiś związek ze złym
      spaniem, ale nie musi być to stres.
      • edit38 Re: Nie wiem co o tym myśleć- długie 23.10.08, 07:07
        jakw napisała:

        > Jesteś pewna, że to stres? Bardzo możliwe, że się czepiasz.
        > Może po prostu wizyta (u) teściów zaburza małej rytm dnia?

        Nie nie jestem pewna i dlatego pytam czy możliwe jest że wszystko
        jest ok i płacz dziecka to czysty przypadek a ja sie czepiam. Staram
        się tak ustawiać te wizyty aby nie burzyły za bardzo rytmu dnia
        (dziecko jest bardzo "schematyczne"), przeważnie wyjeżdzamy już po
        drzemce i staram sie żeby wrócić na "godzinę" jedzenia kolacji.
    • gmajerek Re: Nie wiem co o tym myśleć- długie 22.10.08, 21:08
      Witam,
      na początku zastanów się czy odwiedziny dziadków lub wasze wizyty u nich nie
      zakłócają totalnie dnia małej, skoro jest wrażliwym dzieckiem nawet niwielkie
      zmiany mogą powodować u niej stres a tym samym kłopoty z zasnięciem, nie
      napisałaś nic o tym czy niunia ma stały rytm dnia czy jesteś niepracująca i cały
      czas spędzasz z dzieckiem, bo to na pewno w jakiś sposób ma znaczenie, czy takie
      same zachowanie u córci wywołują także inne zmiany dnia np. zakupy, brak spaceru
      czy wyjazd... no a po drugie dzieci doskonale wyczuwają emocje dorosłych i może
      być też taka sytuacja, że córcia nie lubi przebywac w towarzystwie dziadków
      wyczówając ich niechęć do niej, ale na pewno z tego wyrośnie - gorzej będzie jak
      zacznie mówić na glos co o nich myśli smilesmilesmile

      pozdrawiam serdecznie
      • edit38 Re: Nie wiem co o tym myśleć- długie 23.10.08, 07:38
        Mała ma stały rytm dnia i staramy się go nie zmieniać ponieważ źle
        to znosi ale nie reaguje aż tak jak na wizyty u teściów gdy jedziemy
        do znajomych, rodziny, lub na zakupy. Raz na dwa-trzy tygodnie
        jeździmy do moich rodziców i wtedy jej dzień wygląda zupełnie
        inaczej niż zwykle a i tak nie ma większych problemów ze spaniem.
        Jedyne co przychodzi mi do głowy to to że gdy jedziemy do teściów to
        mała pozbawiona jest popołudniowego spaceru (zawsze ma dwa rano 1,5-
        2 godzin i po południu 2-2,5 godz.) Gdy jedziemy do teściów to całe
        popołudnie siedzi się w mieszkaniu. Z drugiej jednak strony czasami
        gdy jest bardzo podła pogoda to wcale nie wychodzi na spacer i też
        nie jest tak źle w nocy tylko w dzień marudzi że chce wyjść.
        • gmajerek Re: Nie wiem co o tym myśleć- długie 23.10.08, 13:16
          hmmm, w takim razie jestem skłonna powiedziec, że córcia albo nie lubi teściów i
          wyczuwa napięcie podczas wizyt, albo to wy wprowadzacie taki nastrój -
          niekoniecznie może to byc widac, ale dziecko doskonale to czuje - zwłaszcza,
          kiedy denerwuja sie rodzice. Nawet jesli mówicie przy małej o tym, że jedziecie
          bo musicie do "okropnych dziadków" to dziecko - szczególnie w tym wieku chlonie
          wszystko, słowa, gesty, emocje... no cóż....trzeba chyba polubic dziadków, albo
          podchodzic do całej sprawy odwiedzin bez emocji - wtedy na pewno poprawi sie tez
          zachowanie u córci.

          pozdrawiam
    • alicja0 Re: Nie wiem co o tym myśleć- długie 23.10.08, 19:18
      Napisałam dłuugą odpowiedź i mi ... wcięło sad Ale się nie poddaję wink
      Przeczytałam Twoje informacje o relacjach rodzinnych i widzę to tak:
      1.jeździsz do teściowej świadoma co Cię czeka, a więc Twój stres udziela się dziecku
      2. teściowej uwagi "mama cię nie kocha itp." są bardzo traumatycznym przeżyciem
      dla dziecka, co odreagowuje w nocy
      3. a co na to Twój mąż? A może jest tam i dziadek córki, który też kładzie uszy
      po sobie przy takich uwagach teściowej?

      Na Twoim miejscu zrobiłabym tak:
      przygotowałabym sobie na spokojnie dość krótkie przemówienie, że nie życzę sobie
      takiego traktowania, gdzie jestem nieustannie krytykowana i poniżana jako osoba.
      Że nie wyrażam na to zgody, a zarazem widzę, że dziecko to bardzo mocno przeżywa
      i dlatego podejmuję zdecydowane kroki: jeśli teściowa się nie poprawi, to do
      tego czasu koniec wizyt moich oraz dziecka u dziadków.
      Choć powinno utrzymywać się kontakty rodzinne, to mają to być kontakty rodzinne,
      a nie jakieś koszmarne przejścia.
      I tak ułożone przemówienie powiedziałabym teściowej przy pierwszej akcji z jej
      strony. Dlatego tak, bo nie będzie mogła powiedzieć, ale o co chodzi - będzie
      namacalne, konkretne zachowanie z jej strony jako dowód. I jeszcze jeden powód -
      będziesz miała wtedy wystarczający poziom adrenaliny, aby to powiedzieć, bez
      spuszczania oczu w dół i bez wycofywania się z tego, co masz powiedzieć, bo
      pewno teściowa zaraz zaoponuje/skontruje itp. Wkurzenie często pomaga, zwłaszcza
      takim spolegliwym osobom smile
      A po takiej wypowiedzi, spokojnie przeszłabym do innego tematu, z uśmiechem, jak
      gdyby nigdy nic, dając tym teściowej czas na zachowanie twarzy (bo kto lubi jak
      mu "gorsza jednostka" wypomina coś tam). Jednocześnie, trzeba to sobie
      przygotować, bo jeśli poczekasz, aż wybuchniesz, to wtedy i histeryczny ton,
      krzyk, a może i wyzwiska - to oznaka słabości i wojna domowa. A takie asertywne,
      spokojne, stanowcze wypowiedzenie NIE, jest o wiele bardziej silne i ma szansę
      zostać potraktowane poważnie. Teściowa oczywiście będzie potem "próbować" i
      wtedy trzeba powiedzieć NIE, a jeśli nie przestanie, to po prostu skończyć
      wizytę nie umawiając się na kolejną.
      Nie rozumiem, tylko co robi Twój mąż w takich sytuacjach? Też kładzie uszy po
      sobie, bo własnej matce nie wypada zwrócić uwagi? Nie musi przecież robić
      awantury - wystarczy tylko zdecydowany sprzeciw, bo "mamo obraża to moją żonę i
      jest jej przykro".
      Ciekawe dlaczego nie jeździ sam do mamy? Bo może truje mu głowę, że jesteś
      kiepską matką? Cóż, takie wizyty trzeba ograniczyć do czasu, aż teściowa puknie
      się w głowę.
      Nie puściłabym męża z córką do teściowej, bo jak sama zauważasz, skoro w Twojej
      obecności pozwala sobie na skandaliczne odzywki i ignorowanie Twoich zaleceń, to
      oczywiste jest, że nadal tak będzie robiła, a na to nie można dawać
      przyzwolenia. Nie dlatego, że dziecko przestanie Cię kochać, bo to nie będzie
      miało miejsca. Raczej chodzi o to, że dziecko będzie zestresowane, jak każde,
      gdy słyszy o kochanej mamie, że jest zła, głupia itp. I na co to komu? W imię
      utrzymywania kontaktów rodzinnych? Niech będą wpierw normalne.
      Zresztą, jest duże prawdopodobieństwo, że teściowa zreflektuje się, gdy mocniej
      się nią potrząśnie.
      Znam w mojej rodzinie przynajmniej dwa takie przypadki: raz taką "teściową" była
      moja ukochana babcia dla swej synowej (mężem był brat mojej mamy), a raz sama
      moja mama dla mnie. W jednym i drugim przypadku trzeba było solidnej reakcji,
      aby dotarło. Nadal nie jest cudownie, ale obie obecnie powstrzymują się przed
      zachowaniami "dużego kalibru", a te "małego kalibru" to już kwestia złego nawyku
      i na to, można przymykać oko. Na inne - nie.
      • edit38 Re: Nie wiem co o tym myśleć- długie 24.10.08, 06:51
        alicja0 napisała:


        > A może jest tam i dziadek córki, który też kładzie uszy
        > po sobie przy takich uwagach teściowej?

        Teść jest człowiekiem z którym nigdy nie lubiłam rozmawiać, każdą
        rozmowę sprowadza do dyskusji i on zawsze musi mieć rację, pozornie
        bezpieczny temat "pogoda" jest dla niego odpowiedni do tego aby
        zacząć przekonywać do swoich racji i jeśli już się zacznie z nim
        nieświadomie dyskusje to nie da się jej łatwo zakończyć bo nawet gdy
        przyzna mu sie rację (najczęściej dla świętego spokoju) to on i tak
        nie kończy. Pomimo swojego paskudnego harakteru nigdy mi nie ubliżył
        czy powiedział czegoś złego pod moim adresem. Pomiędzy mną a
        teściową nigdy nie stanął.


        >
        > Na Twoim miejscu zrobiłabym tak:
        > przygotowałabym sobie na spokojnie dość krótkie przemówienie, że
        nie życzę sobi
        > e
        > takiego traktowania, gdzie jestem nieustannie krytykowana i
        poniżana jako osoba

        Wiem że tak powinnam zrobić i nawet już takie przemówienie w mojej
        głowie jest ale gdy ponoszą mnie emocje to wszystko z mojej głowy
        ucieka a poza tym boję się zacząć dyskusji na ten temat (teśiowa
        podobnie jak teść lubi jak jej jest na wierzchu i nawet jeśli ma
        zaprzeczyć słowom które wypowiedziała pół godziny wcześniej to
        postawi na swoim a poza tym w oczy bedzie się wypierać słów które
        wypowiedziała wcześniej Kiedyś gdy nieopatrznie pożaliłam się że od
        2 tyg. śpię po 3-4 godz na dobę i jestem wykończona to powiedziała
        że śmieszy ją kobieta która ma jedno dziecko i mówi że jest zmęczona
        i jest to jakiś nieudacznik bo ona miała 2 dzieci i nigdy zmęczona
        nie była (mój mąż do 4 roku życia był wychowywany przez babcię)Gdy
        jej coś odpowiedziałam to zaczęła twierdzić że ona wcale o mnie nie
        mówiła a ja sobie sama coś wymysliłam.
        Dodatkowo nie chcę wdawać się z nią w żadne dyskusje ponieważ od
        czasu depresji poporodowej przy większych emocjach zaczynam od razu
        płakać a to chyba nie wyglądałoby najlepiej (czasami się zastanawiam
        czy wyleczyłam się całkiem)


        > Nie rozumiem, tylko co robi Twój mąż w takich sytuacjach? Też
        kładzie uszy po
        > sobie, bo własnej matce nie wypada zwrócić uwagi? Nie musi
        przecież robić
        > awantury - wystarczy tylko zdecydowany sprzeciw, bo "mamo obraża
        to moją żonę i
        > jest jej przykro".
        > Ciekawe dlaczego nie jeździ sam do mamy? Bo może truje mu głowę,
        że jesteś
        > kiepską matką?

        Mój mąż zawsze trzyma moją stronę i już kilka razy teściowej zwracał
        uwagę. Niestety nigdy tego nie robi w danej chwili tylko przy
        najbliższej okazji gdy są sam na sam. Dlaczego nie jeździ tam sam -
        nie wiem chyba sam za nimi nie przepada i nie są to dla niego wizyty
        za którymi tęskni.
    • kra123snal Re: Nie wiem co o tym myśleć- długie 23.10.08, 21:47
      Szczerze mówiąc, to nie rozumiem dlaczego tak bardzo Ci zależy na
      kontaktach z teściową. Skoro Twój mąż nie chce do nich jeździć, to
      go też nie zmuszaj. Może on się tak samo czuje jak Ty w ich
      towarzystwie? Pozbądź się tych zapędów sadystyczno-masochistycznych,
      bo szkodzisz sobie i całej swojej rodzinie, swojej małej podstawowej
      jednostce społecznej. Ludzi toksycznych się unika. To nie Twoja mama
      i nie Twój wyrzut sumienia. Ich więzy rodzinne jak widać są słabe,
      lepiej zadbaj, żeby Twoja córka lepiej się czuła w Twoim
      towarzystwie w przyszłości. I pamiętaj! Jak Ci się coś podoba, to
      zaciskanie zębów jest co najmniej niezdrowe, lepiej rozluźnić
      szczękę, aby wyraźnie wypowiedzieć/wykrzyczeć swoje dezaprobujące
      zdanie. Człowiek szkodzi Twojemu dziecku (słodycze na grzybicę.
      Super pomysł!) a Ty jeszcze zabiegasz o kontakty. Może ona dlatego
      nie ma do Ciebie szacunku?
      • edit38 Re: Nie wiem co o tym myśleć- długie 24.10.08, 07:50
        Teraz to już mi nie zależy i nie namawiam męża do wizyt u teściów,
        on sam też nie proponuje ale gdy teściowa dzwoni do niego i zaprasza
        (czyt. robi wymówki że dawno nie byliśmy)to on wtedy nie chce jej
        odmawiać.
        Jednak boli mnie to trochę bo zawsze marzyłam o tym że nie będę żyła
        z teściami jak pies z kotem. Do pewnego momentu pomimo tego że nie
        są wspaniali (zdaje sobie sprawę że ja też ideałem nie jestem) było
        całkiem nieźle.
    • slonko771 moja bratanica 23.10.08, 23:07
      toleruje swoja babcie ale własciwie to nie bardzo ja lubi , była
      troche starszym dzieckiem i pamietam ze zle znosiła wizyty u babci
      głownie własnie z powodu "jezdzenia po matce , mowienie dziecku ze
      mama go nie kocha jest okrutne i nie powinno miec miejsca , mama
      kocha pomimmo ze dziecko rozrabia nie słucha sie , tesciowa nie
      musi cie kochac ale pownna szanowac i nigdy nie mowic o Tobie zle w
      obecnosci dziecka
    • gdzie-idziesz Re: Nie wiem co o tym myśleć- długie 24.10.08, 08:34
      Piszę, ponieważ mam podobną teściową chociaż sytuację zupełnie inną
      (mieszkam z nią). Odpowiedz mi, czy ten post ma na celu znalezienie
      rozwiązania, czy odreagowanie, wygadanie, próba usłyszenia - nie
      jestem w tym sama. Rozumiem to, bo nic nie pomaga jak wygadanie się.
      Moja córka do bardzo wrażliwych dzieci nie należy, dziedków
      uwielbia, pomimo że ja mam problemy żeby ich zaakceptować. W nocy
      nie śpi, budzi się po kilka razy, krzyczy, wieczorem też ciężko jest
      uśpić. Kiedy dziadkowie wyjeżdżają, chociaż na jedną noc ŚPI CAŁĄ
      NOC. Tydzień dziadków nie ma - tydzień śpi. Tak jest od dawna,
      wydaje mi się, że ona wyczuwa podświadomie mój silny stres
      spowodowany warunkami w jakich żyjemy i w nocy odreagowuje.
      Dostałaś wiele mądrych rad, ja dodam tylko że stanowczo powinnaś
      porozmawiać z mężem i jemu zostawić ustalenie relacji między
      teściową a Tobą. Jeśli teściowa obraża Cię i nastawia dziecko
      przeciwko Tobie to w tym momencie mąż powinien stanowczo wkroczyć -
      niech mama nie obraża mojej żony. Nie Ty, ale mąż. To samo ze
      słodyczami - skoro do niej nie docierają Twoje argumenty to mąz
      powinien zrobić awanturę, albo uprzejmie donieść jej że po
      poprzedniej wizycie u dziadków mała dostaa takiej s r a cz k i że
      przez tydzień chodziła po ścianach a wy oberwaliście zdrowy
      opiernicz od lekarza że narażacie dziecko na utratę zdrowia karmiąc
      je słodyczami i jeśli sytuacja się powtórzy nigdy więcej nie
      pojawicie się u dziadków bo zdrowie małej jest dla was ważniejsze.
      Poza tym łatwiej Ci będzie jeśli nie będziesz rozpamiętywać
      charakteru teści9owej bo sama się negatywnie nakręcasz. Pomyśl
      czasem w czym jest dobra, jakie ma plusy i od czasu do czasu pochwal
      ją.
      • kra123snal Re: Nie wiem co o tym myśleć- długie 24.10.08, 09:43
        > Poza tym łatwiej Ci będzie jeśli nie będziesz rozpamiętywać
        > charakteru teści9owej bo sama się negatywnie nakręcasz. Pomyśl
        > czasem w czym jest dobra, jakie ma plusy i od czasu do czasu
        pochwal
        > ją.

        Kompletnie nie kumam takiego postepowania! Dziewczyno, nie rób tak!
        Trudno nie rozpamiętywać jak się ciągle coś słyszy! I jeszcze gadki:
        mama Cię nie kocha - przecież to moze wpłynąć na zaufanie dziecka do
        rodziców, zasiać wątpliwości, wpłynąć na samooceną. Dziecko kocha
        rodziców, ale może życ w przekonaniu, że rodzice jego nie kochają i
        cały czas będzie walczyc o tę miłość, chociaż zupełnie bezzasadnie,
        bo przez durne, kretyńskie, debilne gadanie pseudo babci.
        Moim zdaniem należy babci to wytłumaczyć, bo może kretynka nie zdaje
        sobie z tego sprawy. A jak nie dotrze, to bez sensu, aby dziecko
        miało styczność z mało inteligentnym stworzeniem, w dodatku
        działającym na jego niekorzyść, bo jeszcze spowoduje to "krętość"
        rozwoju intelektualnego.
        Nie ustępuj, bo stracisz szacunek sama do siebie.
      • edit38 Re: Nie wiem co o tym myśleć- długie 24.10.08, 10:07
        gdzie-idziesz napisała:

        > Piszę, ponieważ mam podobną teściową chociaż sytuację zupełnie
        inną
        > (mieszkam z nią). Odpowiedz mi, czy ten post ma na celu
        znalezienie
        > rozwiązania, czy odreagowanie, wygadanie, próba usłyszenia - nie
        > jestem w tym sama.

        Może trochę chciłam się wygadać ale przede wszystkim zadałam takie
        pytanie:
        "Co Wy o tym sądzicie? Czy możliwe jest to że to tylko przypadek a
        ja ze względu na niechęć do teściowej uczepiłam się tego?


        > Poza tym łatwiej Ci będzie jeśli nie będziesz rozpamiętywać
        > charakteru teści9owej bo sama się negatywnie nakręcasz. Pomyśl
        > czasem w czym jest dobra, jakie ma plusy i od czasu do czasu
        pochwal
        > ją.

        Na pewno masz bardzo dużo racji ale mnie jest ciężko nie
        rozpamiętywać tego jak postępuje teściowa ponieważ to ona miała duży
        udział w tym że ciężko było mi wyjść z depresji (nie mogłam karmić
        piersia i ona mi to cały czas wypomina)
        • jutycha Re: Nie wiem co o tym myśleć- długie 24.10.08, 10:59
          Ja na Twoim miejscu wygarnelam bym wszystko tesciowej. Nie w trakcie jakiejs
          chamskiej awantury ale raczej na spokojnie w rozmowie. Powiedzialabym ze sobie
          nie zycze tego ( i tu wymienila o o mi chodzi i oczywiscie poparla przykladami).
          A jak nie poskutkuje to nie utrzymywalbym z nia kontaktow. Tak na prawde pomysl
          najpierw dlaczeko tak Ci zalezy na kontaktach tescow z wnoczka. Moze masz
          nadzieje ze ona w koncu Cie pochwali , dostrzeze to ze sie starasz i jestes
          dobra matka?
          Jestes najlepsz a mama dla swojej corci.
          Posraw sprawe jasno i odpusc sobie. Spotykajcie sie dwa razy do roku z okazji
          swiat i tyle. Po co sie meczyc. I mezowi tez powiedz czego od niego oczekujesz
          gdy tesciowa Cie obraza albo wygaduje glupoty. Ja bym jej nie odwiedzala i do
          swojego domu tez nie wpuscila.
          • edit38 Re: Nie wiem co o tym myśleć- długie 24.10.08, 11:11
            jutycha napisała:

            > Ja na Twoim miejscu wygarnelam bym wszystko tesciowej. Nie w
            trakcie jakiejs
            > chamskiej awantury ale raczej na spokojnie w rozmowie.
            Powiedzialabym ze sobie
            > nie zycze tego ( i tu wymienila o o mi chodzi i oczywiscie poparla
            przykladami)

            Tak jak pisałam wcześniej ona wypiera się słów które wcześniej
            wypowiedziała tak że to raczej nic nie da

            Tak na prawde pomysl
            > najpierw dlaczeko tak Ci zalezy na kontaktach tescow z wnoczka.
            Moze masz
            > nadzieje ze ona w koncu Cie pochwali , dostrzeze to ze sie starasz
            i jestes
            > dobra matka?

            Nie oczekuje że mnie pochwali ale raczej nie chcę kiedyś usłyszeć od
            dziecka że nie ma kontaktu z babcią bo ja to utrudniałam.


            Ja bym jej nie odwiedzala i do
            > swojego domu tez nie wpuscila.


            Co do odwiedzin u niej to jest wykonalne ale nie moge zabronić
            odwiedzać jej syna w końcu jest jego matką. Mąż też raczej miałby mi
            za złe jeśli zamknełabym jej drzwi przed nosem (i rozumiałabym to)
            • gdzie-idziesz Re: Nie wiem co o tym myśleć- długie 24.10.08, 11:18
              > Tak jak pisałam wcześniej ona wypiera się słów które wcześniej
              > wypowiedziała tak że to raczej nic nie da
              Skąd to znam, przestałam "czepiać się" nieścisłości i kłamstw w
              wykonaniu teściowej
              > Nie oczekuje że mnie pochwali ale raczej nie chcę kiedyś usłyszeć
              od
              > dziecka że nie ma kontaktu z babcią bo ja to utrudniałam.
              Od dziecka pewnie tego nie usłyszysz, od babci nie raz, co byś nie
              robiła.
              Wszystkie rady typu porozmawiaj z teściową, babcią w przypadku
              takiego człowieka nic nie dają. Nawet jeśli wysłucha i tak zrobi po
              swojemu, a potem wyprze się tego albo zarzuci że nikt jej nie
              powiedział że tak nie należy robić. Tacy ludzie nie słyszą niczego
              poza tym co chcą usłyszeć. Żadne przemowy, argumenty, choćby od
              lekarza nie przemawiają do nich, awantury też. To smutne ale
              prawdziwe
              • edit38 Re: Nie wiem co o tym myśleć- długie 24.10.08, 12:12
                Skoro już się tak „użalam nad sobą” i „psioczę” na teściową (nie
                takie było zamierzenie gdy zakładałam ten wątek) to jeszcze jedną
                sytuację wam opiszę. Teściowa ma jeszcze jedną wnuczkę u drugiego
                syna, mała ma nie całe pół roku. Gdy moja córcia się urodziła
                ustaliliśmy z mężem że nie będziemy małej nosić na rękach przez całe
                dnie jeśli nie będzie takiej potrzeby a pragnienie bliskości
                będziemy zaspakajać głaszcząc ją przytulając, kładąc sobie na
                brzuchu itd. Moi rodzice nie mieli problemu z zaakceptowaniem naszej
                decyzji natomiast teściowa gdy tylko wchodziła do nas to od razu
                brała małą na ręce i odkładała dopiero przed wyjściem od nas, nawet
                gdy mała była zmęczona i zasypiała to ciężko było ją przekonać aby
                odłożyła dziecko i pozwoliła mu spać spokojnie, cały czas nam
                powtarzała że dziecko MUSI BYĆ noszone na rękach aby wiedziało że
                jest kochane. Gdy urodziła się bratanica męża to po tygodniu
                teściowa nas odwiedziła i zakomunikowała „NASZA maleńka nie będzie
                noszona tak jak WASZA” a gdy jej powiedziałam że Zuzeńkę to właśnie
                ona najwięcej nosiła na rękach to mi odpowiedziała że przy tym
                dziecku nie mogą sobie na to pozwolić bo się bardzo przyzwyczaja do
                noszenia a ona jak i tamta synowa nie maja siły żeby nosić dziecko
                24 godziny na dobę. To samo było zawsze gdy coś mi się w dziecku nie
                podobało (np. że się krzywo układało) i szłam z nim do lekarza
                teściowa wtedy mówiła że jestem nienormalna i wymyślam dziecku
                choroby, po narodzinach drugiej wnuczki ciągle latała do lekarza bo
                jej się coś nie podobała a przecież lepiej być przewrażliwionym niż
                coś przegapić.
            • jutycha Re: Nie wiem co o tym myśleć- długie 24.10.08, 14:55
              edit38 napisała:

              >
              > Nie oczekuje że mnie pochwali ale raczej nie chcę kiedyś usłyszeć od
              > dziecka że nie ma kontaktu z babcią bo ja to utrudniałam.
              > Ale rownie dobrze moze Ci corka powiedziec ze po co jej kazalas chodzic do tej
              babaci skoro ona jej nie lubi.
              Z opisanych przez Ciebie przykladow wynika ze twoja coka i tesciowa rzczej nie
              beda mialy dobrego kontaktu.
              >
              >
              > Co do odwiedzin u niej to jest wykonalne ale nie moge zabronić
              > odwiedzać jej syna w końcu jest jego matką. Mąż też raczej miałby mi
              > za złe jeśli zamknełabym jej drzwi przed nosem (i rozumiałabym to)
              >
              To zawsze mozna wyjsc z domu jak tesciowa ma przyjechac.
              A tak w ogole to zaczelabym od bardzo ale to bardzo szczerej rozmowy z mezem.
              Powiedzialabym mu wszystko jak czuje, jak to dla mnie wyglada. I poprosila bym o
              rekcje w momencie kiedy mnie tesciowa obraza a nie po jakims czasie.
              Ja mam podobny przypadek w rodzinie. dzieci mamja tam 11 i 6 lat. I nie mamja
              dobrego kontaktu z dziadkami. Na sile nic nie zrobisz.
              I nie przejmuj sie gadaniem jakiegos babsztyla. Jestes cudowna mama ktora bardzo
              martwi sie o swoje dziecko.
        • gdzie-idziesz Re: Nie wiem co o tym myśleć- długie 24.10.08, 11:11
          Ad 1 smile
          Wydaje mi się że to nie jest przypadek, Twoi teściowie przyczynili
          się mocno do zaistniałej sytuacji, Ty podświadomie przekazujesz
          swojej córce swój stres, dlatego ona nie może w nocy spać (taką mam
          teorię w doniesieniu do swojej córki i jej ciągłego niespania i
          pięknego snu w sytuacji gdy dziadków nie ma - mimo że ona ich
          uwielbia)
          Bardzo dobrze rozumiem, że ciężko jest nie rozpamiętywać. Wydaje Ci
          się że poniosłaś porażkę jako matka, nie karmiąc córci (a pewno
          bardzo tego chciałaś), a teściowa perfidnie to wykorzystuje. Ja
          karmiłam, dwa miesiące co goidzinę odciągałam pokarm żeby się wkońcu
          pojawił, ciągle słyszałam - jesteś d nie matka, prawdziwa matka
          potrafi wykarmić swoje dziecko. Wykarmiłam, opinii teściowej nie
          zmieniło to, a z perspektywy czasu widzę że mogłam obejść się bez
          tej walki, córka wbrew temu co babcia twierdziła chyba by zyskała na
          karmieniu sztucznym. Bo by miała wypoczętą matkę a nie chodzący
          sflustrowany laktator. Teraz wypomina mi inne sprawysmile Ciągle coś,
          zawsze jest źle.
    • dariafox No cos Ty, moja córcia też tak miała w tym wieku.. 24.10.08, 12:35
      nie dołuj się kochana że to przez spotkania z teściami. Moja córeczka tez miała
      takie akcje nocne bardzo często w tym wieku, czasami nie mogłam jej uspokoić do
      1,5 - 2 h. Przeszło jej. Uważam, że to ma związek nie tyle z odwiedzinami co z
      tym, że dziecko w tym wieku zaczyna miewać sny - wrażenia z dnia (a wizyta u
      dziadków rzadko odwiedzanych jest dość mocnym bodźcem) rzutują na sen - może się
      przebudza, przestraszy czegoś, zobaczy, że jest ciemno a Ciebie obok jej nie ma
      i płacze...Ja tak to tłumaczyłam. Będzie dobrze, uspokoi się jej sen jak troche
      podrośnie, jest wrażliwa na takie rzeczy,tak się zdarzasmile pozdrawiam!
      • edit38 Re: No cos Ty, moja córcia też tak miała w tym wi 24.10.08, 13:03
        Dzięki za wszystkie odpowiedzi
    • lilka-on-line Re: Nie wiem co o tym myśleć- długie 24.10.08, 15:03
      Przychodzi mi do głowy tylko jeden motyw takiego zachowania u
      dziecka - wyczuwa Twoje emocje i się denerwuje.
      Moja rada - domagaj się szacunku. Wiem, że nie powinno się
      ograniczać dziadkom kontaktów z wnuczką i walka o właściwe relacje
      nie zawsze spotyka się z aprobatą. Nie prawdą jest, że lepsza byle
      jaka babcia niż żadna, czasami lepsza jedna a kochająca. Dziadkowie,
      którzy lekceważą i krzywdzą mamę dziecka nie będą nigdy dobrymi
      dziadkami. Ponadto bardzo często postawienie sprawy ostro zmusza do
      myślenia i zmian.
      Trzymaj się.
    • alicja0 Re: Nie wiem co o tym myśleć- długie 25.10.08, 00:44
      Edit38 - po przeczytaniu kolejnych wypowiedzi, sądzę, że Twoja teściowa jednak
      Cię słucha smile)
      Owszem, w oczy Ci nie powie nigdy, że masz rację - prędzej Cię zakrzyczy itp.
      ALe jak wpierw wytykała Ci chodzenie po lekarzach, to teraz, po doświadczeniach
      z Twoim dzieckiem, wie, że jednak warto iść na konsultację lekarskie.
      Pewno teraz będzie wiele takich powtórek.
      Sprawia na mnie wrażenie osoby gruboskórnej, która prędzej powie,niż pomyśli,
      tchórzliwej, która nigdy nie przyzna się, że bredzi i jest chamem, pozwala sobie
      na głupie dowcipy i uwagi, jakie niestety głupie babcie sobie pozwalają,
      uważając,że to takie zabawne zrobić coś wbrew matce (kupno różowych ciuchów),
      podrażnić się z nią gadając dziecku, że matka go nie kocha itp. itd.
      Do takich osób niestety trzeba obcesowo i prosto z mostu walić prawdę w oczy.
      Wypiera się, to twardo stać przy swoim.
      Nie ma żadnej użalania się nad sobą i płaczu.
      Pewno, że łatwo mi to powiedzieć, bo nie jestem w Twojej skórze.
      Ja mam odwrotny problem, bo na byle jaką uwagę reaguję agresją, więc siłą woli
      itp. trzymam się w ryzach.
      Ty raczej powinnaś popracować nad sobą, aby być bardziej zwarta, pewniejsza
      siebie, przyjąć postawę olewającą wobec teściowej - taka kobieta już jest, jak
      sama nie zechce, to nic się nie zmieni.
      Moim zdaniem, dłuższa separacja babci z dzieckiem może poskutkować tym, że
      babcia się zreflektuje, że warto przyhamować swoje emocje.
      • otrzewna Re: Nie wiem co o tym myśleć- długie 25.10.08, 16:04
        dokladnie, dajcie sobie z mezem spokoj - po co sie tam pchacie? Edit
        jak dla mnie sama krecisz sobie bat, wiem ze kierujesz sie dobrem
        wszystkich i rozumiem ze chcesz jak najlepiej ale popatrz jaki jest
        tego skutek - Ty placzesz dziecko placze a maz pewnie tez
        najszczesliwszy nie jest... daj spokoj - jak babcia chce to niech
        przyjedzie do Was (moze zapros wtedy tez jakas dobra dusze,
        przyjaciolke dzieki ktorej atmosfera az tak bardzo sie nie
        zagesci?), zawsze to mała bedzie u siebie w domku a i babcia
        na "obcym" gruncie moze az takich ciężkich tekstow sypac nie bedzie,
        do niej bym jezdzila w okresie Swiat a tak w weekendy to zawsze
        mozna jakos sie wykrecic... Skoro ma taka cudowna druga wnusie (bez
        urazy ale pewnie synowa tez jest cuuuudowna) to niech sie nia/nimi
        zajmuje. Dziadka olałabym - tak jak i on mnie/nas.
        Jesli nie masz sily aby powiedziec jasno (ale ze spokojem) i z
        usmiechem w trakcie sytuacji wmawiania dziecku glupot ze: TO
        NIEPRAWDA ZE MAMA CIE NIE KOCHA, BABCIA OPOWIADA TERAZ BZDURY, MAM
        CIE KOCHA NAJBARDZIEJ NA SWIECIE wink zadalabym tez pytanie: a
        dlaczego mama tak mowi? i poczekala na odp

        mysle ze Twoja tesciowa gardzi osobami ktore nie mowia NIE ktore
        wedlug niej sa przez to slabe... powinnas uwierzyc w siebie, byc
        przede wszystkim pewna tego ze nie pozwolisz aby krzywdzila Ciebie i
        dziecko (bo to ze je krzywdzi nie ulega watpliwosci) w tym momencie
        jestes dla niej latwym celem, milczysz znosisz wszystko i
        poplakujesz w domu - ona jezdzi po Tobie ile wlezie bo wie ze
        jestes jak mysz pod miotla, dziecko wyczuwa Twoja rozpacz i
        odreagowuje i kolo sie zamyka

        moja rada: przestancie tesciow odwiedzac, odsapnij troche, jak
        przyjedzie do Was i cos palniej od razu b stanowczo powiedz: NIE,
        badz pogodna usmiechnieta jednoczesnie b mila i PEWNA SIEBIE wink dasz
        rade, buziak kiss
        • edit38 Re: Nie wiem co o tym myśleć- długie 25.10.08, 18:08
          otrzewna napisała:

          Skoro ma taka cudowna druga wnusie (bez
          > urazy ale pewnie synowa tez jest cuuuudowna) to niech sie nia/nimi
          > zajmuje.

          Tamta synowa była zła do chwili gdy dowiedziała się o ciąży. Nigdy nie słyszałam
          z ust teściowej dobrego słowa na jej temat. Nawet szwagra buntowała przeciwko
          niej (może zrezygnuje ze ślubu). Teraz coś się zmieniło nie wiem co ale się
          zmieniło i tamta synowa jest cacy a ja jestem be (zdaję sobie sprawę że za
          plecami też mnie obgadywała ale zachowanie bezpośrednio do mnie było bez
          zarzutów) Może to to że tamta synowa nadal karmi piersią.
          • otrzewna Re: Nie wiem co o tym myśleć- długie 25.10.08, 19:22
            oj oj toksyczna babcia wink jesli nie chcesz walczyc to jak najmniej
            kontaktu, serio...
            • szaron601 Re: Nie wiem co o tym myśleć- długie 25.10.08, 20:36
              hej
              miałam podobny problem jeśli chodzi o tećiową moja córa na
              spotkaniach była i jest niegrzeczna nerwowa i płaczliwa kiedyś było
              inaczej bo często u nas bywała . małe dzieci szybko zapominają osoby
              z którymi mają urwany kontakt . wstrzymaj się z odwiedzinami i próbą
              załagodzenia całej sytuacji . tak mi doradzono .pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka