ipola
22.09.09, 11:56
Wczoraj znów siedziałam w pracy do późnego wieczora. Przede mną wizja kilku
następnych takich dni oraz pracy w soboty. Mąż też ostatnio pracuje dłużej,
zastępuje chorego kolegę. Nasz dom funkcjonuje na wariackich papierach, tu
szkoła, tu przedszkole, trzeba coś ugotować, coś załatwić. Nie ma kiedy, nie
mam już sił. Dziś nie mogłam zwlec się z łóżka. Po co wszystko? Jestem
strasznie przygnębiona tą sytuacją. Poszukiwania innej pracy na razie
bezowocne. Wstyd mi jednak rzucić tę pracę, którą mam. Wstyd mi przyznać przed
kimkolwiek, że chciałabym jakiś czas odpocząć i zwyczajnie nie pracować tyle.
Mieć czas dla domu, dzieci, dla siebie, mieć spokój ducha. Nie wiem, co robić.
Nie mam możliwości ograniczenia ilości godzin w pracy.