wyszlo szydlo z worka tzn w koncu ktos porzadnie zbadal corcie i wyszlo ze
przyczyna jej tak niezrozumialego mowienia jest krotkie wedzidelko,przyczyna
jej nieumiejetnosci jedzenia z piersi jest wlasnie krotkie
wedzidelko......gdyby ktos wczesniej zechcial chocby zajrzec pod jej
jezyczek,tyle rzeczy ulozyloby sie innaczej,nie byloby badan dodatkowych na
tarczyce bo jezyczek wystaje(wlanie przez wedzidelko!)

(
a jak juz sie wygadalam to przechodze to sedna

moja cora ma 2 i pol roku wlasciwie jest w tak trudnym wieku do
przeprowadzenia tego zabiegu podciecia wedzidelka ze logopeda wskazal do
przeczekania 3 miesiace,a potem zobaczymy czy juz na tyle jest duza aby
otworzyc buzke do zabiegu..innaczej trzeba by przeprowadzic go w znieczlueniu
ogolnym..a tego bardzo sie boje...czy ktoras mama przechodzila ten zabieg ze
swoim dzieckiem?czy warto czekac?czy wystepuja jakies powilkania?jak to
wyglada w praktyce??bardzo prosze o rade !