Dodaj do ulubionych

adopcja dziecka

21.09.09, 10:22
jakie warunki trzeba spelnic zeby adopotowac dziecko?
Zastanawiam sie nad tym. Lubie dzieci ale sama chyba nie zdecyduje
sie bo mialam problemy w ciazy i chyba nie dam rady drugi raz. Ale
synek jest smutny i mowi ze chce miec brata, moze adopcja?
Obserwuj wątek
    • slonko1335 Re: adopcja dziecka 21.09.09, 10:24
      ja1ja1 napisała:
      Ale
      > synek jest smutny i mowi ze chce miec brata, moze adopcja?

      genialny powód na adoptowanie dziecka...a jak mu się brat znudzi oddasz spowortem?
      • slonko1335 Re: adopcja dziecka 21.09.09, 10:27
        spowrotem...oczywiście z powrotem, siedzenie w domu zdecydowanie mi nie służy...
    • 18_lipcowa1 Re: adopcja dziecka 21.09.09, 10:25
      wybacz ale nie brzmi to powaznie i przekonywujaco
      • ja1ja1 Re: adopcja dziecka 21.09.09, 10:28
        bez przesady nie oddalabym dziecka jakby sie znudzilo synkowi tutaj
        nie mozna o nic zapytac. Jest mi smutno ze synek jest jedynakiem,
        sama bym chciala miec drugie dziecko, codziennie o tym mysle, nie ma
        minuty zeby zapomniec. Ale nie wiem jak to by bylo w rzeczywistosci
        ciaza itd. Nawet zdecydowalabym sie pokochac nie swoje dziecko.
        Tylko nie wiem czy spelnilabym warunki. Szkoda mi dzieci w domu
        dziecka, moglabym uszczesliwic chociaz jedno...
        • slonko1335 Re: adopcja dziecka 21.09.09, 10:33
          Po prostu forma w jakiej zapytałaś....
          Tak przy okazji te dzieci w domu dziecka najczęściej adoptowane być nie mogą, no
          i druga sprawa nawet jak już mogą to zwykle są za duże a większość ludzi chce
          niemowlaki....
          Cały czas sposób w jakim piszesz o tej adopcji dla mnie jest nie do przyjęcia bo
          mi się kojarzy tylko z zapewnieniem dziecku zabawki.
          • ja1ja1 Re: adopcja dziecka 21.09.09, 10:37
            slonko1335 napisała:

            > Po prostu forma w jakiej zapytałaś....
            > Tak przy okazji te dzieci w domu dziecka najczęściej adoptowane
            być nie mogą, n
            > o
            > i druga sprawa nawet jak już mogą to zwykle są za duże a większość
            ludzi chce
            > niemowlaki....
            > Cały czas sposób w jakim piszesz o tej adopcji dla mnie jest nie
            do przyjęcia b
            > o
            > mi się kojarzy tylko z zapewnieniem dziecku zabawki.
            >
            co?

            daj spokoj niech ci sie kojarzy jak chce. A ty jak zachodzisz w
            ciaze to pewnie tez tak myslisz? no bo mierzysz swoja miara innych.
            • tabakierka2 Re: adopcja dziecka 21.09.09, 10:39
              ja1ja1 napisała:


              >
              > daj spokoj niech ci sie kojarzy jak chce. A ty jak zachodzisz w
              > ciaze to pewnie tez tak myslisz? no bo mierzysz swoja miara innych.

              ja też odniosłam wrażenie, że to dziecko miałoby zaspokajać jakieś
              Wasze potrzeby po pierwsze (bo synek chce rodzeństwo, bo Tobie
              smutno), a dopiero gdzieś później 'bo chcę uszczęśliwić choć jedno
              dziecko'. a tutaj, moim zdaniem, potrzeby tego dziecka powinny być
              na 1.miejscu.
              • asia_i_p Re: adopcja dziecka 21.09.09, 15:35
                Niekoniecznie.
                W końcu jeśli decydujesz się urodzić, to raczej nie ze względu na dobro
                przyszłego dziecka, tylko dlatego, że chcesz dziecka. Motywacja "będę szlachetna
                i uszczęśliwię" wydaje mi się ryzykowna - lepiej przyjmować takie dziecko jako
                wspaniały prezent od losu niż czuć się jego dobroczyńcą.
              • kawka74 Re: adopcja dziecka 21.09.09, 16:42
                Faktem jest, że adopcja jest przede wszystkim dla dziecka, ale na chęci uszczęśliwienia można się nieźle przejechać. Chcąc uszczęśliwić dziecko mimowolnie, podświadomie oczekuje się wdzięczności. A może nie być ani szczęścia, ani wdzięczności.
                Dziecka trzeba chcieć, jak już niżej napisałam, dla niego samego. Najlepiej i najprościej po prostu chcieć mieć dziecko, bez koncepcji uszczęśliwienia, udzielenia pomocy sierotce, zapewnienia drugiemu dziecku towarzystwa, itd.
                • wieczna-gosia Re: adopcja dziecka 23.09.09, 08:40
                  Kawka no ale motywacja "nie chce miec jedynaka" jest w miare naturanla
                  motywacja.
                  • kawka74 Re: adopcja dziecka 23.09.09, 09:16
                    Jeśli za tym stwierdzeniem kryje się obawa o to, że jedynak się zanudzi sam albo wyrośnie na parszywego egoistę i brat/siostra ma go 'wychować', to nie jest dobrze. W takiej sytuacji dziecko adoptowane ustawiane jest w roli służebnej wobec dziecka biologicznego.
                    To, co może być OK przy dwójce dzieci bio, nie musi być OK przy dziecku bio i ado.
        • 18_lipcowa1 Re: adopcja dziecka 21.09.09, 10:39
          kupcie sobie pieska
          • ja1ja1 Re: adopcja dziecka 21.09.09, 10:41
            ciekawa jestem w takim rqazie kobiety ktore sie decyduja na drugie
            dziecko to po co? nie po to zeby pierwsze dziecko mialo rodzenstwo,
            bo to nie zabawka to po co?
            • gryzelda71 Re: adopcja dziecka 21.09.09, 10:43
              To jedno można mieć,a już drugie jest z jakichś przyczyn?
            • tabakierka2 Re: adopcja dziecka 21.09.09, 10:43
              ja1ja1 napisała:

              > ciekawa jestem w takim rqazie kobiety ktore sie decyduja na drugie
              > dziecko to po co? nie po to zeby pierwsze dziecko mialo
              rodzenstwo,
              > bo to nie zabawka to po co?

              indifferent
              • tabakierka2 Re: adopcja dziecka 23.09.09, 08:54
                jaja, takie mam pytanie: dlaczego nie zdecydujesz się na drugie
                dziecko ( ciążę, mam na myśli). Pytam bez złośliwości.
            • e_r_i_n Re: adopcja dziecka 21.09.09, 14:29
              Po to, że mają ochotę mieć drugie dziecko.
              Jakbym miała rodzić dla syna, to już bym miała co najmniej dwójkę.
            • czar_bajry Re: adopcja dziecka 21.09.09, 18:57
              Nie wiem skąd przekonanie że drugie dziecko ma się po coś?
              Dopiero co taki wątek na emamie czytałam, moim zdaniem dzieci ma się zgodnie z
              naszym przekonaniem jedni mają kilkoro a inni jedno każdy wg. własnych zasad i
              poglądów.
              • czar_bajry Re: adopcja dziecka 21.09.09, 19:02
                no tak niech żyje umiejętność czytania...tongue_out oba wątki jednej autorkismile
                • w_miare_normalna Re: adopcja dziecka 09.10.09, 14:19
                  Chyba jeśli się adoptuje, mogąc zajść w ciąże to jest jakiś tego powód
                  prawda ?
                  • tabakierka2 Re: adopcja dziecka 09.10.09, 14:22
                    w_miare_normalna napisała:

                    > Chyba jeśli się adoptuje, mogąc zajść w ciąże to jest jakiś tego
                    powód
                    > prawda ?

                    jaja napisała, że chciałaby adoptować, bo pierwsza ciąża była ciężka
                    dla niej.
                    • w_miare_normalna Re: adopcja dziecka 09.10.09, 14:24
                      tabakierka2 napisała:

                      > w_miare_normalna napisała:
                      >
                      > >
                      >
                      > jaja napisała, że chciałaby adoptować, bo pierwsza ciąża była
                      ciężka
                      > dla niej.

                      Niech poda taką motywację.
                      Chcę adoptować bo syn chce mieć rodzeństwo, a ja nie chce znów rodzić
                      :x:x
                      Brak słów!!
            • hanna26 Re: adopcja dziecka 22.09.09, 19:10
              ja1ja1 napisała:

              > ciekawa jestem w takim rqazie kobiety ktore sie decyduja na drugie
              > dziecko to po co? nie po to zeby pierwsze dziecko mialo
              rodzenstwo,
              > bo to nie zabawka to po co?


              shock shock shock

              O rety.
              Ja się zdecydowałam, bo bardzo chciałam mieć drugie dziecko.
              Czy taka motywacja nie przyszła Ci do głowy?
              • ja1ja1 Re: adopcja dziecka 23.09.09, 08:41
                hanna26 napisała:

                > ja1ja1 napisała:
                >
                > > ciekawa jestem w takim rqazie kobiety ktore sie decyduja na
                drugie
                > > dziecko to po co? nie po to zeby pierwsze dziecko mialo
                > rodzenstwo,
                > > bo to nie zabawka to po co?
                >
                >
                > shock shock shock
                >
                > O rety.
                > Ja się zdecydowałam, bo bardzo chciałam mieć drugie dziecko.
                > Czy taka motywacja nie przyszła Ci do głowy?
                >
                > no wlasnie posze od poczatku ze ja tez chce miec dziecko, bo chce
                poprostu. a ematki pytaja sie po co? po co glupie pytania zadaja?

                A czy taka co wpadnie to sie zastanawia po co i jakos zyje.
    • gryzelda71 Re: adopcja dziecka 21.09.09, 10:37
      To nie twój wątek wisi,ze NA NIC NIE MASZ CZASU?
      • ja1ja1 Re: adopcja dziecka 21.09.09, 10:38
        gryzelda, wtedy bym sie zdecydowala byc na wychowawczym
        • gryzelda71 Re: adopcja dziecka 21.09.09, 10:40
          A teraz nie,bo nie starczy kasy.Nie łapię.
          • moofka Re: adopcja dziecka 21.09.09, 14:25
            gryzelda71 napisała:

            > A teraz nie,bo nie starczy kasy.Nie łapię.

            tez nie
            poza tym kazdy wychowawczy kiedys sie konczy
            dwoje dzieci w tym jedno adoptowane (czesto niestety trudne) i codziennie 14-15
            godzin poza domem
            kiepsko to widze
            • betipp Re: adopcja dziecka 09.10.09, 13:22
              Co ty za bzdury wypisujesz " często niestety trudne " . Trudni to są rodzice
              którzy te dzieci wychowują bo nie dorośli do tego żeby być rodzicami. Kiedy
              dziecko biologiczne zbije szklankę to się komentuje jest mały, zagapił się a
              kiedy dziecko jest adoptowane to no wiadomo adoptowany to jest puste myślenie i
              szkoda żeby tacy ludzie mieli w ogóle dzieci. Ja mam adoptowanego synusia i nie
              ma , żadnych problemów wszystko zależy jakie zasady i wartości się wpoi dziecku.
        • w_miare_normalna Re: adopcja dziecka 09.10.09, 14:15
          A co by było gdybyś zaszła w ciąże w czasie załatwiania formalności z
          adopcją ?
    • miska_malcova Re: adopcja dziecka 21.09.09, 14:19
      myślę, ze Ośrodka Adopcyjnego nie przekona Twoja argumentacja. Pamiętaj, że to
      są dzieciaki pokrzywdzone przez los, trzeba je bardzo kochać, nie tylko
      adoptować, bo synuś jedynak... I poświęcić im mnóstwo czasu, a Ty go ponoć nie masz?
      Psycholog w ośrodku zapyta Cie o wszystko... Jeśli się okaże, że tak naprawdę
      nie bedziesz miała czasu dla tego dziecka, to nie dostaniecie kwalifikacji
    • kawka74 Re: adopcja dziecka 21.09.09, 14:26
      minimum 4 lata stażu małżeńskiego
      odpowiednie warunki mieszkaniowe i finansowe
      dobre zdrowie fizyczne i psychiczne
      WŁAŚCIWA motywacja
      Szukanie towarzystwa dla synka nie jest właściwe.
      Trzeba chcieć dziecka dla niego samego i być gotowym na przyjęcie i kochanie go takim, jakim się ono okaże. A może być różnie, zależnie od dziecka, jego przeszłości, jego obciążeń.
      W Waszym przypadku dochodzi jeszcze jeden czynnik - jak odnajdzie się w takiej sytuacji Wasze biologiczne dziecko i jak odnajdziecie się Wy.
      Adopcja tam, gdzie jest dziecko biologiczne, jest trudniejsza, niż taka, gdzie jest dziecko adoptowane albo nie ma dzieci wcale, jest większe ryzyko problemów.
      • asia_i_p Re: adopcja dziecka 21.09.09, 15:38
        W tym przypadku musieliby adoptować dziecko młodsze od swojego synka, a myślę,
        że psycholog doradziłby adopcję niemowlaka (ze względu na starsze dziecko - żeby
        uniknąć burzliwego okresu adaptacji).
        Szukanie towarzystwa dla synka nie jest właściwe jako jedyna motywacja, jako
        część większej całości jak najbardziej.
        • miska_malcova Re: adopcja dziecka 21.09.09, 15:38
          adopcja niemowlaka nie jest sprawą prostą
          • slonko1335 Re: adopcja dziecka 21.09.09, 16:08
            Przeczytałam Twój drugi wątek. Piszesz, że synek jest smutny. Moja droga nie
            dlatego, że nie ma rodzeństwa tylko dlatego, że nie ma praktycznie rodziców.
            Adoptowanie dziecka na pewno mu Was nie zastąpi...
        • kawka74 Re: adopcja dziecka 21.09.09, 16:37
          > W tym przypadku musieliby adoptować dziecko młodsze od swojego synka,

          Zgadza się, acz znam kilka przypadków adopcji dziecka starszego. Ale to były wyjątkowe sytuacje z dodatkowym, powiedziałabym, utrudnieniem.

          > Szukanie towarzystwa dla synka nie jest właściwe jako jedyna motywacja, jako
          > część większej całości jak najbardziej.

          Nawet jako część całości jest niewłaściwe, bo stawia dziecko adoptowane w roli damy do towarzystwa dla nudzącego się dziecka biologicznego.
          • czar_bajry Re: adopcja dziecka 21.09.09, 18:51
            ja1ja1 napisała:

            > jakie warunki trzeba spelnic zeby adopotowac dziecko?
            > Zastanawiam sie nad tym. Lubie dzieci ale sama chyba nie zdecyduje
            > sie bo mialam problemy w ciazy i chyba nie dam rady drugi raz. Ale
            > synek jest smutny i mowi ze chce miec brata, moze adopcja?


            Jeżeli jedynym powodem adopcji jest towarzystwo dla synka to prościej będzie
            kupić mu psatongue_out
            • slonko1335 Re: adopcja dziecka 21.09.09, 18:56
              czar_bajry napisała:
              > Jeżeli jedynym powodem adopcji jest towarzystwo dla synka to prościej będzie
              > kupić mu psatongue_out

              wiesz co gdyby ktoś napisał taki post:
              "Ale synek jest smutny i mowi ze chce miec psa, moze kupić?"

              odradzałabym z całych sił...
              • czar_bajry Re: adopcja dziecka 21.09.09, 18:59
                slonko1335 napisała:

                > wiesz co gdyby ktoś napisał taki post:
                > "Ale synek jest smutny i mowi ze chce miec psa, moze kupić?"
                >
                > odradzałabym z całych sił...

                ...ja teżtongue_out
                to była czysta złośliwość i ironiasmile
                • miska_malcova Re: adopcja dziecka 21.09.09, 19:02
                  czar_bajry napisała:

                  > slonko1335 napisała:
                  >
                  > > wiesz co gdyby ktoś napisał taki post:
                  > > "Ale synek jest smutny i mowi ze chce miec psa, moze kupić?"
                  > >
                  > > odradzałabym z całych sił...
                  >
                  > ...ja teżtongue_out
                  > to była czysta złośliwość i ironiasmile

                  ja jeszcze dodałabym wtedy, że pies, to nie zabawka big_grin Co jest prawdą wink
        • ja1ja1 Re: adopcja dziecka 22.09.09, 09:03
          dziewczyny, a kto powiedzial ze kieruje sie tym zeby uszczesliwic
          syna?
          Ja mam potrzebe macierzynstwa, pare lat jej nie mialam a teraz
          zaczyna sie budzic. Po za tym chce miec drugie bo jedno to za malo.
          A synek to wiadomo przy okazji bardzo bylby szczesliwy.
          Wcale mi az tak nie zalezy zeby adoptowac, tak tylko mysle co zrobic
          zeby miec dziecko, ale ciezko zdecydowac sie na wlasne. I boli mnie
          to ze tyle dzieci jest porzuconych dlatego o tym mysle.

          Co bym nie napisala to zawsze zle wam.
          • miska_malcova Re: adopcja dziecka 22.09.09, 09:54
            ja1ja1 napisała:

            > dziewczyny, a kto powiedzial ze kieruje sie tym zeby uszczesliwic
            > syna?

            Ty to napisałaś

            > Ja mam potrzebe macierzynstwa, pare lat jej nie mialam a teraz
            > zaczyna sie budzic. Po za tym chce miec drugie bo jedno to za malo.

            dla jednego dziecka nie macie czasu z mężem, a dla dwóch będziesz miała?

            > A synek to wiadomo przy okazji bardzo bylby szczesliwy.

            niekoniecznie. może się okazać, że właśnie teraz będzie nieszczęśliwy, bo będzie
            zazdrosny. Jemu są potrzebni rodzice, a nie kolejne dziecko w domu

            > Wcale mi az tak nie zalezy zeby adoptowac, tak tylko mysle co zrobic
            > zeby miec dziecko, ale ciezko zdecydowac sie na wlasne.

            ciężko zdecydować się na własne, a łatwo zdecydować się na adopcję? Byłaś kiedyś
            w domu dziecka, albo pogotowiu opiekuńczym? Chyba nie

            I boli mnie
            > to ze tyle dzieci jest porzuconych dlatego o tym mysle.

            mnie też to boli, ale nie zbawię świata

            >
            > Co bym nie napisala to zawsze zle wam.

            zastanów sie dlaczego...
            • ja1ja1 Re: adopcja dziecka 22.09.09, 10:03
              miska malcowa,nie bede sie zastanawiala dlaczego i po co , bo Ty
              tak chcesz. Ja teraz nie mam czasu bo nie adoptowalam dziecka ani
              nie urodzilam.
              A jak sie rodzi czy adoptuje to wtedy czas sie znajduje. Wiec jakos
              sie chyba da?
              Zastanawiam sie i chyba bede musiala z tej pracy zrezygnowac nawet
              jesli nie bede miala drugiego dziecka. Mysle ze znajda sie mamusie
              ktore to wysmiewaja, ale widocznie nie jestescie dojrzale to takich
              pytan na takie tematy.
              • kawka74 Re: adopcja dziecka 22.09.09, 10:46
                > A jak sie rodzi czy adoptuje to wtedy czas sie znajduje

                Zwykle kosztem cięć budżetowych, co trzeba wziąć pod uwagę.
                Poza tym zaleca się pozostanie z dzieckiem adoptowanym w domu dłużej, niż na czas urlopu macierzyńskiego (im starsze jest dziecko, tym większy kładzie się na to nacisk).
              • miska_malcova Re: adopcja dziecka 22.09.09, 10:52
                ja1ja1 napisała:

                > miska malcowa,nie bede sie zastanawiala dlaczego i po co , bo Ty
                > tak chcesz.

                dziewczyno, to Ty masz problem, nie ja

                Ja teraz nie mam czasu bo nie adoptowalam dziecka ani
                > nie urodzilam.
                > A jak sie rodzi czy adoptuje to wtedy czas sie znajduje. Wiec jakos
                > sie chyba da?

                zaplątałaś się... w innym wątku nie masz czasu na nic, a przecież masz dziecko.
                To jemu nie chcesz poświęcać czasu?

                > Zastanawiam sie i chyba bede musiala z tej pracy zrezygnowac nawet
                > jesli nie bede miala drugiego dziecka. Mysle ze znajda sie mamusie
                > ktore to wysmiewaja, ale widocznie nie jestescie dojrzale to takich
                > pytan na takie tematy.

                Za to Ty jesteś bardzo dojrzała. Tak dojrzała, że aż razi w oczy.
                • ja1ja1 Re: adopcja dziecka 22.09.09, 13:05
                  ja jestem dojrzala gorzej z Toba miska.
                  wiesz co ja mysle o dziecku czyli noworodku, a wtedy czas musi sie
                  znalezc. A na duze dziecko to czasu jest zawsze mniej bo szkola,
                  przedszkole. No chyba ze Ty siedzisz z dzieckiem do 18 roku zycia w
                  domu, to przepraszam. wiesz co moze i moje dziecko jest porzucone na
                  8 godzin dziennie, ale po to jest przedszkole zeby tam dzieci
                  zaprowadzac. Jakbym dala dziecko o 6 rano do 18, jak moja znajoma to
                  dopiero zal! Ona szukala prywatnego zeby zdazyc do i z pracy. To ja
                  chyba nie az tak porzucilam swoje. A ile Wasze dzieci siedza w
                  przedszkolu czy na swietlicy w szkole? Nie uwierze ze 4 godzinki,
                  czy 6.
                  • ja1ja1 Re: adopcja dziecka 22.09.09, 13:10
                    chcialam zapytac, czy wg Was adoptowane dziecko nie moze isc do
                    przedszkola? bo nie rozumiem? tak sugerujecie ze nie mialabym
                    czasu. Z adoptowanym siedzi sie do 18 lat a moze dluzej w domu?
                    Bo jesli nie to po co piszecie ze nie mialabym czasu? Kazdy pracuje
                    a tym bardziej osoba ktora chce adoptowac musi chyba miec dochody do
                    przedstawienia ze jest w stanie utrzymac takie dziecko. Bzdurt
                    piszecie.pa
                    • kawka74 Re: adopcja dziecka 22.09.09, 13:45
                      > chcialam zapytac, czy wg Was adoptowane dziecko nie moze isc do
                      > przedszkola?

                      Czasem nie może. Jesteście finansowo gotowi na to, żeby mąż utrzymywał Was czworo przez kilka lat?
                      Mam wrażenie, że nie widzisz żadnych różnic pomiędzy rodzicielstwem adopcyjnym a biologicznym, poza kwestią ciąży i porodu.
                  • miska_malcova Re: adopcja dziecka 22.09.09, 16:16
                    gratuluję Ci dobrego samopoczucia. Nie masz pojęcia o adopcyjnych dzieciach. Jak
                    się czegoś dowiesz, moze zrozumiesz, co wszystkie usiłujemy Ci wytlumaczyć. Bo
                    na razie grochę w ścianę
          • kawka74 Re: adopcja dziecka 22.09.09, 10:44
            > A synek to wiadomo przy okazji bardzo bylby szczesliwy.

            Tego nie wiesz. Między dzieckiem biologicznym a adoptowanym różnie się może układać, z wielu powodów.

            > zeby miec dziecko, ale ciezko zdecydowac sie na wlasne

            Adoptowane też będzie Twoje własne.

            I boli mnie
            > to ze tyle dzieci jest porzuconych dlatego o tym mysle.

            Nie ma ich znów tak wiele. Poza tym kierowanie się chęcią pomocy w wypadku adopcji nie jest najlepszym pomysłem.
          • echtom Re: adopcja dziecka 22.09.09, 18:33
            Ja nie z tych czepiających się wink ale nawet dla mnie sprawa jest dziwna. Cudze dziecko trudniej pokochać niż własne, a Ty sądzisz, że łatwiej adoptować niż urodzić. Adopcja to raczej rozwiązanie dla ludzi z ponadprzeciętnym instynktem rodzicielskim, którzy nie mogą mieć własnych dzieci (a wcześniej na ogół długo się starają i adopcję traktują jako ostateczność). Czy synek byłby bardzo szczęśliwy, nie masz gwarancji, poczytaj, jak dzieci są zwykle zazdrosne o biologiczne rodzeństwo. A co do ostatniego - jeśli kierujesz się współczuciem dla "sierotki" i chciałabyś choć trochę naprawić świat, przygarnij kotka lub pieska ze schroniska. I naprawdę bez złośliwości to piszę.
            • premeda Re: adopcja dziecka 25.09.09, 12:34
              A ja naiwna myślałam, że takie podejście adopcja zamiast własnych
              dzieci jest krzywdzące dla dzieci z domów dziecka i ogranicza ich
              szanse na adopcję. Sama myślałam nad tym, żeby przy sprzyjajacych
              okolicznościach finansowych i przchylności męża (przyszłego na
              razie) adoptować jakieś dziecko i to niekoniecznie musiałby być
              niemowlak (te mają przecież najwiękze szanse). Teraz się okazuje, że
              to moje podejscie to se mogę w 4 litery wsadzić sad A po co takim
              razie był program o tych dzieciach w domach dziecka co czekają na
              dom? Wybaczcie nie pamiętam nazwy.
              • tabakierka2 Re: adopcja dziecka 25.09.09, 12:35
                premeda napisała:

                > A po co takim
                > razie był program o tych dzieciach w domach dziecka co czekają na
                > dom? Wybaczcie nie pamiętam nazwy.

                'Kochaj mnie'
              • kawka74 Re: adopcja dziecka 25.09.09, 12:53
                takie podejście adopcja zamiast własnych
                > dzieci

                Uściślając: adopcja nie jest 'zamiast', jest inną drogą do WŁASNYCH dzieci głównie dla ludzi, którzy pogodzili się z tym, że biologicznych dzieci mieć nie będą. Którzy chcą dziecka dla niego samego, obojętnie jaką drogą, bez ciśnienia na pomoc sierotce i realizowania licealnych marzeń o adopcji i własnej szlachetności.
                A program, jak widać, tylko społeczeństwu wodę z mózgu zrobił. Ile tam było przekłamań, to głowa mała.
                • echtom Re: adopcja dziecka 25.09.09, 13:53
                  > Którzy chcą dziecka dla niego samego, obojętnie jaką drogą, bez
                  ciśnienia na pomoc sierotce i realizowania licealnych marzeń o
                  adopcji i własnej szlachetności.

                  Bardzo dobrze to ujęłaś. Ponadto motywacja, że z adoptowanym
                  mniejszy problem, bo nie trzeba w brzuchu nosić i urodzić, trochę
                  mnie zdziwiła.
    • lipsmacker Re: adopcja dziecka 21.09.09, 22:29
      Sama chec posiadania rodzenstwa przez pierworodnego nie jest
      wystarczajaca motywacja do adopcji, nie daj sobie jednak wmowic ze
      jestes nienormalna majac podobne przemyslenia. Niestety adopcja
      jest trudnym procesem i trzeba byc bardzo pewnym swej decyzji aby te
      droge przetrwac, radze Ci zebys najpierw poczytala np. tutaj
      www.nasz-bocian.pl . Niestety w naszym kraju rzad chetniej odbiera
      dzieci rodzicom biologicznym niz im pomaga, a chow w instytucjach
      typu DD nie sprzyja zdrowej psychice dzieci. Dlatego nie mozna
      oczekiwac ze slodki adoptowany malec skompletuje natychmiast Wasza
      rodzinke. Rodzicow adopcyjnych najczesciej czekaja lata ciezkiej
      wychowawczej pracy i nie kazda rodzina sie do tego nadaje. Trudny
      temat.
      • tedesca1 Re: adopcja dziecka 22.09.09, 16:35
        no, ale jak już wcześniej dziewczyny pisały, to Ty niedawno ubolewałaś, że nie
        masz na nic czasu, że nie wiesz czy długo można tak wytrzymać, wszelkie rady
        forumowiczek kwitowałaś stwierdzeniem, że nie prosisz o radę, pracy rzucić nie
        możesz, bo macie kredyt, z dzieckiem jesteś w domu o 20, o 22 włączasz pranie, a
        teraz nagle jakiś czas dla drugiego dziecka by się znalazł? czyli co teraz już
        możesz rzucić pracę? albo skrócić czas pracy? albo stwierdziłaś, ze możesz się
        przeprowadzić żeby tyle nie dojeżdżać do pracy? z taką pogardą wypowiadasz się o
        osobie, która zostawia dziecko w przedszkolu do 18, a sama odbierasz syna,
        godzinę z nim robisz zakupy, a potem 1,5 godz dojeżdżasz do domu, to
        rzeczywiście, Twój syn ma napewno z tego wielki pożytek i frajdę! tak czepiam
        się, a czepiam się dlatego, że chyba sama nie wiesz czego chcesz i pieniacko
        odpowiadasz innym forumowiczkom, mimo iż moja droga to Ty tutaj wyglądasz na
        osobę najmniej dojrzałą, nie rozumiem czemu zarzucasz to innym, skoro dojrzałość
        między innymi objawia się umiejętnością konstruktywnej dyskusji, posiadaniem
        dystansu do samego siebie i umiejętnością przyjęcia krytyki.
        a Ty z tego co widać potrafisz tylko KRZYCZEĆ, jeśli ktoś napisze coś nie po
        Twojej myśli. idź Kobieto weż sobie kąpiel, znajdź więcej czasu dla swojego
        pierwszego dziecka, a nie wymyślaj adopcji, bo Cię akurat natchnęło
        • tedesca1 Re: adopcja dziecka 22.09.09, 16:55
          A to jest cytat z wczoraj:

          "aha
          ja1ja1 20.09.09, 17:12 Odpowiedz
          nie do konca napisałam jeszcze. Mam wolne weekendy, mąz pracuje. Syn z
          mezem bardzo malo sie widzi. Zasypia w samochodzie po przedszkolu, rano
          budzi sie i wychodzimy. Dziecko ze mną tez ma mały kontakt bo mało mam
          czasu."

          • ja1ja1 Re: adopcja dziecka 23.09.09, 08:39
            tedesca1 napisała:

            > A to jest cytat z wczoraj:
            >
            > "aha
            > ja1ja1 20.09.09, 17:12 Odpowiedz
            > nie do konca napisałam jeszcze. Mam wolne weekendy, mąz pracuje.
            Syn z
            > mezem bardzo malo sie widzi. Zasypia w samochodzie po przedszkolu,
            rano
            > budzi sie i wychodzimy. Dziecko ze mną tez ma mały kontakt bo mało
            mam
            > czasu."
            >
            no teraz mam malo czasu i chce zmienic zycie, zeby miec wiecej
            czasu, wtedy pomysle o drugim dziecku
        • ja1ja1 Re: adopcja dziecka 23.09.09, 08:37
          tedesco, bnie chce mi sie czytac twoich wypowiedzi, na marne
          piszesz. Moze macie racje ze nie wiem nic o adopcji bo dlatego
          zadalam pytanie na forum zeby sie dowiedziec. Wiesz co ja moge
          rzucic prace i bedzie nam sie dobrze zylo, z tym ze na wczasy
          zagraniczne pewnioe raz w rokuy tylko udaloby sie gdzies wyrwac a
          jnie dwa, trzy.
          • gryzelda71 Re: adopcja dziecka 23.09.09, 09:17
            Zastanów się co piszesz.Teraz nie masz czasu dla dziecka bo MUSISZ PRACOWAĆ TAM
            GDZIE PRACUJESZ W TAKIM WYMIARZE GODZIN bo kredyty...
            A jak adoptujesz to raz rzucisz pracę,dwa kasy przybędzie.
            I taka moja uwaga,skoro macie możliwość wyjazdu na zagraniczne wczasy 3 razy do
            roku(już nie wnikam skąd tyle nagle wolnego)to może zainwestuj w drugie
            auto.Bardzo ułatwi to życie.I skróci dojazdy.
            • ja1ja1 Re: adopcja dziecka 23.09.09, 09:36
              gryzelda71 napisała:

              > Zastanów się co piszesz.Teraz nie masz czasu dla dziecka bo MUSISZ
              PRACOWAĆ TAM
              > GDZIE PRACUJESZ W TAKIM WYMIARZE GODZIN bo kredyty...
              > A jak adoptujesz to raz rzucisz pracę,dwa kasy przybędzie.
              > I taka moja uwaga,skoro macie możliwość wyjazdu na zagraniczne
              wczasy 3 razy do
              > roku(już nie wnikam skąd tyle nagle wolnego)to może zainwestuj w
              drugie
              > auto.Bardzo ułatwi to życie.I skróci dojazdy.


              gryzelda stac mnie na drugi samochod ale to nie wystarczy. Ja
              miesiecznie sporo wydaje na utrzymanie, naprawe tankwoanie i inne.
              Po co mi drugi goz na glowie. To jest dla mnie zlo konieczne, ale
              wole jak jest tak. Wole jednak wczasy. Nie trzeba zyc ponad stan i
              miec kilka samochodow.
              • tabakierka2 Re: adopcja dziecka 23.09.09, 09:41
                ja1ja1 napisała:


                >
                > To jest dla mnie zlo konieczne, ale
                > wole jak jest tak. Wole jednak wczasy. Nie trzeba zyc ponad stan i
                > miec kilka samochodow.

                pewnie nie trzeba, ale wtedy się nie marudzi, że wraca się do domu
                mega długo. Sama nie wiesz, czego chcesz.
                • ja1ja1 Re: adopcja dziecka 23.09.09, 09:45
                  tabakierka2 napisała:

                  > ja1ja1 napisała:
                  >
                  >
                  > >
                  > > To jest dla mnie zlo konieczne, ale
                  > > wole jak jest tak. Wole jednak wczasy. Nie trzeba zyc ponad stan
                  i
                  > > miec kilka samochodow.
                  >
                  > pewnie nie trzeba, ale wtedy się nie marudzi, że wraca się do domu
                  > mega długo. Sama nie wiesz, czego chcesz.


                  kazdy marudzi, ale trzeba logicznie myslec. Ludzi na wiele stac a
                  nie korzystaja w mozliwosci. Ja moge sprzedac mieszkanie i
                  przeprowadzic sie blizej. Ale sa rzeczy ktorym nie pomoga nawet
                  pieniadze. Jeden lubi pojechac na wczasy drugi woli inwestowac w co
                  innego. Nasza rodzina lubi podrozowac i jedno co robimy to wlasnie
                  to. Utrzymanie samochodu rocznie pewnie wyszloby jak dwa razy na
                  wczasy poleciec.
                  • tabakierka2 Re: adopcja dziecka 23.09.09, 09:51
                    ja1ja1 napisała:


                    > kazdy marudzi, ale trzeba logicznie myslec.


                    big_grin o to to!

                    Ludzi na wiele stac a
                    > nie korzystaja w mozliwosci. Ja moge sprzedac mieszkanie i
                    > przeprowadzic sie blizej.

                    tylko po co, skoro łatwiej kupić tani samochód, a zaoszczędzić kilka
                    godzin dziennie na skomplikowane dojazdy z dzieckiem. Nie lepiej te
                    godziny poświęcić dziecku? no, ale każdy ma inne priorytety. Ja
                    wolałabym posiedzieć w domu, poczytać, wyjść na spacer, na
                    rower...cokolwiek! szczególnie, że dziecko teraz Ciebie potrzebuje,
                    za kilka lat pewnie się bardziej usamodzielni i stracisz z nim
                    kontakt.

                    Jeden lubi pojechac na wczasy drugi woli inwestowac w co
                    > innego.

                    tu nie mówimy o kwestii lubienia, tylko o ujatwienie życia sobie
                    samemu.

                    Nasza rodzina lubi podrozowac i jedno co robimy to wlasnie
                    > to.

                    jedno co robicie?hmmm... indifferent
                    my z mężem też podróżujemy - to nasze wspólnie, wielkie hobby, tyle,
                    że jedziemy raz w roku w wymarzone i wybrane przez nas miejsce i
                    kilka razy w roku w góry lub nad morze na kilka dni. Wcale nie
                    tracimy na te wyjazdy majątku.

                    Utrzymanie samochodu rocznie pewnie wyszloby jak dwa razy na
                    > wczasy poleciec.

                    nie można mieć wszystkiego - skoro wolisz 3 razy lecieć na wakacje,
                    niż spędzać więcej czasu z synem, to już jest Twój wybór. Nie chcesz
                    sobie ułatwić transportu - to również Twój wybór.
                    • ja1ja1 Re: adopcja dziecka 23.09.09, 09:58
                      wole poleciec na wc`zasy z synem, wtedy mam dla niego czas dlugo.
                      Niz cykac po 15 minut dziennie. Dziecko jest zmeczone po przedszkolu
                      i duzo nie pobawie sie z nim, ani nie pojde tym bardziej na spacer,
                      bo on sam nie chce.Na powietrzu wystarczajaco spedzqa w przedszkolu
                      czas.
                    • ja1ja1 Re: adopcja dziecka 23.09.09, 09:59
                      kieruje sie tym jeszcze, ze przesiedzialam 5 lat z synem w domu.
                      dostal od mamy tyle ile potrzaebowal. Teraz czas dla mnie.
                      • gryzelda71 Re: adopcja dziecka 23.09.09, 10:04
                        Teraz czas dla mnie.

                        Tym bardziej daruj sobie adopcje.
                      • tabakierka2 Re: adopcja dziecka 23.09.09, 10:04
                        ja1ja1 napisała:

                        > kieruje sie tym jeszcze, ze przesiedzialam 5 lat z synem w domu.
                        > dostal od mamy tyle ile potrzaebowal. Teraz czas dla mnie.

                        to pewnie dlatego jest taki smutny, bo ma zaspokojone wszystkie
                        potrzeby.
                        Jakie szczęście, że moja mama nie miała takiej koncepcji, jak Ty.
                        Dramat jakiś!
                        cobys się nie zdziwiła jak na starość usłyszysz od syna 'przecież
                        spedziłem z nią 5 pierwszych lat życia. Powinno jej wystarczyć.
                        Teraz kolej na mnie'. a później starsi ludzie narzekają jacy Ci
                        młodzi zalatani i, że nie mają nawet czasu zeby odwiedzić samotną,
                        starą matkę. A teraz już wiem - bo 'teraz jest czas dla nich'. o!
                        • ja1ja1 Re: adopcja dziecka 23.09.09, 10:09
                          no ale jestes prosta!
                          Czy ja porzucilam swoje dziecko?
                          ja tylko go nie widze na czas swojeje pracy. Ale jestescie zalosne!
                          Czasa dla mnie znaczy czas pracy. Chyba kazda kobiea pracuje. To co
                          w tym dziwnego? nie chce mi sie tutaj zagladac, bo widze ze nie
                          mozna nioc napisac. Ja tlyko pisze slowa na forum. Nie podpisuje
                          dokumnetow adopcyjnych, nie wiaze sie z niczym. I tak nie
                          zagbronicie mi ani nie pomozecie w wyborze. Na forum mozna
                          pomarudzic i tyle. Pa nie piszcie juz wiecej.
                          • tabakierka2 Re: adopcja dziecka 23.09.09, 10:14
                            ja1ja1 napisała:


                            > ja tylko go nie widze na czas swojeje pracy. Ale jestescie
                            zalosne!
                            > Czasa dla mnie znaczy czas pracy.


                            tak napisałaś

                            CytatPracuję od 7.30 do 16. Ledwo zdąze odebracdziecko z
                            przedszkola,.jezeli
                            urwe sie z pracy
                            . Rano zawoże bardzo wczesnie synka. Jest
                            cieżko,
                            dojezdzam sporo km. Rano bardzo wczesnie wychodzimy,
                            wieczoremwracamy ok
                            20. Nie ma nas ok 14-15 godzin. Czy tak da się żyć?
                            Czy dziecko nie jest zmęczone tyle siedziec w przedszkolu?



                            14-15 godzin poza domem, to wybacz nie jest normalne dla
                            przedszkolaka.

                            i dalej tak piszesz

                            [quote]Syn z
                            mezem bardzo malo sie widzi. Zasypia w samochodzie po
                            przedszkolu, rano
                            budzi sie i wychodzimy. Dziecko ze mną tez ma mały kontakt bo mało
                            mam
                            czasu.
                            [/qoute]

                            zdecyduj się, bo naprawdę sama już nie pamietasz, co pisałaś dzien
                            wcześniej.



                            Chyba kazda kobiea pracuje.

                            a tu Cię zaskoczę!nie każdasmile dziwne, nie?

                            To co
                            > w tym dziwnego? nie chce mi sie tutaj zagladac, bo widze ze nie
                            > mozna nioc napisac.


                            można, tylko niekonsekwencja w wypowiedziach jest dość szybko
                            wyłapywana.

                            I tak nie
                            > zagbronicie mi ani nie pomozecie w wyborze. Na forum mozna
                            > pomarudzic i tyle. Pa nie piszcie juz wiecej.

                            smile
              • gryzelda71 Re: adopcja dziecka 23.09.09, 09:42
                To wystarczy mieć sprawne auto i odpadną koszta co miesięcznych napraw.No i
                skoro wolisz czas spędzać na dojazdach,niż w domu twój wybór.Tylko po co ten
                watek,ze czasu nie masz?
                • ja1ja1 Re: adopcja dziecka 23.09.09, 09:47
                  gryzelda71 napisała:

                  > To wystarczy mieć sprawne auto i odpadną koszta co miesięcznych
                  napraw.No i
                  > skoro wolisz czas spędzać na dojazdach,niż w domu twój wybór.Tylko
                  po co ten
                  > watek,ze czasu nie masz?



                  sprawny samochod nie znaczy ze nie wkladasz. Miesiecznie robie 2 tys
                  km. Czy ja czy maz. Wiesz jakie sa drogi. Co miesiac cos sie
                  wymienia, bo samochod na takich drogach nie wytrzymuje.
                  • ja1ja1 Re: adopcja dziecka 23.09.09, 09:49
                    osoba ktora pokonuje tyle km to wie o czym pisze. po 4 miesiacach od
                    wytmiany czesci wszystko od nowa. Natomiast samochod na gaz wymaga
                    wiekszej ilosci wymiant czesci, czesciej i wogole.
                  • gryzelda71 Re: adopcja dziecka 23.09.09, 09:53
                    Mam samochód i nie zdarzyło się ze MUSZE coś CO MIESIĄC wymienić.
          • tedesca1 Re: adopcja dziecka 23.09.09, 09:19
            heheheh ale się uśmiałam zabawna jesteś, tylko troszkę się
            gubisz w swoich wypowiedziach, przed chwilą się użalałaś, że nie
            możesz rzucić pracy, bo macie kredyt na mieszkanie, a teraz nagle
            jeździcie 3 razy na zagraniczne wczasy hehehehhehehe dobre

            zajmij się pracą, a nie wymyślaniem bzdur na forum
            • ja1ja1 Re: adopcja dziecka 23.09.09, 09:33
              hahahaha.
              Ale chyba urlop przysluguje 26 dniw roku? a ile to tygodni?
              Jakies proste jestescie? wystarczy ze lece na wczasy 3 razy po
              tygodniu i mam jeszcze duzo wolnego. Urlop to ma kazdy. Niestety.
              • tabakierka2 Re: adopcja dziecka 23.09.09, 09:35
                ja1ja1 napisała:

                > hahahaha.
                > Ale chyba urlop przysluguje 26 dniw roku? a ile to tygodni?
                > Jakies proste jestescie? wystarczy ze lece na wczasy 3 razy po
                > tygodniu i mam jeszcze duzo wolnego. Urlop to ma kazdy. Niestety.

                nie odpowiedziałaś na pytanie - na wczasy 3 razy w roku Cię stać, a
                na samochód dla Ciebie już nie?
                poza tym - ja pytałam dlaczego nie zdecydujesz się na ciążę?
              • gryzelda71 Re: adopcja dziecka 23.09.09, 09:36
                Owszem urlop ma każdy,ale na zagraniczne wczasy 3 razy w roku już nie.Plączesz
                się w zeznaniach.Serio prześledź to co piszesz.
    • ja1ja1 Re: adopcja dziecka 23.09.09, 09:41
      dlaczego nie decyduje sie na ciaze napisalam na poczatku. w jakich
      zeznaniach sie placze? jakbym zrezygnowala z pracy, bo dla mnie
      rezygnacja wiaze sie z mniejszym zaoszczedzeniem miesiecznym
      pieniedzy. Ja musze sporo gotowke co miesiac odlozyc. Ale jesli bym
      zrezygnowala to zawsze raz w roku mozna poleciec z dwojka dzieci
      gdzie na wczasy. Teraz latamy wiecej razy. O to chodzi ze ja nie
      zyje na styk z miesiaca na miesiac. Ja musze miec spory zapas, to
      dla mnie jest ok.
      • gryzelda71 Re: adopcja dziecka 23.09.09, 09:45
        Ni łapię o co chodzi.Skoro MUSISZ odłożyć pracuj dalej.Skoro WOLISZ dojeżdżać
        1,5 godz dojeżdżaj.Tylko daruj sobie adopcję,bo nijak tu nie ma miejsca dla 2
        dziecka.
        • tabakierka2 oj tam, gryzelda 23.09.09, 09:55
          się nie znasz i jużtongue_out

          jaja, odłoż tę adopcję na czas, kiedy wyjdziesz z gimnazjumindifferent
          a swoją drogą, zamierzasz rzucić pracę w sytuacji adopcji - nigdy
          nie wiadomo na jakie dziecko trafisz (jeśli w ogóle by Wam je
          przyznano) - może na takie, którego do przedszkola nie da się
          wysłać? może będziesz musiała zostać z nim kilka lat w domu... Co z
          Waszymi wakacjami? napisałaś, że gdybyś rzuciła pracę do musiałabyś
          iść do opieki społecznej. Że kredyt pochłania 1/3 Waszych zarobków.
          Że samochód generuje niepotrzebne koszty. Jak zatem widzisz
          utrzymanie rodziny 4 osobowej kiedy:
          1) pracowałby tylko Twój mąż
          2)macie do spłacenia kredyt

          dowiedz się, czego chcesz w zyciu, będzie Ci zdecydowanie łatwiej.
          • ja1ja1 Re: oj tam, gryzelda 23.09.09, 10:00
            na utrzymanie i 5ioro dzieci by starczylo bez mojej pracy.
            • gryzelda71 Re: oj tam, gryzelda 23.09.09, 10:06
              Przecież w innym watku napisałaś,że jak rzucisz opracę nie starczy na kredyty.To
              jest plątanie się w zeznaniach właśniesmile
              • ja1ja1 Re: oj tam, gryzelda 23.09.09, 10:10
                gryzelda71 napisała:

                > Przecież w innym watku napisałaś,że jak rzucisz opracę nie starczy
                na kredyty.T
                > o
                > jest plątanie się w zeznaniach właśniesmile

                kredyty splacam za poj roku. Nie boj sie. 5 tys miesiecznie odpadnie
                na raty. Nie boj sie.
                • gryzelda71 Re: oj tam, gryzelda 23.09.09, 10:12
                  Ni boję się.
                  Fajne są te twoje problemysmile
            • tabakierka2 Re: oj tam, gryzelda 23.09.09, 10:06
              ja1ja1 napisała:

              > na utrzymanie i 5ioro dzieci by starczylo bez mojej pracy.

              gubisz się i sama sobie przeczysz

              Cytatlaminja napisała:

              > ja bym się zwolniła, nawet za cenę niższego standardu życia.

              za cene pojscia do opieki spolecznej?
              a kto splaci kredyt mieszkaniowy ktory jest 1/3 oplat?
              A kto by nie polezal w domu i nie wychodzil?
              tylko kto by oplacil rachunki.


              tak napisałaś sama
          • tedesca1 Re: oj tam, gryzelda 23.09.09, 10:10
            z resztą wyżej napisałaś, że siedziałaś z dzieckiem 5 lat w domu,
            więc teraz cyt. "CZAS DLA CIEBIE", no to się cieszysz, że masz teraz
            czas dla siebie, nie musisz nianczyć dziecka, ale myślisz o adopcji,
            hhmm, chyba jednak za bardzo się nudzisz w pracy i klepiesz na
            klawiaturze co popadnie, nie wchodzę już w ten wątek bo szkoda czasu
            • ja1ja1 Re: oj tam, gryzelda 23.09.09, 10:12
              tedesca1 napisała:

              > z resztą wyżej napisałaś, że siedziałaś z dzieckiem 5 lat w domu,
              > więc teraz cyt. "CZAS DLA CIEBIE", no to się cieszysz, że masz
              teraz
              > czas dla siebie, nie musisz nianczyć dziecka, ale myślisz o
              adopcji,
              > hhmm, chyba jednak za bardzo się nudzisz w pracy i klepiesz na
              > klawiaturze co popadnie, nie wchodzę już w ten wątek bo szkoda
              czasu




              zazdrosc ze w pracy sie nudze...pa, nie zagladaj wiecej
              • gryzelda71 Re: oj tam, gryzelda 23.09.09, 10:16
                > zazdrosc ze w pracy sie nudze...pa, nie zagladaj wiecej

                Tak zazdrościmy wszystkiego:dojazdu 1,5 godz:wieszania prania o
                22;smutnego,zasypiającego dziecka w drodze do domu;samotnych weekendów,bo mąż w
                pracy;samochodu co wiecznie się psuje;wczasów 3 raz w roku zagranicznych rzecz
                jasna;kredytów;zarobków no i nudnej pracysmile
                • miska_malcova Re: oj tam, gryzelda 23.09.09, 12:27
                  to sie wątek rozwinął, a autorka coraz bardziej się plącze smile
                  Dziewczyny, naprawdę szkoda czasu dla niej... Albo nie wie czego chce, albo
                  wymysla problemy, albo kłamie jak z nut. Szkoda sobie nią zawracać głowę. I jak
                  cudnie ubliża przy okazji smile
    • burza4 Re: adopcja dziecka 25.09.09, 12:54
      Dom dziecka to nie schronisko dla bezdomnych zwierząt. Dzieci z
      uregulowaną sytuacją prawną jest mało, bezdzietni czekają czasem
      latami. Osoby, które mogą mieć własne potomstwo, a im się z różnych
      przyczyn nie chce - mają znikome szanse na adopcję niemowlęcia, bo
      jest kolejka bezdzietnych.

      poza tym - coby nie mówić, większość dzieci pochodzi z
      patologicznych środowisk, są poważnie obciążone zdrowotnie z powodu
      zaniedbań czy nałogów rodziców. Potrzebują specjalnej troski, często
      specjalistycznej, większej niż biologiczne dziecko.

      "Wcale mi az tak nie zalezy zeby adoptowac, tak tylko mysle co
      zrobic zeby miec dziecko, ale ciezko zdecydowac sie na wlasne."

      "Nawet zdecydowalabym sie pokochac nie swoje dziecko" no cóż za akt
      łaski... no comments
      • big.debora Re: adopcja dziecka 25.09.09, 12:57
        kup dziecku chomika, albo paugę
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka