Dodaj do ulubionych

tajemnice mojej tesciowej....

23.09.09, 21:18
moj maz bedac jeszcze nastolatkiem, przylapal swoja matke na
romantycznej kolacji z jednym panem. kolacja odbyla sie u nich w
domu, wszyscy domownicy byli poza domem. maz wrocil wtedy
niespodziewanie kilka dni wczesniej z wakacji bo mu sie u babki
nudzilo. o tym opowiedzial mi kiedys, na samym poczatku naszej
znajomosci. wiem, ze wiele osob ma male grzeszki na sumieniu, wiem
tez, ze tesc cos przeczuwal... mysle, ze to bylo cos wiecej.
tesciowa jest duzo mlodsza od tescia, wiem tez, ze za mlodu niezbyt
szczesliwa z nim byla, tesc mial ciagle problemy z potencja. maz
nigdy ojcu nie powiedzial o tym co widzial... mysle, ze ta cala
sytuacja miala duzy wplyw na zycie meza. rodzice sie klocili, ojciec
wyzywal sie na dzieciach a maz, by sie nie wygadal zostal jakby
przekupiony-pan od kolacji zatrudnil go spontanicznie u siebie i
placil mu duzo, duzo kasy... maz zarabial duzo wiecej niz nie jeden
dorosly w tamtych czasach. kasa przyciagnela falszywych przyjaciol,
maz zgubil sie w tym wszystkim, zaczal wagarowac, zadawac sie z
ludzmi, ktorzy widzieli jego kase... dlugo potrzebowal by dostrzec
to, ze pieniadze go gubia, ze w ten sposob zruinuje sobie
przyszlosc.... czesto mysle o tym wszystkim, szczegolnie wtedy, gdy
tesciowa najezdza na rozne kobiety, gdy kloci sie z jedna ze swoich
synowych. maz prosil bym nigdy nie powiedziala tesciowej, ze znam
jej tajemnice. wiem, ze tez tego nie zrobie bo w ten sposob
zdradzilabym meza....
Obserwuj wątek
    • wierzba_placzaca Re: tajemnice mojej tesciowej.... 23.09.09, 21:21
      Może przestań o tym rozmyślać, zwłaszcza na publicznym forum. Każda rodzina ma
      swoje "trupy w szafie", niektóre znacznie większego kalibru niż to.
      • e-milia1 dla mnie to wystarczajaco duzy kaliber... 23.09.09, 21:22
        • kali_pso Re: dla mnie to wystarczajaco duzy kaliber... 23.09.09, 21:24

          A możesz odpowiedzieć na pytanie- w jaki sposób tajemnice teściowej
          wpływają na Twoje życie?
          • gryzelda71 Re: dla mnie to wystarczajaco duzy kaliber... 23.09.09, 21:27
            Musi sie pilnować by czegoś nie chlapnąćwink
            • kali_pso Re: dla mnie to wystarczajaco duzy kaliber... 23.09.09, 21:44

              ..no tak, to rzeczywiście czyni życie potwornie ciężkimwink
    • nangaparbat3 Re: tajemnice mojej tesciowej.... 23.09.09, 21:22
      maz prosil bym nigdy nie powiedziala tesciowej, ze znam
      > jej tajemnice. wiem, ze tez tego nie zrobie bo w ten sposob
      > zdradzilabym meza.

      Słusznie.
    • kali_pso Re: tajemnice mojej tesciowej.... 23.09.09, 21:22
      czesto mysle o tym wszystkim, szczegolnie wtedy, gdy
      tesciowa najezdza na rozne kobiety, gdy kloci sie z jedna ze swoich
      synowych.



      Ale w jakim kontekście o tym myślisz?
      Chciałabyś jej to, co wiesz na jej temat wygarnąć, czy co?
      • e-milia1 nie, nie che jej wygarnac tylko 23.09.09, 21:27
        zadziwia mnie jej falsz-jesli mozna to falszem nazwac. nie pamieta
        wol jak cieleciem byl...
        • kali_pso Re: nie, nie che jej wygarnac tylko 23.09.09, 21:46

          ..czyli co- synowe mają romans a ona im moralizuje?
          Bo nadal nie kumam- czy romans teściowej w przeszłości powoduje, że
          nie ma ona prawa mieć zdania na czyjś temat? Nie ma prawa o nikim
          powiedzieć- źle robisz?
          • sanna.i Re: nie, nie che jej wygarnac tylko 24.09.09, 19:40
            Nie ma prawa. Gdyby do mnie wyjechała z czymś takim, kazałabym jej pilnować
            własnego nosa.
    • e-milia1 mysle o tym, bo dla tesciow 23.09.09, 21:26
      licza sie tylko te dzieci z rodziny, ktore do "czegos" doszly. moj
      maz jest dla nich zwyklym pracownikiem bo pracuje dla kogos nie dla
      siebie (bo nie ma wlasnej firmy jak niektorzy) i to czesto mu
      wypominaja, ze do niczego nie doszedl, ze nie ma studiow itp. i to
      czesto mnie boli bo wiem, ze pewna sytuacja go zgubila i miala
      ogromny wplyw na jego zycie....
      • gryzelda71 Re: mysle o tym, bo dla tesciow 23.09.09, 21:30
        Chyba przeceniasz wpływ romansu matki na wybory męża.
      • kali_pso Re: mysle o tym, bo dla tesciow 23.09.09, 21:31

        A co mąż sądzi o tym swoim rzekomym przeznaczeniu? Też uważa, że
        gdyby nie to, że matka miała romans w przeszłości, jego życie
        wyglądałoby inaczej? Że wyrzuty sumienia tego pana od kolacji
        zrujnowały mu świetlaną przyszłość?
        To trudna sprawa, ale to on i matka powinni to sobie wyjaśnić. Jak
        widać zamiatanie pod dywan, nie na wiele się zdaje, problem
        nieprzepracowany wraca jak bumerang...tak mi się Lucy Crown
        przypomniała.
      • z_lasu Re: mysle o tym, bo dla tesciow 23.09.09, 21:38
        Gdyby babcia miała rurę, to by była piecyk. Nie masz pewności, że
        gdyby mąż nie zobaczył rzeczonej sceny, to skończyłby studia. Mąż
        Twój pogubił się w młodości, bo brakowało mu oparcia w rodzinie i
        zaszczepionych wartości i nie Tobie rozstrzygać kto ponosi za to
        większa odpowiedzialność - teść czy teściowa.
        • e-milia1 maz sie pogubil, to fakt 23.09.09, 21:42
          ale duzy wplyw na to mieli rodzice, ktorzy teraz go krytykuja i
          zaistniala sytuacja. nie uwazam tez, ze ktos kto skonczyl studia
          jest lepszy od kogos bez studiow.
          • z_lasu Re: maz sie pogubil, to fakt 23.09.09, 21:53
            Świetnie. I jak już koniecznie musisz, to powiedz teściowej to, co
            napisałaś w TYM poście. I romansu (o którym de facto niewiele wiesz)
            do tego nie mieszaj. Ale nie zazdroszczę atmosfery, która po tym
            nastąpi.

            Być może rodzice zawiedli jako rodzice, a może nie, bo znam rodziny
            wielodzietne, w których wykoleiło się tylko jedno dziecko, więc
            trudno zwalać całą winę na rodziców. Nie mieści mi się natomiast w
            głowie roztrząsanie pożycia seksualnego teściowej i zaglądanie
            teściowi do slipów.
      • angazetka Re: mysle o tym, bo dla tesciow 24.09.09, 18:26
        Zaraz... Uważasz, że mąż nie skończył studiów, bo zobaczył matkę
        przy kolacji z jakimś panem? Ten facet był ministrem nauki czy
        rektorem największej uczelni w regionie? Wtedy bym może zrozumiała,
        że mąż nie kończy studiów w ramach protestu smile Ale w innym wypadku
        nie widzę związku.
    • krejzimama Wzruszyła mnie twoja historia 23.09.09, 21:30
      Ale kogo to obchodzi? Po co opisywać prywatne sprawy na forum. Jaki jest tego
      cel. Ludzie, takie sprawy załatwia sie w rodzinie. Jesli nie dajecie sobie z tym
      rady idzcie do psychoterapeuty, ale nie wyciągajcie prywtanych syfów na
      publiczne forum.
    • z_lasu Re: tajemnice mojej tesciowej.... 23.09.09, 21:30
      > tesc mial ciagle problemy z potencja.

      A skąd Ty wiesz takie rzeczy?! Teściowa zwierzała się z pożycia
      synowi??? Czy Tobie?
      • gryzelda71 Re: tajemnice mojej tesciowej.... 23.09.09, 21:33
        Może to kolejny sekretwink
        • e-milia1 do terapeuty nie musimy isc 23.09.09, 21:37
          chyba nie zrozumialyscie pewnych rzeczy, o ktorych pisalam.
          piszecie, ze to prywatne sprawy. gdy wy piszecie o tym, jak traktuja
          was mezowie, co jecie ile wazycie, ile razy w tygodniu macie seks to
          jest ok? dla mnie romans tesciowej nadaje sie na to forum jak
          najbardziej.
          • gryzelda71 Re: do terapeuty nie musimy isc 23.09.09, 21:40
            Straszne zyć z taką tajemnicą.
            • beniusia79 szkoda mi czasem slow na was.... 23.09.09, 21:45
              same piszecie czasem o takich pie...ch, ze glowa boli. ktos inny z
              kolei, dla kogo pewne rzeczy, wspomnienia sa powaznym dylematem,
              jest wysmiewany lub traktowany z przymrozeniem oka... tak, tak.
              tylko wasze problemy sa najwazniejsze, najsmutniejsze,
              najbolesniejsze, innych najlepiej od razu wysmiac...
              takie tajemnice rozwiazuje sie w domu?-nie ma to jak prac brudy
              swoje w domu swoim, nie?
              • wierzba_placzaca Re: szkoda mi czasem slow na was.... 23.09.09, 21:55
                Pisanie o bzdurach jest co najwyżej nudne, a fakty podane przez E-milię ktoś
                może skojarzyć i całą tajemnicę diabli wezmą.
              • nutka07 Re: szkoda mi czasem slow na was.... 24.09.09, 18:10
                Problemy z potencja tescia, jak najbardziej nadaja sie na emame. Taki temat ma
                duzy potencjal w przeciwienstwie do tescia.
              • sanna.i Re: szkoda mi czasem slow na was.... 24.09.09, 19:42
                Zgadzam się beniusia, same świętojebliwe się znalazły. Koń by się uśmiał.
          • marzeka1 Re: do terapeuty nie musimy isc 23.09.09, 21:43
            No dobra, ale serio uważasz, że jeden romans mamuśki zaważył tak bardzo na życiu
            twojego dorosłego męża???? Przecież nie da się każdego niepowodzenia tłumaczyć
            przeszłością, jakby miało to nas rozgrzeszać z kształtowania własnego życia.
          • z_lasu yyy, ale to nie jest odpowiedź na moje pytanie 23.09.09, 21:55
            dotyczące źródeł tej wiedzy tajemnej smile
          • nutka07 Re: do terapeuty nie musimy isc 24.09.09, 18:06
            Z ta roznica, ze to nie Twoj romans tylko tesciowej.
          • hellious Re: do terapeuty nie musimy isc 24.09.09, 18:46
            Romans tesciowej to sprawa tesciowej, nie twoja. O swoich romansach pisz sobie
            do bolu. Nie wiem w ktorym miejscu ta sprawa ciebie dotyka...
          • mamba1234 Re: do terapeuty nie musimy isc 25.09.09, 10:21
            > dla mnie romans tesciowej nadaje sie na to forum jak
            > najbardziej.
            A co na to teściowa? Daj spokój teściowej i zajmij się sobą.
    • aluc Re: tajemnice mojej tesciowej.... 23.09.09, 21:56
      Skoro problemy tescia z potencja są publicznie i powszechnie znane,
      myśle, ze ujawnienie jakiejkolwiek tajemnicy wiele tu już nie zaszkodzi
      • czar_bajry Re: tajemnice mojej tesciowej.... 23.09.09, 22:02
        heh-ehe w końcu teściowa też człowiek i od życia coś się jej należy szczególnie
        jak teść problemy z potencją mabig_grin
        • bi_scotti Re: tajemnice mojej tesciowej.... 23.09.09, 22:21
          Powiesci pisz! Harlequin na pewno doceni!
          C'mon, z faktu, ze kobieta zjadla z facetem obiad i ze ten facet
          zatrudnil potem meza w swoim zakladzie wyciagac az tak daleko idace
          wnioski dotyczace potencji tescia i nieskonczonych przez malzonka
          studiow to jest dopiero talent! A zadne zwierze domowe nie stracilo
          zycia przy okazji? Ciekawe co Oni na ten obiad jedli i z jakim
          afrodyzjakiem!
          Nie masz swoich tajemnic do pilnowania? Tesciowej mozna tylko
          wspolczuc, ze Jej syn w takiej Tobie sie zakochal bez pamieci wink
          • ledzeppelin3 Re: tajemnice mojej tesciowej.... 24.09.09, 18:09
            MÓJ BOSZSZEE!!!!

            A co to Ciebie obchodzi, z kim sypia Twoja teściowa i ile ma pieniędzy? Nie jest
            Twoim mężem. Faktycznie, mrożąca krew w żyłach historia! Ze "zdradą mojego męża"
            włącznie.
            Męża to byś zdradziła, jakbyś ewentualnie Ty sypiała z teściową
            • chloe30 Re: tajemnice mojej tesciowej.... 24.09.09, 18:16
              ledzeppelin3 napisała:

              > Męża to byś zdradziła, jakbyś ewentualnie Ty sypiała z teściową

              A nienienie, z kobietą to nie zdrada.
              hociaż w tym miejscu należałoby się zastanowić czy teściowa to kobieta
              tongue_out
              • nutka07 Re: tajemnice mojej tesciowej.... 24.09.09, 18:43
                Tesciowa przestalabyc kobieta i czlowiekiem ze swoimi potrzebami, w momencie
                zawarcia slubu jej syna z Autorka watku.
                • chloe30 Re: tajemnice mojej tesciowej.... 24.09.09, 19:05
                  nutka07 napisała:

                  > Tesciowa przestalabyc kobieta i czlowiekiem ze swoimi potrzebami, w momencie
                  > zawarcia slubu jej syna z Autorka watku.

                  z duchem forum idąc, teściowa popełnia faux pas nie popełniająć sepuku w dniu
                  owego ślubu.
                  Chociaż nie, o sepuku też by się dało przyczepić, powinna cicho i naturalnie
                  zejśc ze świata jakiś tydzien po ślubie, coby radości nie psuc smile

                  PS: niestety ja z moja miłością do świekry idealnie sie w duch forum wpisuję,
                  ale pośmiac się można i z siebie smile
            • an_ni Re: tajemnice mojej tesciowej.... 25.09.09, 12:43
              alez najwieksza zbrodnia w tym ze maz autorki tej historii zdradzil
              matke!
              na takim mezczyznie to nie mozna polegac!
              tongue_out
        • nutka07 Re: tajemnice mojej tesciowej.... 24.09.09, 18:21
          Gorzej jak meza dopadnie potencja albo maz ja odstawi od loza. Trzeba wyciagnac
          wnioski i nie robic kolacji u siebie wink
    • triss_merigold6 Eee kiepskie 24.09.09, 18:12
      Spodziewałam się czegos faktycznie mrożącego krew w żyłach, typu: po
      latach cudem odnaleziony brat bliźniak; walka o sztachety o spadek;
      brak ślubu kościelnego u teściowej; doznawanie orgazmu podczas
      kompulsywnego mycia podłogi...
      • kawka74 Re: Eee kiepskie 24.09.09, 19:51
        Szczerze mówiąc, ja też.
        A tu nic, tylko domysły.
        Chociaż... kto wie, jak to tam było z tą potencją...?
        • nutka07 Re: Eee kiepskie 24.09.09, 21:15
          Myslisz, ze to dziadek pierwszy na lewizne poszedl? Potem usprawiedliwial sie problemami z potencja suspicious
    • brak.polskich.liter Re: tajemnice mojej tesciowej.... 24.09.09, 19:50
      e-milia1 napisała:

      > placil mu duzo, duzo kasy... maz zarabial duzo wiecej niz nie jeden
      > dorosly w tamtych czasach. kasa przyciagnela falszywych przyjaciol,
      > maz zgubil sie w tym wszystkim, zaczal wagarowac, zadawac sie z
      > ludzmi, ktorzy widzieli jego kase... dlugo potrzebowal by dostrzec
      > to, ze pieniadze go gubia, ze w ten sposob zruinuje sobie
      > przyszlosc....

      A wszystko to przez to, ze pani tesciowa N lat wczesniej kolacje jadla z jednym
      panem... No, zgroza, panie.
      Wez przynajmniej napisz, ze na te kolacje tesciowa i jej znajomy jedli np.
      pieczona ludzka glowe. Albo onuce w galarecie.
      Dramatyzm tej mrozacej krew w zylakach sytuacji powinien rosnac.
    • kotka.szrotka Re: tajemnice mojej tesciowej.... 24.09.09, 20:35
      Sam "ponosi winę", po co wracał wcześniej, nie zadzwonił, nie uprzedził, własnej
      matki nie słuchał.

      Poza tym, facet i tak by mu tę robotę zaproponował, może troskliwa mama robiła
      to właśnie dla niego, by spokojny, wolny od trosk materialnych mógł poświęcić
      się nauce. Słabość charakteru.
      Czemu brał taką kasę i nie studiował? Sam sobie winien.

      On ma z tym problem i tak to widzi, czy w Tobie to siedzi?
      • kkokos Re: tajemnice mojej tesciowej.... 24.09.09, 20:46
        przynajmniej jedną pozytywną rzecz o autorce wątku da się napisać: że męża swego
        kocha.
        nie wiemy, czy sama do tego doszła, czy on jej kit wciska, a ona to łyka - w
        każdym razie facet w roku 2009 ma usprawiedliwienie, że nie skończył studiów, bo
        matka być może dawno temu romans miała. to nie czasy komuny, gdy studia były
        tylko dzienne, a na zaoczne to tylko zakład pracy mógł skierować. jakby mąż
        chciał, to jakieś studia by skończył - mało to osób kończy je po trzydziestce?
        czterdziestce nawet? pewnie, że trudniej niż z marszu. ale da się. tyle że mąż
        ma wygodną wymówkę - a żona go jeszcze głaszcze po główce, jaki to on bidulek, a
        matka wredna.

        a swoją drogą, tekst o kłopotach teścia z potencją jest boski!
        szmata nie facet - ciekawe, jak się poczuje, jak jego dzieci za dwadzieścia lat
        z postronnymi (bo synowa to osoba bardzo postronna) bedą omawiały jego łóżkowe
        sprawy/problemy.
      • nutka07 Re: tajemnice mojej tesciowej.... 24.09.09, 21:18
        kotka.szrotka napisała:

        > Sam "ponosi winę", po co wracał wcześniej, nie zadzwonił, nie
        > uprzedził, własnej matki nie słuchał.

        I to jest komentarz na miare ematki wink
    • bez27 Re: tajemnice mojej tesciowej.... 24.09.09, 21:22
      współczuję takich in formacji, nie czytam postów wszystkich, nie
      myśl o tym, zajmij się swoimi sprawami; co Cię to tak naprawdę
      obchodzi?

      pozdrawiam
      • beniusia79 wiekszosc z was najezdza na swoje tesciowe, 24.09.09, 21:29
        jak milo posluchac jak bronicie obcej tesciowej - w koncu wasza nie
        jest wiec mozna bronic smile ha, ha, ha. cudowne jestescie!
        • kawka74 Re: wiekszosc z was najezdza na swoje tesciowe, 24.09.09, 21:39
          A powiedz mi, jakie mam prawo, bez względu na to, czy lubię teściową, czy nie, wpieprzać się w jej życie i roztrząsać publicznie jej prywatne sprawy?
          Bez względu na problemy teściów i relacje między nimi a dziećmi, wywlekanie na forum ich prywatnych spraw uważam za obrzydliwe.
        • nutka07 Re: wiekszosc z was najezdza na swoje tesciowe, 25.09.09, 16:28
          Opisuja swoje relacje z tesciowa. Nie widzisz roznicy?
    • beniusia79 to proponuje dokladniej czytac to, co czasem pisza 25.09.09, 07:24
      niektore forumki o swych tesciowych. sama nie napisalabym zlego
      slowa na swoja tesciowa, ale jak widze, jak wiekszosc osob teraz
      nagle zpomina o tym co tutaj nieraz w przeszlosci pisaly. nieraz
      wieszaly psy na matkach swoich partnerow, obgadywaly, pisaly o
      prywatnych rzeczach, ktore nikogo nie powinny obchodzic, o tym jak
      prowadza dom, jakimi sa kobietami, matkami, zonami. uwazasz, ze to
      nie to samo? dla mnie to to samo...
    • beniusia79 albo o tesciach. 25.09.09, 07:28
      jeszcze niedawno jedna z forumek pisala na forum o jakze
      interesujacym hobby tescia i jego rozneglizowanych fotkach w necie.
      to uwazam za przesade, ale wiekszosc z was pewnie o tym zapomniala
      juz smile
      • ledzeppelin3 Re: albo o tesciach. 25.09.09, 10:11
        Ja to bym chciała, zeby moja miała romans. Albo żeby była dealerką marychy.
        Miałaby swoje zycie przynajmniej. Zazdroszczę autorce wątku, nie wiem, czemu się
        niektóre emamy żołądkują?
      • nutka07 Re: albo o tesciach. 25.09.09, 16:35
        Z ta roznica, ze ona to odkryla, prze gapiostwo tescia. Nie wiedziala co z tym
        zrobic. Brala w tym udzial. Jaki udzial brala Autorka w tej calej historii.

        A wnioski koncowe sa powalajace.
    • maadzik3 Re: tajemnice mojej tesciowej.... 25.09.09, 11:42
      Tak troche off topic - jak mozna miec informacje o problemach z potencja swojego
      tescia? Czy nawet rodzicow? Chyba nie omawiaja tego przy niedzielnym obiedzie?
      • e-milia1 no wlasnie, dla mnie tez bylo to troche dziwne, 25.09.09, 11:50
        ze tesciowa tak oficjalnie o tym opowiada.... jak widac, nie kazdy
        robi z takich rzeczy tajemnice. hmmm
    • nutka07 Autorko 25.09.09, 16:30
      Piszesz, ze zdradzilabys meza, gdybys powiedziala tesciowej co wiesz.
      A pisanie na publicznym forum nie jest zdrada tajemnicy?
      • e-milia1 zdradzilabym meza gdybym powiedziala tesciowej, ze 25.09.09, 17:07
        o tym wiem. o tym tez wyzej pisalam... o tej sytuacji wie tylko
        tesciowa i maz oraz PAN od kolacji, ktory juz nie zyje. tesc sie
        tylko domysla... nikt nigdy sie nie dowie, ze tu pasalam bo pisze
        anonimowo. nikt z zainteresowanych z rodziny nie wchodzi na to
        forum, tesciowie nie maja nawet internetu.... ba, nikt nawet, nawet
        moj maz, nie wiedza, ze udzielam sie na jakimkolwiek forum bo tak
        na prawde nie mam na to czasu smile
        • kawka74 Re: zdradzilabym meza gdybym powiedziala tesciowe 25.09.09, 17:18
          Jednej z pań tu się udzielających też się tak wydawało, a tu zonk, rodzina ją namierzyła i była afera.
          Poza kwestią namierzenia - nie czujesz się źle z tym, że opowiadasz cudze sekrety publicznie?
        • nutka07 Re: zdradzilabym meza gdybym powiedziala tesciowe 25.09.09, 18:50
          Czyli wszyscy moga wiedziec, ze Ty wiesz oprocz tesciowej wink
        • wierzba_placzaca Re: zdradzilabym meza gdybym powiedziala tesciowe 25.09.09, 21:57
          Niejednemu już się wydawało, że jest anonimowy w internecie. A teraz wyobraź
          sobie taką sytuację: ktoś z rodzeństwa Twojego męża to przeczyta, nawet
          niekoniecznie będąc użytkownikiem forum, ale przez przypadek (np. jeśli by to
          trafiło na pierwszą stronę gazety). I skojarzy, np. przez fakt rozpowszechniania
          przez teściową informacji o problemach jej męża z potencją (nie jest to raczej
          częste zjawisko). Wyobrażasz sobie, co się dalej dzieje? Albo w innym wątku,
          jeśli udzielasz się pod tym samym nickiem, ujawnisz dalsze informacje o rodzinie
          i ktoś skojarzy. Naprawdę, na Twoim miejscu nie podniecałabym się specjalnie tą
          informacją.
          • e-milia1 jasne, bo tylko on jeden w calej Polsce mial 26.09.09, 19:17
            problemy z potencja. bracia meza o nie maja pojecia o "kolacjach"
            ich mamy, poza tym ja na forum bywam bardzo, bardzo sporadycznie i
            pisze zadko. o rodzinie nigdy nie pisalam, zadnych szczegolow nie
            pisalam wiec nie ma szans zeby ktos mnie rozszyfrowal....gdybym
            bala sie, ze ktos mnie wyczai w necie, to nie pisalabym o niczym,
            nawet o problemach z dzieciecymi kupkami....
            • czar_bajry Re: jasne, bo tylko on jeden w calej Polsce mial 26.09.09, 19:26
              Coś się tak tych kolacji uczepiła, miała baba romans to jej prywatna sprawa a
              nie Twoja. Mąż traumę z tego powodu przeżył czy na zaś sceny zazdrości odstawia
              bo jak matka taki numer wycięła to pewnie i żona możetongue_out
              • nutka07 Re: jasne, bo tylko on jeden w calej Polsce mial 26.09.09, 20:07
                No to jest jej sprawa.
                Tesciowa miala romans --> maz przezyl traume --> skutki traumy przelozyly sie na
                dojrzewanie i zycie dorosle --> Autorka uczestniczy w zyciu doroslym meza -->
                skutki zlych decyzji meza, spowodowane w/w ponosi osobiscie.


                Ja w zwiazku z cala ta historia, zastanowilabym sie jak to sie odbije na wnukach?
            • wierzba_placzaca Re: jasne, bo tylko on jeden w calej Polsce mial 26.09.09, 20:30
              Problemy z potencją są dość powszechne, natomiast informowanie przez kobietę
              otoczenia (w tym swoich dzieci) o problemach z potencją męża, powszechne nie
              jest. Rozumiesz różnicę?
    • baabcia Re: tajemnice mojej tesciowej.... 26.09.09, 20:19
      po co Ci to w głowie siedzi?
      dobre jeśli tylko po to zeby wiedzieć, ze dzieci bardzo przezywaja jak dorosli a
      zwłaszcza bliscy robią głupty. i oolnie warto być porządnym człowiekiem, bo
      inaczej to wstyd i na forum mogą napisać...
      Ale jesli to ma Ci się do czegos przydać to nie dobrze! Chociaż do jednej
      refleksji bardzo się przyda - sa rzeczy o kórych nie nalezy opowiadać - jak
      strasznie nam coś dokucza lepiej isc raz do psychoterapeuty i koniec. Teraz
      wiesz, że jak maz się zeźli to opowie o Tobie cos komuś a jak przeczyta w necie
      ten watek to na pewno się zeźli.
      • ledzeppelin3 Re: tajemnice mojej tesciowej.... 26.09.09, 20:43
        To jest bardzo dobry temat. Teściowe wpitalają się w nasze zycie bez przerwy,
        więc może zacznijmy rozpatrywac np. czy nasz teść ma dużego? I czy teściowa
        autorki wątku robiła to na pieska? Ten wątek jest rozwojowy tongue_out
        • nutka07 Re: tajemnice mojej tesciowej.... 26.09.09, 22:06
          Nie mam tescia ale tesciowa ma bardzo duze piersi. Sa wieksze od moich.

          Nareszcie to napisalam. Chcialam sie poprostu wygadac. Uszczypliwe komentarze
          prosze zatrzymac dla siebie.
          • ledzeppelin3 Re: tajemnice mojej tesciowej.... 26.09.09, 23:08
            Wiem, co czujesz. Moja też ma balony.
            • czar_bajry Re: tajemnice mojej tesciowej.... 26.09.09, 23:25
              To jakaś epidemia, moja też ma wielkie cyckitongue_out

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka