Dodaj do ulubionych

moja mama i moje drugie dziecko - długie:)

12.10.09, 16:48
urodziłam i jestemsmile i się żalęsmile
na mamę tym razem - nie na teściową.
otóż - przez cały okres przed porodem i tuz po porodzie, kiedy nie było
wiadomo kiedy dziecko opuści szpital podtrzymywała mnie w moim pragnieniu nie
oglądania nikogo przez kilka dni po wyjściu ze szpitala. Tzn. powiedziałam
jej, że absolutnie nie mam siły i chęci widzieć teściowej, znajomych, babć,
wujków - nikogo. Chcę się nacieszyć dzieckiem i odpocząć w samotności.
Tak tak... masz rację... oczywiście - żadnych odwiedzin - ależ to głupota tak
odwiedzać dziecko ledwo po szpitalu.
Tak się złożyło, że u rodziców była jeszcze wanienka dla maleństwa i oni mimo
wszystko musieli ją do nas przywieźć. I bardzo się cieszyłam, bo chciałam mimo
wszystko żeby mama jednak odwiedziła wnuczkę jak najszybciej.
Tyle, że... od progu dostało mi się za to, że nie trzymam jej w beciku który
mi kupiła - jest niewygodny - śliczny, ale beznadziejnie zrobiony i nie czuję
w nim dziecka, a karmię piersią i czuć je muszę - wygodniejszy jest zwykły
kocyk z Lidla za grosze niż to falbaniaste cudo.
potem załamała ręce, że dziecko napewno marznie - w domu temp ustawiona na
21-23 stopnie, dziecko w spioszku i kaftaniku i czapeczce, owinięte kocykiem i
przykryte drugim. NIE! ono marznie!!!
potem, że śpioszki za duże, założyłam mniejszy i pokazuje jej że 56 jest za
mały - ciągnie się w kroku - nie - jest dobry!!!
dziadek w tym czasie pare razy powiedział starszemu synkowi, ze zabierze mu
siostrzyczkę. Młody mega zdenerwowany - trzylatek nie rozumie głupiego dowcipu
mojego taty - a ten dalej swoje.
No nic. Pojechali sobie.
Ach dodam, ze przygotowałam się do wizyty mamy jak do inspekcji sanepidu +
znając sfiksowanie mojej mamy na punkcie ładnego ubioru dzieci, ubrałam to
tygodniowe dziecię w biały spioszek, kaftanik i uroczą welurowa sukienusie.
Wczoraj dzwoniła mama i zamiast spytac jak mloda przeypia noc, jak mi idzie
karmienie itp., oznajmila mi placzliwym tonem, ze ma ogromny zal i jest jej
tak przykro bo a)becik, bo b)ubieram ją w jakies za duze bluzy (założyłam jej
sliczną bluzę z kapturkiem w paseczki - bo ją wyciągałam non stop z wozka), a
mam tyle pieknych sweterkow (zrobionych z drazniacego sztucznego badziewia),
ktore kupila mi babcia, potem nastąpił wywód, że jestem najmądrzejsza na
swiecie, a ze przeciez kazdy wie ze dziecko powinnam dopajac herbatkami (na
nic zdały sie tlumaczenia ze na kazdej kupnej herbatce jest wyraznie napisane
ze po pierwszym miesiacu zycia), ze kapiel powinna odbywac sie nie w salonie,
bo tam za duza przestrzen - co z tego ze wygodnie i stabilnie - najwazniejsze
zeby bylo goraco jak w saunie.
no i na koniec najlepsze - ze ona ma zal, ze nie mozna do mnie przyjechac i ze
moja babcia zobaczy prawnuczke pewnie dopiero za tydzien jak nie lepiej.
Spytalam w takim razie, dlaczego tak bardzo mnie wspierala w krucjacie
przeciwko wizycie tesciowej tydzien po wyjsciu ze szpitala, ale jakby tego nie
slyszala, wiec spytalam czy uwaza ze jest bardziej sterylna od tesciowej i
odlozylam sluchawke.
Pozniej napisalam jej sms, ze jak zwykle jestem do niczego, nic nie umiem,
robie wszystko zle, ale za to mam idealna matke, ktorej nigdy nie dorownam w
utrzymaniu porzadku w domu, wychowaniu dzieci i radzeniu sobie ze stresem i
zmeczeniem.
Dzisiaj zadzwonila i byla normalniejsza, aczkolwiek na moje kiedy wpadną chyba
strzeliła focha i oznajmila, ze najwcześniej w piątekbig_grin
I wiecie co? Jestem na nią wściekła, ale po raz pierwszy nie zdołała we mnie
wzbudzić poczucia winy wobec niej.
Uważam, ze czuje się niepotrzebna bo nie może się wykazać, bo radzę sobie
sama. Bo przy poprzednim dziecku przez pierwszy miesiac mieszkalam u niej i w
srodku nocy budzila mnie ze trzeba nakarmic dziecko - bo sama bym sie nie
obudzila przeciez, przygotowywala mieszanke, kapiel itp, a potem mowila ze moj
boze, jaka ja jestem niezaradna i ze bez niej bym zginelasmile


Obserwuj wątek
    • bombastycznie Re: moja mama i moje drugie dziecko - długie:) 12.10.09, 17:05
      moja jest taka sama, twierdzi że bez niej nie poradzę sobie w życiu i że nic nie
      potrafię, że nie dbam o męża, że po co wychodziłam za mąż skoro nie potrafię
      dobrze sprzątać, prać, itp itd co oczywiście jest nieprawdą bo sprzątam, gotuję,
      piorę ale ona uważa że robię to byle jak i po mnie poprawia, co mnie doprowadza
      do szału bo wszystkie moje koleżanki uważają to za jakiś kosmos, że ich matki by
      tak w życiu nie zrobiły. nie wiem dlaczego tak się dzieje, czasami mam jej dość
      bo potrafi być na prawdę nie do zniesienia.
      • miau78 Re: moja mama i moje drugie dziecko - długie:) 13.10.09, 20:22
        bombastycznie napisała:

        > moja jest taka sama, twierdzi że bez niej nie poradzę sobie w życiu i że nic
        nie potrafię


        Moja była identyczna. Koszmar.
    • asientos Re: moja mama i moje drugie dziecko - długie:) 12.10.09, 18:28
      ja dziś przewaliłam pół spiżarki w poszukiwaniu kaszki, w końcu gdy
      juz mi pot po d... ciekł pytam teściowej: gdzie ta kaszka? ...
      Wyjęłam i położyłam koło chlebaka, żebyś nie szukała....
      oczywiście wiedzą lepiej smile
    • sanrio Gratulacje! 12.10.09, 21:24
      Tylko po pierwsze: nie wstawiaj zdjęć, bo zaraz ktoś napisze, że mała brzydka
      jak nocsmile
      Najważniejsza rada: i tak trzymaj w braku poczucia winy, tylko tyle możesz
      zrobić, bo matka i tak będzie się wtryniać, a nie masz w ogóle powodu żeby mieć
      jakieś skrupuły. Luz i głębokie oddechy. liczenie do stu i mruczenie "ommmmm"big_grin
      Powodzenia, dacie radę!
      • monika19782 Re: Gratulacje! 12.10.09, 21:45
        Gratulujecóreczki, rodzicami się nie przejmuj oni chcą dobrze tylko
        że po swojemu. pamiętaj że liczą sie też intencje, masz w nich
        wsparcie to się liczy, a na niezbyt mądre teksty nie zwracaj uwagi i
        rób swoje.
        • lucusia3 Re: Gratulacje! 13.10.09, 23:22
          Moniko, a wiesz, że je nie jestem taka pewna czy oni zawsze chcą tylko dobrze dla Ciebie i Twoich dzieci, ale dla siebie. Czy sweterek jest żółty czy zielony nie ma wpływu na dobro dziecka. Tak samo miejsce kąpieli. Tu jest ewidentny mechanizm budowania własnej "potrzebności" i niezbędności. Mamusie często nie radzą sobie z wolnym czasem (zwłaszcza te, które zajmowały sie wyłącznie domem - po odejściu dzieci życie staje się puste), albo wręcz przeciwnie, takie, które czują się winne zaniedbywania własnych dzieci, odreagowują na wnukach. Żeby się uwolnić, trzeba pomóc mamusi się czymś zając (jak się da), no i jak pisze monika19782 "rób swoje" - bez poczucia winy.
    • generation-me Re: moja mama i moje drugie dziecko - długie:) 13.10.09, 00:47
      Gratulacje!
      Kłócić się nie ma sensu, ale dobrze, że od początku zaznaczylaś, kto kontroluje
      sytuację. Mama poczuła się "niepotrzebna" - to też rozumiem. Ciekawe, swoją
      drogą, jak to będzie, kiedy my będziemy babciami?
      Dużo zdrowia dla Ciebie i córci!
      • czar_bajry Re: moja mama i moje drugie dziecko - długie:) 13.10.09, 00:56
        Gratulacjesmile
        Nie przejmuj się niczym, ciesz z narodzin córeczki i okazuj miłość trzylatkowitongue_out
        Reszta ułoży się z czasem jak hormony wrócą do normysmile
    • ahhna Re: moja mama i moje drugie dziecko - długie:) 13.10.09, 01:41
      Utrzymuj mamę w stanie focha, jak długo się da smile a uwagę
      skoncentruj na dziecku. Trzymaj się i gratulacje!
      • fajnyjagodka88 Re: moja mama i moje drugie dziecko - długie:) 13.10.09, 06:31
        przede wszystkim graulacje!
        mamą się nie przejmuj, przejdzie jej kiedyś, to TWOJE DZIECI i TY JE WYCHOWUJESZ, dziewczyny mają rację, trzymaj mamę na dystans i nie pozwalaj się jej wtrącać w Wasze sprawy.
    • lila1974 Re: moja mama i moje drugie dziecko - długie:) 13.10.09, 09:19
      Przyjmij gratulacje i życzenia zdrowia.

      Jesli jeszcze raz matka zadzwoni z pretensjami lub będzie Cię częstowała
      czerstwymi tekstami, to najnormalniej w świecie powiedz:

      "Mamo, jeśli masz dzwonić tylko po to, aby mnie sztorcować to sobie daruj.
      Przyjmij do wiadomości, że bardzo Cię kocham, zależy mi na tobie ale nie pozwolę
      abyś mi zatruwała radość z narodzin małej swoimi pretensjami. Zadzwoń jak Ci
      przejdzie ten wisielczy nastrój."

      Nie masz wyjścia - Twoja mama ma jakieś kłopoty sama ze sobą i reperuje sobie
      swoje samopoczucie Twoim kosztem.
    • paskudek1 Re: moja mama i moje drugie dziecko - długie:) 13.10.09, 11:13
      "dziadek w tym czasie pare razy powiedział starszemu synkowi, ze
      zabierze mu
      siostrzyczkę. Młody mega zdenerwowany - trzylatek nie rozumie
      głupiego dowcipu
      mojego taty - a ten dalej swoje. "
      kurcze jak ja "kocham" tego typu durbnowate żarty dorosłych do
      dziecka. Od razu zwracam uwagę, jeżeli tylko się da.
      A co do mamy to wytrzymaj, czasami inaczej się nie da. POwodzenia i
      gratulacje. Zdrowia dla całej rodziny
    • fonula Re: moja mama i moje drugie dziecko - długie:) 13.10.09, 11:29
      gratulacje!
      To przykre, ze tak bliska osoba jak mama może tak 'glebić'. Trzymaj
      się i ciesz się powiększona rodziną.
    • setia Re: moja mama i moje drugie dziecko - długie:) 13.10.09, 11:42
      dżizas, przecież to nie Twoje pierwsze dziecko, wiesz jak z nim postępować.
      ubieraj je jak uważasz, wywal ten becik, albo sprzedaj (straszne badziewie,
      potwierdzam) i zupełnie nie przejmuj się fochami matki.
    • daga_1 Wam młode mamy obecnie trudno dogodzić. Nie tak 13.10.09, 11:50
      dawno temu pisała taka jedna z pretensjami, że ona urodziła, że taka biedna,
      obolała itd. a mamusia przyszła po trzech dniach, o nic nie pytała, niczym się
      nie zainteresowała, pooglądała wnuczkę i poszła do domu. I nawet nie zadzwoni,
      nie zapyta czy jej czegoś nie potrzeba. I tak źle i tak nie dobrze. Ja wiem, że
      niektóre mamy są może za bardzo nachalne, no ale cóż człowiek jest pełen wad.
      • elle444 Re: Wam młode mamy obecnie trudno dogodzić. Nie 13.10.09, 12:02
        A moja mama zmarła zanim się córcia urodziła, a byłaby najlepszą
        babcią pod słońcem (wszystkie małe dzieci ją uwielbiały). Co prawda
        w kuchni by mi się szrogęsiła, ale co tam.
        A co do becika to i tak nieźle, bo mój tato uraczył mnie
        łóżeczkiem ..., moim własnym sprzed 30 lat. Odświerzył je co prawda,
        wadał na to 2 razy tyle co na nowe, zrobił nawet nowy materac na
        zamówienie, bo lóżeczko niewymiarowe (choć uważał, ze to mój foch,
        że mi się oryginalne leżakowane przez 30 lat w piwnicy nie podoba,
        przeciez tylko ja na nie sikałam) a i tak żaden instytów by go w
        dzisiejszych czasach do sprzedazy nie dopuścił. Teraz mi zalega na
        strychu i nawet wyrzucic nie mogę... Jedyna nadzieja, że mi się je
        uda wcisnąć bratu, jak mu się dziecko urodzi ...
        • mariola.maria Re: Wam młode mamy obecnie trudno dogodzić. Nie 13.10.09, 12:22
          i nawet wyrzucic nie mogę
          Dlaczego???
        • altariel2 Re: moja mama i moje drugie dziecko 13.10.09, 12:24
          Ja miałam dokładnie to samo. Tyle, że nie dotyczyło wyłacvznie dziecka, a generalnie wszystkich aspektów zycia. Te same teksty o których wspominały dziewczyny 'nie umiesz porządnie prać, sprzątać, i uwaga - ponieważ lubię gotować 'po co tyle gotujesz?'. Po prostu wszystko co robiłam robiłam źle. Nie było mi łatwo, ale zebrałam sie i powiedziałam jej własnie, że jeśli ma dzwonic i przyjeżdżać do mnie tylko po to, żeby zrobic mi inspekcję i opieprzyć, to moze nich lepiej sobie daruje. Bo to moje zycie, ja najlepiej wiem jak układac sobie zycie i relacje z męzem i ja bede ponosić ewentualne konsekwencje.
          Obraziła się- a jakże
          Ale byłam twarda, nie odzywała się do nas chyba ze 3 miesiące (mieszkamy w tym samym mieście). Ale potem chyba sobie przemyslała, gdyż skończyły sie takie gadki. Oczywiście nie raz na zawsze, do dzisiaj czasem cos jej sie wymknie, ale na to naopawde mozna przymknąc oko, bo nie każdy jest idealny.
          Dzieki bogom, mam wspaniałą tesciowąsmile
        • prigi Re: Wam młode mamy obecnie trudno dogodzić. Nie 13.10.09, 22:17
          widzisz, ja również dla mojej córki dostałam łóżeczko po moim
          starszym bracie (wtedy miało 31 lat)- i powiem ci szczerze, że
          strasznie się z tego powodu cieszyłam. że o radosci mojego ojca przy
          przygotowywaniu tego łóżeczka nie wspomnę. no i w duchu sobie myślę,
          że może moja córa swoim dzieciom to łóżeczko dasmiledla mnie to
          fantastyczne, że przez to miejsce "przejdzie" tyle dziecięcych snów.
          a żę szczebelki niewymiarowe? bez przesady
          • justyna302 Re: Wam młode mamy obecnie trudno dogodzić. Nie 14.10.09, 09:10
            Moja córeczka też śpi od 2,5 r w moim starym łóżeczku. Mój tata z
            zacięciem oskrobał je, oszlifował, wylakierował, mama kupiła nowy
            materac, też na miarę, pościel, ja byłam wzruszona do łez i nawet mi
            do głowy nie przyszło, żeby z tego rezygnować bo nie spełnia
            obecnych norm. Skoroo ja nie wyleciałam, ani miliony moich
            rówieśników, to dlaczego mojemu dziecku miałoby sie cos stać? Co za
            pomysł!
    • moninia2000 Re: moja mama i moje drugie dziecko - długie:) 13.10.09, 13:10
      Gratulacje bobaska!!!smile
      I podejscia do mamy, dobrze, ze sie nie dalas bzdurnym uwagom, ze
      nie wzbudzila w Tobie poczucia winy...i o to lotowink
    • shellerka Re: moja mama i moje drugie dziecko - długie:) 13.10.09, 13:52
      Dzięki wielkie za gratulacje i poparciesmile
      • nati.82 Re: moja mama i moje drugie dziecko - długie:) 13.10.09, 14:31
        Przede wszystkim gratuluję dziecka (moje ma już CAŁY miesiąc). I powiem tylko
        tyle: matka musi sobie pogadać. Pewnie znormalnieje z czasem, bo sytuacja teraz
        jest dla niej nowa: małe dziecko, nieważne, że drugie. Moja też gadała: uważaj
        na główkę, ona ma zimne rączki itd. Ale ja to wpuszczałam jednym uchem, a drugim
        wypuszczałam. A teraz już nie gada, tylko cieszy się wnuczką. I nie należy brać
        tego maminego gadania za wtrącanie się czy dogryzanie, robi to przecież w dobrej
        wierzewink
    • karro80 shellerka 13.10.09, 14:04
      a w d.pie z tym wszystkimwink
      Ważne, że zdrowebig_grin
      Gratulacje, a jak cesarka? Dobrze się czujesz?
    • antymax Re: moja mama i moje drugie dziecko - długie:) 13.10.09, 15:10
      i to jest chyba problem większości mam... wiedzą lepiej...
      najpierw miałem takie dzieciństwo z ojcem, który "miał magistra i wiedział
      lepiej", teraz, gdy nie utrzymuję z nim kontaktu moja mama "wie lepiej"... i nic
      nie dają prośby, żeby nie komentowała moich wyborów na każdym kroku gdy tylko
      zrobię coś inaczej niż ona...

      więc tylko pogratulować odwagi smile a przede wszystkim dzieciątka big_grin
    • e-maniaczka Re: moja mama i moje drugie dziecko - długie:) 13.10.09, 15:31
      Nie tylko Twoja mama jest taka. Wez daj sobie na luz nooo. Im mniej bedziesz
      zwracac uwage to:
      a) bedzie wiecej Ci sie wtracac
      b) bedzie mniej Ci się wtracac

      Powiedz jej, ze szanujesz jej rady, ale nie bedziesz robila wszystkiego tak jak
      jej sie podoba. Niech pojmie, ze to Twoje dziecko i tyle. Niezachowywalaby sie
      tak, gdybys jej nie pozwolila, tak mysle.
      Teraz jestem w odwiedzinach w Polsce, u Rodzicow i mam to samo. Nie dyskutuje.
      Niech sobie pogada, jak mnie wkurza WRZESZCZE i mam spokoj. Kurcze, naprawde sie
      nie da inaczej sad

      Wg WHO nie dopaja i nie dokarmia sie niemowlaka az do ukonczenia 6miesiaca. Jak
      kto lubi.
    • paul8550 Re: moja mama i moje drugie dziecko - długie:) 13.10.09, 17:59
      Zanim masz dzieci powinnas dorosnac. Powiedz matce, ze to twoj dom , twoje
      dzieci, twoje zycie. I daj jej 30 sekund na wizyte na udzielanie rad bez
      zaproszenia.
    • chubbba przegrzewanie dzieci 13.10.09, 19:23
      Czy w ogóle ktoś ma babcię, która nie ma tendencji do przegrzewania wnuków? Bo
      ja osobiście nie znam a moja matka i teściowa są pod tym względem straszne! Od
      urodzenia córki wiecznie słyszałam, że ubieram ją za lekko i zaraz będzie chora,
      to nic, że przez trzy pierwsze lata życia nigdy nie chorowała, pierwszy raz coś
      złapała dopiero w przedszkolu i jest ogólnie bardzo odporna, generalnie zawsze
      jest za lekko. A ostatnio jak wróciła z weekendu u babci miała na sobie:
      podkoszulkę, bluzkę, sweter i kurtkę, na nogach rajstopy i grube spodnie -
      śmialiśmy się, że już więcej się nie da się na nią nałożyć - myliliśmy się, w
      ten weekend była u teściowej i wróciła ubrana dodatkowo w bluzę polarową i
      jeszcze grubszą kurtkę a na nogach miała jeszcze skarpetki na rajstopach! A za
      oknem + 13 stopni ... Dziecko aż dyszało i prosiło aby babcia jej tak więcej nie
      ubierała, żebyśmy z nią porozmawiali - porozmawiamy, ale wątpię czy skutecznie -
      w zimie pewnie dołoży jeszcze więcej swetrów, szalików i ze trzy czapki. Wy też
      tak macie?
      • mulka3 Nie mam tak 15.10.09, 23:42
        Jestem sama od zawsze ,jestem sierota i marze o tym aby babcia
        przytuliła moje dziecko,napchał go pokryjomu ciastkami i jeszcze
        pogderała na mnie gotujac obiad,ze ja to nic nie umiem.
    • 18_lipcowa1 Re: moja mama i moje drugie dziecko - długie:) 13.10.09, 20:56
      u mnie podobnie
      moja matka juz na odleglosc zrobila afere ze

      robimy dziecku zdjecia z fleszem
      dlaczego ma zoltaczke
      dlaczego ma krzywa nozke
      dlaczego jest taka chuda
      i w ogole dlaczego jej nie powiedzialam ze rodze

      masakra!!!


      > potem załamała ręce, że dziecko napewno marznie - w domu temp
      ustawiona na
      > 21-23 stopnie, dziecko w spioszku i kaftaniku i czapeczce,
      owinięte kocykiem i
      > przykryte drugim. NIE! ono marznie!!!



      Ty zartujesz sobie?
      W 23 stopnie Ty TAK ubierasz dziecko w domu?????????
      Po co mu czapka, po co te kocyki?




      olej te fochy matki, ja olewam
      • ciociacesia dziewczyna sie zali 14.10.09, 08:55
        > Ty zartujesz sobie?
        > W 23 stopnie Ty TAK ubierasz dziecko w domu?????????
        > Po co mu czapka, po co te kocyki?

        zali sie dziewczyna ze jej ktos (tu matka) nieproszony milion porad daje tonem
        nieznoszacym sprzeciwu. i co dostaje w odpowiedzi od lipcowej? 'tak tak, masz
        racje, bardzo ci współczuje' a jako wisienka na torcie rada nieproszona tonem
        nieznoszacym sprzeciwu smile
        • 18_lipcowa1 Re: dziewczyna sie zali 14.10.09, 11:15
          a ty rozumiem wybiorczo czytasz nawet jeden i ten sam post?
          tzn to co chcesz to widzisz, a to czego nie chcesz to nie widzisz?
          • ciociacesia nie po prostu czepiam sie tego 15.10.09, 13:10
            do czego sie mozna przyczepic tongue_out
            owszem podtrzymujesz laske na duchu ale zaraz walisz z oburzeniem ze za ciepło
            dziecko ubrała. ubrała jak uwazała. matka sie czepia ze za zimno, ty ze za
            ciepło - rozni was w sumie niewiele tongue_out
      • viki2lav Re: moja mama i moje drugie dziecko - długie:) 14.10.09, 08:57
        gratulacje, ja bym mimo wszystko chciala moja mame blizej, niestey
        dziela nas 2000 km i to jest za daleko. do rzeczy, wszelkie
        koszmarne sweterki nalezy przed uzyciem skutecznie przeprac w
        pralce, calkiem efektywny jest program z gotowaniem, mamy wtedy z
        glowy wszystko razem, mozna sie tez potem wyzalic na podla pralke.
      • embeel Re: moja mama i moje drugie dziecko - długie:) 14.10.09, 09:01

        >
        > Ty zartujesz sobie?
        > W 23 stopnie Ty TAK ubierasz dziecko w domu?????????
        > Po co mu czapka, po co te kocyki?
        >
        bo dopiero co wyszlo z brzucha, gdzie miala 37 stopni i moze jej byc zimno "na
        zewnatrz". nie zastanawialas sie, czemu w klinikach bardzo grzeja?
        Pewnie nie mialas czasu zauwazyc, bo od razu wyszlyscie. No, chyba ze w UK nie
        grzeja tylko od razu jest zimny wychow wink



        Gratulacje Shellerko, matke jakbym widziala i slyszala swoja - nie daj sie!
        • 18_lipcowa1 Re: moja mama i moje drugie dziecko - długie:) 14.10.09, 11:16

          > bo dopiero co wyszlo z brzucha, gdzie miala 37 stopni i moze jej
          byc zimno "na
          > zewnatrz". nie zastanawialas sie, czemu w klinikach bardzo
          grzeja?

          Zastanawialam, ale tez nie widze powodu przegrzewania dziecka.
          Moje w takim ubraniu jak shellerki bylo cale mokre i zgrzane.



          > Pewnie nie mialas czasu zauwazyc, bo od razu wyszlyscie. No, chyba
          ze w UK nie
          > grzeja tylko od razu jest zimny wychow wink

          No tak, wyrodna matka zabrala dziecko z kliniki wprost na syberie.
          Zimny wychow ? Nie przesadzaj.
          >
          > Gratulacje Shellerko, matke jakbym widziala i slyszala swoja - nie
          daj sie!
          >
          • kiniox Re: moja mama i moje drugie dziecko - długie:) 15.10.09, 09:40
            Szczerze mówiąc w Belgii (gdzie mieszkam) jest zasada, którą bardzo podkreślają
            na każdym kroku, że noworodka trzyma się w temperaturze 18-20 stopni. No,
            maksymalnie 21. Przyznaję, że byłam w szoku, dopóki sama nie zauważyłam, że
            powyżej tej temperatury małemu zatyka się nos i źle śpi. Teraz bez oporów
            utrzymuję w domu temperaturę około 19 stopni i wszystkim to służy, a synek (z
            natury wcielenie łagodności) bardzo się złości, jak mu się robi za gorąco.
            Autorce wątku życzę spokoju i więcej "wdupiemania". Bardzo pomaga w takich
            okolicznosciach. Pomaga też świadomość, że mama-babcia mówi i robi wszystko z
            miłości. Po prostu nie umie inaczej kochać, pewnie ją też wychowywano w ten sposób.
            • wilma.flintstone Re: moja mama i moje drugie dziecko - długie:) 15.10.09, 12:17
              kiniox napisała:

              > Szczerze mówiąc w Belgii (gdzie mieszkam) jest zasada, którą
              >bardzo podkreślają na każdym kroku, że noworodka trzyma się w
              >temperaturze 18-20 stopni. No,maksymalnie 21.

              To samo w Szwecji. Moj dziec spi w body z krotkim rekawkiem, a w
              dzien staram sie go nie ubierac grubiej niz w cienkiego pajaca. I
              niech bym go sprobowala czyms przykryc jak spi! Budzi sie
              natychmiast ze zloscia rozkopujac wszytsko. Przegrzewanie dziecka
              jest zreszta jedna z prawdopodobnych przyczyn smierci lozeczkowej.
              Ale znam bol Shellerki, bo jest u mnie moja mama wlasnie i tez w
              sekrecie przede mna ciagle dziecko czyms opatula big_grin
              • kiniox Re: moja mama i moje drugie dziecko - długie:) 15.10.09, 13:44
                A jak dzieć w ogóle? Daje żyć? smile
                • shellerka Re: moja mama i moje drugie dziecko - długie:) 15.10.09, 15:44
                  jak na razie dziecina jest cudnasmile płaczem, a raczej takim kwileniem
                  sygnalizuje, albo że jest głodna. Je co 2-3 godziny w dzień, a w nocy co 3-5. No
                  i oczywiście jest przepięknawink
                  Ach.. i karmię piersiąsmile
                  • kiniox Re: moja mama i moje drugie dziecko - długie:) 15.10.09, 21:58
                    Wilma, to Ty? To nie wygłupiaj się Tofik, tylko idź normalnie winkA jak to nie Ty,
                    to i tak miło poczytać, że komuś się tak fajnie układa.
      • shellerka Re: moja mama i moje drugie dziecko - długie:) 14.10.09, 10:50
        Lipcowa - specjalnie na wizyte mamysmile a poza tym ja jestem zmarzluch i
        generalnie trzymam się teraz zasady, ze dziecko ma mieć jedną warstwę odzieży
        więcej niż ja - ja chodzę po domu w sukienkach i leginsach (bose stopy), a
        dziecko w kaftaniku i spioszku. Kiedy mimo, ze temperatura nie spada, robi mi
        się chłodniej i zakładam na siebie swetr i emu, to dziecku automatycznie
        dokładam kocyk i czapeczkę.
        • 18_lipcowa1 Re: moja mama i moje drugie dziecko - długie:) 14.10.09, 11:17
          ale czapki sie w domu dzieciom nie zaklada
          • tosterowa Re: moja mama i moje drugie dziecko - długie:) 14.10.09, 14:45
            yyy w emu po domu też jakoś dziwnie się chodziwink
            • shellerka Re: moja mama i moje drugie dziecko - długie:) 14.10.09, 15:05
              tosterowa napisała:

              > yyy w emu po domu też jakoś dziwnie się chodziwink


              co ty! to sa moje ukochane bamboszesmile wczesniej lubilam takie goralskie z
              futerkiem, ale od prawie 3 lat emu sa niezastapione - na bosa stope - nawet latemsmile
          • ciociacesia sie nie zakłada bo? 15.10.09, 13:13
            > ale czapki sie w domu dzieciom nie zaklada

            a dorosłym mozna? bo ja czasem zakładam. czy w zwiazku z tym moge tez załozyc
            dziecku jak ma zimne uszy?
            • 18_lipcowa1 Re: sie nie zakłada bo? 18.10.09, 20:33
              czy w zwiazku z tym moge tez załozyc
              > dziecku jak ma zimne uszy?

              mozesz, nikt ci nie broni przeciez
              mozesz nawet w skory renifera ubrac jesli ma np zimne rece
      • shellerka Re: moja mama i moje drugie dziecko - długie:) 14.10.09, 10:51
        a tak wogole lipcowa - gratulacjesmile ale tak jak mowilam - bylam od ciebie
        szybszawink ja rodziłam 2.X
        • 18_lipcowa1 Re: moja mama i moje drugie dziecko - długie:) 14.10.09, 11:18
          shellerka napisała:

          > a tak wogole lipcowa - gratulacjesmile ale tak jak mowilam - bylam od
          ciebie
          > szybszawink ja rodziłam 2.X


          dzieki i rowniez gratuluje
          • olimpia01 Re: moja mama i moje drugie dziecko - długie:) 14.10.09, 11:33
            Kochana gratulacje - sądzę, że jak wyreguluje Ci się gospodaraka
            hormonalna smile z dystansem spojrzysz na "rady i uwagi" mamy,
            teściowej etc. smile))
            Pamiętaj, że to TY jesteś mamą i wiesz najlepiej czego dzidziuś
            potrzebuje. Masz ten instynkt matki chroniącej swego bezbronnego
            pisklęcia, którego Twoje mamy już nie czują.
            Zresztą to twoje 2-gie dziecko, więc jesteś doświadczoną mamą smile))
            Głowa do góry! i nie daj się.
    • jedwabna41 Re: moja mama i moje drugie dziecko - długie:) 14.10.09, 11:28
      nie czytalam tych glupot do konca!!!!!!!!!!!!!!!!!!!jak narobilas to
      chowaj sama!!!!!!!!!!!! a z toba w lozku nie byla !!!!!!!!!!!
    • aniorek Re: moja mama i moje drugie dziecko - długie:) 14.10.09, 12:52
      Niedaleko pada jablko od jabloni.
    • daga_j Re: moja mama i moje drugie dziecko - długie:) 14.10.09, 15:06
      Gratulacje z okazji narodzin dzieciątka!
      Co do relacji z mamą to bądź asertywna, tak mniej więcej jak teraz starasz się
      być. Tym razem poradzisz sobie bez mieszkania u niej miesiąc, ale może masz
      rację - trudno jej się z tym pogodzić. Nie przejmuj się nią, teraz masz swoją
      rodzinę i to dla nich musisz być "ideałem" a nie dla swojej matki. Mówiąc ideał
      nie mam na myśli naprawdę ideału, bo takie nie istnieją, ale wiesz, osobą
      najważniejszą, wyrocznią dla swoich dzieci, opoką, matką i żoną, której poczucia
      wartości nie może zburzyć słabsza już w tym wieku relacja z matką. Taka jest
      kolej rzeczy, jesteś na współę z mężem głową Waszej rodziny, a matka jako babcia
      może pomagać ale raczej trzymać się z tyłu.
    • genny1 Re: moja mama i moje drugie dziecko - długie:) 14.10.09, 16:43
      Niedługo i ja będę babcią, po raz pierwszy. I cieszę się bardzo i
      troszkę się boję. Czytam Wasze wypowiedzi i tak sobie myślę, że
      czasem trudno Wam dogodzić. I już sama nie wiem, czy oferować pomoc,
      czy czekać aż się po nią zwrócą. I tak źle i tak niedobrze. Czy
      dzielić się doświadczeniem czy milczeć. Czy po prostu być sobą i nie
      starać się przypodobać dzieciom. To co? Powiecie?
      • panna_sz Re: moja mama i moje drugie dziecko - długie:) 14.10.09, 17:02
        Wszystko w granicach rozsądku - to powiem.
        Moja mama zaraz po tym gdy urodziłam dziecko oszalała (nie jest to pierwszy
        wnuczek). Czułam się, jakbym własnego rozumu nie miała. Ja wiem, że
        doświadczenie, ja wiem, że skoro trójka własnych dzieci odchowana ale momentami
        miałam wrażenie, że będzie mi pokazywać gdzie mój syn ma pupę, a gdzie głowę.
        Oczywiście jestem jej bardzo wdzięczna za pomoc, za to, że przyjeżdżała gdy
        mogła, żeby coś ugotować - bez niej umarłabym z głodu smile
        Teraz wszystko znormalniało, już nie dzwoni dzień w dzień z pytaniem co nowego u
        maluszka smile Jest troskliwą Babcią ale trzeba było ją niestety "spionizować" jak
        to ja określam. Pyta czy w czymś mi pomóc, czy może coś ugotować etc. Wszystko w
        granicach rozsądku jak powiedziałam na wstępie.
        Nie mogę natomiast znieść protekcjonalnego tonu mojej teściowej, która wszystko
        wie najlepiej i zawsze podczas spotkań z nią, po 5 minutach marzę by już sobie
        poszła. Smutne to niestety ale taka jest prawda.
        Czemu nie pijesz mleka? Bo nie mogę, tzn. mały nie może. JAK TO NIE MOŻE??
        Słodzisz? Nie słodzę. JAK TO NIE SŁODZISZ? KARMISZ I NIE SŁODZISZ??
        Generalnie nie jadam słodyczy a zwłaszcza teraz, gdy mały nie może mleka
        wszelkie kremy odpadają. Więc dziękuję za słodycze.
        TEGO TEŻ NIE MOŻESZ? TO CO TY MOŻESZ HEHE!
        PRZECIEŻ ON ZMARZNIE! JAK TY GO UBIERASZ??
        W DOMU? BEZ CZAPECZKI??
        BAWARKI NIE PIJESZ????

        Tak w skrócie.
        Najważniejsze by młoda mama nie miała poczucia, że na niczym się nie zna, że
        babcia wie wszystko lepiej. Pomagać ale nie nachalnie, radzić ale delikatnie.
        Tyle z mojej strony.
        Powodzenia dla przyszłej Babci smile
      • mozambique Re: moja mama i moje drugie dziecko - długie:) 15.10.09, 13:42
        widzisz genny - uchronisz włąsną córke przed smeircia głodową ale i
        tak trzeba cie bezie "spionizowac'
        żeby ci sie we łbie nie przewróciło
        i żebys sobei czasami nie pomyslała ze masz jakies prawa
        pamietaj - jako babcia masz wyłącznei obowiązki !!!!
        • panna_sz Re: moja mama i moje drugie dziecko - długie:) 19.10.09, 16:49
          Oczywiście Mozambique, oczywiście. Właśnie to miałam na myśli.
          Czytaj ze zrozumieniem.
          Miałam na myśli ciągłe telefony, ciągłe dobre rady, ciągłe uzmysławianie mi, że
          ja nic nie wiem, na niczym się nie znam i tak na prawdę może nie powinnam się
          sama tym dzieckiem zajmować bo co ja mogę wiedzieć. O tym mówię. A pionizowanie
          miało na celu uzmysłowienie mojej mamie, że może jednak sama też sobie poradzę i
          nie trzeba mnie na każdym kroku sprawdzać i mówić co i jak należy robić. Mama
          uczestniczy w wychowaniu wnuczka, odwiedza go gdy ma możliwość, my jeździmy do
          niej. Jest fajną, śpiewającą, tulącą i rozmawiającą z małym babcią.
          I daruj sobie takie komentarze bo nie mają sensu.
      • kiniox Re: moja mama i moje drugie dziecko - długie:) 15.10.09, 14:07
        Wydaje mi się, że wiele matek/babć próbuje pomóc w sposób, który podkopuje w
        córkach/młodych mamach wiarę w ich własne siły - krytykując, uprawiając
        czarnowidztwo, upierając się przy swoim. Tymczasem dziecku mniej zaszkodzi brak
        czapeczki/zbędna czapeczka, niż zdenerwowana matka, niepewna tego, co robi.
        Jeżeli naprawdę chcesz być pomocna, a nie tylko próbujesz tutaj wsadzić kij w
        mrowisko, to po prostu zapytaj dzieci, czego po Tobie oczekują, chwal córkę,
        kiedy tylko możesz i wspieraj. Bolesna dla babć prawda jest taka, że one miały
        już swoją szansę na wychowanie dziecka, teraz kolej na ich dzieci. I to od
        dzieci zależy, z jakiej pomocy zechcą skorzystać. Może to i smutne, ale tak
        jest. Bo nawet jeśli się uprzesz, wygłosisz wszystkie swoje rady, skrytykujesz,
        to osiągniesz tylko tyle, że dzieci zaczną unikać kontaktu z Tobą, a i tak
        zrobią po swojemu.
      • princy-mincy Re: moja mama i moje drugie dziecko - długie:) 19.10.09, 19:36
        Genny1, ja mysle, ze trzeba trzymac zasade zlotego srodka.
        Obecnie jestem w pierwszej ciazy, dla mojej mamy to bedzie pierwszy
        wnuk- a wiec obie debiutujemy w nowych rolach.

        Gdy moja mama sie dowiedziala, ze jestem w ciazy, dzwonila do mnie
        codziennie, pytajac co jadlam, wytykala mi przy okazji, ze jestem
        chuda i na bank sie zle odzywiam i w ogole puszczala mi teksty jak 5-
        letniemu dziecku, ktore nie umie samo o siebie zadbac (chyba ze 5-
        latki juz umieja, nie wiem).
        Ja wiem, ze ona sie o mnie troszczyla, ze sie martwila i ze chciala
        dobrze, ze po prostu mnie wkurzalo traktowanie mnie jak
        niedorozwinietej.
        Powiedzialam jej wiec, ze troska owszem, tresc i forma NIE. Byla
        mala awantura, bo mama sie obrazila, ale chyba zrozumiala o co mi
        chodzi. Teraz dzwoni do mnie z zapytaniem co slychac, jak sie czuje
        ale nie prawi mi juz kazan, jaka to jestem nieodpowiedzialna.
        Ja z kolei pytam ja o rozne rzeczy, np jak ona cos tam w ciazy
        przechodzila, jak ona sie czula, czy cos takiego miala.
        Podobnie bedzie przy dziecku- nie chce slyszec od mojej mamy, ze ja
        sie do niczego nie nadaje, ze niczego nie umiem. Wole od niej
        uslyszec JAK sie cos robi. zwlaszcza, gdy sama zapytam, bo nie bede
        wiedziec i jej doswiadczenie na pewno jest cenne.

        Wg mnie zaoferuj pomoc swojej corce/ synowej, dziel sie
        doswiadczeniem w madry sposob, zwlaszcza gdy sie mloda mama zwroci
        sie do Ciebie z prosba o pomoc i badz soba smile Na pewno bedziesz
        super babcia smile
    • frodo100 Jakbym czytała o sobie:) 14.10.09, 19:54
      Nic dodać nic ująć.
      Nie wiem z czego to wynika, może jak będę babcią (za dobre 20 lat)
      to może to zrozumiem.
      Chyba że jakaś babcia nam to wyjaśni.
      • dolores12 Re: Jakbym czytała o sobie:) 15.10.09, 10:25
        Moja jest taka sama.Wszystko robię nie tak:po porodzie miałam zastój
        pokarmu i mała nie mogła ssać.Walczyłam o mleko, ale mama i tak
        zawyrokowała, że dziecko jest głodne i trzeba dokarmiać.
        Przezwyciężyłam problemy i karmiłam piersią do 16 miesiąca życia
        córki(mimo, że bardzo wcześnie musiałam wrócić do pracy), co z tego,
        kiedy mama już po 12 miesiącu zaczęła mi sugerować, że to już jakaś
        patologia(rzekomo tylko głupie, wiejskie baby karmią tak
        długo).Przykro mi, zwłaszcza, że wkrótce potem słyszałam, jak ciotka
        mojego męża z podziwem wyrażała się o swojej córce, która karmi 'już
        6 miesięcy'. To tylko jeden z przykładów. Rada jest jedna:mamy nie
        zmienisz, możesz jedynie ignorować jej uwagi i robić swoje. Ja też
        powoli się tego uczę, ale wiele łez wylałam...
        • mamamira Re: Jakbym czytała o sobie:) 15.10.09, 14:23
          Gratuluje ,mama się nie przejmuj,przejdzie jej.Wysłuchać możesz ale to Ty
          decydujesz to Twoje dziecko.
    • nolita Re: moja mama i moje drugie dziecko - długie:) 15.10.09, 14:37
      Ja osobiście Cię totalnie wspieram : masz prawo odpocząc i nie
      oglądać nikogo. Twoje dziecko to nie zwierze w ZOO i nie musisz
      znosić dziesiątek pielgrzymek.

      Wspieram Cię, bo sama często się buntuje przeciwko tzw "wypadaniu".
      Wypada zaprosić, wypada znosić, obnosić, pokazywać, dawać każdemu na
      ręce etc etc.

      Wcale nie.

      Twoi najbliżsi na pewno to zrozumieją, jak powiesz: jestem zmęczona,
      nie mam siły, chce odpocząć...serdecznie zapraszam za 2 tygodnie na
      kawe, ciasto ( które oczywiście kupisz, nawet nie próbuj stać w
      kuchni i piec tongue_out ) i na zachwycanie się nad Małą.

      I już. A mama... może myśli, że ją odtrącasz i staje się przez to
      natarczywa?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka