mad98
15.08.09, 14:46
Nie wiem czy zachowanie mojej małej jest wynikiem już buntu dwulatka czy
konsekwencją ostatnich przeżyć. Dwa tygodnie temu zmarł nagle mój teść. Dla
nas szok. Bardzo to przeżyliśmy. Mała w tym czasie spędziła 2-3 dni u mojej
mamy, która się zresztą często nią zajmuje. Podobno w tym czasie nie
wspominała o nas, ale kiedy się zjawiłam, wygięła usta w podkówkę, przytuliła
się do mojej siostry i dopiero po chwili pozwoliła się wziąć na ręce. Zaczęły
się kłopoty ze spaniem. Dziecko po odłożeniu do łóżeczka wpada w szał. wyrzuca
wszystko - smoczek, pieluszkę, poduszeczkę. Dodam, że zawsze zasypiała bez
najmniejszego problemu. I nie wiem jak mamy reagować. Powoli tracimy
cierpliwość. Wrzeszczy, wyrzuca, za chwilę każe oddać i znowu wyrzuca. Nie
wiem czy w takiej sytuacji powinniśmy być twardzi i zabrać wszystko, aby
zobaczyła, że nic z tego czy okazać więcej uczucia. dziś świadkiem sceny była
moja Mama. Zrobiła mi awanturę, że nie można małej na wszystko pozwalać i że
powinnam jej dać klapsa. Moje reakcje są stanowcze: nie, nie wolno,
niezwracanie uwagi na histerie, ale i tłumaczenia też. Pokłóciłam się z Mamą.
Jak mam postępować? Nie wiem nawet z czego te zachowania wynikają. Czy trzeba
tu czułości czy stanowczości. W nocy tez mają miejsce podobne sytuacje.
Powodem jest smoczek, który jej wcześniej wypadł. Gdy próbuje jej go
dać,wrzeszczy, wyrzuca itp. zazwyczaj uspokaja sie po reprymendzie mojej albo
męża. Ale ja i tak nie wiem jak reagować.