Dodaj do ulubionych

Czy z czasem przywiążę się do dziecka?

18.09.09, 13:00
Witam!
Jestem nową użytkowniczką forum, właściwie podczytuję od dawna, ale
ponieważ moje problemy mnie przerosły to wreszcie zdecydowałam się
napisać.
Moim problemem jest to, że... po prostu nie daję sobie rady jako
matka. Nic mnie nie łączy z moją córką( 3 miesiące), nie czuję
instynktu, sądzę, że nie jest ona dla mnie nikim wyjątkowym. Boję
się, że mogę ją skrzywdzić nieświadomie, że z kimś innym byłoby jej
lepiej. Mam bardzo dobre warunki materialne, wysoki standard życia.
Nie było problemem dla mnie kupienie najnowszego wózka, póród w
najlepszym szpitalu w okolicy. Potrafię poświęcić czas na wizyty u
lekarza. Ale nie potrafię...od jej urodzenia nie potrafię szczerze
jej przytulić, odczuwam niechęć do jakiegokolwiek kontaktu z nią.
Nie karmię jej piersią z przyczyn niezależnych, sądzicie że z braku
tego odczuwam dystans? Większość dnia pracuję, w domu, a wszystko
przy małej robi opiekunka. Cóż płacę jej, więc nie komentuje, ale
pewnie myśli sobie o mnie dużo...a nawet ona już ma z małą lepszy
kontakt. Wiem, że małe dziecko to odpowiedzialność, trzeba mu pomóc
przystosować sie do całkiem wrogiego świata. Ale ja tego nie
potrafię. Czasami myślę, że lepiej oddać ją komuś, kto może lepiej
się nią zająć. Powinnam teraz przy niej być, a nie mogę sie zdobyć
by przejść do pokoju obok. Potrafię zapomnieć że mam w ogóle
dziecko. Powinnam poszukać pomocy, ale jakoś...jestem raczej osobą
medialną, miałam poważne problemy i po prostu wstydzę się zwrócić z
tym do mojego terapeuty. Proszę, wypowiedzcie sie szczerze, co o tym
i o mnie sądzicie. Pewnie zasługuję na potępienie ale doradzcie mi,
co mogę zrobić by i jej i mnie było lepiej. Na swoje
usprawiedliwienie mogę jedynie dodać że sama zawsze czułam się
niepotrzebna i że zupełnie inaczej planowałam swoje życie...proszę,
pomóżcie mi...
Obserwuj wątek
    • solaris31 Re: Czy z czasem przywiążę się do dziecka? 18.09.09, 13:08
      ja Ciebie w zyciu nie potępię. miałam podobnie, może troche
      krócej... dziecko chciane raczej przez mojego męża... ale przyszedł
      moment, że coś pękło, zagrożenie zdrowia dziecka i wtedy mnie
      olśniło. zaczęłam sie uczyc miłości do dziecka. z drugim było
      łatwiej wink

      miłośc do dziecka nie zależy od tego, czy sie karmi piersią czy nie.
      to na pewno nie jest przyczyna. może jestes po prostu bardzo
      zmęczona ciążą, porodem i nową sytuacją? dziecko w domu to
      prawdziwa rewolucja. może poczułaś, że ono w jakiś sposób Cie
      ogranicza, że nie możesz robic tego, co robiłaś przed porodem? mimo
      niani w domu jestes jednak jakoś uwiązana do dziecka. mimo wszystko.

      wydaje mi się, że powinnaś jednak przełamac ten wstyd i poszukać
      pomocy. nawet specjalistycznej. jestes wyraźnie na zakręcie, jeszcze
      jestdobrze, bo czujesz, że jest cos nie tak. poszukaj pomocy i daj
      sobie pomóc, bo skrzywdzisz i siebie i swoje dziecko. na pewno
      Twoja przesżłość ma tutaj ogromną rolę, ale wiedząc tak mało / nie
      prosze o więcej wink/ trudno jest poradzić coś więcej. trzymam kciuki,
      przytulam - i bierz się do dzieła. inaczej zajdziesz w smutku tak
      daleko, że nie uda sie odnaleźć wyjścia. trzymam mocno kciuki!
    • szyszunia11 Re: Czy z czasem przywiążę się do dziecka? 18.09.09, 13:09
      wiesz, mialam niektore odczucia podobne do Twoich. Chodzilam po miescie z wozkiem i plakalam, ze nie nadaje sie na matke, ze wcale mnie macierzynstwo nie cieszy. Takie byly poczatki, wlasnie mniej wiecej po trzecim miesiacu zaczelo byc lepiej. I potem bylo juz coraz lepiej. Natomiast jesli chodzi o Ciebie, to nie daj sie sama sobie wpedziec w poczucie winy. To, co czujemy, jest moralnie obojetne, za to jest pewnym sygnalem do dzialania, czerwona lampka ktora ostrzega, ze warto sie zajac problemem. Tak wiec uczucia to zaden powod do potepiania a raczej do dzialania. Ja bym na Twoim miejscu jednak pogadala z psychoterapeuta (sama tak zrobilam) bo po co masz sie meczyc? zrob to dla siebie, nie tylko z troski o dziecko (ktora jak widze jest u Ciebie). depresja poporodowa to bardzo czeste zjawisko, z tego seie wychodzi ale moze latwiej z czyjas pomoca, z kims, kto pomoze Ci poukladac sobie pewne rzeczy, np. czego oczekujesz od macierzynstwa. Nie martw sie, bedzie dobrze! jesli wierzysz w Boga, to polec Mu te sytuacje.
      pozdrawiam serdecznie.
      szyszka
    • default Re: Czy z czasem przywiążę się do dziecka? 18.09.09, 13:10
      Może właśnie fakt, że prawie wszystko przy dziecku robi opiekunka,
      że masz tę możliwość nie zajmowania się dzieckiem wcale (i pewnie od
      początku tego unikałaś) powoduje, że nie czujesz z nią związku.
      Jakbyś nie miała "wysokiego standardu życia" i kasy na opiekunki i
      MUSIAŁA być z niemowlakiem cały czas, to ta bliskość sama by się
      zrobiła. Ja nie mówię, że od razu szalona miłość i bezgraniczne
      oddanie (patrz wątek: "Zaduszę go tą miłością" smile). Ale tak się
      wytwarza więź. Jak możesz ją wytworzyć prawie wcale nie obcując z
      dzieckiem ?
    • kamyczek_0 Re: Czy z czasem przywiążę się do dziecka? 18.09.09, 13:55
      Myślę(to moje zdanie),że dopadła Cię depresja.Ona jest sprytna i maskuje się
      chętnie pod takim uczuciami jak Twoje.Rzeczywiście szukałabym pomocy u
      specjalisty.Boisz się? Jego także obowiązuje tajemnica lekarska.Może znajdź
      takiego,który nie przyjmuje w centrum,itp.Może nawet moglibyście spotkać się w
      ustronnym miejscu(bynajmniej w moim przypadku była taka możliwość).To dało mi
      poczucie bezpieczeństwa smile
      Błędne koło: nie zajmujesz się dzieckiem->brak rozwinięcia się więzi->poczucie winy.
      U mnie na dobre rozwinęła się ona po 6 miesiącach od narodzin małej.Naprawdę
      spróbuj poszukać pomocy.To nic wstydliwego.
      I wiedz o tym,że nie jesteś sama smile Sporo kobiet przeżywa taki horror,tylko...o
      tym się nie mówi.Bo dziecko powinno kochać się od dnia zobaczenia 2 kresek.A tak
      często nie jest.Inne uczucia(ich brak) są niepoprawne politycznie.To NIE JEST
      TWOJA WINA.
      Hormony to druga sprawa.Wszystko to do kupy powoduje taki stan.
      Wierzę,że będzie dobrze.Musisz pozwolić sobie na pomoc specjalisty smile
    • eweliska18 Re: Czy z czasem przywiążę się do dziecka? 18.09.09, 15:20
      wg mnie powinnaś jak najszybciej udać się do lekarza i sprawdzić,
      czy to nie jest depresja. Mnie rownież przez pierwsze 2 miesiące
      było cieżko, bałam się zostać z córeczką sam na sam, nie wiedziałam,
      czy będę umiała się nią dobrze zająć, ale powoli się przełamywałam,
      pomogała mi moja mama, mąż, a więź między mną, a moją córeczką
      budowała się i buduję się każdego dnia, nie bój się malutkiej,
      staraj się poświęcac jej z dnia na dzień coraz więcej czasu, nie
      przejmuj tym co myśli opiekunka, Ty jesteś najważniejsza osobą dla
      dziecka, to przy Tobie maluszek będzie czuł się bezpieczenie,
      postaraj się ją przytulać, głaskać , przebierać i karmić, mówić do
      niej, bycie mamą, pielgnacja dziecka nie jest proste, ale musisz się
      przełamać i zrobić pierwszy krok, później będzie lepiej, a
      uśmiechmałej wynagrodzi Ci wszyskie trudy, życzę powodzenia, trzymam
      kciuki
    • carrie78 Re: Czy z czasem przywiążę się do dziecka? 18.09.09, 15:34
      Hmm, cóż w dobie supermatek wstyd się do tego przyznać ale ja też
      nie przepadałam za swoim niemowlakiem. Nie miałam opiekunki,
      wszystko niemal robiłam sama. Najbardziej nienawidziłam chodzenia na
      3-godz. spacery - a musiałam bo młoda tylko wtedy spała - w domu od
      razu sie budziła i robiła cyrk.
      Czy miałas może CC? Bo ja tak, niby w znieczuleniu częściowym, ale
      mignęli mi tylko zawiniątkiem przed oczami i zobaczyłam dzieciaka na
      drugi dzień. Przyprowadzili mi tą komórkę z pleksiglasu i postawili
      koło łóżka, siedziałam i za diabła nie wiedziałam co ja mam teraz
      począć, nic zero instynktu. Na swój własny użytek tłumaczę sobie
      swoja oziębłość cesarką właśnie, ale może niektórzy tak po prostu
      mają.
      Na pocieszenie powiem, że dziś moje dziecko w wieku szkolnym jest
      moim oczkiem w głowie, im większe rośnie tym bardziej kocham,
      podziwiam, hołubię. Moja miłość matczyna bardziej przejawia się w
      rozmowach, wspólnych działaniach, zainteresowaniach itp. Do
      niańczenia malucha się nie nadawałam i już.
      • nangaparbat3 Re: Czy z czasem przywiążę się do dziecka? 20.09.09, 16:26
        CC nie ma nic do rzeczy.
        Mialam w pelnej narkozie, zobaczyłam na drugi dzień dopiero, i zwariowalam ze
        szczęścia i milosci (poza pierwszy spojrzeniem, kiedy w zawiniatku ujrzalam -
        świekręwink )
    • iskierka40 Re: Czy z czasem przywiążę się do dziecka? 18.09.09, 15:35

      Ja myślę ,że powinnaś szukać pomocy,bezwzględu na to jaką osobą
      jesteś,szukaj a napewno znajdziesz przyczynę i jeszcze wszystko może
      się zmienić.
      Uda ci się zobaczysz.





      https://www.suwaczek.pl/cache/951b980228.png
      https://www.suwaczek.pl/cache/0b57eef4d3.png
      WESOŁE MAMUŚKI-fajne miejsce ☺
    • gacusia1 Re: Czy z czasem przywiążę się do dziecka? 18.09.09, 15:51
      Jesli nie jestes trollem to powiem ci,ze to sie
      zdarza.Powiedzialabym wiecej ale nie na forum. Nie pociesze rowniez
      w stylu-to sie zmieni,bo wcale nie musi sie tak stac.
    • black-cat Re: Czy z czasem przywiążę się do dziecka? 18.09.09, 16:42
      Masz po prostu depresję. To jedno. A drugie to fakt, iż do
      niektórych z nas miłość do dziecka nie przychodzi nagle, potrzebują
      czasu by się jej nauczyć. Jeżeli masz swojego terapeutę - to super,
      odpada szukanie. Depresja to nie wstyd, to normalna sprawa, która
      przydarza się wielu kobietom (bardzo często tym, w bardzo dobrej
      sytuacji materialnej, które są w bardzo udanych związkach). To nie
      problemy cię przerosły, tylko dopadła cię depresja. I nikt cię nie
      potępi, a terapeuta może tylko pomóc. Może wystarczy psychoterapia,
      a być może będą potrzebne leki antydepresyjne. Namawiam na zwrócenie
      się z tym do psychologa / psychoterapeuty / psychiatry, który jest
      również psychoterapeutą - leki może przepisać wyłącznie lekarz.
    • wieczna-gosia Re: Czy z czasem przywiążę się do dziecka? 18.09.09, 17:26
      Gralas kiedys w Simsy?Zeby w Simsach miec przyjaciela czy sie
      zakochac- trzeba spedzac z tym simem czas i reagowac na jego
      potrzeby.

      Nie wiem jaka jest twoja wizja bycia matka, ale wiem jedno- zeby
      powstala wiez musi byc kilka czynnikow- jednym znich jest czas,
      drugim uwaga, trzecim zaspokajanie potrzeb. Jesli nie zaczniesz
      dzialac- twoja wiez z dzieckiem po prostu sie nie rozwinie. Czy to
      zle? Na to pytanie sama sobie odpowiedz. Filmy w stylu "obcy we mnie
      slicznie wygladaja na ekranie i zbieraja nagrody- w rzeczywistosci-
      ofiary.

      Niezaleznie od planow- sprowadzilas na swiat innego czlowieka- czas
      dorosnac.
      • z_lasu Wieczna-gosiu 20.09.09, 12:57
        A jak się dorasta na komendę? Rozwalają mnie takie teksty. Coś
        jak "weź się w garść" do osoby z depresją. Zakładając nawet, że
        Twoja diagnoza jest trafna i autorka nie dorosła do macierzyństwa,
        to tekst "czas dorosnąć" raczej jej w niczym nie pomoże i niczego
        nie ułatwi.
    • z_lasu Re: Czy z czasem przywiążę się do dziecka? 20.09.09, 13:37
      Tak jak dziewczyny już pisały, żeby nawiązać z kimś więź, trzeba
      spędzać z tą osobą dużo czasu. A z niemowlakiem nieporównywalnie
      więcej czasu, bo nie powie Ci co lubi i czego od Ciebie chce, trzeba
      obserwować 24h na dobę, żeby zacząć się domyślać sygnałów.

      > odczuwam niechęć do jakiegokolwiek kontaktu z nią

      Bo jej nie rozumiesz. To dla Ciebie ufoludek. Nie wiadomo jak "to
      to " w ogóle działa, jak postrzega świat i jak się z nim dogadać.
      Nie rozumiesz, więc unikasz; unikasz, więc nie rozumiesz.

      > sądzę, że nie jest ona dla mnie nikim wyjątkowym

      Bardzo długo tak miałam, mimo, że to głównie ja opiekowałam się
      swoim dzieckiem. Czułam troskę, martwiłam się o dziecko, ale miałam
      świadomość, że tak samo troszczyłabym się o każde niemowlę
      zostawione pod moją opieką, bo jest bezbronne i niesamodzielne, a
      nie dlatego, że "moje" czy kochane. Nie wierzę w miłość od
      pierwszego wejrzenia, żeby kogoś pokochać potrzeba czasu, wspólnego
      czasu.

      Jeśli masz dobre doświadczenia z psychoterapią to myślę, że warto
      spróbować. Duża szansa, że będzie Ci łatwiej rozwiązać problem.

      Sama możesz zacząć od tego, żeby znacząco zmniejszyć niani czas
      pracy (np. na 2 tygodnie) albo wysłać ją na dwutygodniowy urlop.
      Tylko warto by było okreslić sobie co chcesz przez ten czas osiągnąć
      (lepiej poznać dziecko, nauczyć się radzić sobie z nową
      rzeczywistością bez pomocy itp.).

      > usprawiedliwienie mogę jedynie dodać że sama zawsze czułam się
      > niepotrzebna

      No to masz niepowtarzalną szansę, żeby to się zmieniło. Swojemu
      dziecku jesteś potrzebna jak nikt! Jak powietrze. Niezależnie od
      tego co do dziecka czujesz, nie jesteś dla niego jedną z wielu
      opiekujących się nim osób. Jesteś jego MAMĄ, najważniejszą osobą na
      świecie. I zawsze już będziesz mu potrzebna.

      Moim zdaniem to jest właśnie problem do przepracowania z terapeutą
      (a nie domniemana depresja). Może dlatego odrzucasz dziecko, że sama
      byłaś odrzucana - taki masz wzorzec relacji.
    • michasia24 napewnoe znajdzie sie matka ktora pokocha to dziec 20.09.09, 16:10
      ko...
    • nangaparbat3 Re: Czy z czasem przywiążę się do dziecka? 20.09.09, 16:38
      Jeśli masz swojego terapeute, to przelam wstyd i powiedz mu o wszystkim - albo
      wydruju swoj post w calosci i mu wręcz. Łącznie z tym, ze wstydzisz sie przed nim.
      Jesli w zaden sposob nie jestes w stanie tego zrobic, zmień terapeutę.
      Przeleciało mi teraz przez glowę, ze sama to bym na Twoim miejscu poszla do pani
      Dodziuk - jakos przed nia łatwiej by chyba bylo mowic o wszystkim.
      Co do niani - powinnas miec taka moze, ktora dla Twego dziecka bedzie naprawde
      bliska osobą, a jednocześnie nie bedzie o Ciebie zazdrosna. Ani Ty o nią. Ja tak
      troche w zyciu mialam - raczej zimna i władczą babcie i nianię, ktora byla ta
      prawdziwą babcią.
      Może u Ciebie to tylko depresja i wszystko zmieni sie w miare szybko, a moze
      inny problem, potrzebujacy o wiele więcej czasu. A dziecko juz jest, potrzebuje
      osoby, ktora bedzie bliska, ciepła, pewna. Jeśli opiekunka, ktora masz teraz,
      nadaje sie do takiej roli, to świetnie. Jesli mozesz poświęcic dziecku wiecej
      czasu i uwagi - rob to. ale gdybyś miala dotykac dziecka z przymusem, niechecią,
      lepiej poczekaj. lepiej moze na razie przygladaj się, obserwuj, probuj wyobrazac
      sobie, jak co ono czuje. Nie dam glowy, ze to dobry pomysl - ale moze warto
      sprobowac.
      W kazdym razie rozmowy z terapeutą nie odkladaj - każdy dzień się liczy, kiedy
      ktos ma dopiero trzy miesiace.
      • l.e.a Re: Czy z czasem przywiążę się do dziecka? 20.09.09, 16:51
        Tak jak większość forumowiczek, uważam, że to depresja, miałam tak
        samo. Miałam bardzo ciężki poród, a po porodzie nie rozumiałam samej
        siebie, czekałam kiedy się ten szaleńczy instynkt macierzyństwa
        pojawi i z zazdrością zerkałam na sąsiadkę, która swoje zawiniątko z
        rąk nie puszczała. Postępowałam jak ona, bo wiedziałam,że muszę ale
        to wszystko było takie hmm wyuczone ? oczywiste ? wiedziałam,że
        jestem matką i jest moim obowiązkiem zajmować się synem, kochać go...
        ale na miłość musiałam poczekać. O tym,że kocham przekonałam się po
        tygodniu, kiedy nasz syn walczył o życie, a ja przez 48godz wyłam i
        błagałam Boga aby pozwolił mu żyć.
        Mimo wszystko z depresją walczyłam długie miesiące i żałuję, że wtedy
        nic o depresji poporodowej nie wiedziałam, na pewno bym poszukała
        pomocy. Radzę również Tobie nie czekać, daj sobie pomóc.
        Obecnie mam 5 mies córeczkę i Bogu dziękować obeszło się bez
        depresji, a macierzyństwo jest dla mnie obecnie naprawdę czymś
        wspaniałym, czego i Tobie życzę.
    • przeciwcialo Re: Czy z czasem przywiążę się do dziecka? 20.09.09, 16:55
      Twoja mama tez tak cię wychowywała? Zlecając to opiekunce?
    • triss_merigold6 Re: Czy z czasem przywiążę się do dziecka? 20.09.09, 17:06
      Jeśli będziesz zlecać całą opiekę niańce to pewnie nie.
      Gdzie szanowny tatuś dziecka?
    • kra123snal Re: Czy z czasem przywiążę się do dziecka? 20.09.09, 17:15
      Myślę, że to nie zależy od osobistej opieki, ani od cesarki, itp.
      Ten typ tak ma a ma m.in. tak ma z powodu własnego
      niedowartościowania. Powtórzę za dziewczynami - masz opiekunkę, masz
      komu zostawić dziecko na jakiś czas i masz możliwość pójścia na
      psychoterapię, to skorzystaj z tego jak najszybciej. Dopóki sama o
      sobie nie pomyślisz dobrze, dopóty będzie to obce uczucie nawet w
      stosunku do własnego dziecka.
      • verdana Re: Czy z czasem przywiążę się do dziecka? 20.09.09, 17:52
        Ostatnia rzeczą, jaka powinnas zrobic, to zwolnic opiekunke i zająć
        się dzieckiem sama, aby 'zbudować więż". Możesz niczego nie
        odbudować, a dziecko nie powinno być obiektem, na ktorym sie trenuje
        dla lepszego samopoczucia matki.
        Idź do psychologa.
        • mariposa_sin_alas Re: Czy z czasem przywiążę się do dziecka? 22.09.09, 19:35
          Postanowiłam jednak odpisać, w pierwszych słowach dziękując za
          zainteresowanie i pomoc. Pomogłyście bardzo, czułam się z tym
          wszystkim taka samotna. No i odpisuję by wyjaśnić pewne sprawy,
          zapewnić że jak na razie nic złego z nami się nie dzieje i żeby
          uniknąć posądzenia o wymyślenie problemu i "trollowanie".
          Odpisuję zbiorowo:
          solaris31- owszem, ciągle nie mogę się przyzwyczaić do zmian,
          aczkolwiek przed faktem sądziłam że łatwo przyjdzie mi taka odmiana.
          A teraz...brakuje mi tej mojej pustki, a najbardziej moich podróży.
          I mogę opowiedzieć wiele o mojej przeszłości chgoć bardzo ona
          bolesna jest ale potrzebuję kontaktu i rozmów po prostu.
          default:
          Fakt, ja się po prostu boję wytworzyć więź...tego po prostu nie da
          się ubrać w słowa. Ale po każdej sekundzie przebywania z córką, o
          której nic nie wiem, jak reaguje, co się z nią dzieje odczuwam
          strach i niechęć.
          eweliska18:
          Ale ja nie chcę tych wszytkich chwil...są wzruszające i jeszcze w
          ciąży, gdy miałam chwilowy okres bycia szczęśliwą, to nie mogłam się
          doczekać że coś tak wyjątkowego spotka właśnie mnie. A teraz...
          carrie78:
          owszem, miałam, nie z własnego wyboru. Ale nie sądzę, by to miało
          wpływ. I nie wiem, jak skoro nie umiem prztrwać bez bólu każdego
          dnia mam dotrwać do czasu, gdy malutka będzie starsza.
          gacusia1:
          to napisz na pocztę, co więcej o tym sądzisz
          wieczna-gosia:
          uwierz, jestem bardzo dojrzała, choć wiem że takie słowa
          potwierdzające mówią dokładnie coś innego. A dojrzałość to chyba nie
          tylko uczucia?
          z_lasu:
          chyba najmądrzejsze są Twoje słowa, dziękuję, tylko chyba za głęboko
          tkwię w moim problemie, by mnie przekonały...
          przeciwcialo:
          niestety, moja mama zmarła przy moim porodzie a doświadczenia i
          mojego o wiele starszego brata jak i moje od osób, które mnie
          wychowały mam takie właśnie...
          triss_merigold6:
          'tatusia' dziecka nie ma. Jest...kimś o kim długo bym mogła pisać.
          Ale o dziecku nic nie wie i pewnie by mi nie pomógł.
          Ostatnia uwaga- wybiorę się do mojego lekarza, dzięki waszym
          namowom. Choć nie wiem, czy naprawdę mam odwagę wszystko mu
          opowiedzieć. Zna moje wszystkie problemy, ale sądził, że z dziecka
          się tak po prostu 'cieszę'. Sądzę, że niewile pomoże, bo z tego co
          czytałam, objawy depresji poporodowej, te obiektywne,
          raczej 'zewnętrzne'(chyba wiedzie o co chodzi) są podobne do tych z
          depresji klinicznej, z której, niestety kilka razy się leczyłam. No
          i teraz naprawdę sie upewnicie, że nie powinnam być matką. Nawet
          dziś nie wiem, czy przy córce dziś spędziłam choć godzinę i czy
          cokolwiek czułam...
          • miedzymorze Re: Czy z czasem przywiążę się do dziecka? 22.09.09, 21:07
            > depresji klinicznej, z której, niestety kilka razy się leczyłam. No
            > i teraz naprawdę sie upewnicie, że nie powinnam być matką.
            > Nawet
            > dziś nie wiem, czy przy córce dziś spędziłam choć godzinę i czy
            > cokolwiek czułam...

            Nie nam to osądzać, zresztą teraz na 'nie powinnam' jest ciut przypóźno, nie sądzisz ? smile

            Dziewczyny już wszystko w zasadzie napisały - jeśli nie będziesz próbować zaznajomić się z Twoim dzieckiem, to będziecie dla siebie obce.

            A jeśli chcesz coś zmienić, to moim skromnym zdaniem po prostu trzeba przy kimś opiekę nad dzieckiem potrenowac. Może przy opiekunce, może przy jakiejś innej kobiecie. Bez zastanawiania się, czy coś czujesz, czy nie - po prostu potrenować opiekę.

            I nie wiem skad to przekonanie, że z dzieckiem nie można podróżować...

            pozdr,
            mi



          • julkaa Re: Czy z czasem przywiążę się do dziecka? 22.09.09, 21:26
            'Depresja a macierzyństwo' - to bardzo dobre forum, gdzie znajdziesz sporo na
            ten temat i pogadasz z kobietkami, które przez to samo przeszły bądź
            przechodzą... Nie mam depresji, ale często zaglądam tam, bo szczerze i tam
            kobiety piszą, jak bywa... Nikt tam nie udaje wiecznie radosnych i
            wniebowziętych mamusiek... bo i czasem się zdarza, że się taką nie zostaje...
            Powodzenia
    • myelegans Re: Czy z czasem przywiążę się do dziecka? 22.09.09, 21:21
      Przywiazesz sie, ale najpierw musisz zadbac o siebie. Depresja jest
      depresja, niewazne kliniczna, reakcyjna, czy poporodowa i ja sie
      leczy. Idz do lekarza. Dziecko zadbane, pielegnowane, krzywda mu sie
      nie dzieje, a Ty sie nie biczuj, bo popadniesz w matnie.
      Znam wiele kobiet, w tym pare bliskich kolezanek, ktore przez
      depresje poporodowa przeszly, nigdy jej wczesniej nie doswiadczajac.
      Byly w stabilnych zwiazkach, dzieci chciane i planowane, i byly to
      czarne dni, z ktorych same wydostac sie nie mogly. Potrzebna Ci jest
      pomoc, jak nie terapia, to przynajmniej farmakologia. Bylam na
      antydepresantach 2 lata i blogoslawilam, ze nauka i medycyna jest
      gdzie jest. NIe wszystko da sie zalatwic cwiczeniami i dieta
      i "wzieciem sie za siebie"
      Powodzenia. Bedzie dobrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka