Dodaj do ulubionych

Po co ona go trzyma?!

09.10.09, 10:11
Watek plotkarsko-zdziwiony.
Jednym z kandydatow do tegorocznej Nagrody Nike byl facet, ktorego
kiedys znalam z liceum. Gosc jest cpunem od czasu do czasu na
odwykach i pisze glownie o cpaniu i bolu istnienia w zwiazku z
wlasna nieprzystawalnoscia do rzeczywistosci. Dosc wymiotne to ale
nie jestem krytykiem literackim i nie o tworczosc chodzi. W kazdym
razie nie jest wysokonakladowym Sapkowskim czy Kalicinska.
Otoz pan ma zone (!!!) i - jak napisano w "GW" w notce
biograficznej - pietnastoletniego syna dla ktorego jest ojczymem
(cytat). Zona pracuje a pisarz pozostaje bez stalego zatrudnienia od
baaardzo dawna.
Typ urody pisarza - swinski blondyn z nadwaga wiec niepowalajacy.

I tu qrde pytanie - po co kobieta wiaze sie z kims takim majac
DZIECKO. Dziecko, nastolatek ma codzienny oglad wyboru mamusi -
cpun, heroinista, bezrobotny, na jej utrzymaniu, niestabilny pod
kazdym wzgledem, niepozbierany, z mieszanka kompleksow i
megalomanskiej pychy. Nigdy nie zrozumiem kobiet.
Obserwuj wątek
    • broceliande Re: Po co ona go trzyma?! 09.10.09, 10:15
      Wydaje mi się, że bycie artystą, to jest bycie nietuzinkowym
      człowiekiem i często z rozmaitymi zaburzeniami osobowści.
      Ile jest kobiet w historii, które latały za muzykami za malarzami
      tylko dlatego, że to artyści. Można być muzą i w ogóle.
      Babka od artysty nie wymaga stałej pracy, ani równowagi psychicznej.
      Bardzo mądrze.
      • iwles Re: Po co ona go trzyma?! 09.10.09, 10:24


        a ileż kobiet dla Balzaka dałoby sie poćwiartować wink



        a na poważnie - ja bym się z kimś takim nie związała - ale może ona
        widzi "coś" czego inni nie widzą ?
        • epistilbit Re: Po co ona go trzyma?! 09.10.09, 10:28
          Ona to sobie może widzieć. Jej syn - nie.
        • isa1001 Re: Po co ona go trzyma?! 09.10.09, 10:33
          No, ja się nie dziwię, że jej nie rozumiesz Tris. Przecież ty bycie
          z facetem uzależniasz głównie od kwoty, jaką ma na koncie. Widocznie
          pani ma nieco inny, bezgotówkowy że tak powiem system wartości. Więc
          się nie wysilaj, bo i tak tego nie pojmiesz.
          • iwles Re: Po co ona go trzyma?! 09.10.09, 11:05

            Ja NIE uzalezniam bycia z facetem od tego, ile ma na koncie, ale
            akurat w takim przypadku, gdy facet jest czynnym ćpunem, bądź
            alkoholikiem - rozumiem, że Triss jej nie rozumie.

            • triss_merigold6 Re: Po co ona go trzyma?! 09.10.09, 11:07
              O to mi chodzi. Cpun do jasnej anielki, heroinista dozylny. To jest
              niebezpieczne do trzymania w domu a tym bardziej jako towarzystwo
              dla nastolatka.
              • dlania Re: Po co ona go trzyma?! 09.10.09, 11:47
                triss_merigold6 napisała:

                > O to mi chodzi. Cpun do jasnej anielki, heroinista dozylny.


                Jak wielu innych artystów.
                Syn sobie za 3 lata pójdzie w swiat, a pani ma zostac bez faceta którego kocha,
                bo co?
                Ona sie po prostu nie poświęca dla dziecka, co ponoc jest dobra postawą.
                • triss_merigold6 ? 09.10.09, 14:16
                  Ty serio czy to forma wyrafinowanej ironii?
                  Między niepoświęcaniem się dożywotnio dla dziecka a utrzymywaniem w
                  charakterze męża czynnego od czasu do czasu narkomana jest IMO duża
                  rozpiętość postaw i wyborów. Nie ma przymusu wiązania się z kimś kto
                  ma tendencje do lądowania na śmietniku i rzutów głodu narkotykowego.
                  Z losowania gościa nie dostała.
                  Ok, on ma zalety, jeśli chodzi o poziom intelektualny i erudycję to
                  bije innych na łeb ale qrde facet ĆPA. Według mnie to wystarczający
                  powód, żeby w ogóle nie przekraczać granicy kontaktów towarzyskich a
                  co dopiero razem mieszkać.
                  • dlania Re: ? 09.10.09, 14:25
                    To może wszystkich cpających od razu zamknc w getcie i zagazowac?
                    Kobieta po prostu rozumie że to nałóg - uzaleznienie, choroba, i próbuje pomagac
                    człowiekowi, co tobie do głowy by nie przyszło (chyba żeby dobrze płacili)
                    • iwles i tu Dlania możesz mieć rację 09.10.09, 14:35

                      kobieta może czuc "misję", że go uleczy, że on dla niej to na pewno
                      rzuci, że ona go zmieni itp.

                      Tak - to może byc odpowiedź na pytanie Triss.
                    • triss_merigold6 Re: ? 09.10.09, 14:39
                      Dlania weak up! Gość ćpa od dobrych 15 lat z przerwami na odwyki.
                      Nie zaczął rok temu. Aha - każde info z jego własnych wywiadów a nie
                      z rozsiewanych przez złych ludzi plotek.
                      Uzależnionemu pomaga się odbierając mu jakikolwiek komfort
                      funkcjonowania w nałogu vide wszystkie wypowiedzi terapeutów.
                      Nie, ćpających nie należy zamykać w gettcie czy gazować, wystarczy
                      nie brac ich pod uwagę jako partnerów życiowych.
                    • aandzia43 Re: ? 09.10.09, 15:02
                      lania napisała:

                      > To może wszystkich cpających od razu zamknc w getcie i zagazowac?
                      > Kobieta po prostu rozumie że to nałóg - uzaleznienie, choroba, i
                      próbuje pomaga
                      > c
                      > człowiekowi, co tobie do głowy by nie przyszło (chyba żeby dobrze
                      płacili)

                      Nawet nei weisz, jak dobrze rozumiem nałóg. I właśnei dlatego nie
                      rozumiem pań ryzykujących szczęściem i normalnym rozwojem swojego
                      dziecka. Zgadzam się z Triss w całej rozciągłości.
                      Aha, bardzo dobrze czaję, jak bardzo może kręcić tego typu facet.
                      Znałam takie egzemplarze. Ale szczęśliwie dla mnie za żadnego nie
                      wyszłam. Los i resztki instynktu samozachowawczego ustrzegły mnie
                      przed taką degrengoladą.
                  • bri Re: ? 09.10.09, 14:51
                    A wiesz przynajmniej na pewno, że żona z nim mieszka i że go
                    utrzymuje?
                    • triss_merigold6 Re: ? 09.10.09, 14:59
                      Wiem, że lubisz sie poczepiać więc proszę znajdź sobie niedawny
                      (sprzed 3 tygodni może) duży wywiad z bohaterem w "GW" i podawane
                      tam PRZEZ NIEGO informacje. Z rok - dwa temu też w wywiadzie
                      opowiadał, że przeniosł się do Łodzi, bo ŻONA DOSTAŁA TAM PRACĘ.
                      Nie, nie śledzę jego życia szczególnie natrętnie, nie żyję w
                      klimatach artystyczno-warszawkowych na szczęście.
                      • bri Re: ? 09.10.09, 15:12
                        Tylko zapytałam. Wystarczyłoby gdybyś powiedziała, że nie wiesz.
                      • dlania Re: ? 09.10.09, 16:06
                        Tak, pani ma misje. Ale jesli ta misja daje pani szczęście?
                        Triss, jakby sie ludzie nie chcieli wiązac z z uzywającymi narkotyków to strach
                        pomysleć, ile % naszego społeczeństwa by musiało zyc w samotności (40%?). I to
                        niekoniecznie tego biedniejszego społeczeństwa.
                        Ja, jako żem z rodziny alkoholowej, nigdy w zyciu bym sie nie związała z
                        nałogowcem - czuje na te mysl obrzydzenie i przerażenie. Niemniej mam wśród
                        znajomych dwa przypadki, gdzie wykształcone dziewczyny "z porzadnych domów"
                        związały ze zgegenerowanymi artystami - i sa w tych związkach szczesliwe (nie
                        tylko na pokaz - to bliskie mi osoby. Co nie znaczy że nie przechodza kryzysów).
                        Artychy przy okazji troche ograniczyli uzywanie dopalaczy, ale ich nie zaprzestali.
                        Więc subiektywnie: jak patrze na super inteligentna, utrzymująca faceta
                        dziewczyne, która go musi z knajpy wynosic prawie i znosić jego bełkotanie, i
                        godzic sie z tym, że on bidulek jedna ksiązke 2 lata pisze - to mnie szlag trafia.
                        Obiektywnie: ta dziewczyna go kocha, rozumie, wspiera w jego dzialaniach i jest
                        z nim szczęśliwa. Co tu zmieniac.
                        No i patrząc na biografie wybitnych malarzy, pisarzy, kompozytorów - oni czesto
                        maja lekko narabane w głowach, taka ciemniejsza strona talentu.
                        • triss_merigold6 Re: ? 09.10.09, 17:44
                          Sugerujesz, że aż taki procent społeczenstwa ćpa? Ciekawe, bo
                          specjaliści podają inne szacunki, idące w dziesiątki tysięcy a nie w
                          miliony.
                          Widzisz, ja jestem w stanie przyjąć, że ktoś może być szczęśliwy z
                          dowolnym degeneratem i że single mogą sobie fundować dowolne jazdy
                          ekstremalne w związkach. Natomiast kiedy w grę wchodzi dziecko
                          mieszkające z matką to IMO no way, to nieakceptowalne.
                          Biografie owszem czytywałam + zwierzenia różne na łamach tego i
                          owego i qrde co z tego? Bycie artystą usprawiedliwia cokolwiek?
                          Można doceniać dzieło czy inny efekt talentu ale nie trzymać artystę
                          z dziwną psychiką w domu.
                          • dlania Re: ? 09.10.09, 17:55
                            Nie wiem, może ja w jakims zdegenerowanym rejonie zyje, ale duzo znam i widze
                            ludzi z różnych środowisk i w rónym wieku, dla których picie, palenie trawy czy
                            i insze narkotyki to kwestia nie raz do roku, a minimum 2 razy w tygodniu. Sama
                            tez pijam prawie codzienniewink (ale tylko mała lampke).
                            Pewnie, że lepiej dla dziecka by było, gdyby nie miało takich osób w swoim
                            otoczeniu.
                            Ale skoro sie matka zabujała w takim typie to chyba jeszcze gorzej, żeby sobie
                            te miłośc odpuściła, w nocy płakała w poduszkę, a w dzien wyżywała sie na dziecku.
                            • triss_merigold6 Re: ? 09.10.09, 18:04
                              Aha. No cóż, w kwestiach uzależnien wolę się jednak opierać na
                              badaniach i szacunkach na podstawie różnych zmiennych niż własnych
                              obserwacjach.
                              Sorry Dlania ale dorosłość polega na dokonywaniu wyborów. I czasem
                              należy sobie odpuścić układ w perspektywnie toksyczny niż w niego
                              wchodzić jak szesnastolatka. Każde uczucie niekarmione z czasem
                              mija, wystarczy odpowiednio silna wola. Rozumiesz? Odpowiedzialna za
                              dziecko kobieta nie zbliży się do narkomana na odległość kija, nawet
                              jeśli sprawia wrażenie fascynującego. Bo nie. Dorosły człowiek może
                              popłakać a potem otrzepać się i iść dalej zamiast pakować w syf. Jak
                              30-letnią panną miotają niekontrolowane uczucia i działa pod wpływem
                              impulsów to powinna udać się na terapię, bo mentalnie ma 14-16 lat.
                              • aandzia43 Re: ? 09.10.09, 19:25
                                Odpowiedzialna za
                                > dziecko kobieta nie zbliży się do narkomana na odległość kija,
                                nawet
                                > jeśli sprawia wrażenie fascynującego. Bo nie. Dorosły człowiek może
                                > popłakać a potem otrzepać się i iść dalej zamiast pakować w syf.
                                Jak
                                > 30-letnią panną miotają niekontrolowane uczucia i działa pod
                                wpływem
                                > impulsów to powinna udać się na terapię, bo mentalnie ma 14-16 lat.

                                Otóż to.
                                • dlania Re: ? 09.10.09, 19:48
                                  No cóz... Nie wszyscy sa idealni i kieruja sie w zyciu tylko odpowiedzialnością,
                                  racjonalnościa i logiką. nawet bym powiedziała, że mniejszoścwink
                                  • aandzia43 Re: ? 09.10.09, 20:16
                                    dlania napisała:

                                    > No cóz... Nie wszyscy sa idealni i kieruja sie w zyciu tylko
                                    odpowiedzialnością
                                    > ,
                                    > racjonalnościa i logiką. nawet bym powiedziała, że mniejszoścwink


                                    Żeby kierować się odpowiedzialnością, przynajmniej czasem,
                                    przynajmniej w kluczowych sprawach, nie trzeba być idealnym.
                                    Wystarczy mieć priorytety. Między innymi taki: sprowadziłem na świat
                                    dziecko, to jestem odpowiedzialny za kształtowanie jego osobowości, a
                                    więc pośrednio za jego przyszłe losy. Jak się to ustali i wtłucze
                                    sobie do głowy, to już jakos leci. Z grubsza ku dobremu. Jeśli się
                                    natomiast traktuje rodzicielstwo w kategoriach zaspokajania tylko
                                    niższych popędów (np. lubię przytulać niemowlęta, nikt mnie nie kocha
                                    to sobie zrobię dzidziusia, kocham nowego pana, to przypieczętuję to
                                    dziecięciem), to trudno, by proces wychowawczy i losy dziecka sżły ku
                                    dobremu.
                                    • triss_merigold6 Re: ? 09.10.09, 20:22
                                      O i to też mnie wkurza. Przeciwstawianie porywów serduszka i
                                      narządów niżej, elementarnej odpowiedzialności za potomstwo. Porywy
                                      serduszka z definicji są szlachetne, bezinteresowne, spontaniczne, a
                                      że bywają bezmyślne to nieważne. Ci, którzy potrafią się powstrzymać
                                      przed realizacją porywów to oczywiście ludzie zimni, wyrachowani
                                      i "idealni" z naciskiem na "bezuczuciowi".
                                      Kłania się straceńczy mit romantyczny obficie podlany rodzimym
                                      nieudacznictwem i oparami alkoholu. A jakież to piękne w porównaniu
                                      z refleksją czy pan rokuje długofalowo i bilansem emocjonalnych
                                      zysków i strat.
                                      • bri Re: ? 10.10.09, 14:11
                                        Dziwi mnie, że akurat Ty wygłaszasz takie kategoryczne przemówienia
                                        o wyborze partnera, który rokuje długofalowo.

                                        Moim zdaniem, żeby związek był trwały, obok rozsądku i
                                        różnych "bilansów", potrzebne są także "porywy serduszka".
                                    • dlania Re: ? 09.10.09, 20:43
                                      bardzo sie zgadzam z Twoją definicja odpowiedzialnego macierzyństwawink
                                      Niemniej - za mało wiemy o tej sprawie, o tej rodzinie. Nie możemy stwierdzic,
                                      że skoro jest związana z narkomanem to jest to straszna krzywda dla dziecka.
                                      Może to zupełnie inaczej od wewnątrz wygląda.
                                      Ja rozumiem, że triss nie ma zbyt duzo kontaktu z biorącymi rózne uzywki. ja mam
                                      znajomych, którzy od kilkunastu lat tak zyja, maja sukcesy osobiste i zawodowe,,
                                      sa szanowani, wiekszośc nic nie wie o ich nałogu.
                                      Nie twierdze, że nałóg nie jest niebezpieczny, że isteniej "kontrolowany nalóg"
                                      - po prostu naocznie widze, że da sie ćpac i pozornie normalnie żyć.
                                      Nie wiem, jak długo ta kobieta związana jest z Piatkiem, ale dziecko ma w tym
                                      momencie 15 lat - to juz na pewno nie jest ten okres, gdzie facet matki może
                                      mieć dla niego wieksze znaczenie.
                                      • iwles Re: ? 09.10.09, 21:16

                                        > 15 lat - to juz na pewno nie jest ten okres, gdzie facet matki może
                                        > mieć dla niego wieksze znaczenie.


                                        ale to niestety akurat okres eksperymentów z używkami.
                                        Okres "próbowania, na ile mogę sobie pozwolić".
                                        ja osobiście bałabym się, że dziecko miałoby ulatwiony dostęp do
                                        narkotyków, bo byc może mąż mamy trzyma je w domu.
                                        • dlania Re: ? 09.10.09, 21:21
                                          Dostep do narkotyków nie jest problemem tak czy inaczej.
                                          na mnie osobiście alkohol lejący sie strumieniami w domu podziałał tak
                                          odstraszająco, że bylam chyba najstarszą abstynentką w liceumwink
                                      • aandzia43 Re: ? 09.10.09, 22:17
                                        > Niemniej - za mało wiemy o tej sprawie, o tej rodzinie. Nie możemy stwierdzic,
                                        > że skoro jest związana z narkomanem to jest to straszna krzywda dla dziecka.
                                        > Może to zupełnie inaczej od wewnątrz wygląda.

                                        Straszna, nie straszna, krzywda jest. Zawsze, gdy w grę wchodzi uzależnienie
                                        któregoś z członków rodziny. Być może chłopak miał jeszcze gorszego ojca, lub
                                        poprzedniego partnera matki. Wtedy rzeczywićie można się pocieszyć, że stężenie
                                        patologii zmalało;-/

                                        > Ja rozumiem, że triss nie ma zbyt duzo kontaktu z biorącymi rózne uzywki. ja ma
                                        > m
                                        > znajomych, którzy od kilkunastu lat tak zyja, maja sukcesy osobiste i zawodowe,
                                        > ,
                                        > sa szanowani, wiekszośc nic nie wie o ich nałogu.
                                        > Nie twierdze, że nałóg nie jest niebezpieczny, że isteniej "kontrolowany nalóg
                                        > "
                                        > - po prostu naocznie widze, że da sie ćpac i pozornie normalnie żyć.

                                        Ludzi uzależnionych, a utrzymujących się na powierzchni życia znam.
                                        Rzeczywiście, "pozornie normalnie żyją". Tylko czy dziecku wystracza do
                                        normalnego rozwoju "pozornie żyjący rodzic"?

                                        > Nie wiem, jak długo ta kobieta związana jest z Piatkiem, ale dziecko ma w tym
                                        > momencie 15 lat - to juz na pewno nie jest ten okres, gdzie facet matki może
                                        > mieć dla niego wieksze znaczenie.

                                        Żartujesz?

                              • ahhna Re: ? 09.10.09, 23:58
                                Każde uczucie niekarmione z czasem
                                > mija,

                                100% zgody. Straszszszsznie wkurza mnie biadolenie: ale ja go
                                kocham. Bije, pije, ćpa, krzywdzi dziecko - ale ja go kocham. Jakie
                                to "romantyczne". Ble.
                • aandzia43 Re: Po co ona go trzyma?! 09.10.09, 20:24
                  > Syn sobie za 3 lata pójdzie w swiat, a pani ma zostac bez faceta
                  którego kocha,
                  > bo co?
                  > Ona sie po prostu nie poświęca dla dziecka, co ponoc jest dobra
                  postawą.

                  Żartujesz sobie chyba? Wiesz, gdzie może "pójść" dziecko, które ma
                  przez kilka lat w najbliższej rodzinie taki przykład? Dośpiewaj
                  sobie. Żeby wypuścić z domu samodzielną, nieporypaną, zdolną do bycia
                  szczęśliwą i dawania szczęścia jednostkę, trzeba się trochę
                  przyłożyć. A nie liczyć na to, że dziecko sobie po prostu z domu
                  pójdzie, będzie wieść szczęśliwy zywot i do mamusi tylko na obiadki w
                  neidzielę przychodzić. Często w porę niezaopiekowane właściwie
                  dziecko, to krzyż i straszny wyrzut sumienia na starość rodziców.
                  Wyrzuty sumienia, rzecz jasna, mają miejsce tylko wtedy, gdy rodzic
                  jest w stanie zaczaić zależność między swoim konkretnym działaniem, a
                  konkretną destrukcyjną cechą dorosłego dziecka.
                  • dlania Re: Po co ona go trzyma?! 09.10.09, 20:47
                    Wiesz, wyszłam z duuuużo gorszego bagna w domu rodzinnym, pewnie że jestem
                    nieźle porypana, ale... równie porypani bywają moi rówieśnicy z idealnych domów.
                    Bedzie chłopak normalnie zył.
                    • aandzia43 Re: Po co ona go trzyma?! 09.10.09, 22:21
                      dlania napisała:

                      > Wiesz, wyszłam z duuuużo gorszego bagna w domu rodzinnym, pewnie że jestem
                      > nieźle porypana, ale... równie porypani bywają moi rówieśnicy z idealnych domów
                      > .
                      > Bedzie chłopak normalnie zył.

                      Uciekłaś, ale nie przerobiłaś jeszcze swojej lekcji. Wszystko przed tobą, niestety.
                      • brzydula_betty dlania 09.10.09, 22:29
                        aandzia43 napisała:

                        > dlania napisała:
                        >
                        > > Wiesz, wyszłam z duuuużo gorszego bagna w domu rodzinnym, pewnie że jeste
                        > m
                        > > nieźle porypana, ale... równie porypani bywają moi rówieśnicy z idealnych
                        > domów
                        > > .
                        > > Bedzie chłopak normalnie zył.
                        >
                        > Uciekłaś, ale nie przerobiłaś jeszcze swojej lekcji. Wszystko przed tobą, niest
                        > ety.
                        >

                        oo dlania, aandzia43 wie co przerobiłaś a czego jeszcze nie. nie wiedziałaś?
                        teraz juz wiesz!
                        • ahhna Re: dlania 10.10.09, 00:01
                          Dlania za to wie na pewno, że chłopak będzie normalnie żył.
                      • dlania Re: Po co ona go trzyma?! 10.10.09, 09:11
                        Andziu, jakiej dkn lekcji? Nie wiesz nic o mojej sytuacji, jak nie wiesz o
                        sytuacji rodzinnej Piatka. ja nie pretenduje żeby być czlowiekiem modelem z
                        podręcznika do psychologii. Nie zmienie słowej przeszłości, więc ja
                        zaakceptowałam i tto mi daje spokój (chyba że sie demon przeszłości odezwie ale
                        na to nawet ty nie miałabyć recepty, uwierz).
                        Porozglądaj sie dookoła - idealne rodziny to rzadkośc. Normalne rodziny to
                        rzadkośc. W wielu pod piekna lub niepiekną powłoką kryja sie straszliwe syfy i
                        brudy. Dla mnie fakt związania sie z narkomanem, który sie stara walczyc z
                        nałogiem jest o wiele mniej szkodliwy dla psychiki dziecka niz wychowywanie sie
                        w rodzinach o np. nadmiernych wymaganiach wobec dziecka.
                        • aandzia43 Re: Po co ona go trzyma?! 11.10.09, 00:36
                          (chyba że sie demon przeszłości odezwie ale
                          > na to nawet ty nie miałabyć recepty, uwierz).

                          Demon przeszłości odzywa się najszybciej tym, którzy są na niego
                          znieczuleni i powoli zapominają, jak wygląda.
                          Co do niezawodnej recepty, to jasne, ze jej nie ma. Są natomiast
                          lepsze i gorsze przepisy. Ja jestem już w takim wieku i tyle pułapek
                          za mną, że mogę powiedziec, ze mój przepis jest niezły.
                          • czarna9610 Re: Po co ona go trzyma?! 11.10.09, 16:13
                            Jest dorosła i jeśli go kocha to ma prawo z nim być. Jeśli jest z nim, bo jej
                            imponują artyści tez ma takie prawo. Jeśli facet pisze książki to pewnie jakoś
                            zarabia choćby spotkania autorskie
                    • z_lasu Re: Po co ona go trzyma?! 09.10.09, 22:29
                      > Bedzie chłopak normalnie zył

                      Albo nie. Widziałam z bliska dokładnie taką sytuację. Fajna rodzina,
                      dwoje fajnych dzieci. Ojciec zmarł. Matka znalazła sobie fagasa w
                      opisanym typie, tzn. ćpać raczej nie ćpał, ale alkohol i hazard
                      lubił bardzo, a pracować nie lubił. I kobita go utrzymywała, ledwie
                      wiążąc koniec z końcem. Na co synek rzucił szkołę i myśl o pracy, bo
                      skoro matka może utrzymywać obcego faceta, to niby dlaczego on - jej
                      syn - ma pracować? I to trwało wiele lat! Nie pół roku czy rok
                      młodzieńczego buntu. Kiedy ostatni raz miałam kontakt z tą
                      rodziną "chłopak" był już chłopakiem mocno przeterminowanym bez
                      szkoły, bez zawodu i bez chęci do jakiegokolwiek wysiłku.
                      • dlania Re: Po co ona go trzyma?! 10.10.09, 09:18
                        z_lasu napisała:

                        > > Bedzie chłopak normalnie zył

                        Powinnam dodac - jak bedzie chciał.

                        Na niektórych wyrwanie sie z męczącej sytuacji działa mobilizująco, na innych
                        nie. Sytuacje z synkami - nierobami zdarzają sie w "normalnych" rodzinach,
                        zobacz tu:
                        forum.gazeta.pl/forum/w,567,50181695,50181695,co_jest_z_tymi_synami_.html
    • mniemanologia Re: Po co ona go trzyma?! 09.10.09, 10:33
      Dziecko jej dorasta, a ona musi komuś "matkować".
    • urana Re: Po co ona go trzyma?! 09.10.09, 10:34
      Dlaczego? Bo takie życie to jazda bez trzymanki, adrenalina
      i "zaszczyt". Sama to przerabiałam z naukowcem/muzykiem. Czas
      przeszły w tym stwierdzeniu bardzo mnie cieszy.
      Nie polecam takich związków. Udręka. Z zewnątrz może być nęcące, ale
      bycie w jądrze tego gówna to już inny bajka.
    • mondovi Re: Po co ona go trzyma?! 09.10.09, 10:37
      a on jest uzależniony, że tak powiem, aktywny? czy nie bierze?
      • epistilbit Re: Po co ona go trzyma?! 09.10.09, 10:40
        Z wywiadów wynika, że tak.
      • zebra51 Re: Po co ona go trzyma?! 09.10.09, 10:44
        "Potrzymałabym" chwilę takiego Martina Gore, choć jest czynnym
        alkoholikiem, a urodą również nie grzeszy.
        Osobna sprawa, to dziecko. To wymaga głębszego przemyślenia.
    • morgen_stern Re: Po co ona go trzyma?! 09.10.09, 10:44
      Triss, masz chyba jakąś lekka schizę na punkcie tematu "mężczyzna jako
      niezaradny partner życiowy - przemyślenia wraz z przykładami" smile Przyznam, że
      zastanawiające wink
      • aga_sama Re: Po co ona go trzyma?! 09.10.09, 10:47
        a może go kocha?
        Tak po prostu, facet jak nie jest w ciągu, to ogarnie dom, obiad ugotuje, psa na
        spacer wyprowadzi.
        Na trzeźwo bywa uroczy, w ciągu - nie wiem.
        Ale fakt, też bym się bała.
        A co do książek - o gustach się nie dyskutuje, ja akurat mam odmienne zdanie.
      • triss_merigold6 Nie 09.10.09, 11:04
        Nie, po prostu duzy wywiad w "GW" z gosciem czytalam niedawno i sie
        smialismy ze znajomymi, ze lodowke otwierasz a tam ow pisarz
        opowiada o swoim cpaniu. Pojecia nie mialam, ze jego zona ma
        nastoletniego syna.
        Goscia znam z liceum, inteligencji, erudycji i wiedzy
        kulturoznawczej mu nie mozna odmowic, rozmowca fascynujacy ale CPUN.
        Regularny cpun od wielu lat.
    • gaskama [...] 09.10.09, 10:47
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • dropkick_murphys Re: Po co ona go trzyma?! 09.10.09, 10:57
      Z jego książek wynika, że facet jest totalnie zagubiony, "rozmemłany", ciepła
      klucha i artysta przeklęty w jednym. Prawdopodobnie pani mu matkuje - taki typ.
      A w ogóle, po lekturze jego książek miałam wrażenie, że jest gejem... Chyba
      jednak bi, po prostu eksperymentował na haju smile
      • triss_merigold6 Re: Po co ona go trzyma?! 09.10.09, 11:05
        Kiedys sie lansowal, ze jest bi.
        • mondovi Re: Po co ona go trzyma?! 09.10.09, 11:12
          no i?
          • dropkick_murphys Re: Po co ona go trzyma?! 09.10.09, 12:39
            jeśli to do mnie - no i jeśli jest gejem, to się dziwię, że go pani trzyma.
            jeszcze bardziej. ja wolę facetów hetero w swoim łóżku smile
            • mondovi Re: Po co ona go trzyma?! 09.10.09, 13:01
              było do Triss smile jeśli ktos sie lansuje, że jest bi, to IMO znaczy partnerka wie
              i nie ma nic przeciwko.
              • dropkick_murphys Re: Po co ona go trzyma?! 09.10.09, 13:23
                tyż prawda wink
    • aluc Re: Po co ona go trzyma?! 09.10.09, 11:09
      może chce poznać osobiście króla Szwecji
      • gaskama Re: Po co ona go trzyma?! 09.10.09, 11:20
        Aluc, chodziło o Nike, nie o Nobla.
      • iwles Re: Po co ona go trzyma?! 09.10.09, 11:20

        hehehe Aluc, my tu o Nike rozprawiamy nie o Noblu tongue_out
        • aluc Re: Po co ona go trzyma?! 09.10.09, 12:54
          o matkobosko, te noble mi już mózg lasują smile w takim razie może chce
          osobiście poznać Henrykę wink

          zresztą Nike nie wyklucza Nobla w przyszłości, nieprawdaż?
    • morgen_stern Re: Po co ona go trzyma?! 09.10.09, 11:15
      A tak w ogóle, to ja też nie rozumiem, ale to z tego powodu, że brzydzę się
      narkotykami i nigdy nie związałabym się z kimś, kto bierze nawet okazjonalnie.
      Odrzuca mnie od nałogowców odurzających się rożnymi substancjami, nadużywającymi
      alkoholu także.
      Kiedyś jedna panna, która mi się bardzo podobała, zwierzyła się, że brała kiedyś
      amfę czy kokę, nie pamiętam, nie żałuje i "było fantastycznie". Od razu zaczęła
      mi się mniej podobać smile
      • broceliande Re: Po co ona go trzyma?! 09.10.09, 11:18
        Dlaczego? Normalne zwierzenie bliskiej osobie.
        I chyba lepiej, jak koka...
        Ja uważam, że było fantastycznie a wcale nie zamierzam powtarzać
        eksperymentu.
        • morgen_stern Re: Po co ona go trzyma?! 09.10.09, 11:22
          No na mnie tak to zadziałało, zniechęcająco, nic nie poradzę.
          Był to dla mnie też sygnał, że chyba jesteśmy pod wieloma względami
          niekompatybilne, co się potem okazało słusznym przypuszczeniem.
          • broceliande Re: Po co ona go trzyma?! 09.10.09, 11:34
            Ludzie nie muszą być identyczni.
            Ja się rozstałam z przyjaciółką, bo zaczęła palić i nie mogłam tego
            znieść. No, ale ona zaczęła to robić, a nie robiła kiedyś i
            przestała.
            • triss_merigold6 Re: Po co ona go trzyma?! 09.10.09, 11:47
              Oczywiście, że ludzie nie muszą być identyczni ale chciałabym w
              przybliżeniu wiedzieć co kieruje matką dziecka/nastolatka ściągającą
              do domu w charakterze męża narkomana. Nie skrywającego się
              bynajmniej z nałogiem tylko wprost definiującego siebie przez nałóg.
              Pani może i po dworcach ćpunom dawać jeśli lubi hard core ale ma
              dziecko i dla dziecka to wzorzec wychowawczy jak najgorszy. W
              dodatku co syn ma myśleć o matce, która z ćpunem się związała i to
              jako dorosła kobieta a nie szczeniara w fazie buntu.
              • broceliande Re: Po co ona go trzyma?! 09.10.09, 13:24
                Ale czy jej osobiste szczęście się nie liczy?
                Czy ma szukać faceta pod dziecko? Może ten jej daje szczęście.
                A ćpunem jest na pokaz, oficjalnie, a prywatnie jest całkiem
                normalny.
                Ja bym chciaqła, żeby syn myślał dobrze o mnie - matce nie tylko
                kiedy nic nie nawywijam. Każdy może dokonać złego wyboru. Rodzic
                zaakceptuje to w dziecku, a dziecko w rodzicu.
                • modrooczka Re: Po co ona go trzyma?! 09.10.09, 13:32
                  Tris, chodziłaś do takiego żółtego liceum z czerwonym dachem? smile
                  • modrooczka Re: Po co ona go trzyma?! 09.10.09, 13:51
                    A tak a propos plotek to kolega z tej samej klasy Max C. ostatnio udzielał
                    wywiadu w piśmie "Gaga" jako przykładny mąż i ojciec dwojga dzieci. Tez się
                    zdziwiłam.
                    • triss_merigold6 Re: Po co ona go trzyma?! 09.10.09, 13:54
                      Nie chodzili z Maxem do tej samej klasy. No ten jest przynajmniej po
                      skutecznym - jak zdążył opisać w każdym chyba miesięczniku dla
                      kobiet - odwyku w Głoskowie.
                      • modrooczka Re: Po co ona go trzyma?! 09.10.09, 14:01
                        A ja myślałam że obydwaj z humanu? Ale to pare lat wyżej więc osobiście sław nie
                        poznałam, jeno w cieniu geniuszu się mogłam powygrzewać. Wydawało mi sie ze w
                        tej klasie był jeszcze Łukasz Barczyk, ale może i faktycznie wszystko mi sie miesza.
                        • triss_merigold6 Re: Po co ona go trzyma?! 09.10.09, 14:09
                          Był. I Beata Sadowska, też z kategorii "postaci medialne".
                • aandzia43 Re: Po co ona go trzyma?! 09.10.09, 15:20
                  > Ja bym chciaqła, żeby syn myślał dobrze o mnie - matce nie tylko
                  > kiedy nic nie nawywijam. Każdy może dokonać złego wyboru. Rodzic
                  > zaakceptuje to w dziecku, a dziecko w rodzicu.

                  Dziecko oczyiwście akceptuje wyobry rodzica. Bo nie ma innego wyjścia
                  - wybory rodzica to matryca, na której dziceko buduje swoja wizję
                  swiata. To duża odpowiedzialność. Prrzy czym słowo "duża" to
                  eufemizm. I właśnie ta odpowiedzialność mogłaby skłonić rodzica do
                  czegoś na kształt rozwagi przy podejmowaniu decyzji zyciowych. No
                  nie, drogie panie? Ale oczywiscie nie skłania. Co więcej - wiele osób
                  nie widzi w tej niefrasobliwości niczego złego. Alleluja i do przodu!
                  Każdy ma się prawo rozmnażać!
    • super-mikunia Re: Po co ona go trzyma?! 09.10.09, 12:04
      Eee co w tym dziwnego. Pewnie ona jest DDA albo sierota - miłośc
      musi jej kojarzyć się z cierpieniem, w końcu tyle wycierpiała przez
      rodziców, osoby bliskie z jej otoczenia kiedy dorastała. Powiela
      wzorzec. Tym bardziej, że facet nie glupi i pewnie umie ją zatrzymać
      przy sobie... Naookoło sa bardziej pokręconi ludzi, których życie
      mogłoby posłuzyć jako scenariusz science-fiction. Jak dla mnei ta
      historia to lajcik. No i musi być z nim jej dobrze, w końcu nie sa
      od dzis ona potrzebuje czegoś co on jej daje wink Nie wnikam wink A co
      do chłopaka -zycie sie róznie układa. Nie każdy ma normlany dom -
      nie rozumiem takiego oburzenia życie to nie reklama - ale mi
      odkrycie tongue_out
      • hancik5 Re: Po co ona go trzyma?! 09.10.09, 12:59
        Mnie od dawna to nie dziwi, zbyt wiele kobiet marnuje sobie życie na własne
        życzenie. Lektura tego forum dostarcza wielu takich przykładów.

    • bacha1979 Re: Po co ona go trzyma?! 09.10.09, 14:10
      Nie czytałam całego watku, ale może w sytuacjach kiedy ma wenę zarabia tyle, że
      nie musi non stop pracować?
      • bacha1979 Re: Po co ona go trzyma?! 09.10.09, 14:13
        Doczytałam, że jest ćpunem, może zatem urok osobisty jest aż tak wielki że pani
        nie jest w stanie sie oprzeć?
        • triss_merigold6 Re: Po co ona go trzyma?! 09.10.09, 14:21
          Nie wiem, może przez ostatnich 15 lat doznał cudownej przemiany i
          pojawił mu się urok osobisty ale nadal wygląda jak kupa. 15 lat temu
          był raczej obleśny i nie należał do czarująco-uwodzicielskich
          facetów. Ale to akurat kwestia gustu.
      • triss_merigold6 Re: Po co ona go trzyma?! 09.10.09, 14:19
        Przepraszam ale chyba przeoczyłaś najważniejsze - facet jest
        narkomanem, definiuje siebie przez bycie narkomanem. Nawet gdyby
        zarabiał miliony to nadal byłby narkomanem, czynnym ćpunem. Nie
        jestem w stanie zrozumieć co kierowało kobietą wiążącą się z ćpunem,
        który swoich porażek w walce z nałogiem nie ukrywał a wręcz
        przeciwnie, uwieczniał w każdej swojej książce.
        • modrooczka Re: Po co ona go trzyma?! 09.10.09, 14:22
          A co trzyma kobietę przy alkoholiku? Ona jest współuzależniona i tyle. On się
          powinien leczyć i ona też.
          • iwles Re: Po co ona go trzyma?! 09.10.09, 14:33

            modrooczka, ale rónica jest taka, że kiedy się z nim wiązała on
            już
            był uzalezniony, więc przypuszczam, że zrobiła to świadomie,
            a nie jako osoba wspoółuzalezniona.
            • super-mikunia Re: Po co ona go trzyma?! 09.10.09, 14:44
              A mało młodych dziewczyn idzie świadomie w melinę...Od groma!
              • triss_merigold6 Następna... 09.10.09, 14:47
                Jeso jak w tym wątku widać brak czytania ze zrozumieniem.
                Pani, która trzyma ćpuna pisarza w charakterze męża nie jest młodą
                dziewczyną tylko ma 15-letniego syna. Nie jest to dziewczę co życia
                nie zdążyło poznać i pierwszy z brzegu pozujący na literata je
                uwiódł tylko laska dobrze po 30-tce.
                • super-mikunia Re: Następna... 09.10.09, 14:57
                  OK smile Znam jedną mamę 5 dzieci mąż pracownik PKP , ona też na
                  państwowej posadce, była mocno po 30 gdzy rzuciła to życie (DZIECI)
                  i poszła w taką melinę...Do takiego degenrata...Fakt wróciła do męża
                  po jakimś czasie, ale i tak do miłości swej życia dopóki on żył
                  (dostał butelka w łeb powinie) zaglądała dość często i czym to można
                  wytłumaczyć. To nie fikcja. Niestety uncertain
    • dolina_issy to ten? 09.10.09, 14:33
      pl.wikipedia.org/wiki/Tomasz_Pi%C4%85tek
      • triss_merigold6 Tak. n/t 09.10.09, 14:40
      • verdana Re: to ten? 09.10.09, 14:40
        Eee..
        Ja bym chciala jeszcze miec pewność, ze facet jest ćpunem, a nie
        lansuje się jako artysta przeklety. Pisac ksiązki o ćpunach i
        bezsensie zycia będac wzorowym męzem i ojcem - po prostu nie wypada.
        • modrooczka Re: to ten? 09.10.09, 14:44
          On naprawde jest. To degenerat. A co wiemy o pani wobec tego? Moze ona tez ćpa i
          mają miła symbiozę? Wtedy nie byłoby takie dziwne że nikt sie nie przejmuje
          nastolatkiem, który zapewne ma luz i swobodę jak jego tatuś i mamusia.
          • triss_merigold6 Re: to ten? 09.10.09, 14:50
            No dokładnie. Gość jest ćpunem, znanym w kręgach ćpuńsko-dilerskich
            i warszawkowych.
            Trzymanie kogoś takiego w domu razem z nastolatkiem uważam za
            skrajnie nieodpowiedzialne i niebezpieczne dla nastolatka.
            BTW Verdana, Tomuś ojcem nie jest. Jest ojczymem jeśli już i w życiu
            tego nastolatka pojawił się parę lat temu.
            • modrooczka Re: to ten? 09.10.09, 14:55
              No tak, ale w kręgach warszawki Tomek to jest KTOŚ prawda? Tak jak cała reszta
              tych degeneratów. Podziwiają się nawzajem, kadzą sobie, piszą sobie pozytywne
              recenzje w Aktiviscie i bywają w Kulturalnej i na Chłodnej. Być może pani
              imponuje taki styl życia do tego stopnia, że jeszcze go finansuje. Myślę że
              bierze w tym życiu czynny udział.
              • modrooczka Re: to ten? 09.10.09, 14:56
                Prawdę mówiąc Triss, dziwie się że się dziwisz. Znasz tych ludzi, znasz
                laseczki, które na nich leciały - co w tym dziwnego? Taki mikrokosmos, który
                hodują od 20 lat.
                • triss_merigold6 Re: to ten? 09.10.09, 15:01
                  Yyyy powiem Ci tak, w czasach licealnych nikt na Piątka nie leciał,
                  na balangach nie bywał, przynajmniej nie na tych samych co ja
                  chodziłam. "Znałam" jest znacznie bardziej precyzyjnym określeniem,
                  bo dobre 15 lat temu.
                  • modrooczka Re: to ten? 09.10.09, 15:05
                    A ja nie widziałam ale mogę sobie wyobrazić panienki, którym imponował pan
                    Wielki Intelekt. Zwłaszcza w bagienku z Batorego.
      • super-mikunia Re: to ten? 09.10.09, 14:47
        heh jezeli to on to jest miodzio jak sobie przypomnę moja koleżankę
        i jej bóstwo, 20 lat starze od 25 lat jadące na grzybkach z lasu bo
        na nic lepszego go nie było stać, po podstawówce, była zakochana w
        nim po uszy (sic!)
    • fabryka.lodow.napatyku Re: Po co ona go trzyma?! 09.10.09, 14:46
      triss, tyle lat juz zyjesz na tym swiecie, tyle lat siedzisz na forum, i chyba
      zauwazylas, ze nie takie kwiatki kobiety trzymaja wiec czemu Ty sie jeszcze dziwisz?
      • kotbehemot6 Re: Po co ona go trzyma?! 09.10.09, 15:08
        Nie masz innych problemów. Widac tej pani taki układ odpowiada. Moze jest oparty
        na wilekim uczuciu i bezkrytycznym uwielbieniu a nie na uładzie finansowym. Czy
        to lepszy czy gorszy układ???? Nie moja brocha, twoje tez nie.
        • triss_merigold6 To jeszcze raz 09.10.09, 15:14
          To jeszcze raz i powoli:
          Interesuje mnie motyw dziecka i matki, która mając dziecko wiąże się
          z ćpunem. Sława i osiągi artystyczne ćpuna są IMO nieistotne wobec
          faktu jego uzależnienia. Nieistotne w kontekście dziecka/nastolatka
          i życia domowego.
          Stara panna może sobie pozwolić na umiłowanie i sponsoring dowolnie
          dziwacznych egzemplarzy, kobieta, która wychowuje dziecko - już nie.
          • vibe-b Re: To jeszcze raz 09.10.09, 16:30
            triss_merigold6 napisała:

            > To jeszcze raz i powoli:
            > Interesuje mnie motyw dziecka i matki, która mając dziecko wiąże
            się
            > z ćpunem. Sława i osiągi artystyczne ćpuna są IMO nieistotne wobec
            > faktu jego uzależnienia. Nieistotne w kontekście
            dziecka/nastolatka
            > i życia domowego.


            Tak pytasz, jakbys nie wiedziala, ze ludzie nie korzystaja za bardzo
            z mozgu.
        • an_ni Re: Po co ona go trzyma?! 09.10.09, 17:38
          a jej dziecko tez bezkrytycznie uwielbia tego cpuna ... to tez jest
          super ?? nie zrozumialas nic
    • babsee Re: Po co ona go trzyma?! 09.10.09, 15:12
      Osobiscie stawam na problemy w mlodosci ow pani.Tzwn rozbity dom
      albo alkoholowy.takie osoby czesto mają "misje" ratowania albo jest
      dla nich normalnym,ze ktos chla/ćpa/napieprza po gebie.
      Choc przyznaje,ze torria o durnej gąsce ktorej imponuje swiat
      artystyczny(przez male "a")rowniez do mnie przemawia,.
    • rodriga Re: Po co ona go trzyma?! 09.10.09, 15:52
      Znasz Batorego i te klimaty, to chyba wiesz, że lśnienie i lans
      ponad wszystko. Jeśli nie chodził na Twoje imprezy, to nie znaczy,
      że nie błyszczał gdzie indziej. Są grupy i grupy wink
      A teraz doszła sława, nie ma co się dziwić, że znajduje amatorki.
      A może jest interesującym człowiekiem i pani ma w poważaniu jego
      nałóg. Bardzo dużo osób bierze w tym towarzystwie, P. nie jest
      wyjątkiem.
      Co nie oznacza, że uważam za fajne fundowanie nastolatkowi narkomana
      na codzień. Pewnie dziecko jest po prostu mniej ważne od innych
      atrakcji - to też częste podejście.
    • deodyma Re: Po co ona go trzyma?! 09.10.09, 16:31
      bo go kocha?big_grin
    • iwoniaw Wierzycie w to, że facet od 12 lat jest 09.10.09, 16:42
      czynnym heroinistą? Albo to lans na "artystę przeklętego" i Verdana ma
      rację (w końcu jakoś musi te swoje książki promować, nie?) albo on ma stalowe
      zdrowie i jest biologicznie ewenementem jakimś.
      • triss_merigold6 Re: Wierzycie w to, że facet od 12 lat jest 09.10.09, 17:38
        Z przerwami na odwyki i nie tylko heroinę brał. Na brownie dłużej
        się żyje niż na kompocie ale bardziej kosztowna zabawa.
    • an_ni Re: Po co ona go trzyma?! 09.10.09, 17:37
      tez tego nie rozumiem a wrecz potepiam
      uwazam ze kobiety, ktore plodza a potem tkwia z dziecmi u boku mezow
      alkoholikow narkomanow, psychicznych, przemocowcow maja doope
      zamiast mozgu i sa odpowiedzialne za krzywdy psychiczne swoich dzieci
      inny niedawno opisany przyklad to taki Koterski i jego synus obydwaj
      uzaleznieni
      alkoholikiem i narkomanem jest sie na zawsze, nie tylko wtedy kiedy
      sie uzywa, a to znaczy zlasowany mozg i wg mnie wykluczenie z planow
      rodzinnych / rozrodczych z takim obiektem
      a czesc z was w tym Dlania chyba chce sie wzniesc na wyzyny psuedo
      tolerancji, jakiegos pseudo zrozumienia ?? pseudo wyzwolenia
      obyczajowego ?? i twierdzi ze to nic takiego, a wrecz samo zycie,
      milosc nie wybiera itp porazka... no chyba ze znacie to z autopsji i
      macie klapki na oczach
    • demonii.larua Re: Po co ona go trzyma?! 09.10.09, 17:39
      Może warto zaprosić żonę pana pisarza do dyskusji? Hm... Myślisz, że raczyłaby
      Ci udzielić odpowiedzi? big_grin
      A tak w ogóle to po co chcesz rozumieć kobiety? big_grin
    • brzydula_betty triss! 09.10.09, 17:59
      heh od razu wiedziałam, że o Piątka chodzismile "Heroina" moim zdaniem niezła. On
      sam zakręcony, jak to artysta. Tylko dziwią mnie Twoje oskarżenia. Dlaczego
      uważasz, że ona go utrzymuje bo on bezrobotny itp. Jego ksiażki moze nie
      osiągają nakładów Grocholi ale radzi sobie chyba całkiem nieźle więc
      podejrzewam, że pani nie musi go utrzymywać. Czy uważasz, że kobiety może
      pociągać tylko pracownik korporacji zapieprzający w garniaku przez 12 h
      dziennie? Są różne typy. wiem, że chodzi Ci o dziecko. Może to nie jest
      najlepszy wzór dla 15 latka ale zakładasz, że Piątek wali w żyłę w salonie na
      kanapie a młody je obok obiad przy stole. Nałóg Piątka może być nałogiem
      konrolowanym, w "heroinie" pisze zresztą, że narkotyki nie są dla wszystkich,
      słabi wpadają w nałóg i idą na dno a mocniejsi latami dawkują sobie przyjemności
      i normalnie funkcjonują. Więc nawet jeśli Piątek jest od 15 lat czynnym
      heroinistą to albo pisze tak żeby wykreować się na bardziej artystycznego i
      mrocznego albo narkotyki nie wciągnęły go do tego stopnia, żeby przestał
      funkcjonować.
      • triss_merigold6 Re: triss! 09.10.09, 18:15
        Kiedys poznałam chłopaka terapeutę z ośrodka uzależnień. To co mówił
        o "Heroinie" nie nadaje się do powtórzenia. Nie ma nałogów
        kontrolowanych, poza całkowitą abstynencją oczywiście.
        Nie zakładam, że wali w żyłę w salonie przy obiedzie ale jak każdy
        czynny ćpun/alkoholik jest nieprzewidywalny i przez to niebezpieczny
        emocjonalnie. Alkoholicy też latami "funkcjonują" co nie oznacza, że
        są mniej destrukcyjni a cała rodzina współuzależniona.
        • iwoniaw Re: triss! 09.10.09, 18:23
          triss_merigold6 napisała:

          > Kiedys poznałam chłopaka terapeutę z ośrodka uzależnień. To co mówił
          > o "Heroinie" nie nadaje się do powtórzenia. Nie ma nałogów
          > kontrolowanych, poza całkowitą abstynencją oczywiście.

          No i właśnie dlatego napisałam wyżej, że nie wierzę w te kilkanaście lat
          aktywnego nałogu. Moim zdaniem facet już dawno nie bierze, a teraz tylko robi na
          (zaleczonym) nałogu kasę.

          Naprawdę myślisz, że gdyby sobie "od czasu do czasu" brał heroinę przez te
          wszystkie lata, to by mógł normalnie funkcjonować, pisać i wydawać? Moim zdaniem
          kiedyś był aktywnym narkomanem, a teraz dorabia do tego legendę i się lansuje.
        • brzydula_betty Re: triss! 09.10.09, 18:35
          triss za mało jeszcze widziałaś dlatego szokuje cie ze jak ktos wczesniej
          napisał jakieś 40% społeczeństwa ma kontakt mniejszy lub większy z narkotykami.
          Nie każdy kto sporadycznie używa narkotyków jest ćpunem i trzeba go wysłać do
          Monaru. a co miał ci terapeuta z ośrodka uzależnień powiedzieć? pomyśl sama.
          powtarzasz zasłyszane poglądy. Gdyby w Polsce dozwolono posiadania lekkich
          narkotyków to byś za resztą społeczeństwa powtarzała, ze skoro zalegalizowali to
          widocznie nie są takie złe. i skąd do licha wiesz, ze dość popularnego pisarza
          musi utrzymywac żona? bo w wywiadzie Piątek powiedział, ze przeprowadził się do
          Łodzi bo żona dostała tam pracę?to czym on się zajmuje moze wykonywac wszędzie
          więc się przeprowadził razem z nią, jeszcze to stwierdzenie, że "Ona go trzyma".
          Zachowujesz się jakbyś siedziała u nich w domu i znała sytuację.
          • brzydula_betty Re: triss! 09.10.09, 18:39
            poza tym, twoje podejscie jest jakieś takie osobiste. nie będę pisać że mu
            zazdrościsz bo nie sądzę. Ale wygląda jakby wkurzało cię, że kolega ze szkoły
            którego uważałaś za ćpuna i brzydkiego paszteta stał się dość poczytnym pisarzem
            i wyborcza zaprasza go na wywiad a ciebie niesmile
            • semijo Re: triss! 09.10.09, 18:57
              Bez przesady czego można zazdrościć Piątkowi? Generalnie zgadzam się
              z opinią że wzór dla dzieciaka żaden, ale z drugiej strony nie takie
              żuczki dzieci wychowują. Nie wiem czemu napisałaś że na utrzymaniu
              żony, skoro z tego co ktoś zalinkował wynika, ze pisze stałe teksty
              do jakies gazety plus srednio co rok, dwa wychodzi jego książka.
              Niektóre kobiety nie szukają stabilizacji emocjonalnej i finansowej,
              wiec nie dziwne, ze same szukają kogoś z kim "nie można się nudzić"
            • triss_merigold6 Re: triss! 09.10.09, 19:21
              Mogłam założyć wątek o Miśku Koterskim i uwiecznianych na Pudelku
              kolejnych damach serca ale jego nie znam.P
              Poprawka: teraz uważam Piątka za ćpuna i paszteta co ma się nijak do
              niegdysiejszej relacji koleżeńskiej, bo rozmówcą był obłędnie
              erudycyjnym. Kiedy go znałam, owszem był paskudny wizualnie ale nie
              brał.
              Nie zazdroszczę mu, bo nigdy nie aspirowałam do osiągnięcia
              czegokolwiek z zakresu sztuki, kultury, literatury - pewnie gdybym
              aspirowała i poniosła porażkę to bym zazdrościła. Wątek z okazji
              przyznania Nike, bo jakoś śledziłam nominacje i wywiad przeczytałam.
              • marzeka1 Re: triss! 09.10.09, 20:21
                Całe mnóstwo kobiet pozbawione jest podstawowego instynktu samozachowawczego,
                niestety wliczane sa w to także dzieci. Jest chłop?, jest!- reszta jest milczeniem.
                Jakoś do artystów z poetycką duszą, tudzież pokręconą psychiką jako intrygujący
                przykład mężczyzny zraziłam się, obserwując pajaców na "własnej" polonistyce,
                fakt- jakieś tam dziwne panienki łykały ich bajery jak młody pelikan ryby.
            • ledzeppelin3 Re: triss! 09.10.09, 21:02
              Ale wygląda jakby wkurzało cię, że kolega ze szkoły
              > którego uważałaś za ćpuna i brzydkiego paszteta stał się dość poczytnym pisarze
              > m
              > i wyborcza zaprasza go na wywiad a ciebie niesmile

              Kazdy widzi co chce widzieć i każdy sądzi według siebie
      • glonik Re: triss! 09.10.09, 21:41
        brzydula_betty napisała:
        Nałóg Piątka może być nałogiem
        > konrolowanym

        Nałóg jest nałóg, a mówienie o nałogu kontrolowanym, to mówienie o sprzeczności
        samej w sobie.
        Przeczytaj to raz jeszcze. Albo jest nałóg albo nie.
        Kontrolowany nałóg...
        • brzydula_betty Re: triss! 09.10.09, 22:27
          glonik napisała:

          > brzydula_betty napisała:
          > Nałóg Piątka może być nałogiem
          > > konrolowanym
          >
          > Nałóg jest nałóg, a mówienie o nałogu kontrolowanym, to mówienie o sprzeczności
          > samej w sobie.
          > Przeczytaj to raz jeszcze. Albo jest nałóg albo nie.
          > Kontrolowany nałóg...

          raczej chodziło mi o to, że Piątek nijak ma się do klasycznego wizerunku
          nałogowca (ćpuna). Tworzy, jego sztuka się podoba, nie śpi na centralnym i
          raczej nieźle sobie radzi w życiu, przynajmniej na zewnątrz. Chodzi o to, że są
          różni rodzice i typy wychowywania. Nie każdy kto się wychował w klasycznej
          rodzinie "z reklamy" wyrasta potem na człowieka radzącego sobie z życiem. Nie
          wiem czemu autorka tak Piątka zdemonizowała, co innego gdyby całe życie tylko
          ćpał, nigdzie nie pracował, facet ma tylko inny sposób na życie od reszty i może
          tym akurat tak wkurza.
          • zdzichu-nr1 Re: triss! 10.10.09, 00:08
            Miłe Panie, zamiast bić pianę przez ponad sto postów mogłybyście
            wygooglować trochę bardziej tego gościa.
            tomaszpiatek.pl/milorys.html
            Z tego wynika, że Pani go odtrąciła i do związku doszło dopiero po
            prawie SIEDMIU latach, w tym po dwóch ostatnich latach absolutnie
            bezkontaktowych! Gościu poszedł na detoks, zaprezentował się
            ponownie całkiem czysty, no i dopiero wtedy Pani SPRÓBOWAŁA.
            Podkreślam, spróbowała. Są ze sobą dopiero dwa lata i wygląda że
            gość utrzymuje przez ten czas stan własnej używalności. Więc proszę
            nie wysuwać nieuprawnionych, daleko idących, wniosków.
            • dlania Re: triss! 10.10.09, 09:05
              NO więc jednak, jak pisałam, nie znamy wcale tej sytuacji tak dobrze i nie jest
              ona tak czarno-biała jakby sie chciałowink
              • rita75 Re: triss! 10.10.09, 10:04
                tomaszpiatek.pl/cv.html
                facet na pewno nie jet tuzinkowy
                • an_ni Re: triss! 10.10.09, 14:19
                  nietuznikowo to moze sie zapowiadal - duze sukcesy w mlodosci, ale i
                  megalomania - napady za wystepowanie w programie mlodziezowym??
                  chyba goscu z kosmosu spadl, albo ziwdy mial
                  te jego biografie bopicie, biobranie to zenada
                  nie wiem kogo interesuje co facet bral i co pil rok po roku
                  jakas moda nastala na narko, alko i psycho slawy czy co??

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka