mariposa_sin_alas
18.09.09, 13:00
Witam!
Jestem nową użytkowniczką forum, właściwie podczytuję od dawna, ale
ponieważ moje problemy mnie przerosły to wreszcie zdecydowałam się
napisać.
Moim problemem jest to, że... po prostu nie daję sobie rady jako
matka. Nic mnie nie łączy z moją córką( 3 miesiące), nie czuję
instynktu, sądzę, że nie jest ona dla mnie nikim wyjątkowym. Boję
się, że mogę ją skrzywdzić nieświadomie, że z kimś innym byłoby jej
lepiej. Mam bardzo dobre warunki materialne, wysoki standard życia.
Nie było problemem dla mnie kupienie najnowszego wózka, póród w
najlepszym szpitalu w okolicy. Potrafię poświęcić czas na wizyty u
lekarza. Ale nie potrafię...od jej urodzenia nie potrafię szczerze
jej przytulić, odczuwam niechęć do jakiegokolwiek kontaktu z nią.
Nie karmię jej piersią z przyczyn niezależnych, sądzicie że z braku
tego odczuwam dystans? Większość dnia pracuję, w domu, a wszystko
przy małej robi opiekunka. Cóż płacę jej, więc nie komentuje, ale
pewnie myśli sobie o mnie dużo...a nawet ona już ma z małą lepszy
kontakt. Wiem, że małe dziecko to odpowiedzialność, trzeba mu pomóc
przystosować sie do całkiem wrogiego świata. Ale ja tego nie
potrafię. Czasami myślę, że lepiej oddać ją komuś, kto może lepiej
się nią zająć. Powinnam teraz przy niej być, a nie mogę sie zdobyć
by przejść do pokoju obok. Potrafię zapomnieć że mam w ogóle
dziecko. Powinnam poszukać pomocy, ale jakoś...jestem raczej osobą
medialną, miałam poważne problemy i po prostu wstydzę się zwrócić z
tym do mojego terapeuty. Proszę, wypowiedzcie sie szczerze, co o tym
i o mnie sądzicie. Pewnie zasługuję na potępienie ale doradzcie mi,
co mogę zrobić by i jej i mnie było lepiej. Na swoje
usprawiedliwienie mogę jedynie dodać że sama zawsze czułam się
niepotrzebna i że zupełnie inaczej planowałam swoje życie...proszę,
pomóżcie mi...