Zaczynamy przesypiać spokojnie noce!!! Mała budzi się, ale już nie o
22 czy o północy, tylko np. o 4 lub 5. Pisałam wcześńiej o tym, zep
dajemy małej krople, ale to nie jedyna rzecz! Oto pozostałe:
1. Przenieśliśmy się z mężem do pokoju małej - ona śpi na swoim
łóżku, a my przynieśliśmy z naszego pokoju materac (trzeba było na
chwilę odżałować małżeńskie łoże) i tak sobie śpimy. Gromadnie
Powoli będziemy ją odzwycajać od naszej obecności w pokoju w nocy,
ale myślę, że dopiero za jakiś czas.
2. Pomysł autorski mojego męża. Jest z niego b. dumny, więc opisuję:
narysiwaliśmy na kartonie płaczącą buźkę i mała miała ją
pzrekreślić, bo to "brzydka buźka"; zaraz potem narysowaliśmy dużą,
uśmiechniętą buzię i tę powiesiliśmy nad łózkiem. Kiedy mała sie
budzi, to mówimy jej żeby popatrzyła jak ładnie do niej się uśmiecha
ludzik z kartonu. A brzudka buzia wisi na drugiej ścianie, żeby
dziecko miało porównanie. Działa!!! Aż byłam zaskoczona.
3. Kiedy dziecko się obudzi, proponujemy mu nocniczek. Jak się
wysiusia, napięcie trochę opada. Więc też działa!
4. Dziecko po przebudzeniu nie chciało się przytulać, tylko
siedziało i płakało; teraz proponujemy przytulenie mówiąc np. "
Jesteś jeszcze małym dzidziusiem, może chciałabyć się poprzytulać/"
Pięc pytań zadanych w odstępie paru minut skutkuje tym że mała w
końcu idzie do któregoś z nas sie przytulić.
5. Ktoś pisał na forum, że poszedł z dzieckiem do księdza-egzorcysty
i podobno pomogło. My zaczęlismy mówić modlitwę do Anioła Stróża i
mówić dziecku, że taki Anioł ZAWSZe przy nim jest i się nim
opiekuje. A co

6. Czasem dajemy żelkę - substytut smoczka, z którym mała długo nie
chciała się rozstać. Poza tym... chyba nie znam człowieka, któremu
czasem, w nocy, po przebudzeniu, nie zachciało się czegoś chapnąć

Może nasze pomysły komuś się przydadzą.
Pozdrawiam