kasia79a
26.01.09, 09:53
mój synek ma 17 m-cy i od ok 2 m-cy pogarsza mu się apetyt; zaczęło
się od rotawirusa, w czasie którego nie jadł prawie nic ale to
akurat normalne, nadrobił z nawiązką jak mu przeszło- jadł, co
popadło. Później była trzydniówka i znów spadek apetytu i mimo, że
choroba minęła to apetyt nie wrócił na wszystko (kiedyś jadł chętnie
kanapki, omlety, jajko w każdej postaci, pulpety w sosie, rybę po
grecku) z chęcią zajadał się głównie owocami. ostatnio miał grypę i
od tego czasu nie chce ani jeść ani pić- zjada tylko kaszki i dania
ze słoiczka (papki), nie chce nic, co dawniej lubił- nie tknie
pieczywa, pluje wszystkim, co nie ma konsystencji papki, nie chce
nawet owoców, za którymi przepadał (wypluwa banana a wcześniej mógł
zjeść 2 lub 3 dziennie). zaczyna mnie to niepokoić, bo chyba dieta
prawie półtorarocznego dziecka powinna być bardziej urozmaicona niż
2 kaszki na mleku i obiadek (głównie zupka) ze słoiczka dziennie?
Czy to może być objaw jakiejś choroby? może robaki? co robić,
odpuścić na jakiś czas i niech je tylko te słoiki? proszę, poradźcie
bo mi to sen z powiek spędza